kawa_malinowa
30.05.07, 19:44
takiego wątku chyba jeszcze nie było.
dla przykładu - był wczoraj znajomy u mnie (takie pierwsze poważniejsze
stawianie kart komuś, fajne bo nie na zasadzie, czy dziewczyna z tramwaju ,
która się na mnie popatrzyła dwa tygodnie temu coś do mnie czuje, ale tak
bardziej psychologicznie). Wszystko szło jak złoto. Nie widziałam się z nim
jakiś czas, więc nie bardzo wiedziałam, co u niego słychać. Miałam wrażenie,
że karty 'mówią', wiedziałam w którą stronę intepretować.
A dla siebie tak nie potrafię. Dlaczego? Pamiętam o zasadzie 'nie kłam sobie,
a nikt ci nie skłamie\, ale wciąż mam wrażenie, że zawsze w którąś stronę
przesadzam. Albo po prostu karty się zupełnie nie składają.
Co robicie w takich sytuacjach?