[url=http://
forum.gazeta.pl/forum/w,46080,84262152,84262152,Sprawiedliwosc_a_kupno_samochodu.html]Tekst linka[/url]
Napisalam ten watek cztery lata temu (jak ten czas leci!

) . Napisze ,co sie stalo potem.
Dwa dni po zakupie auto nie chcialo ruszyc! I co sie okazalo: po prostu brakowalo benzyny! Zorientowalismy sie z mezem, ze licznik pokazuje , ze jest wiecej paliwa, niz jest w rzeczywistosci, dlatego zawsze nalezalo zatankowac odpowiednio wczesniej, zanim strzalka pokazala czerwone pole.
Kupiony opel (czy vauxall, gdyz mieszkam w UK) astra okazal sie fajnym, rzetelnym samochodzikiem. Nieduzy, tani w utrzymaniu, nie psul sie, jesli nie liczyc normalnego zuzycia ,tzn. wymiany opon, czasem poszla zarowka, itd.
W wrzesniu splacilismy kredyt , a miesiac pozniej urocza staruszka wjechala w tyl mojego samochodu, spisujac go na zlom na miejscu! Prowadzila landroverem, to auto jest jak maly czolg, moja astra nie miala szans. Przezylam szok, zwlaszcza, ze bylam w samochodzie z malutkim synkiem. Na szczescie z dzieckiem wszystko w porzadku. Ze mna mniej, mialam obolala szyje i chodze teraz na zabiegi na plecy. Ale jestem w jednym kawalku i lekarz mowi, ze bedzie dobrze.
Osoba ,ktora spowodowala wypadek , zaakceptowala odpowiedzialnosc i szybko dostalismy czek. Na wiecej, niz sie spodziewalismy

Kupilam nowy samochod: fiata multiple.