Dodaj do ulubionych

odroczenie?

20.03.09, 11:39
czy nauczycielka w przedszkolu w zerówce ma prawo wnioskować o odroczenie?
jeśli tak, to jak to ma się do decyzji rodziców, że dziecko i tak pójdzie do
pierwszej klasy, gdyż rodzic się z taką opinią nauczycielki nie zgadza? i jak
to sie ma do tego, że w pierwszej klasie i tak dzieci uczą się czytać? po co
ta presja przedszkolanek?
Obserwuj wątek
    • abs555 Re: odroczenie? 20.03.09, 11:42
      Być może nauczycielka widzi, ze dziecko nie osiągnęło jeszcze
      dojrzałości szkolnej nie tylko w kwesti czytania.
      Z doświadczenia wiem, że nauczycielki w tych sprawach mają racje.
      A decyzja i tak należy do rodzica.
      • klaramama Re: odroczenie? 20.03.09, 14:42
        widzi albo nie widzi. moim zdaniem nauczyciel to też człowiek i sie mylić może.
        a co z tym testem gotowości szkolnej. co się dzieje z jego wynikiem? i co gdy na
        dany moment ten test wyjdzie dla dziecka niekorzystnie?
        • contynuator Re: odroczenie? 20.03.09, 14:55
          Nauczycielka w przedszkolu może sobie wnioskować, ile jej się żywnie podoba. Od
          orzekania w takich sprawach, są poradnie pedagogiczne, bądź psychologiczne.
          Jednak ostateczną decyzję i tak podejmują rodzice dziecka.
          • berta75 Re: odroczenie? 20.03.09, 18:04
            Nauczyciel może jedynie zaproponować odroczenie, bo... i tu powinna
            nastąpić rozmowa z rodzicem. Wszystkie testy w tym Test gotowości
            szkolnej pozostają w przesdzkolu. Ostateczną decyzję podejmuje
            zawsze rodzic, podobnie w klasach I-III, ALE czasami trzeba
            ochłonąć, uspokoić emocje i dokładnie wysłuchać nauczyciele,bo
            przeważnie mają rację.
      • allija Re: odroczenie? 20.03.09, 22:44
        ja zaś z doswiadczenia wiem, że nauczycielki nie zawsze mają rację.
        U mnie nauczycielka, której dzieci po prostu bały się, także miała
        takie zastrzeżenia w stosunku do mojego dziecka. Co nie
        przeszkadzało mojemu synowi w następnym roku /i kolejnych/, przy
        innej nauczycielce, byc jednym z lepszych uczniów w klasie.
        • klaramama Re: odroczenie? 22.03.09, 08:19
          no właśnie ja z doświadczenia wiem ze nauczyciele mylą się dość często bo
          oceniają w sumie wciąż tę samą sytuacje z tej samej perspektywy. dlatego tu nie
          chodzi o ich oskarżanie, a o ocenę naprawdę obiektywną. dlatego tak się zaczęłam
          martwic, że ktoś oceniając coś z własnej perspektywy, może właściwie
          zaszkodzić. całe szczęście, że rodzic jest tu podejmującym ostateczną decyzję.
    • mmaja1 Re: odroczenie? 22.03.09, 08:35
      przepisy się trochę zmienily(pracuje w poradni psych-ped) jesli chodzi o kl 0 to
      decyzję podejmuja rodzice nawet jesli poradnia się nie zgadza ale w kl 1-3 juz
      decyzja rodzicow przestala byc wiazaca- jesli nauczyciel chce i poprze poradnia
      to dziecko zostanie w kl 1. pozdrawiam
      • ania19771 Re: odroczenie? 23.03.09, 10:36
        no i tak powinno być
        Po co na siłę pchać dziecię do przodu skoro ono nie "dorosło" do pewnego etapu
        nauczania
        Według mnie lepiej odczekać i cieszyć się ze dziecko rozumie wszystko to co się
        uczy i przyswaja z łatwością niż patrzeć na rozpacz dziecka próbującego ogarnąć
        daną partię materiału
        Może zerówkowicza bym nie przekreślała ale w szkole zdałabym się już na rady
        wychowawcy jak i pedagogów (bo to oni też decydują o tym co stanie się z danym
        dzieckiem)
        • azile.oli Re: odroczenie? 23.03.09, 12:16
          Decyzja oczywiście należy do rodziców. Ale uważam, że lepiej
          zostawić dziecko w zerówce, niż ma ono powtarzać pierwszą klasę. Tak
          było z chłopczykiem z rocznika mojej córki. Matka się zaparła, do
          szkoły posłała, po czym była zmuszona wyrazić zgodę na pozostawienie
          dziecka w 1 klasie. Oczywiście nikt jej nie mógł zmusić, ale co
          miała zrobić, gdy nauczycielka wykazała, że mimo indywidualnej pracy
          z uczniem (zdw) nie jest on w stanie czytać, pisać, wykonać prostych
          działań, nawet prowadzić zeszytu (pisał, gdzie mu się otworzył
          zeszycik, pojedyncze wyrazy z błędami). Chłopak powtórzył klasę i
          choć jest nadal słabym uczniem to w jakichś normach się mieści.
          Musiał po prostu dojrzeć. Gdyby matka zostawiła go w zerówce i
          trochę popracowała z dzieckiem, to poszedłszy do szkoły rok później
          nie miałby etykietki repetenta. naprawdę, nauczycielki zerówek nie
          mają żadnego interesu w tym, aby sugerować odroczenie obowiązku
          szkolnego. Pewnie, że mogą się mylić i dziecko nagle ''zaskoczy''.
          Jeśli jednak i dojrzałość emocjonalna i pewne umiejętnści, a raczej
          ich brak sprawiają, że dziecko zaczyna odstawać od rówieśników, to
          warto się zastanowić. Cały problem polega na tym, że matka nie ma
          często skali porównawczej, natomiast nauczycielka widzi, że dziecko
          pod jakimś względem odstaje od grupy.
          Otrzymawszy taką sugestię warto szczerze porozmawiać z nauczycielką,
          ona zapewne ma powody, aby sugerować taką opcję. zanim się ją
          oskarży, że nie docenia naszego dziecka spojrzeć obiektywnie, jaki
          poziom reprezentują rówieśnicy, bo z nimi dziecko trafi do szkoły.
          • allija Re: odroczenie? 23.03.09, 13:44
            właśnie tak, warto najpierw porozmawiac z nauczycielka i zobaczyć co
            to za człowiek, czy może mieć rację bo jednak moja nauczycielka
            racji nie miała. Poza wszystkim rodzic także ślepy nie jest i widzi
            jakie jest jego dziecko, jak sobie radzi w domu, bez stresu, z tym
            co robi w przedszkolu, wystarczy wziąć jakakolwiek książeczkę,
            kredki i kartke papieru i w ogóle jak sie dziecko rozwija. Mozna
            także iść do poradni pedagogiczno-psychologicznej zamiast opierac
            się tylko na opinii nauczycielki.
          • klaramama Re: odroczenie? 23.03.09, 13:50
            fajnie się porównuje do "chłopczyka z rocznika mojej córki" a już inaczej patrzy
            się na swoje dziecko. a ja piszę o sytuacji gdzie dziecko i liczy i czytać
            zaczyna. wiec okazuje się ze nie zawsze ocena nauczyciela jest ok. bo na
            początku było mówione że nie ma szans by dziecko sie nauczyło, a okazało się ze
            to nauczycielka nie potrafiła dotrzeć. całe szczęście to była nauczycielka która
            się nie zapierała w swoich błędnych (jak sie okazało) przekonaniach. ale jest
            tez sporo takich, ze jak coś powiedziały, stwierdziły to święte i koniec odwrotu
            nie ma i przypinają łatę i dziecko na rzęsach by mogło stanąć. uważam, że bardzo
            dobrze ze jednak to rodzic decyduje, bo swoje dziecko zna i widzi czy są postępy
            i jakie. byle by ocenić w miarę (bo na pewno nigdy na 100%)obiektywnie. a ocena
            taka nieobiektywna tyczy i rodzica i nauczyciela. pomijam testy które są
            sprawdzalne w 10-20 % wiec jaka to ocena?
            • klaramama Re: odroczenie? 23.03.09, 14:03
              dodam jeszcze ze jeśli rodzic sie z taką opinią nie zgadza to oczywiście nie
              powinien samego sobie dziecka zostawić, ale starać sie sprawdzić "zarzuty" oraz
              nad ewentualnymi zaległościami pracować. nie chodzi by opinie nauczyciela olać,
              bo to też nie jest dobre wyjście. czasem jest to dobra wskazówka, a nie wyrocznia.
              • pam_71 Re: odroczenie? 23.03.09, 14:15
                Czytanie i pisanie to nie wszystko ... bardziej chyba chodzi
                o "gotowośc emocjonalną", skupienie uwagi na dłuższą chwilę ...
                umiejętność wykonania jakiegoś zadania do końca etc.
                Nie jestem ekspertem, ale chyba warto zasięgnąć opinii pedagoga w
                poradni .. chocby po to coby "złej Przedszkolance" nosa utrzeć wink
                A do Ikl trafiają dzieci również nie umiejące czytać. Więcej pracy
                ich czeka w szkole.
                Pozdro
                • contynuator Re: odroczenie? 23.03.09, 14:37
                  pam_71 napisała:

                  > Czytanie i pisanie to nie wszystko ... bardziej chyba chodzi
                  > o "gotowośc emocjonalną", skupienie uwagi na dłuższą chwilę ...
                  > umiejętność wykonania jakiegoś zadania do końca etc.

                  To, chciałbym zadać jedno pytanie. Jak to się ma do nowej ustawy MEN, w której już sześciolatki będą objęte obowiązkiem szkolnym ? Czy, pięciolatek już będzie gotowy emocjonalnie do pójścia,do szkoły ? Śmiem w to wątpić. Czy ktoś, kto wymyślił tą nowość i zgarnął za to na pewno nie małą kasę, zastanowił się nad psychiką dziecka ?
                  I nie daj Boże, aby wtedy o pójściu do pierwszej klasy, decydowała przedszkolanka.
                  • klaramama Re: odroczenie? 23.03.09, 14:54
                    podobno nowa podstawa programowa została zmieniona tak, że w sunie nie wiadomo
                    po co to wszystko. chyba naprawdę dla pieniędzy kosztem dzieci. bo całe
                    szczęście zerówka dla 5 latków ma być lekka i przyjemna, absolutnie bez nauki
                    cyferek, literek, tylko zabawa. a pierwsza klasa to dopiero zaczyna sie nauka i
                    to lżejsza podobno niż obecnie. czyli dzieci wiekowo będą miały to samo tylko
                    inaczej będzie to organizowane. mimo wszystko szkoda dzieciaczków.
                    a jeśli chodzi "o "gotowość emocjonalną", skupienie uwagi na dłuższą chwilę
                    umiejętność wykonania jakiegoś zadania do końca etc." to zależy w dużym stopniu
                    od nauczyciela. i widać to nie tylko w pierwszych klasachsmile nawet na studiach
                    jak ktoś przynudza i nie ma podejscia to nawet najpilniejszy uczeń roni łzy
                    ziewając.
                    • azile.oli Re: odroczenie? 24.03.09, 09:06
                      Skupienie uwagi przez dziecko zależy nie tylko od nauczyciela. Są
                      dzieci z deficytem uwagi i one mogąż mieć kłopoty nawet przy
                      świetnej nauczycielce. trzeba też wiedzieć, że nauczyciel w klasie
                      jest dla wszystkich. Nie jest bardziej dla tych, które mają jakieś
                      braki, coś muszą nadrobić, czy po prostu dojrzeć. Jest też dla tzw
                      średniaków i dla dzieci , które program opanowują szybciej. Dlatego
                      nie jest lekkie życie ucznia z trudnościami w bardzo dobrej klasie.
                      Ja podałam przykład chłopca z klasy mojej córki, bo tam matka się
                      nie zgodziła na zostawienie go w zerówce i dziecko w pierwszej
                      klasie przechodziło piekło. A próby czytania i liczenie to
                      rzeczywiście nie wszystko. Ważna jest też dojrzałość emocjonalna i
                      tzw dojrzałość szkolna, która pozwala np przez dłuższy czas skupić
                      uwagę, zaznaczyć ,co jest zadane itp. Ważne są również takie
                      prozaiczne czynności jak prawidłowe trzymanie ołówka czy kredki,
                      używanie nożyczek itp. Bez takich bzdetów w szkole ani rusz.
                      Oczywiście nie twierdzę, że dana przedszkolanka ma rację. Ale ona
                      widzi dziecko wśród innych dzieci.
                      A co do meritum : dziecka zatyrzymać nie może, opinii z poradni
                      można nie pokazywać, można też wcale tam nie iść. To zależy od
                      rodzica. Tyle, że dziecka nie cofnie z pierwszej klasy do zerówki,
                      choćby się okazało, że w szkole ma straszne problemy.
                  • e_r_i_n Re: odroczenie? 23.03.09, 19:17
                    contynuator napisał:

                    > To, chciałbym zadać jedno pytanie. Jak to się ma do nowej ustawy
                    > MEN, w której już sześciolatki będą objęte obowiązkiem szkolnym ?

                    Tak samo jak do ustawy sprzed lat, kiedy to obowiazkiem szkolnym objeto
                    siedmiolatki, a i tak byla furtka dla tych SIEDMIOLATKOW, ktore do szkoly sa
                    niegotowe.
                    • contynuator Re: odroczenie? 24.03.09, 11:33
                      I tak samo - chcąc mieć geniuszy, zlikwidowano ośmiolatki i zafundowano
                      gimnazja. Do dziś jeszcze w kręgach nauczycielskich słychać głosy oburzenia, na
                      takie rozwiązanie edukacyjne. Czy, przez decyzje administracyjne, dzieci stają
                      się mądrzejsze ? Ja myślę, że przez to, poczuły się tylko za wcześnie dorosłe.
      • smerfeta7 Re: odroczenie? 23.03.09, 15:27
        mmaja1 napisała:

        > przepisy się trochę zmienily(pracuje w poradni psych-ped) jesli
        chodzi o kl 0 t
        > o
        > decyzję podejmuja rodzice nawet jesli poradnia się nie zgadza ale
        w kl 1-3 juz
        > decyzja rodzicow przestala byc wiazaca- jesli nauczyciel chce i
        poprze poradnia
        > to dziecko zostanie w kl 1. pozdrawiam


        To wytłumacz mi dlaczego w klasie drugiej są dzieci, ktore nie
        wiedzą jak się pisze duże f czy g.
        Część dzieci nie potrafią sprawnie liczyć do 20. Nie trzymają
        liniatury, niektore litery sa wielkości 3 cm. Nie czytają płynnie, a
        sylabują ( oczywiście nie wszystkie).
        Jak takie dzieci znalazly sie w drugiej klasie.
        Przecież dzieci z takimi problemami powinny zostać w zerowce, albo w
        pierwszej klasie, tylko i wyłacznie dla ich dobra.

        • andaba Re: odroczenie? 23.03.09, 20:02
          A co na to poradnia psychologiczno-pedagogczna?
          Bo to chyba wynik badania psychologicznego jest wiążący.
          A nauczycielka może najwyżej sugerować. Z tego co wiem, to znacznie częściej mają racje, niz się mylą w tym względzie.
          • klaramama Re: odroczenie? 23.03.09, 20:46
            "A co na to poradnia psychologiczno-pedagogiczna?
            Bo to chyba wynik badania psychologicznego jest wiążący. " no właśnie jak to
            jest? niby wynik wiążący ale przecież rodzic ma prawo nie ujawniać wyniku, ma
            prawo nie zgłaszać się do poradni. ja pomijam że warto pójść sprawdzić (tego
            nawt nie kwestionuje), ale i ten wynik przecież jest tajny i może go rodzic nie
            ujawniać.
            • lenaa77 Re: odroczenie? 24.03.09, 09:26
              W sumie sytuacje jest taka, że jeśli się uprzesz to poślesz dziecko,
              wtedy kiedy ty będziesz chciała, niezależnie od poradni i
              nauczycieli. Natomiast warto się zastanowić czy mają oni interes w
              zostawianiu dziecka w zerówce, pewnie raczej nie
              Dzieci rozwijają się w różnym tempie, jeśli masz dziecko, które
              teraz idzie ciut wolniej a w dodatku jest z drugiej połowy roku, to
              nie warto go na siłę przepychać. Popracuj przez wakacje i sprawdź
              ile zostało nadrobione i co ważne ile dziecko ma chęci do nauki
              • unimag Re: odroczenie? 24.03.09, 10:02
                Witam Was. Rok temu moje dziecko też było na granicy odroczenia
                obowiązku szkolnego. Byłam w 2 poradniach i wszedzie Panie gdybały,
                że synek może nie podołać (dodam, że jest urodzony pod koniec roku,
                co ma dość duże znaczenie). Ciężko radził sobie z pisaniem,
                liczeniem itp. generalnie jego dojrzałość szkolna wg Pań w poradnii
                była OK, gorzej z materiałem, który miał w zerówce. Generalnie pani
                psycholog nie wydała odroczenia, chociaz się wahała. Z wielkim
                niepokojem posłałam go do szkoły, bałam się, że nie podoła
                materiałowi I klasy. Okazało się, że w przedszkolu był jednym z
                najsłabszych dzieci , natomiast teraz jest średniakiem. Całkiem
                nieźle pisze, czyta, rozwiązuje zadania matematyczne...Nie można
                przewidzieć jak dziecko rozwinie się w ciągu najbliższych miesięcy,
                na to pytanie nie zna nikt odpowiedzi, niektóre dzieci dojrzewają
                skokowo , długo nic i nagle postęp. Tak jest z moim dzieckiem .
            • kaskazuza Re: odroczenie? 24.03.09, 20:29
              Wiążący to nie jest, bo to rodzic składa podanie o odroczenie obowiązku
              szkolnego, a nie psycholog, czy przedszkole.
              Bez takiego podania nikt obowiązku nie odroczy.
              • klaramama Re: odroczenie? 26.03.09, 13:30
                bardzo dziękuje za odpowiedźsmile
                • agusia1812 Re: odroczenie? 27.03.09, 19:24
                  witam,boze ale sie wystraszylam odpowiedzcie bo mam podobny problem,mam syna w
                  zerowce i pani mi zglasza iz mj syn ma trudnosci w skladaniu sylab co zawazy na
                  czytaniu bylam skierowana do przychodni PPP I TAM TEZ PANI PEDAGOG STWIERDZILA
                  ZE MOJ MALY,POSIADA NIEPEŁNA GOTOWOSC szkolna!tez czepiala sie tych sylab ze
                  opornie mu to wychodzi co teraz mam robic ????maja prawo nie poscic go do
                  pierwszej klasy?dodam iz syn w domu chetnie sie uczy,u pedagoga tez nie stawial
                  oporow ,nauczycielka przedszkola twierdzi iz maly jest leniwy i niechce robic
                  prac lub robi je z musucryingblagam radzcie !!!!!!!!!bo ja mysle i mysle i niewiem
                  jak mu to wytlumaczyc zeby zaskoczylcrying
                  • klaramama Re: odroczenie? 01.04.09, 14:48
                    z tego co zdążyłam się zorientować to tak jak napisały dziewczyny wcześniej
                    odroczenie przy zasugerowaniu czy nauczycielki czy pedagog z poradni tylko na
                    wniosek rodzica. logiczne bo tylko ty wiesz jak dziecko funkcjonuje i czy chwyta
                    naukę. w tym roku z taka podstawą to dziecko i tak w pierwszej klasie przerabiac
                    będzie to co do tej pory w zerówce. także nie poddawaj sie ale tez i sama mu
                    pomagaj i wierz ze będzie dobrzesmile i przyjrzyj sie sposobowi nauki przez
                    przedszkolanke. w moim przypadku we wrzesniu juz usłyszałam podobnie na poczatku
                    zerówki ze nie bierze sie moje dziecie do nauki nic a nic. zapytałm gdzie siedzi
                    okazało sie ze posadzila go pod oknem w kąciku z dwóch stron otoczonym zabawkami
                    w dodatku z dzieciaczkami 5 letnimi!!! gdzie te dzieci przerabiały materiał dla
                    5 latków a on jeden przy stoliku miał materiał zerówki. zawalczyłam ze ma go
                    przesadzic do rownolatkow przerabiajacych materiał zerówki. stoliki tych dzieci
                    sa przy biurku nauczycielki. kłopoty sie skonczyły i od pazdziernika okazuje ze
                    sie moje dziecko jednak pracuje i jest uczalne. pozdrawiam i przypilnuj co sie
                    dzieje ze nauczycielka nie umie nauczyc dziecka
                  • kaskazuza Re: odroczenie? 06.04.09, 10:36
                    Do września jeszcze kilka miesięcy - spróbuj intensywnie pracować w domu i
                    poproś o ponowne badanie gotowości szkolnej za jakiś czas.
                    Czy to tylko składanie sylab, czy jeszcze jakieś inne deficyty?
                    Bo może faktycznie syn nie dojrzał do szkoły?
                    Ja stałam przed podobna decyzją, ale skoro wszyscy specjaliści sugerują
                    odroczenie to nie będę na siłę dziecka pchać do szkoły. Sama widzę, że jej
                    rówieśnicy są bardziej dojrzali, choćby emocjonalnie... I chyba najtrudniej było
                    to przyjąć mnie samej. Córka jakoś przyjęła, że będzie jeszcze raz w zerówce,
                    ale już w szkole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka