niedobramatka
19.06.09, 13:21
Mam problem z córką z pierwszej klasy. Dziecko ma manię pożyczania
różnych przyborów szkolnych oraz pieniędzy. Gorzej jest z
oddawaniem. Przybory swoje ma i to dość spory wybór, a jednak na
lekacjach bez przerwy się odwraca i pożycza bo właśnie jej niby
brakuje kredki. Przeszkadza to Pani i dzieciom.
No i jeszcze większy problem to pożyczanie i kłamstwa.
Dziecko wie, że tępimy kłamstwo w domu, a mimo to kłamie. Córka była
z klasą na wycieczce. Wszystko było opłacone więc wychowawczyni
powiedziała żeby nie dawać dzieciom pieniędzy. Jak zwykle były
dzieci które miały. Moje dziecko skoro nie miało własnych pieniędzy
znalazło sobie inny sposób - pożyczyło 10 zł, kupiło sobie drugi
zestaw w MC Donalds i nic nie powiedziało nam o pożyczce. O tym
fakcie dowiedziałam się przypadkiem od innej mamy. Było tłumaczenie,
że tak nie wolno, że dziecku było przykro itd. Oddałam pieniądze
dziecku od którego pożyczyła.
I teraz druga wycieczka. Tłumaczę, że jeśli znów mnie oszuka to
następnym razem nigdzie nie pojedzie. Dostała pieniądze, żeby nie
było sytuacji jak poprzednio. Jedzie z klasą, ma swoje pieniądze, za
które może sobie kupić co chce. Po wycieczce pytam czy czasem nie
przyszło jej do głowy pożyczyć - mówi że nie, pytam ile co
kosztowało, żeby rozliczyć. Wiem za ile co, resztę niby zgubiła.
Dziś dowiaduję się, że pożyczyła na wycieczce 2zł, później nie
chciała oddać, mimo iż chłopiec się upominał. Nie dość, że nie była
uprzejma oddać to jeszcze namawiała chłopca, żeby okłamał własną
mamę. A później kazała mu się odczepić.
Co zrobić z takim dzieckiem?
Dodam że nie dość, że nadpobudliwe to jeszcze uparte to moje dziecko
jak osiołek. No i jeszcze kłamczucha!
Co jak co, ale kłamstwa nie zniosę więcej.
Proszę o poradę.