Dodaj do ulubionych

Warsztat 103

13.09.09, 22:34
W ostatnim tygodniu sierpnia zrobiłam sobie mały urlop połączony z wyjazdem. W
piątek 28 sierpnia zwiedzałam pewne miejsce/obiekt. Co takiego wtedy
zwiedziłam, jak to wyglądało, jak tam było, jak i w jakim towarzystwie
przebiegała ta wycieczka? Wizyta w tym miejscu składała się z 3 etapów,
spróbujcie ogólnie scharakteryzować każdy z nich.
Życzę udanych interpretacji i mam nadzieję, że temat okaże się przyjemny „w
obróbce”.
Obserwuj wątek
    • dana-25 Re: Warsztat 103 13.09.09, 22:43
      Canado, ciekawy temat, już teraz widać, ze będziemy się mogły sporo nauczyćsmile
      • olga.78 Re: Warsztat 103 14.09.09, 09:20
        O! Temat z rodzaju tych, które lubię smile
        • mamkajulci Re: Warsztat 103 14.09.09, 09:33
          Hm, a jak zwykle czytam pytanie i stwierdzam, że jest okropnie
          trudne. Mój ścisły umysł się buntuje ... ale co tam, spróbuję
          pomyśleć nad rozkładem.
          • kita32 interpretacja 15.09.09, 13:14
            rozkład:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bi/zc/8ybr/TsNWksntFH5HifHhEB.jpg
            tło (wypadły) – Wisielec, 10 Pucharów;
            co zwiedzała Canada? – Królowa Kijów;
            jak to wyglądało? – 8 Monet;
            jak tam było? – 2 Pucharów;
            w jakim towarzystwie? – Królowa Monet;
            etapy: 9 Kijów, 6 Monet, Paź Pucharów.

            Całość robiła wrażenie (dużo Pucharów). Miejsce było przeznaczone do oglądania, a nie do jakiejś aktywności (Wisielec).
            To było coś pięknego (Królowa Kijów), czego nie można było minąć obojętnie. Królowało w okolicy. Mógł to być piękny zakątek przyrody lub coś co zrobił człowiek – np. pałacyk. Kojarzy mi się z miejscem ku czci bogini wink.W obydwu przypadkach widać było pracę (8 Monet), którą albo wykonała sama przyroda rzeźbiąc np. stalaktyty, stalagmity lub rzeźbiąc teren w jakiś inny sposób, albo którą pieczołowicie wykonał człowiek. 8 Monet kojarzy mi się również ze skałami lub budowlami. Mogły to być kamienne kręgi lub skupisko dworków w dużym parku.
            Było tam ładnie, romantycznie (2 Pucharów, 10 Pucharów). W pobliżu mogła płynąć rzeka lub mogła być jakaś woda.

            Canada zwiedzała to miejsce w towarzystwie osoby bardzo pasującej do tego otoczenia (Królowa Monet – Królowa jak w sąsiedniej Królowej Kijów, monety jak w sąsiedniej 8 Monet). Mogła to być przewodniczka. Razem z nią to miejsce mogły zwiedzać równocześnie jakieś rodziny z dziećmi (10 Pucharów).

            W pierwszym etapie Canada przechodziła przez park lub las (9 Kijów). Ten las/park przyjął nazwę od obiektu zwiedzania (Kije jak w Królowej Kijów) i był nieodłącznym elementem tego obiektu. Drzewa były monumentalne, a może egzotyczne.

            Drugi etap – to było miejsce najbardziej związane z pracą wykonaną przez Przyrodę lub przez człowieka (Monety). Nie wykluczone, że płaciło się za wstęp. Mógł to być główny pałacyk w parku lub wejście do jaskini (lub kurhanu) lub medytacje w kamiennym kręgu.

            Trzeci etap był związany z wodą (Paź Pucharów). Na zakończenie zwiedzania Canada posiedziała nad wodą – rzeką lub większym stawem. Mogła również popływać łódką lub małym statkiem.

            Mam kilka skojarzeń. Canada mogła zwiedzać warszawskie Łazienki, albo Kamienne Kręgi w Odrach (lub w innym miejscu), albo długą jaskinię z podwodnym jeziorkiem.

            Wpadłam właśnie na myśl, że mogła to być również jakaś galeria sztuki. Na ścianach wisiały obrazy (Wisielec), i w pierwszym etapie zwiedzania Canada oglądała dzieła wychodzące spod pędzla (9 Kijów), potem rzeźby (6 Monet), a na końcu filmy (Paź Pucharów).
            • canada53 Re: interpretacja 15.09.09, 20:52
              O jak fajnie, że już pojawiła się pierwsza interpretacja smile .
            • canada53 Karty Kity 20.09.09, 18:08
              > tło (wypadły) – Wisielec, 10 Pucharów;
              > co zwiedzała Canada? – Królowa Kijów;
              > jak to wyglądało? – 8 Monet;
              > jak tam było? – 2 Pucharów;
              > w jakim towarzystwie? – Królowa Monet;
              > etapy: 9 Kijów, 6 Monet, Paź Pucharów.
              >
              > Całość robiła wrażenie (dużo Pucharów). Miejsce było przeznaczone do oglądania,
              > a nie do jakiejś aktywności (Wisielec).
              Tak, całość robiła wrażenie, a nawet dosłownie kojarzyła się z pucharami! My
              rzeczywiście byliśmy tam tylko stroną oglądającą, nikt nie wymagał od
              zwiedzających jakiegoś specjalnego wysiłku. Wszystko było doskonale zorganizowane.

              > To było coś pięknego (Królowa Kijów), czego nie można było minąć obojętnie. Kró
              > lowało w okolicy. Mógł to być piękny zakątek przyrody lub coś co zrobił człowie
              > k – np. pałacyk. Kojarzy mi się z miejscem ku czci bogini wink.
              No, z tym pięknem nie przesadzajmy, chociaż rzeczywiście wszystko tam jest
              zadbane, otoczone wspaniale utrzymaną zielenią i widać, że wiele zwraca się tam
              uwagi na wygląd tego miejsca. Stare budynki są starannie odrestaurowane, a nowe
              wykonane z dużym smakiem i dbałością o cieszące oko szczegóły. Faktycznie to
              miejsce zwraca uwagę i jest wizytówką miasta. Browar jest duży, a jego
              zabudowania są widoczne z daleka. Świetne jest to Twoje skojarzenie z miejscem
              „ku czci” – trzeba przyznać, że bardzo adekwatne, choć to nie bogini, a raczej
              Bachus (nie wiem, czy jest jakieś bóstwo piwa?) by tu pasował.

              > W obydwu prz
              > ypadkach widać było pracę (8 Monet), którą albo wykonała sama przyroda
              rzeźbiąc
              > np. stalaktyty, stalagmity lub rzeźbiąc teren w jakiś inny sposób, albo którą
              > pieczołowicie wykonał człowiek. 8 Monet kojarzy mi się również ze skałami lub b
              > udowlami. Mogły to być kamienne kręgi lub skupisko dworków w dużym parku.
              Tak, tam się pracuje. Browar cały czas funkcjonuje 24h na dobę i non stop
              podjeżdżają tam i są ładowane pełne ciężarówki skrzynek piwa.

              > Było tam ładnie, romantycznie (2 Pucharów, 10 Pucharów). W pobliżu mogła płynąć
              > rzeka lub mogła być jakaś woda.
              Tak, to ładnie utrzymane miejsce. Może niezbyt romantyczne (choć niejeden amator
              złocistego trunku może się tam rozczulić wink ), ale rzeczywiście związane z wodą
              (mają własne źródła) oraz z innymi płynami.

              > Canada zwiedzała to miejsce w towarzystwie osoby bardzo pasującej do tego otocz
              > enia (Królowa Monet – Królowa jak w sąsiedniej Królowej Kijów, monety jak
              > w sąsiedniej 8 Monet). Mogła to być przewodniczka. Razem z nią to
              miejsce mogł
              > y zwiedzać równocześnie jakieś rodziny z dziećmi (10 Pucharów).
              Tak, był z nami przewodnik (emerytowany pracownik browaru). No i pojechaliśmy
              tam z moją rodziną (w sumie 6 osób). Rodzin z małymi dziećmi nie było, bo mają
              tam wstęp tylko osoby pełnoletnie (z wiadomych względów).

              > W pierwszym etapie Canada przechodziła przez park lub las (9 Kijów). Ten las/pa
              > rk przyjął nazwę od obiektu zwiedzania (Kije jak w Królowej Kijów) i był nieodł
              > ącznym elementem tego obiektu. Drzewa były monumentalne, a może egzotyczne.
              Pierwszy etap to historia (korzenie) tego browaru.

              > Drugi etap – to było miejsce najbardziej związane z pracą wykonaną przez
              > Przyrodę lub przez człowieka (Monety)
              . Nie wykluczone, że płaciło się za
              wstęp.
              > Mógł to być główny pałacyk w parku lub wejście do jaskini (lub kurhanu) lub m
              > edytacje w kamiennym kręgu.
              Dokładnie tak, to zwiedzanie pracującego browaru. Za wstęp się nie płaciło. Na
              jego terenie znajduje się zabytkowy pałacyk otoczony drzewami, gdzie kiedyś
              mieszkał właściciel tego browaru.

              > Trzeci etap był związany z wodą (Paź Pucharów). Na zakończenie
              zwiedzania Canad
              > a posiedziała nad wodą – rzeką lub większym stawem. Mogła również popływa
              > ć łódką lub małym statkiem.
              Pięknie Ci wyszło: wszyscy usiedliśmy i każdy dostał „puchar” do ręki, żeby móc
              spróbować miejscowego wyrobu. A niektórzy wychodzili stamtąd na miękkich nogach,
              zupełnie, jakby ich choroba morska dopadła wink .

              > Mam kilka skojarzeń. Canada mogła zwiedzać warszawskie Łazienki, albo Kamienne
              > Kręgi w Odrach (lub w innym miejscu), albo długą jaskinię z podwodnym jeziorkie
              > m.
              Zwiedzane miejsce okazało się bardziej prozaiczne, ale Twoje karty i ich
              interpretacja były doskonałe.

              > Wpadłam właśnie na myśl, że mogła to być również jakaś galeria sztuki. Na ścian
              > ach wisiały obrazy (Wisielec), i w pierwszym etapie zwiedzania Canada oglądała
              > dzieła wychodzące spod pędzla (9 Kijów), potem rzeźby (6 Monet), a na końcu fil
              > my (Paź Pucharów).
              To też nie to, ale doskonale Ci to karty pokazały: najpierw zbiory muzealne +
              film, później zakład w trakcie pracy, a na koniec konsumpcja. W ogóle to świetne
              karty Ci wyszły i bardzo dobrze je zinterpretowałaś.
    • lukier-on-line Moja interpretacja. 16.09.09, 20:41
      Moja interpretacja (a warsztaty coraz trudniejsze) smile

      1) Co takiego wtedy zwiedziła Canada? – as mieczy, 9 pucharów, Świat
      2) Jak to wyglądało? – rycerz mieczy, Koło fortuny
      3) Jak tam było? – 2 mieczy
      4) W jakim towarzystwie przebiegała ta wycieczka? – 6 denarów, 7 denarów
      5) Wizyta w tym miejscu składała się z 3 etapów:
      a) Głupiec, 10 denarów
      b) 4 pucharów, Wieża
      c) 6 buław, 2 pucharów

      1) Myślę, że mogło to być miejsce zupełnie nowe, przestrzeń wcześniej nieodkryta przez Canadę. Coś co rządzi się swymi prawami, gdzie panują nieco inne zwyczaje, rytm. Cieszy się to dobrą koniunkturą, przynosi zyski. Myślę, że nie chodzi tu jedynie o sukces materialny, że owo miejsce ma do zaproponowania zupełnie nowe doznania, spojrzenie na świat, że może w swych gościach obudzić nieznane do tej pory emocje. To trochę jak powrót do marzeń, do dzieciństwa. Jednak także intelekt od razu w zderzeniu z tym miejsce jest pobudzany.

      2) Myślę, że bardzo działa na wyobraźnię, pobudza, niepokoi. To także specyficzny obiekt, coś co skłania do wyrażenia opinii, nie można pozostać na to obojętnym. Niektórych może bulwersować, albo urazić ich poczucie estetyki, ich zwyczaje. Skojarzyło mi się, że mogła to być prezentacja jakiejś broni, narzędzi walki, albo tortur wręcz, może rzut oka na jakiś zamek, który spowija krwawa tajemnica. Jest to także coś co może być zbudowane na planie koła, co przeszło wiele zawirowań, renowacji etc. Może to być coś naznaczone zębem czasu.

      3) Myślę, że wcale nie było to tak przyjemne, że Canada mogła na wiele rzeczy odwracać wzrok, że pewnych rzeczy nie chciała zauważyć. Na pewno skłoniło ją to do wielu przemyśleń i wraca do tego miejsca w swojej głowie. Odbierała tam sprzeczne sygnały i sądzę, że była zaskoczona bo inną miała wizję tego miejsca.

      4) Mógł towarzyszyć jej ktoś opłacony, ktoś na kształt przewodnika. Jakiś opiekun, ale także być może fundator, artysta albo pomysłodawca tego miejsca. Myślę też, że w czasie w którym była tam Canada, znajdowali się ludzie tam zatrudnieni.

      5) I etap – każdy jest podekscytowany, pobudzony, jeszcze zupełnie nie wie czego się spodziewać, idzie „w ciemno” w ramiona przygody, sądzę też że na tym etapie mogło dojść do jakiegoś ugoszczenia, zwiedzania, myślę także że tu nastąpiło coś w rodzaju poznania gospodarzy miejsca.
      II etap – przesyt, bardzo dużo bodźców, Canada zyskuje zupełnie nowy obraz tego miejsca, myślę jednak, że ma już dosyć wrażeń, może też następuje już zamknięcie samego obiektu i musi go opuścić.
      III etap – wyjście pełne zadowolenia, myślę, że może towarzyszyć temu radość, że dotrwało się do końca, po wszystkim następuje bardzo miły czas oddania się relacjom towarzyskim, może jakaś kolacja, wymiana kontaktów etc.
      No nie wiem czy uda mi się poskładać te informacje w spójną całość.

      Myślę, że mogło to być jakieś miejsce wzniosłe o specyficznych zasadach. Kojarzy mi się z jakimś opactwem, klasztorem, albo też z jakimś gospodarstwem w którym odtwarza się stare zwyczaje. Może tak jak już wymieniłam jakiś nawiedzony zamek czy pokaz niepokojących przedmiotów.
      • canada53 Karty Lukier-on-line 20.09.09, 19:01
        > Moja interpretacja (a warsztaty coraz trudniejsze) smile
        > 1) Co takiego wtedy zwiedziła Canada? – [b]as mieczy, 9 pucharów, Świat[/
        > b]
        > 2) Jak to wyglądało? – rycerz mieczy, Koło fortuny
        > 3) Jak tam było? – 2 mieczy
        > 4) W jakim towarzystwie przebiegała ta wycieczka? – 6 denarów, 7 denar
        > ów

        > 5) Wizyta w tym miejscu składała się z 3 etapów:
        > a) Głupiec, 10 denarów
        > b) 4 pucharów, Wieża
        > c) 6 buław, 2 pucharów
        >
        > 1) Myślę, że mogło to być miejsce zupełnie nowe, przestrzeń wcześniej ni
        > eodkryta przez Canadę. Coś co rządzi się swymi prawami, gdzie panują nieco inne
        > zwyczaje, rytm. Cieszy się to dobrą koniunkturą, przynosi zyski. Myślę,
        że nie
        > chodzi tu jedynie o sukces materialny, że owo miejsce ma do zaproponowania zup
        > ełnie nowe doznania, spojrzenie na świat, że może w swych gościach obudzić niez
        > nane do tej pory emocje. To trochę jak powrót do marzeń, do dzieciństwa. Jednak
        > także intelekt od razu w zderzeniu z tym miejsce jest pobudzany.
        Tak. Nigdy wcześniej tam nie byłam, a tematy związane z piwowarstwem też wcale
        bliskie mi nigdy nie były. Zyski to miejsce generuje faktycznie bardzo duże i to
        te jak najbardziej materialne. A ponadto zwraca się tam wielką uwagę na
        pielęgnowanie tradycji i promowanie kultury regionu. Przy okazji tej wyprawy
        powspominaliśmy sobie z rodzinką stare, dobre czasy – właśnie te z okresu mojego
        dzieciństwa.

        > 2) Myślę, że bardzo działa na wyobraźnię, pobudza, niepokoi. To także sp
        > ecyficzny obiekt, coś co skłania do wyrażenia opinii, nie można pozostać na to
        > obojętnym. Niektórych może bulwersować, albo urazić ich poczucie estetyki, ich
        > zwyczaje. Skojarzyło mi się, że mogła to być prezentacja jakiejś broni, narzęd
        > zi walki, albo tortur wręcz, może rzut oka na jakiś zamek, który spowija krwawa
        > tajemnica. Jest to także coś co może być zbudowane na planie koła, co przeszł
        > o wiele zawirowań, renowacji etc. Może to być coś naznaczone zębem czasu.

        Oczywiście – niektórzy bardzo ostro protestują przeciwko reklamowaniu
        wszystkiego, co z alkoholem jest związane, inni są jego zagorzałymi amatorami.
        Alkohol i jego produkcja kojarzy się z wieloma negatywnymi sprawami, czasami
        oskarżany jest on o wszystko co najgorsze. Charakterystyczne dla browaru są
        ogromne, cylindryczne zbiorniki, oraz wielkie, zabytkowe, również okrągłe
        kadzie, w których zacier fermentuje. Browar znajduje się w tym miejscu i pracuje
        od kilkuset lat, cały czas był rozbudowywany i ulepszany. Na jego terenie
        znajduje się sporo starych, zabytkowych zabudowań, obecnie pięknie odrestaurowanych.

        > 3) Myślę, że wcale nie było to tak przyjemne, że Canada mogła na wiele r
        > zeczy odwracać wzrok, że pewnych rzeczy nie chciała zauważyć. Na pewno skłoniło
        > ją to do wielu przemyśleń i wraca do tego miejsca w swojej głowie. Odbierała t
        > am sprzeczne sygnały i sądzę, że była zaskoczona bo inną miała wizję tego miejs
        > ca.
        Wzroku może za bardzo nie odwracałam, ale nos tak. Sygnały sprzeczne
        rzeczywiście odbierałam, bo z jednej strony bardzo mi się tam podobało, ale z
        drugiej strony to ja piwa wcale nie lubię.

        > 4) Mógł towarzyszyć jej ktoś opłacony, ktoś na kształt
        przewodnika.
        Jaki
        > ś opiekun, ale także być może fundator, artysta albo pomysłodawca tego miejsca.
        > Myślę też, że w czasie w którym była tam Canada, znajdowali się ludzie tam zat
        > rudnieni.

        Dokładnie tak! Zwiedza się browar wyłącznie z przewodnikiem i ogląda się tam
        pracujących normalnie przy taśmach produkcyjnych ludzi!


        > 5) I etap – każdy jest podekscytowany, pobudzony, jeszcze z
        > upełnie nie wie czego się spodziewać, idzie „w ciemno” w ramiona pr
        > zygody, sądzę też że na tym etapie mogło dojść do jakiegoś ugoszczenia, zwiedza
        > nia, myślę także że tu nastąpiło coś w rodzaju poznania gospodarzy miejsca.
        Tak, najpierw rzeczywiście idzie się do sali kinowej (można powiedzieć, że „w
        ciemno”, bo gaszą światła) i zapoznaje się z historią tego miejsca.

        > II etap – przesyt, bardzo dużo bodźców, Canada zyskuje zupełnie no
        > wy obraz tego miejsca, myślę jednak, że ma już dosyć wrażeń, może też następuje
        > już zamknięcie samego obiektu i musi go opuścić.
        Super – w czasie drugiego etapu zwiedzania łazi się po całym terenie browaru i
        ogląda poszczególne etapy produkcji piwa. Wrażeń jest wtedy rzeczywiście dużo.
        Następnie opuszcza się teren nowoczesnej części browaru i wraca się do starej
        części, gdzie mieści się pub.

        > III etap wyjście pełne zadowolenia, myślę, że może towarzyszyć t
        > emu radość, że dotrwało się do końca, po wszystkim następuje bardzo miły czas o
        > ddania się relacjom towarzyskim, może jakaś kolacja, wymiana kontaktów etc.

        Dokładnie tak, nic dodać, nic ująć. Na koniec nawet trochę zagadaliśmy się z
        przewodnikiem, który dosiadł się do naszego stolika i na pożegnanie wręczył on
        mojemu tacie swoją wizytówkę. No i wszyscy wychodzili stamtąd w bardzo
        wesolutkim nastroju wink .

        > No nie wiem czy uda mi się poskładać te informacje w spójną całość.
        > Myślę, że mogło to być jakieś miejsce wzniosłe o specyficznych zasadach. Kojar
        > zy mi się z jakimś opactwem, klasztorem, albo też z jakimś gospodarstwem w któr
        > ym odtwarza się stare zwyczaje.
        Może tak jak już wymieniłam jakiś
        nawiedzony za
        > mek czy pokaz niepokojących przedmiotów.
        I znowu doskonale trafienie, wytwarza się tam piwo według bardzo starych i
        praktycznie niezmienionych receptur. Super karty i super interpretacja, brawo!
    • mamkajulci Re: Interpretacja 17.09.09, 13:14
      Dla mnie to był bardzo trudny temat. Wyszły mi jakieś nielogiczne
      głupoty, ale może Canada coś z tego zrozumie smile
      Pierwsze pytania
      Pokaż mi canadę podczas zwiedzania - MAG
      Co czuła podczas zwiedzania - 3 kielichów i 8 kielichów
      Co widziała Canada - rycerz kielichów, kochankowie, sąd ostateczny
      W jakim towarzystwie była - Kapłan, demon, Królowa Denarów


      Canada była w tym miejscu po raz pierwszy, dopiero je poznawała, ale
      to poznawanie było na poziomie maga a nie głupca, dlatego sądzę, że
      mogła znać to miejsce z opowieści, przewodników, zdjęć, wiedziała co
      chce tam zobaczyć, ale nie widziala nigdy na żywo. To co widziała,
      wzbudziło w niej bardzo pozytywne odczucia, była zafascynowana,
      zaciekawiona. Towarzystwo było istotnym elementem zadowolenia
      Canady. Cieszyła się, że dzieli to doświadczenie/widoki z nimi. Coć
      musiała się nimi opiekować(8 kielichów), matkować komuś i to
      pojawiło się skojarzenie, że to Canada niejako była przewodnikiem,
      organizatorem, osobą, która innych namówiła do odwiedzenia tego
      miejsca.
      Z kim była? z mężem/partnerem i koleżanką z pracy, ponieważ kapłan
      przy demonie może oznaczać guru, więc była ze swoim guru.
      Może teraz za bardzo popłynę, ale wydaje mi się, że to mogla być
      sytuacja w której canada pojechała z koleżanką do miejsca w którym
      był ukochany tej koleżanki.
      karty pokazujące na to co widziała kojarzą mi się z parkiem,
      miejscem tryumfów, klasztorem, skarbem lub pięknym miastem, może
      miastem zakochanych.

      Etapy wizyty:
      o ogolnym klimacie mówi: Rycerz denraów, 6 denarów, Krolowa mieczy
      co widzeli w trakcie wizyty
      etap 1 - królowa kielichow, głupiec
      etap 2 - 5 buław, 10 buław
      etap 3 - 3 denarów, 10 denarów
      Duża ilośc denarow możę wskazywać na pieniądze, były w każdym
      etapie, trzeba byl ozpałcić za wstęp.
      Moje pierwsze skojarzenie to , że Canada zwiedzała jakąś fabrykę -
      najpierw ktoś kto zarządza tym obiektem opowiadał wstępnie, bardzo
      optymistycznie to widzieliście, nie zdawaliście sobie sprawy
      (głupiec). Są korale i dużo błękitu, może jakąś znaną osobę.
      Drugi etap - tu zobaczyliście ile ciężkiej pracy trzeba w to włożyć,
      z iloma ograniczeniami się spotkać, zobaczyliście działanie, trud
      pracy, zmęczenie
      etap trzeci - byliście już zmęczeni, zobaczyliście pieniądze/efekt
      końcowy tej pracy, dało Wam to dużo do myślenia.
      Wczoraj, gdy rozłożylam karty myślałam, że odwiedziłaś Canado
      fabrykę biżuterii, korali itp.
      Dziś rano przyszło do mnie skojarzenie - że był to obiekt w stylu
      Oświęcimia - najpierw z otwartą głową weszliście, zobaczyliście te
      kości (buławy), tą niszczącą siłę jednego, silnego człowieka (10
      buław), wychodziliście przygnębieni, ale jednocześnie widzeliście że
      włożono tam pieniądze by wyglądało to jak wygląda, i że to dobrze
      wykonana praca. Jest też kapłan i Sąd Boży - miejsce śmierci, i na
      koniec to , że towarzystwo było istostne - bo samemu okrutnie się
      takie rzeczy przeżywa/chłonie.

      To tyle moich wypocin.
      • canada53 Karty Mamkijulci 20.09.09, 18:10
        > Pokaż mi canadę podczas zwiedzania - MAG
        > Co czuła podczas zwiedzania - 3 kielichów i 8 kielichów
        > Co widziała Canada - rycerz kielichów, kochankowie, sąd ostateczny
        > W jakim towarzystwie była - Kapłan, demon, Królowa Denarów

        >
        > Canada była w tym miejscu po raz pierwszy, dopiero je poznawała, ale
        > to poznawanie było na poziomie maga a nie głupca, dlatego sądzę, że
        > mogła znać to miejsce z opowieści, przewodników, zdjęć, wiedziała co
        > chce tam zobaczyć, ale nie widziala nigdy na żywo.
        Tak, byłam tam po raz pierwszy, ale słyszałam o tym miejscu relacje ludzi,
        którzy już tam wcześniej byli.

        > To co widziała,
        > wzbudziło w niej bardzo pozytywne odczucia, była zafascynowana,
        > zaciekawiona. Towarzystwo było istotnym elementem zadowolenia
        > Canady. Cieszyła się, że dzieli to doświadczenie/widoki z nimi. Coć
        > musiała się nimi opiekować(8 kielichów), matkować komuś i to
        > pojawiło się skojarzenie, że to Canada niejako była przewodnikiem,
        > organizatorem, osobą, która innych namówiła do odwiedzenia tego
        > miejsca.
        Wpadłyśmy na pomysł pójścia tam razem z moją mamą i to ona zajęła się wszystkim
        od strony organizacyjnej. Ja za to „robiłam” za kierowcę. Towarzystwo było
        bardzo ważne, bo spotkaliśmy się rodzinnie w 6 najbliższych mi osób, a nie mamy
        zbyt wielu okazji, żeby tak się spotykać.

        > Z kim była? z mężem/partnerem i koleżanką z pracy, ponieważ kapłan
        > przy demonie może oznaczać guru, więc była ze swoim guru.
        > Może teraz za bardzo popłynę, ale wydaje mi się, że to mogla być
        > sytuacja w której canada pojechała z koleżanką do miejsca w którym
        > był ukochany tej koleżanki.
        Mój luby też z nami był, ale koleżanek z pracy nie było.

        > karty pokazujące na to co widziała kojarzą mi się z parkiem,
        > miejscem tryumfów, klasztorem, skarbem lub pięknym miastem, może
        > miastem zakochanych.
        Browar, a szczególnie jego stara część otoczona jest zielenią, ale znajduje się
        w mieście – w sumie całkiem niedaleko od centrum. Nie jest to niestety aż tak
        romantyczne miejsce, jak w podanych przez Ciebie propozycjach wink .

        > Etapy wizyty:
        > o ogolnym klimacie mówi: Rycerz denraów, 6 denarów, Krolowa mieczy
        > co widzeli w trakcie wizyty
        > etap 1 - królowa kielichow, głupiec
        > etap 2 - 5 buław, 10 buław
        > etap 3 - 3 denarów, 10 denarów
        > Duża ilośc denarow możę wskazywać na pieniądze, były w każdym
        > etapie, trzeba byl ozpałcić za wstęp.
        Nie, tam wszystko jest gratis. Ale jest to miejsce zarabiające swoją produkcją
        baaardzo duże pieniądze.

        > Moje pierwsze skojarzenie to , że Canada zwiedzała jakąś fabrykę -
        > najpierw ktoś kto zarządza tym obiektem opowiadał wstępnie, bardzo
        > optymistycznie to widzieliście, nie zdawaliście sobie sprawy
        > (głupiec). Są korale i dużo błękitu, może jakąś znaną osobę.
        Super! Doskonałe skojarzenie – browar to przecież rodzaj fabryki.

        > Drugi etap - tu zobaczyliście ile ciężkiej pracy trzeba w to włożyć,
        > z iloma ograniczeniami się spotkać, zobaczyliście działanie, trud
        > pracy, zmęczenie

        Po prostu pięknie, nic dodać, nic ująć.

        > etap trzeci - byliście już zmęczeni, zobaczyliście pieniądze/efekt
        > końcowy tej pracy
        , dało Wam to dużo do myślenia.
        Tak, a nawet próbowaliśmy tego efektu końcowego!

        > Wczoraj, gdy rozłożylam karty myślałam, że odwiedziłaś Canado
        > fabrykę biżuterii, korali itp.
        Świetne skojarzenie, tyle, że to nie fabryka biżuterii, a piwa.

        > Dziś rano przyszło do mnie skojarzenie - że był to obiekt w stylu
        > Oświęcimia - najpierw z otwartą głową weszliście, zobaczyliście te
        > kości (buławy), tą niszczącą siłę jednego, silnego człowieka (10
        > buław), wychodziliście przygnębieni, ale jednocześnie widzeliście że
        > włożono tam pieniądze by wyglądało to jak wygląda, i że to dobrze
        > wykonana praca. Jest też kapłan i Sąd Boży - miejsce śmierci, i na
        > koniec to , że towarzystwo było istostne - bo samemu okrutnie się
        > takie rzeczy przeżywa/chłonie.
        Twoje wczorajsze skojarzenie było jednak lepsze.

        > To tyle moich wypocin.
        I znowu tak się obawiałaś tego tematu, a zobacz jak Ci świetnie poszło. Wielkie
        brawa!
    • canada53 Re: Warsztat 103 17.09.09, 21:56
      Super, że są już następne interpretacje! Szkoda, że do niedzieli jeszcze tyle
      czasu, bo aż mi się trudno powstrzymać, żeby już ich nie skomentować. Powiem
      tylko, że bardzo mi się Wasze interpretacje podobają.
      • maly-elf Moja odpowiedź 18.09.09, 16:08
        Miejsce - 7 buław
        Wygląd miejsca - 2 kielichy+Rycerz buław
        Jak tam było - Sprawiedliwość
        Towarzystwo - As kielichów
        I etap - As pentakli+8 buław
        II etap - Głupiec+ Księżyc
        III etap - Paź Mieczy +Rycerz Mieczy

        Miejsce kojarzy mi się z jakąś budowlą obronną, basztą , wieżą, może jakiś stary
        zamek albo po prostu miejsce do którego trudno się dostać i nie każdy może tam
        wejść.
        Miejsce to jest mimo tego przyjazne, można tam spokojnie porozmawiać albo
        zwyczajnie sobie pobyć, jednocześnie wiąże się to z jakąś ekstremalnością,
        wymaga od człowieka hartu ducha, jakiejś odwagi, może nawet brawury(Rycerz buław).
        Sprawiedliwość sugeruje, że trzeba było pozałatwiac jakie formalnośći, moze coś
        wypełnić, a może wpisać się do księgi gości?
        Towarzystwo, hmm... albo Canada była sama albo towarzyszyła jej jakaś bratnia
        dusza(sztuk-1)
        Pierwszy etap to zachwyt, pozytywne nastawienie, szybkie planowanie i jeszcze
        szybsze działanie. Wydaje mi się, że Canada chciała być w kilku miejscach naraz,
        chciała wszystkiego spróbować.
        II etap - okazało się być może ,że wszystko wyglądało inaczej niż Canada sobie
        wyobrażała. Czymś się zawiodła. Możliwe, że nawet poczuła się wykorzystana bądź
        oszukana.
        III etap - wyprawa chyba nie spełniła oczekiwań Canady. Mam wrażenie, że nieźle
        na sam koniec się wkurzyła i czym prędzej wróciła do domu.
        Jeszcze przychodzi mi do głowy, że ktoś na siłę przyłączył się do Canady i
        namolnością swoją popsuł jej humor i zakłócił spokój.
        To chyba na tyle. Nic więcej nie przychodzi mi do głowysad
        • canada53 Karty Małego-elfa 20.09.09, 18:11
          > Miejsce - 7 buław
          > Wygląd miejsca - 2 kielichy+Rycerz buław
          > Jak tam było - Sprawiedliwość
          > Towarzystwo - As kielichów
          > I etap - As pentakli+8 buław
          > II etap - Głupiec+ Księżyc
          > III etap - Paź Mieczy +Rycerz Mieczy
          >
          > Miejsce kojarzy mi się z jakąś budowlą obronną, basztą , wieżą, może jakiś star
          > y
          > zamek albo po prostu miejsce do którego trudno się dostać i nie każdy może tam
          > wejść.
          Dobre skojarzenie, są tam zabudowania, część z nich jest dosyć stara i teren
          jest faktycznie ogrodzony.

          > Miejsce to jest mimo tego przyjazne, można tam spokojnie porozmawiać albo
          > zwyczajnie sobie pobyć, jednocześnie wiąże się to z jakąś ekstremalnością,
          > wymaga od człowieka hartu ducha, jakiejś odwagi, może nawet brawury(Rycerz buła
          > w).
          Goście i turyści są tam mile widziani i widać, że wykonano tam mnóstwo
          udogodnień, żeby ich zachęcić do zwiedzania. No i jest ten pub (2 Kielichy). Na
          miejscu nie trzeba jednak wykazywać się jakimiś specjalnymi cechami fizycznymi,
          jedynie się chodzi i ogląda. Możliwe, że ten Rycerz chciał tu pokazać, że jest
          to zakład w ciągłym ruchu, który nieprzerwanie pracuje.

          > Sprawiedliwość sugeruje, że trzeba było pozałatwiac jakie formalnośći, moze coś
          > wypełnić, a może wpisać się do księgi gości?
          Tak, trzeba najpierw umówić się telefonicznie, a po przyjściu już na miejscu
          podpisać listę.

          > Towarzystwo, hmm... albo Canada była sama albo towarzyszyła jej jakaś bratnia
          > dusza(sztuk-1)
          Byli ze mną moi bliscy (5 sztuk).

          > Pierwszy etap to zachwyt, pozytywne nastawienie, szybkie planowanie i jeszcze
          > szybsze działanie. Wydaje mi się, że Canada chciała być w kilku miejscach naraz
          > , chciała wszystkiego spróbować.
          No, nie za bardzo – pierwszy etap to film i trochę historii, wszystko w jednym
          miejscu. Tutaj jeszcze niczego do próbowania nie dawali wink .

          > II etap - okazało się być może ,że wszystko wyglądało inaczej niż Canada sobie
          > wyobrażała. Czymś się zawiodła. Możliwe, że nawet poczuła się wykorzystana bądź
          > oszukana.
          Hmm, zastanawiam się co Tarot za pomocą tych kart chciał przekazać, ale nie wiem
          za bardzo. Może Głupiec ma symbolizować, że było tam sporo chodzenia na piechotę?

          > III etap - wyprawa chyba nie spełniła oczekiwań Canady. Mam wrażenie, że nieźle
          > na sam koniec się wkurzyła i czym prędzej wróciła do domu.
          Nie, na koniec było za to dużo rozmów i śmiechu przy stoliku. Atmosfera zrobiła
          się luźna.

          > Jeszcze przychodzi mi do głowy, że ktoś na siłę przyłączył się do Canady i
          > namolnością swoją popsuł jej humor i zakłócił spokój.
          > To chyba na tyle. Nic więcej nie przychodzi mi do głowysad
          Aaa, wśród zwiedzających był taki jeden bardzo przemądrzały gościu, który za
          wszelką cenę chciał wszystkim pokazać, że wie więcej od przewodnika i co chwilę
          wtrącał się z przeróżnymi uwagami. I choć faktycznie trochę wszystkim
          przeszkadzał, ale potraktowaliśmy te jego wystąpienia jak lokalny folklor, który
          bardziej rozbawia, niż złości.
    • olga.78 Re: Warsztat 103 20.09.09, 10:19
      Moje karty tu: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1973369

      1. Canada: 9 monet P
      Canada jest osobą, która wiele w życiu widziała i zebrała dotąd wiele
      doświadczeń. Mało jest rzeczy/sytuacji/zachowań, które mogą ją zaskoczyć bądź
      wyprowadzić z równowagi. Jej reakcje są bardzo wyważone i zdystansowane.
      Pozostawia sobie pewne obserwacje i przemyślenia wyłącznie do własnej wiadomości
      dla innych pokazując spokojną i opanowana postawę. Wydaje mi się, że to jej
      bogactwo wewnętrzne było w tym dniu szczególnie przydatne.

      2. Co zwiedziła Canada: 2 monet O i Rycerz kielichów O

      Miejsce w którym była Canada, znajdowało się na otwartej przestrzeni, na
      powietrzu. Miało coś wspólnego z wodą, przyrodą, krajobrazem, otoczeniem. Może
      ogród botaniczny, albo jakiś park krajobrazowy.

      3. W jakim towarzystwie: 6 buław O
      W towarzystwie kilku osób. To było wyjście grupowe, zorganizowane. Może z
      przewodnikiem lub inną osobą, która była odpowiedzialna za poprowadzenie grupy.

      4. Jak przebiegał 1 etap: As kielichów O
      Na początku było trochę niezdecydowania, jakieś małe zamieszanie, może plan
      trzeba było zweryfikować, bo coś nie poszło tak jak powinno, może ze względu na
      pogodę lub jakieś niespodziewane okoliczności. Kiedy już udało się okiełznać tę
      sytuację został zrobiony pierwszy krok. Możliwe, że przy kawie i/lub herbacie
      został obgadane plan na resztę dnia, ustalono co i jak. Oczekiwania w związku z
      tą wycieczką były bardzo duże, każdy na swój sposób spodziewał się przeżyć coś
      wyjątkowego, wzbogacić swoją wrażliwość o kolejne ciekawe i nowe doświadczenie
      emocjonalne.

      5. Jak przebiegał 2 etap: 7 denarów O
      Drugi etap przebiegał już w zupełnie innej atmosferze, trochę można było
      odpocząć, podumać sobie. To co wcześniej zaplanowano powoli i systematycznie
      było realizowane. Momentami było nawet dość nudno i monotonnie, jednak odwrót i
      przerwanie wycieczki było niemożliwe. Pozostawało więc cierpliwie trzymać się
      wytycznych i czekać na koniec sukcesywnie zbliżając się do celu podróży.

      6. Jak przebiegał 3 etap: 3 mieczy P

      Myślę, że ostatni etap trochę rozczarował, coś popsuło Wam szyki i poczuliście
      się zawiedzeni. Coś nie było tak piękne jak się spodziewaliście, albo na miejscu
      okazało się, że cel podróży jest nieosiągalny w takiej formie jak sobie
      wymyśliliście. Dużo było więc gadania o tym, analizowania, każdy z własnego
      punktu widzenia próbował odnieść się do tego. Było sporo kontrowersji i
      niezgodności. A może to po prostu deszcz zdominował trzeci etap i zmoknięci, i
      przemoczeni musieliście zrezygnować z czegoś co moglibyście jeszcze
      zobaczyć/zrobić gdyby nie pogoda.

      Ten rozkład był dla mnie mało czytelny i nie udało mi się dojść do konkretów.
      Fajnie, że do rozwiązania już tak niedługo smile
      • kita32 karty Olgi 20.09.09, 12:05
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/bd/af/nfhu/ms963coOvFZAwEaSEB.jpg
      • canada53 Karty Olgi 20.09.09, 18:12
        > 1. Canada: 9 monet P
        > Canada jest osobą, która wiele w życiu widziała i zebrała dotąd wiele
        > doświadczeń. Mało jest rzeczy/sytuacji/zachowań, które mogą ją zaskoczyć bądź
        > wyprowadzić z równowagi. Jej reakcje są bardzo wyważone i zdystansowane.
        > Pozostawia sobie pewne obserwacje i przemyślenia wyłącznie do własnej wiadomośc
        > i
        > dla innych pokazując spokojną i opanowana postawę. Wydaje mi się, że to jej
        > bogactwo wewnętrzne było w tym dniu szczególnie przydatne.
        >
        Ho, ho ale mi laurkę wystawiłaś  ! Tak, z reguły nie wyrywam się z
        komentowaniem wszystkiego, ale na tej wycieczce raczej moje wewnętrzne
        przemyślenia nie były specjalnie pomocne.

        > 2. Co zwiedziła Canada: 2 monet O i Rycerz kielichów O

        > Miejsce w którym była Canada, znajdowało się na otwartej przestrzeni, na
        > powietrzu. Miało coś wspólnego z wodą, przyrodą, krajobrazem, otoczeniem. Może
        > ogród botaniczny, albo jakiś park krajobrazowy.
        Z wodą – jak najbardziej, no może nie do końca z wodą ale w każdym razie z
        płynami. To duży kompleks budynków na otwartej przestrzeni otoczony zielenią.

        > 3. W jakim towarzystwie: 6 buław O
        > W towarzystwie kilku osób. To było wyjście grupowe, zorganizowane. Może z
        > przewodnikiem lub inną osobą, która była odpowiedzialna za poprowadzenie
        grupy
        .
        Super, bardzo precyzyjny opis.

        > 4. Jak przebiegał 1 etap: As kielichów O
        > Na początku było trochę niezdecydowania, jakieś małe zamieszanie, może plan
        > trzeba było zweryfikować, bo coś nie poszło tak jak powinno, może ze względu na
        > pogodę lub jakieś niespodziewane okoliczności. Kiedy już udało się okiełznać tę
        > sytuację został zrobiony pierwszy krok. Możliwe, że przy kawie i/lub herbacie
        > został obgadane plan na resztę dnia, ustalono co i jak. Oczekiwania w związku z
        > tą wycieczką były bardzo duże, każdy na swój sposób spodziewał się przeżyć coś
        > wyjątkowego, wzbogacić swoją wrażliwość o kolejne ciekawe i nowe doświadczenie
        > emocjonalne.
        Do końca nie wiadomo było, czy jednej z osób uda się wyrwać wcześniej z pracy i
        przyjechać z nami, dlatego mieliśmy plan A i plan B dotyczący transportu. Ale
        wszyscy stawili się w komplecie na określoną godzinę.
        Pierwszy etap zwiedzania dotyczył historii, polegał na obejrzeniu filmu i
        zbiorów muzealnych.

        > 5. Jak przebiegał 2 etap: 7 denarów O
        > Drugi etap przebiegał już w zupełnie innej atmosferze, trochę można było
        > odpocząć, podumać sobie. To co wcześniej zaplanowano powoli i systematycznie
        > było realizowane. Momentami było nawet dość nudno i monotonnie, jednak odwrót i
        > przerwanie wycieczki było niemożliwe. Pozostawało więc cierpliwie trzymać się
        > wytycznych i czekać na koniec sukcesywnie zbliżając się do celu podróży.
        >
        Drugi etap to dużo chodzenia od jednej hali do drugiej, trzeba było iść z całą
        grupą i nie można się było odłączyć.

        > 6. Jak przebiegał 3 etap: 3 mieczy P

        > Myślę, że ostatni etap trochę rozczarował, coś popsuło Wam szyki i poczuliście
        > się zawiedzeni. Coś nie było tak piękne jak się spodziewaliście, albo na miejsc
        > u
        > okazało się, że cel podróży jest nieosiągalny w takiej formie jak sobie
        > wymyśliliście. Dużo było więc gadania o tym, analizowania, każdy z własnego
        > punktu widzenia próbował odnieść się do tego. Było sporo kontrowersji i
        > niezgodności. A może to po prostu deszcz zdominował trzeci etap i zmoknięci, i
        > przemoczeni musieliście zrezygnować z czegoś co moglibyście jeszcze
        > zobaczyć/zrobić gdyby nie pogoda.
        Na tym etapie było dużo rozmów, ale na rozczarowanego nikt nie wyglądał, wręcz
        przeciwnie. Pogoda była super, było ciepło i słonecznie, więc schłodzone piwo
        wszystkim tym bardziej smakowało.

        > Ten rozkład był dla mnie mało czytelny i nie udało mi się dojść do konkretów.
        > Fajnie, że do rozwiązania już tak niedługo smile
        Tak, trudne karty Ci wyszły, ale i tak trochę z nich wycisnęłaś.
    • dana-25 Re: Warsztat 103 20.09.09, 12:08
      1. W jakim kraju znajduje sie obiekt, który Canada zwiedzała----10 mieczy
      2.Jaki obiekt zwiedzała-
      • canada53 Karty Dany 20.09.09, 18:12
        > 1. W jakim kraju znajduje sie obiekt, który Canada zwiedzała----10 mieczy
        > 2.Jaki obiekt zwiedzała-
    • canada53 Rozwiązanie 20.09.09, 18:07
      To była bardzo fajna wycieczka. Pojechałam wtedy odwiedzić moich bliskich na Śląsku. Postanowiłyśmy z moją mamą, że zorganizujemy sobie rodzinny wypad do… muzeum. W pierwszej chwili jakoś nikt nie wydawał się zachwycony naszym pomysłem, ale kiedy wyjaśniłyśmy, że chodzi o muzeum piwa i o zwiedzanie browaru w Tychach, to od razu towarzystwo zapaliło się do naszego projektu. Wybraliśmy się tam w sześć osób. Było bardzo fajnie, nigdy wcześniej nie widziałam browaru od środka i nawet nie przypuszczałam, że mogłoby mi się jego zwiedzanie tak spodobać (tym bardziej, że ja niepijąca jestem). Sam browar jest duży, składa się on z dwóch części rozdzielonych ulicą: starej, z zabytkowymi ceglanymi budynkami oraz z nowoczesnych, całkowicie zautomatyzowanych hal przemysłowych. Wszystko jest pięknie utrzymane, czyściutkie, otoczone wypielęgnowaną zielenią. Oprócz budynków, rzucają się tam w oczy ogromne, pionowe cylindryczne zbiorniki-cysterny wykonane z metalu. Browar zwiedza się w małych, kilkunastoosobowych grupkach z przewodnikiem. Nam trafił się bardzo fajny gościu dowcipnie opowiadający wszystko śląską gwarą. Jedynym mankamentem tego miejsca są niezbyt przyjemne zapachy w miejscu, gdzie piwo fermentuje.
      A te trzy etapy wycieczki po browarze to:
      1 – część historyczna, czyli oglądanie muzealnych eksponatów dotyczących browarnictwa zgromadzonych w zabytkowym kościele ewangelickim przetransformowanym na muzeum oraz projekcja kostiumowego filmu w technice 3D (dają specjalne okulary) opowiadającego o historii browaru w Tychach.
      2 – zwiedzanie samego browaru począwszy od starszych budynków, a skończywszy na ultranowoczesnych halach, gdzie rozlewane jest piwo do butelek. Do budynków wchodzi się do środka i oglądając maszyny i ludzi przy pracy słucha się opowieści przewodnika, który opisuje poszczególne etapy ważenia piwa.
      3 – najważniejsza atrakcja w programie wycieczki, czyli degustacja gotowego wyrobu w browarowym pubie. Tu chyba za wiele opisywać nie trzeba, bo chyba każdy wie jak to wygląda wink : lada, za ladą barman nalewający piwo do szklanek i stoliki, przy których się degustuje oraz odpoczywa po dosyć długim łażeniu i dzieli wrażeniami z wycieczki. Ja wprawdzie nie degustowałam i oddałam moją porcję do podziału rodzince, (zresztą ktoś musiał potem to towarzystwo odwieźć samochodem), ale wszyscy zapewniali, że piwo było wyśmienite.
      Całe takie zwiedzanie trwa około 2,5 godziny i jest za darmo (degustacja też, to znaczy w jej ramach dostaje się po jednej dużej, 0,5l szklance piwa na łebka). Trzeba jedynie wcześniej się zapisać telefonicznie, bo ilość miejsc w każdej turze zwiedzających jest ograniczona.
      Poniżej podaję linka do ich strony internetowej, na której można pooglądać zdjęcia i zwiedzić browar wirtualnie:
      www.tyskiemuzeumpiwowarstwa.pl/informacje-ogolne.html
      • kita32 Re: Rozwiązanie 20.09.09, 18:42
        Świetna wycieczka! I jaki super temat na warsztaty!
        • canada53 Re: Rozwiązanie 20.09.09, 19:08
          kita32 napisała:
          > Świetna wycieczka! I jaki super temat na warsztaty!

          Od razu, jak tylko stamtąd wróciłam, to postanowiłam, że zadam pytanie o ten o
          browar. Miałam później dobrą motywację, żeby wygrać warsztaty, bo podejrzewałam,
          że na ten temat napiszecie doskonałe interpretacje i już nie mogłam się tego
          doczekać.
      • canada53 Re: Rozwiązanie 20.09.09, 19:17
        W sumie to nic dziwnego, że zwiedzany przeze mnie obiekt najczęściej kojarzył
        Wam się z zamkiem lub klasztorem:
        www.tyskiemuzeumpiwowarstwa.pl/browar-zdjecia.html
    • canada53 Zwycięzca 20.09.09, 18:44
      Zobaczcie w ilu rozkładach karty pucharowe (szczególnie dworskie) symbolizowały
      to miejsce! Chociaż wszystkim kojarzyły się one tylko z wodą. Część z Was bardzo
      dobrze zauważyła związek zwiedzanego miejsca z pracą ludzką: była o tym mowa w
      interpretacji Kity, Lukier-on-line i Mamkijulci. Wszystkie te trzy interpretacje
      są bardzo dobre i zasługują na specjalne wyróżnienie. Trudno jest spośród nich
      wybrać tę najlepszą, bo ich poziom jest bardzo zbliżony. Mamkajulci bardzo
      trafnie opisała wszystkie etapy zwiedzania, jak również napisała, że chodzi tu o
      zwiedzanie fabryki, Kita podobnie: dobrze scharakteryzowała wszystkie etapy oraz
      prawidłowo opisała towarzyszące mi osoby (przewodnik + rodzina), Lukier-on-line
      też świetnie oddała atmosferę wszystkich etapów, wspomniała o przewodniku i o
      przyglądaniu się pracującym tam ludziom.
      Sumując wszystkie trafienia oraz nie-trafienia wyszło mi na to, że to u
      Lukier-on-line prawidłowych spostrzeżeń jest najwięcej, więc to jej chciałabym
      przekazać prowadzenie następnego warsztatu. Brawo dla wszystkich, w nagrodę
      każdy może sobie postawić piwo!
      • kita32 Re: Zwycięzca 20.09.09, 18:49
        Brawo Lukier!!!

        Mamko Julci, brawa również dla Ciebie smile
        • dana-25 Re: Zwycięzca 20.09.09, 18:51
          Przyłączam się do gratulacjismile
      • lukier-on-line Re: Zwycięzca 20.09.09, 18:53
        BARDZO się cieszę. smile
        Naprawdę, uśmiecham się do Was.
        Ciekawy pomysł na warsztaty, ciekawy pomysł na wycieczkę.
        Na początku pytania mnie przeraziły, no ale to rozbicie na etapy okazało się być
        pomocne. Chociaż żadna z nas nie wpadła na właściwe rozwiązanie, to chyba wiele
        można było się nauczyć. Gratuluję wszystkim.

        Już zacieram ręce, bo mogę być autorem kolejnego warsztatu. smile
        Dziękuję Canado.
        • maly-elf Re: Zwycięzca 20.09.09, 19:42
          Serdeczne gratulacjesmile Brawo!!!
    • lukier-on-line Re: Warsztat 103 20.09.09, 18:56
      Dziękuję wszystkim. smile

      A do Canady mam pytanie - czy napisałaś może komentarz do moich kart? Czasem
      jest tak, że nie widzę niektórych postów. Także swoich.
      Nie chcę się dopominać, nie wiem jaka jest praktyka, może skoro wygrałam, to już
      takiego omówienia mojej interpretacji się nie praktykuje. Jak to jest? smile (to
      dopiero mój trzeci warsztat)
      • canada53 Re: Warsztat 103 20.09.09, 19:01
        Lukier, oczywiście, że napisałam komentarz do Twojej interpretacji, ale
        rzeczywiście chyba się mi on nie wysłał. Zaraz się poprawię i wyślę go jeszcze raz.
        • lukier-on-line Re: Warsztat 103 20.09.09, 19:11
          Dzięki Canado, już przeczytałam i jeszcze potem sobie przeanalizuję na spokojnie.

          Zaraz napiszę pytania do nowego warsztatu, bo nie ma co ukrywać - już wcześniej
          sobie je wymyśliłam. smile
          • mamkajulci Re: Warsztat 103 21.09.09, 09:47
            Gratulacje dziewczyny dla Was smile i dla lukierka oczywiście.
            Jestem pod wrażeniem naszych interpretacji smile Takie mi się dziwne
            wydawało, że mam wrażenie, że Canada zwiedzała fabrykę ... a
            jednak smile
            POzdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka