ewa_2009
01.06.09, 09:24
W klasie mojego syna kilka tygodni temu zginęły w czasie WF-u dwie
drogie komórki. Dzieci podejrzewały chłopca, który "od zawsze"
sprawia różnego rodzaju trudności wychowawcze. Nie wiem, czy sprawę
zgłoszono na policję. Po tygodniu podejrzewany chłopiec oddał te
komórki.
Z punktu widzenia pozostałych dzieci (i ich rodziców) sprawa ta nie
ma żadnego ciągu dalszego. To znaczy nie wiadomo, czy i jakie
konsekwencje poniósł ów chłopiec. Co sądzicie o takiej sytuacji?
Ewa