Dodaj do ulubionych

szkoła na wsi

19.01.09, 19:07
Witam potrzebuję opinii ludzi mieszkających na wsi i nie tylko, co sądzicie o nauczaniu w wiejskich szkołach? Mam na mysli sytuacje, przeprowadzam się na wieś i mam do wyboru zostawić dziecko w szkole (podstawowej) w mieście (dochodzi problem dojazdów itp) czy też przenieść do szkoły na wsi, gdzie będę mieszkać. Dodam że jest to mała szkółka w klasie byłoby ok 6-10 dzieci. Chciałabym poznać wszystkie za i przeciw, dodam że nie jestem matką, która swoje ambicje chce przelewać na dziecko i za wszelką cenę szuka "wyższych poziomów", jednak trochę się zastanawiam, czy takie szkółki nie ograniczają trochę dziecka, jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: szkoła na wsi 19.01.09, 19:13
      Zależy jaka szkoła, zależy jaka wieś. Bałabym się, gdyby było to typowe
      środowisko popegeerowskie, tu są takie różnice w wychowaniu, potencjale, że
      ciągnie poziom w dół.
      Córka koleżanki pracuje w wiejskiej szkółce, mało dzieci, jest zachwycona pracą,
      ma tyle zapału do tych dzieci, naprawdę można tu mówić o indywidualnym podejściu
      do ucznia.
      Jestem nauczycielką w liceum, jest taka wieś, z której bralibyśmy dzieci chyba
      nawet jak leci, niczym nie ustępują tzw. miastowym , jest bardzo dobry poziom.
      Po prostu- zalęzy jaka wieś, jaka szkoła.
    • ib_k Re: szkoła na wsi 19.01.09, 19:14
      dziwne pytanie, myślę że nie można mówić ogólnie, powinnaś poznać tą szkołę wiejską, porozmawiać z nauczycielami, dyrekcją, rodzicami, dowiedzieć się co mają do zaoferowania twojemu dziecku, w jaki sposób realizują program, jakie miejsce zajmują w rankingach.
      Szkoła wiejska dobrze prowadzona w niczym nie ustępuje szkołom miejskim a częstokroć jest od nich lepsza.
    • wespuczi Re: szkoła na wsi 19.01.09, 19:50
      mieszkalam w malej wsi na wschodzie polszy,
      chodzilam do szkoly,
      dostalam sie na studia panstwowe, jak wiekszosc moich rowiesnikow,

      wszystko zalezy od srodowiska w domu,

      jesli chodzi o wolny czas to ja wolalabym chodzic z dziecmi po lesie niz na
      balet czy kungfu prowadzic,
      to moze byc problem brak dostepu do takich zajec wlasnie..

      • andaba Re: szkoła na wsi 19.01.09, 20:03
        Szkoła szkole nierówna.
        Ja chodziłam do takiej wiejskiej szkoły - wiele dzieci, które ją ukończyły podostawały sie do liceów i na studia.
        A dojazdy są dobijające, jak masz możliwość, to przynajmniej niech do podstawówki chodzą jak najbliżej.
    • lolinka2 Re: szkoła na wsi 19.01.09, 20:09
      przez 4 lata pracowałam w wiejskich szkołach, byłam pewna, że tak jak
      tam - jest też wszędzie indziej. Szkoły były niewielkie, kameralne,
      nauczyciele którym "się chciało", dzieciaki dopilnowane, te zdolne
      otoczone troską i zachwytem, te słabsze otrzymujące pomoc...

      Pewna swego, mieszkając w innej wsi, zapisałam córkę do zerówki.
      I..... ZONK! W roli nauczycielki dziewczątko (nie czepiam się wieku
      ino głupoty), które po polsku dobrze nie potrafiło (bo trzeba
      złotówkie na składkie, i jeszcze za książkie zapłacić...),
      dziewczątko jak na samicę przystało zapatrzone wyłącznie we własną
      potomkinię o zgrozo upchaną z moją córką w jednej klasie (i z okazji
      wykazanych u psychologa zdolności moja miała przerąbane, była tępiona
      i poniżana na każdym kroku; zero zadań dodatkowych, nudziła się jak
      mops cały boski rok). W społeczeństwie lokalnym należało mieć 1)
      superchatę, 2) superwóz, 3) kuzyna w mafii wołomińskiej (bo to
      niedaleko było) - z racji braku w/w również my byliśmy na spalonej
      pozycji... Zniknęliśmy stamtąd po roku - dłużej nie szło wytrzymać.

      Morał? Sprawdź dokładnie, czym ta szkoła pachnie.
      • delecta Re: szkoła na wsi 19.01.09, 21:21
        lolinko2
        - sytuację miałaś nieciekawą, ale ŚWIETNIE ja opisałaśsmile
    • jkl13 Re: szkoła na wsi 20.01.09, 08:58
      My też przeprowadziliśmy się na wieś i syna zamierzam posłać do
      wiejskiej podstawówki. Ale szkoła jest dobrze zarządzana, trzyma
      poziom, oferuje dziecku zajęcia pozalekcyjne, klasy są małe (ok. 10
      osobowe), nauczycielom się chce (opinia innych rodziców).
      Natomiast nigdy nie posłałabym mojego dziecka do gimnazjum w naszej
      gminie, bo opinie o nim i o uczącej się tam młodziezy są jak
      najgorsze. Dlatego do gimnazjum będzie na pewno dojeżdżał do miasta.

      Morał - sprawdź szkołę i opinie o niej. Jeśli cię zadowolą, to ma to
      o wiele większe znaczenie niż to, czy szkoła jest wiejska,
      czy "miastowa".
    • vinike Re: szkoła na wsi 20.01.09, 09:46
      To wszystko zależy od szkoły.Moja córa chodzi do szkoły w mieście i
      niestety z zajęciami dodatkowymi jest krucho, sala gimnastyczna
      mimo ze po remoncie dla pierwszaków dostepna tylko raz (45 min) na
      DWA Tygodnie , przepełnienie w klasach i tak by można wymieniać.
      Kuzynostwo córki mieszka na wsi pod miastem , w klasie jest raptem
      15-18 uczniów , autobus szkolny zabiera dzieci z pod domu , jeżeli
      rodzice sobie życzą lub nie mają możliwości dowożić, szkoła od kilku
      lat ciągle remontowana ,takiego zaplecza sportowego jeszcze w żadnej
      szkole nie widziałam -hala gimnastyczna pełnowymiarowa,boiska
      szkolne do piłki nożnej ze sztuczną murawą, osobno do siatkówki i
      kosza itd.Zajęcia pozalekcyjne od wyboru do koloru,nauczyciele mają
      czas dla słabszych uczniów a zdolniejsi mają rozszerzony program
      nauczania na co niestety nie mają czasu nauczyciele w mieście.
      Gdyby nie dojazdy to wolałabym posłać swoje dzieci do tej szkoły.
      • aniaop Re: szkoła na wsi 20.01.09, 09:49
        vinike napisała:

        > , w klasie jest raptem
        > 15-18 uczniów , autobus szkolny zabiera dzieci z pod domu , jeżeli
        > rodzice sobie życzą lub nie mają możliwości dowożić, szkoła od
        kilku
        > lat ciągle remontowana ,takiego zaplecza sportowego jeszcze w
        żadnej
        > szkole nie widziałam -hala gimnastyczna pełnowymiarowa,boiska
        > szkolne do piłki nożnej ze sztuczną murawą, osobno do siatkówki i
        > kosza itd.Zajęcia pozalekcyjne od wyboru do koloru,nauczyciele
        mają
        > czas dla słabszych uczniów a zdolniejsi mają rozszerzony program
        > nauczania na co niestety nie mają czasu nauczyciele w mieście.
        >
        Chyba mowisz o szkole mojej corkismile
        • fogito Re: szkoła na wsi 20.01.09, 10:22
          Chodziłam do wiejskiej podstawówki. Jako jedyna z klasy zdałam na
          wyższe studia, ale mama nauczycielka liceum pilnowała nas jeśli
          chodzi o naukę. Plusem szkoły była bliskość i kameralność.
          Wspomnienia mam raczej dobre smile
          • pewna-pani-ta Re: szkoła na wsi 20.01.09, 18:28
            Dziękuję za opinię, wiem należy najpierw szkołę poznać, jednak mimo wszystko chyba trudno ocenić tylko z rozmowy z dyrekcją. Zastanawiam się nadal, czy pozostawić dziecko w szkole do której obecnie chodzi, w mieście,gdzie raz w tygodniu ma zajęcia na basenie, gdzie są różne kółka zainteresowań, czy przenieść do tej na miejscu, w której niestety nie ma zajęć pozalekcyjnych, nauczycielki niby miłe i szkoła na miejscu... Spotkałam się z opiniami, że jednak mimo wszystko poziom w takich wiejskich podstawówkach odbiega od poziomu szkół w mieście. Jak uważacie czy nauczycielki rzeczywiście stawiają bardzo dobre oceny dzieciom na wyrost, kiedy to trafi sie troszkę bardziej bystre dziecko od tej pozostałej np czwórki dzieci? Takie opinie usłyszałam...
            • marina2 Re: szkoła na wsi 20.01.09, 18:43
              nie pytaj dyrekcji tylko zazdwoń do kuratorium i pogadaj z
              rodzicami.
            • elizka666 Re: szkoła na wsi 20.01.09, 21:20
              O ile mi wiadomo sprawdzian we wszystkich szkołach danego
              województwa jest jednakowy. Jeśli boisz sie o poziom nauczania
              sprawdź, jakie wyniki osiągają dzieci z tej właśnie szkoły na
              sprawdzianie kompetencji. Moze to Cię uspokoi. Mozesz sprawdzić,
              jaką opinie ma szkoła w środowisku, jak dzieciaki radzą sobie w
              gimnazjum.
              I wiecie,za warunki, w jakich dzieciak uczy się w niejednej
              wejskiej podstawówce ludzie z duzych mist płacą duże pieniadze
              posyłając do szkoły prywatnej.
              Poza tym, jeśli nie bedziesz adowolona zawsze możesz zabrać dziecko.


    • tijgertje Re: szkoła na wsi 22.01.09, 19:40
      Miejsce polozenia szkoly o niczym nie swiadczy. duzo zalezy od wladz
      gminy, dyrektora szkoly i nauczycieli. Na pewno mniej jest roznych
      zajec dodatkowych, ale poziom niejednokroteni jest wyzszy niz w
      przeladowanych molochach w duzych miastach. Sama jako dziecko w
      wieku 12 lat przeprowadzilam sie z miasta na wies. Z ponad 30-
      osobowej klasy do 19-osobowej (VI klasa). W miescie bylam prymusem,
      stawiano mnie jako przyklad i moje zdjecie wisialo w szkolnym holu
      wsrod innych "geniuszy". Po przeprowadzce pierwsze miesiace okazaly
      sie bardzo ciezki, okazalo sie, ze "tubylcze"dzieciaki z trojami
      umialy wiecej ode mniesad Na szczescie sie wyrobilam, bralam potem
      udzial w 5 olimpiadac, 2 na poziomie wojewodzkim. z naszej szkoly
      wlasciwie na kazdej olimpiadzie byl ktos na poziomie wojewodzkim.
      Nauczycielom sie chcialo, wymagali, wiecznie nas straszac (slusznie
      zreszta, jak sie okazuje), ze jak pojdziemy do srednich szkol, to
      przez to, ze ze wsiu jestesmy bedziemy gorzej oceniani. Poszlam do
      najlepszego liceum w promieniu 50km, po jakims czassie okazalo sie,
      ze w klasie ludzie ze wsi lepiej sobie radzili od mijscowych, ktorzy
      przyzwyczaili sie do tego, ze w tlumie mozna sie ukryc i lawirowac
      do potegiwink Oczywiscie nie wszyscysmile Nie oceniaj szkol na
      podstawie polozenia, przejdz sie do nowej szkoly, pogadaj z
      dyrektorem, zajrzyj z zaskovczenia na przerwie, zobaczysz, jak sie
      dzieciaki zachowuja, popytaj o wyniki nauczania, udzial w
      olimpiadach, popros o wykaz szkol, do ktorych ida dzieci po jej
      skonczeniu, na tej podstawie dopiero mozesz wyciagac jakies wnioski.
      Mala szkola ma sporo zalet: wszyscy sie znaja, uczyc sie trzeba
      systematycznie, bo nauczyciel zawsze ma czas na odpytanie wszystkich
      a nie tylko czesci klasy, jest bezpieczniej, agresja szybko rzuca
      sie nauczycielom w oczy, co znacznie latwiej ukrocic, jest wieksza
      indywidualizacja nauczania, jest mniejszy wyscig szczurow, szoan
      9markowe ciuchy, przybory ) itp. Jesli gmina uwaza szkole za zlo
      konieczne i ma gdzies, co sie w niej dzieje, oszczedza na kredzie,
      zeby kupic komputery do wiekszej miejskiej szkoly, to faktycznie
      lepiej zostac w miescie, ale dojazdy, zwlaszcza zima to istny
      koszmar.
      • maksimum Re: szkoła na wsi 23.01.09, 05:44
        Do podstawowki chodzilem w Ozarowie,a to wtedy mala miescina byla i poziom byl
        baaaaardzo zroznicowany.
        Smiechu byla kupa,bo te malo kumate poszly do zawodowek,a czesci do szkol
        srednich w Warszawie ,tak jak ja.
        A jak juz bylem na SGPiS to moj kumpel z klasy z podstawowki byl na SGGW,bo
        stary jego przyszlosc na roli widzial.
        Inny chlopak z klasy zalozyl warsztat samochodowy,jeszcze inny pracowal w Domach
        Centrum.
        Jedna restauracja i jedna kawiarnia w calym miescie,przedzielonym torami
        kolejowymi na nowoczesne i wsiowe.
        No i nic sie tam nie zmienialo poza porami roku.
        www.youtube.com/watch?v=cmwBYGrBsYU
    • allija Re: szkoła na wsi 23.01.09, 13:38
      ja chodziłam do podstawówki w tzw zielonej Warszawie a faktycznie to
      na wsi gdzie jeszcze krowy sie pasało. Było to co prawda wiele lat
      temu ale nie wiem czy zmienilo sie aż tak bardzo. Na pewno jest
      niski poziom nauczania ale nie wynika to z niecheci nauczycieli,
      raczej z ogólnie niskiego poziomu dzieci i rodzin, z ktorych te
      dzieci pochodzą. Jeśli którekolwiek dziecko cokolwiek odstawało, w
      sensie pozytywnym, od reszty to było oczywiście prymusem i...koniec.
      Ogólnie poziom był dostosowany do tych słabszych dzieci, z których
      usiłowano cokolwiek wydobyć, czyli zdecydowanej wiekszości. Uczen
      lepszy tym samym zaniżał loty bo i tak zawsze był najlepszy, nie
      bylo potrzeby sie starać. Nauczyciele i tak nim sie specjalnie nie
      interesowali bo wiadomo było, ze on wie, umie. Z mojej klasy
      właściwie były to tylko dwie uczennice /na powyżej 20/, cała reszta
      skonczyła potem na poziomie zawodówki. Pochlebiam sobie, ze byłam
      jedna z tych dwóch. To także nie było moje srodowisko,
      byłam "napływowa" z racji pracy rodzica.
      Z kolei dojady dla dziecka w podstawowce to faktycznie niezbyt dobry
      pomysł wiec moze niech sie tam uczy ale musiałabys je jakos
      stymulować. Ja w tammtym okresie pochłaniałam mnóstwo ksiażek, 2-3
      tygodniowo, biblioteka byla objazdowa tak dla ciekawości. O
      zajeciach popołudniowych w szkole można było pomarzyć, jakas szkolna
      zabawa czy zawody sportowe od czasu do czasu.
      • aniaop Re: szkoła na wsi 23.01.09, 14:15
        allija napisała:

        > ja chodziłam do podstawówki w tzw zielonej Warszawie a faktycznie
        to
        > na wsi gdzie jeszcze krowy sie pasało. Było to co prawda wiele lat
        > temu ale nie wiem czy zmienilo sie aż tak bardzo.

        A ile lat temu chodzilas do tej podstawowki? Moj maz chodzil 30 lat
        temu i u niego bylo tak samo.
        Teraz chodzi moja corka (akurat nie do tej samej), ale w tej okolicy
        i jest jak w bajce. Gimbusy zabierajace i odwozacze dziecko pod sam
        dom, swietlica do 18, jesli ktos woli. Olbrzymie zaplecze sportowe,
        kilka sal gimnastycznych i tartanowych boisk z trybuna dla rodzicow,
        jak na amerykanskim filmie. Praktycznie codzienna opieka logopedy,
        reedukatora i psychologa. Bardzo wysoki poziom nauczania. Komputery
        do uzytku na codzien. Bogata oferta zajec pozalekcyjnych. Male klasy
        i przyjazni oraz kompetentni nauczyciele. Wiec czego chciec wiecej?
        • allija Re: szkoła na wsi 24.01.09, 01:46
          to nie było na końcu swiata tylko pod Warszawą, w samej okolicy
          niewiele sie zmieniło /czasami tamtędy przejezdżam/, w szkole,
          myślę, też bo nie jest to okolica, w której buduje sie obecnie
          atrakcyjne osiedla z atrakcyjnymi szkołami. Myślę, że ci bardziej
          wymagajacy rodzice wożą swoje pociechy do lepszych szkół.
          Ale, oczywiscie, w innych miejscach moze być zupełnie inaczej.
          To zalezy od konkretnej wsi.
    • soffia75 Re: szkoła na wsi 23.01.09, 19:47
      W podstawówce na mojej "prowincji" jeden nauczyciel uczy 2-3 przedmiotów, i to
      tak niewiele mających ze sobą wspólnego, jak np. jęz. polski i informatyka.
      Abstrahując od podejścia danego nauczyciela do wykonywania swojej pracy, jakoś
      nie mam zaufania do takiego systemu - bo w takim razie, od czego specjalistą
      jest ten nauczyciel? W jakiej dziedzinie ma mgr, a jaką robi "na przyczepkę"? Na
      którym z wykładanych przedmiotów zna się lepiej? Bo chyba nie na obu
      jednakowo... O ile wiem, wiejskie szkoły nie są na tyle majętne, żeby zatrudniać
      wybitnych multispecjalistów.
      Historia mojej edukacji w podstawówce jest podobna, jak w przypadku alliji -
      niski poziom, więc nie musiałam się starać, bo i tak było "bdb", bez kiwnięcia
      palcem. Gorzej, że w trakcie podstawówki zmieniłam szkołę na "miejską", o
      znacznie wyższych aspiracjach; i tu dopiero okazało się, jakie mam braki.
      Zgadzam się jednak z tym, że nie można wrzucać wszystkich wiejskich szkół do
      jednego wora - lepiej rzeczywiście przyjrzeć się danej szkole indywidualnie.
      • aniaop Re: szkoła na wsi 23.01.09, 20:33
        soffia75 napisała:

        > W podstawówce na mojej "prowincji" jeden nauczyciel uczy 2-3
        przedmiotów,

        u nas absolutnie nie

        > O ile wiem, wiejskie szkoły nie są na tyle majętne, żeby zatrudnia
        > ć
        > wybitnych multispecjalistów.

        niektore sa sponsorowane przez bardzo majetne gminy


        >> jednego wora - lepiej rzeczywiście przyjrzeć się danej szkole
        indywidualnie.

        I tu sie calkowicie zgadzam. Ja tez poczatkowo bylam przerazona, ze
        moje dziecko ma pojsc do wiejskiej szkoly. Ale nie przekreslilam jej
        na dzien dobry, tylko postanowilam wszystko sprawdzic osobiscie i
        rzeczywistosc przerosla moja oczekiwania.
        A ilu mamy laureatow olimpiad przedmiotowych!

        BTW ostatnio szkola zafundowala nam badanie psychlogiczne wszystkich
        uczniow klasy zero. Po 2 miesiecznych badaniach rodzice zostali
        zaproszeni na 2-godzinna prelekcje na temat wynikow badan z piekna
        prezentacja okraszona slajdami z rzutnika. Kazdy rodzic dostal
        oprawione wielostronnicowe opracowanie na temat rozwoju swojego
        dziecka.

        Ja chodzilam do szkoly w stolicy, moja szkola nawet do piet nie
        dorasta tej szkole wiejskiej.
        • soffia75 Re: szkoła na wsi 24.01.09, 14:47
          aniaop napisała:
          > niektore [szkoły] sa sponsorowane przez bardzo majetne gminy

          No, cóż, nasza szkółka nie ma takiego szczęścia - gmina ostatnimi laty zadłużyła
          się na poczet sporej inwestycji, w związku z czym jest "pod kreską" i jeśli ma
          jakieś fundusze, w pierwszej kolejności przeznacza je na potrzeby miasta; dla
          wiosek (czyli dla wiejskich szkół też) zostaje niewiele.
          • maksimum Re: szkoła na wsi 25.01.09, 18:19
            Ozarow Maz. nie jest wsia ani nia nie byl gdy ja tam do podstawowki
            chodzilem,ale w tej podstawowce czulem sie jak na wsi.
            No wiec szkola podstawowa #1 w Ozarowie byla na ul.Szkolnej 1 i
            wygladala jak na "Zobacz intro"
            www.sp1ozarow.pl/component/option,com_wrapper/Itemid,35/
            ten pierwszy budynek jeszcze przedwojenny i pani z klasa przed
            szkola na boisku szkolnym.
            Ceglasty kolor budynku,za to sufity byly bardzo wysoko i nie mozna
            bylo narzekac na brak powietrza.Korytarze przestronne itd.
            Pozniej do tego starego budynku dobudowano nowszy,w ktorym byla juz
            sala gimnastyczna z prawdziwego zdarzenia.
            A teraz na tej samej ul.Szkolnej ale po przeciwnej stronie ulicy
            wybudowano brand new szkole z basenem,kortami tenisowymi i boiskami
            sportowymi.
            Zal serce sciska,bo ta nowa szkola w Ozarowie jest duzo lepsza niz
            jakakolwiek w NYC do ktorych moje dzieci chodzily.
            • hazaja Re: szkoła na wsi 26.01.09, 14:51
              Zapytaj czy możesz usiąść z tyłu w trakcie lekcji, dyrekcja nie powinna robić
              problemu, powiedz że to cię uspokoi, utwierdzi w wyborze (z resztą, bez żadnych
              tam usprawiedliwień powinni ci pozwolić obejrzeć).

              Wszystko zależy od ludzi. Żadna tam dyrekcja, oni co najwyżej mogą zapewnić
              udogodnienia. Podstawą są NAUCZYCIELE. No i oczywiście dzieci w klasie. Tak
              właściwie nie jesteś w stanie przewidzieć czy akurat Twoje dziecko będzie
              akceptowane, bo nie wiesz jaka będzie dynamika związków dzieci w klasie.

              Ale jeżeli chodzi o merytoryczne sprawy - wizytacja to dobry pomysł.
    • basia197630 Re: szkoła na wsi 12.02.09, 12:11
      witaj.Ja mieszkam na wsi.I jestem wściekła .Mieliśmy na wsi
      pszedszkole i wspaniała wychowawczynie.Niestety.To już
      historia.Dzisiaj moje dzieci chodzą do gimnazjum w sąsiedniej
      wsi.Mają dojazd i odwóz zapewniony przez szkołę.Najlepiej sprawdż
      to .Czy jest taka możliwość.Jednak ja z mojego doświadczenia wiem że
      mniejsza szkoła ,klasa większy kładzie nacisk na naukę.W większej
      dziecko ginie.
    • epb3 Re: szkoła na wsi 03.03.09, 20:53
      moje dziecko jest jeszcze male. ale zrobie wszystko zeby chodzilo do szkoly na
      wsi(w tej chwili mieszkam w duzym miescie).
      sama chodzilam do takiej szkoly. nauczyciele rozni(jak wszedzie),ale kazde
      dziecko w szkole jest znane, nikt nie jest anonimowy. male klasy...
      • pektusa Re: szkoła na wsi 06.03.09, 11:39
        ma to swoje dobre strony nie jest to praca na skale ale na jakosc chyba ze kadra
        jest slaba to nic z tego nie wyniknie
        • dorota.alex Re: szkoła na wsi 09.03.09, 16:27
          W perspektywie kilku (2-3) lat tez rozwazam taka przeprowadzke - z
          miasta na wies. Dzieci w tej chwili 5 i 7 lat. Zaczna wiec chodzic do
          szkoly warszawskiej, potem beda musialy sie przeniesc. Niepokoi mnie
          bardzo kwestia religii w takiej wiejskiej szkole. Tzn. moje dzieci nie
          beda chodzily na religie - w miescie chyba w kazdej klasie jest
          kilkoro takich dzieci i nie stanowi to jakiegos ogromnego problemu.
          Ale jak na wsi? Czy beda dziwoloagami i odszczepiencami z ktorymi inne
          dzieci nie beda sie mogly bawic? Czy demonizuje? smile
          • chalsia Re: szkoła na wsi 09.03.09, 22:39
            > Ale jak na wsi? Czy beda dziwoloagami i odszczepiencami z ktorymi inne
            > dzieci nie beda sie mogly bawic? Czy demonizuje? smile

            demonizujesz
    • e.mama.s Re: szkoła na wsi 22.03.09, 15:23
      trzeba sprawdzić wyniki testów klas VI z kilku lat, czy są powyżej
      średniej z województwa czy poniżej, także czy aby jeden nauczyciel
      nie uczy np.: informatyki, plastyki, muzyki, sztuki, techniki.
      Duży plus to malo liczne klasy! wtedy jest jak w prywatnej szkole,
      zrobi się na lekcjach więcej, każdemu uczniowi się wytłumaczy jak
      nie rozumie, nie traci się półowę czasu na lekcji na utrzymanie
      dyscypliny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka