Mam pytanie - dużo się dzieje ostatnio i nie wiem, co mam robić.
Wyciągnełam dwie karty - co robić i czego nie robić. O ile odpowiedź na
pierwsze pytanie: Kapłanka jest dla mnie w miarę jasna - skupić się na swojej
intuicji i tak dalej. [ jutro dzień mapy skarbów, tak nawiasem mówiąc

]
Cierpliwość i ostrożność, uspokoić się, może trochę odsunąć...
Natomiast na pytanie, czego nie robić - wyszła Śmierć. Ciągnęłam z całej
talii. I tu pojawiają się moje wątpliwości. I widzę dwie drogi -
a)nie trzymać się kurczowo tego, co było i pozwolić sprawom się skończyć,
czy może, co wydaje mi się intuicyjnie bardziej na miejscu, odpowiedź brzmi:
b)nie wprowadzać gwałtownych zmian i rewolucji.
To by się łączyło z pierwszą kartą - uspokoić się i jeszcze raz się uspokoić.
Jak to mówi moja kumpela: leż spokojnie i niczego nie prowokuj.
Jak widzicie tę Śmierć na pozycji "czego nie robić"?