10 latek

IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 11.12.03, 10:48
mam problem. Mój syn ma 10 lat. Jest nadwrażliwy, uczuciowy, posłuszny, wie
co dobre i co złe. Robi wszystko zgodnie z poleceniami w szkole i w domu,
ale nic ponad to.Jest bardzo spokojny, jego koledzy to najlepsi uczniowie w
klasie.Ale on nie jest orłem. Ja pamiętem o lekcjach, o wierszach, o judo,o
myciu zebów itd. Przed klasówką to ja sie deneruję, uczę go na 2 dni przed,
wiem że umie (nawet 7 dni po klasówce), a jak przychodzi sprawdzian to ZERO.
Po 4 latach jego szkoły mam zszarpane nerwy, każde popołudnie , po pracy,
myśle o tym , że mam do zrobienia lekcje z nim.Podobno jestem nadopiekuńcza,
mam go puścić na głęboką wodę?, próbowałam, ale wiem że zaczyna wtedy tonąć.
Mam pozwolic by zszedł na ,,dno"(nie zda do następnej klasy) i czekac aż sam
się ocknie? Jego ojciec był piątkowym uczniem, ja orłem nie byłam ale
wszystko szło gładko, dziadkowie też byli wporządku. Przytulam go (aż
czasami chyba za dużo jak na chłopaka-tak mówi moja mama), utwierdzam że go
kocham ale on jeśli chodzi o szkołe to wiem że w całości zdaje sie na mnie.
Nie mam już siły, dzień w dzień, przez 4 lata odbrabiac lekcji po 3-5
godzin.Czy mam go puścić samego czy dalej przeglądać codziennie zeszyty i
przypominać o wszytstkim? (bardzo chetnie chodzi do szkoły).
Pisze bo wczoraj pół nocy płakałam z rozpaczy (kolejna 2 z przyrody-mimo ze
umial ale jak zwykle nie napisał nic -najwyraźniej wogóle mu na stopniach
nie zależy-CZEMU?), a dziś pisze do was bo po rozmowach u psychologa z nim
albo bez niego i tak niczego się nie dowiedziałam nowego. Potrzebuję rady z
życia wziętej , od jakiej mamy lub taty!
Pozdrawiam
    • evee1 Re: 10 latek 11.12.03, 12:51
      Ja nie bardzo wiem, ale moze lepiej wrzuc ten post na Wychowanie
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=575
      Tam jest chyba wiecej mam starszych dzieci.
    • Gość: agatka_s Re: 10 latek IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.12.03, 13:06
      Po pierwsze głowa do góry ! Są większe nieszczęścia na świecie.

      Jestem ciekawa czy synek ma do wszystkiego taki stosunek ? Czy są jakieś
      rzeczy, które go interesują ? Czy jest coś w czym odnosi sukcesy ?

      Czasem udaje się "otworzyć" dziecko, właśnie przez jakąś dziedzinę w której
      jest dobry.

      Z tego co piszesz chyba rzeczywiście trochę przesadzasz z opiekuńczością. Nie
      możesz go z pewnością puścić na głęboką wodę od razu, ale chyba trzeba to
      zrobić tyle, że stopniowo. Powoli wycofuj się ze wspólnego odrabiania lekcji,
      ale doceń nagradzaj jak zrobi jakiś postęp. Ustal jakieś reguły (u nas np.
      syn odrabia lekcje z danego dnia od razu, ma taki nawyk że po wejściu do domu
      i umyciu rąk od razu wyjmuje zeszyty) i egzekwuj je. A w ogóle to zacznij od
      pogadania z synem, 10 lat to już sporo i powinien powoli dojrzewać do myśli że
      nauka to jego sprawa. Czasem dobrze przedstawić to obrazowo, tak aby
      uświadomił sobie związek między nauką a jakością przyszłego życia.

      Oczywiście musisz się też pogodzić z myślą, że może poprostu orłem nie będzie,
      no i trudno z tym też trzeba żyć. Ale właśnie fajnie by było aby miał jakieś
      zainteresowania, hobby pasję, coś co pomoże mu uwierzyć w siebie, w czym
      mógłby się poczuć dobry (czy choćby zainteresowany).


      Mój syn (9 lat) uwielbia pływanie, chodzi już 2-gi rok i dziś przepływa po
      kilkanaście basenów wszystkimi stylami. Bardzo jest z siebie dumny. Okazało
      też się że ma dobry głos i śpiewa w chórze chłopięcym(2 razy w tygodniu po 1,5
      godziny, już drugi rok, spora praca). A jego największą pasją jest piłka
      nożna i Adam Małysz. Prowadzi 2 albumy, gdzie wkleja i opisuje różne rzeczy
      dotyczące drużyn i wszystkich zawodów pucharu świata. Bardzo się tym
      wszystkim entuzjazmuje, potrafi godzinami tymi swoimi pasjami sie zajmować, i
      to jest taka fajna odskocznia od szkoły. Nie piszę aby sie chwalić tylko
      zasugerować jakies pomysły aby dzieciaka trochę zaktywizować i rozruszać.

      Będzie dobrze !
    • Gość: ruda Re: 10 latek IP: 62.148.79.* 11.12.03, 14:02
      A dlaczego nie pisze nic, jak umie?
      Bo mu się nie chce (nie zależy mu na ocenach? jest leniwy?)
      Bo nie potrafi (nigdy nie wykonywał dłuższych prac samemu, zawsze mama
      sprawdzała na bieżąco, więc nie potrafi przez 30 minut pracować sam, albo
      przynajmniej jest przekonany, że tego nie potrafi?)
      Bo za bardzo mu zależy (denerwuje się i się blokuje? nic nie przychodzi do
      głowy?)

      Może być też tak, że wszystkiego po trochu.
      Trzeba porozmawiać "jak mężczyzna z mężczyzną", to już duże dziecko.
      Trzeba powiedzieć, że owszem cenisz dobre oceny, ale jeszcze bardziej cenisz
      samodzielność. I że masz dużo różnych zajęć, i nie dasz rady z nim siedzieć
      cały czas przy lekcjach. Ale że go nauczysz, jak trzeba się uczyć.
      I potem powoli, stopniowo, małymi krokami, ale konsekwentnie, przyzwyczajać go
      do samodzielnej pracy.
      Najpierw po jednym zadaniu: "przeczytaj zadanie, rozumiesz go? wiesz, jak
      zrobić? dobrze, to zrób, ja w tym czasie pozmywam szklanki" Potem przedmiotami,
      a na koniec już tylko "a lekcje gotowe?"

      Czasami pozwalać na wpadki. Jako że na początku sprawdzasz prawie wszystko,
      będą to niewielkie wpadki, później takie średnie. Niech poczuje, że to mało
      przyjemne.

      Przed klasówką nie odpytywać, tylko dać podobny test do zrobienia (można kupić
      zestawy), nastawić budzik na 40 minut i pójść do sklepu, albo poleżeć sobie w
      wannie, ewentualnie włączyć odkurzacz. Obiecać nagrodę, jeśli wyjdzie
      przynajmniej na trójkę.

      Jeśli na ocenach jako takich dziecku nie zależy, to powiązać oceny z czymś (ale
      wtedy, kiedy już umie samodzielnie pracować). Niekoniecznie w formie nagrody,
      ale np. "będę wtedy spokojniejsza, zdążę w tygodniu zrobić wszystko, bo nie
      muszę ciągle ci pomagać, i możemy w sobotę się wybrać do..."

      Można też nadmienić, że jak się nie podciągnie, może mu się nie udać pójść do
      gimnazjum ze swoimi najlepszymi kolegami (którzy dobrze się uczą i pewnie pójdą
      do dobrej szkoły).

      Tyle mi się przypomniało na temat.
      Pozdrawiam
Pełna wersja