bomba001
13.04.09, 10:10
mieszkam w wielkim miescie, na nowym, strzezonym, zagrodzonym osiedlu

oczywiscie u nas nie ma podworka w sensie zjawiska socjologicznego, dzieci
wychdza na chwile pod opieką dorosłych, raczej rzadko, czesciej sa wozone na
zajecia, na wizyty do "odpowiednich" kolegów , siedza przed komputerami i
telewizorem. podworkowe zycie w powijakach, ale wiem, ze nigdy sie nie rozwinie.
Ale w okolicy mamy stere osiedle, i tam podworko, tzn dzieci zostawione same,
mniejsze z opieka, chlopcy i dziewczynki w roznym wieku, bawiace sie razem
mimo dzielacych ich roznuc razem, tworzace "bandy", "namawiające" się
przeciwko sobie, czasem bijace, grajace w piłke klasy czesto do poznych
godzine wieczornych...mieszja sie dzieci z roznych srodowisk, niektore z
"trudnych" do ot, taki przyczółek do społeczeństwa.
moje dzieci uwielbiaja tam chodzic, moj 8 latek zostaje juz tam sam.
zazdrosze osoba, ktore maja podworka

macie ?