Wracam do historii z dzieciństwa. Działo się to w zimowe ferie świąteczne w moich wczesnych latach szkolnych. W czwórkę dzieci zostaliśmy sami w domu cioci: ja byłam najstarsza, brat Mirek o rok młodszy, kuzynka Wanda w jego wieku oraz młodsza od nich o rok Basia, siostra Wandy.
Ciocia wychodząc przestrzegła nas, aby nikt nie zapałał ogni sztucznych na choince. Ale tylko w ten sposób rozpaliła ciekawość niektórych z nas.
Pytanie dotyczy tylko starszej trójki: mnie, Mirka i Wandy oraz cioci. Jak się zachowaliśmy
– kto zapalił sztuczne ognie, kto na to nie pozwalał, a kto biernie się przyglądał?
- gdy choinka zapaliła się od zimnych ogni – jak każde z nas zareagowało?
- co zrobiła ciocia po powrocie do domu?
Życzę przyjemnej zabawy