Dodaj do ulubionych

warsztat 36

18.05.08, 23:35
Trzy osoby z mojego bliskiego otoczenia: brat, mama i dobry znajomy mają na
koncie podobne osiągnięcie. Każde z nich (oczywiście z osobna i nie w tym
samym czasie) zrealizowało coś, przy czego robieniu byłam poproszona przez
nich o pomoc. Co to było (i co jest teraz efektem naszego wspólnego
działania), dlaczego prosili mnie oni o współudział w tym przedsięwzięciu i
jaka była w tym moja rola? Co na tym zyskali wszyscy oni, a co ja zyskałam?
Obserwuj wątek
    • antosia5 Re: warsztat 36 22.05.08, 01:06
      1-efekt-8 mieczy
      2-przedsięwzięcie - sąd
      3-motywacja;dlaczego chcieli to zrealizować - 10 buław
      zysk:
      4-brata-król kielichów
      5-mamy-9 denarów
      6-znajomego-głupiec
      7-zysk wspólny -podsumowanie-as buław
      8-dlaczego prosili o pomoc Canadę-giermek mieczy
      9-rola Canady -w jaki sposób im pomogła-3 miecze
      10-zysk Canady-pustelnik
      Rozkładu nie podaję, bo już nie chcę się bardziej pogrążać, 10 kart -
      nie wiem nic, ale to nic, piszę:

      10 buław
      Duża determinacja, chęć działania, chęć wykorzystania zebranych
      doświadczeń do zrobienia czegoś nowego, może mimo wszystko, bez
      jakiejś wyraźnej koncepcji, bo ten człowiek na tej karcie nic nie
      widzi.

      Tutaj pojawia się Canada z trzeźwym i świeżym spojrzeniem na sprawę,
      kompetentna i pomysłowa śmiga mieczykami i bez sentymentów odrzuca 9
      zbędnych buław.

      Zostaje jedna ta właściwa buława - możliwość działania we właściwym
      kierunku z wykorzystaniem zgromadzonej energii i doświadczenia;
      sprawia to przyjemność.

      Brat czuje się spełniony, znajomy zadowolony z siebie, mama wygląda
      na kobietę, która odkryła w sobie jakieś nowe "bogactwo" (tylko
      tutaj są denary, więc chyba nie było to przedsięwzięcie dotyczące
      zysków finansowych).
      Wszyscy wykorzystali pojawiającą się możliwość.

      A co to za przedsięwzięcie? Jakieś fajne smile

      A 8 mieczy?
      Może jakieś nowe kontakty.

      Canada w pustelniku ma satysfakcję, że potrafiła tak "rozjaśnić"
      sytuację, że cel został osiągnięty (no chyba, że cała trójka się
      przeprowadziła gdzieś hensmile. A jaki cel? To już zostawiam Wam -
      Dziewczyny smile

      • kita32 Re: warsztat 36 22.05.08, 17:34
        Bardzo przeszkadza mi to, że wiem iż Canada ilustrowała książkę swojej mamy (mama była współautorką). Moją pierwszą myślą było właśnie to – ilustracje. Ale drugą myślą było przypomnienie sobie jak myślałam, że znam odpowiedź na pytanie Anuszzki i dlatego wtedy nie wzięłam udziału w warsztatach, a okazało się, że się myliłam. No i nie podejrzewam, że Canada postawiła pytanie, na które ktoś może znać odpowiedź. Dlatego rozłożyłam karty starając się nie sugerować swoją pierwszą myślą, ale nie całkiem mi się to udało, bo karty pasują między innymi i do ilustrowania książek...

        Miałam zamieszanie przy rozkładaniu kart, bo najpierw ustaliłam jaki robię rozkład (i tego się trzymałam), ale w trakcie tasowania zauważyłam, że zmieniłam kolejność pytań: zaczęłam nie od głównego pytania (wspólne dzieło), tylko zasugerowałam się kolejnością w jakiej Canada pisała.
        Rozkład i karty (z lewej oni, z prawej Canada):
        1. Ich (brata, mamy, znajomego) osiągnięcia (rząd środkowy z lewej) – 4 Puchary;
        2. O co poprosili? (rząd dolny z prawej) – 7 Mieczy;
        3. Dlaczego poprosili? (rząd dolny z lewej) – XIII Śmierć;
        4. Wkład Canady (rząd środkowy z prawej) – 8 Monet;
        5. Wspólne dzieło (rząd środkowy w środku) – 2 Mieczy;
        6. ich zysk (rząd górny z lewej) – 5 Monet;
        7. zysk Canady (rząd górny z prawej) – As Pucharów.

        Spróbuję wkleić zdjęcie rozkładu korzystając ze strony:
        fotoforum.gazeta.pl/0,0.html
        Chyba się udało. Wklejam (klucz: tarot, opis: warsztat 36):
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1220227,3,1,26261.html
        Interpretacja:
        1. Osiągnięcia brata, mamy i dobrego znajomego (4 Puchary) związane były z nadmiarem emocji, przeżyć, z potrzebą podzielenia się z innymi swoimi przeżyciami lub wiedzą lub z potrzebą wyrzucenia z siebie emocji lub przekazania przemyśleń. Kojarzy mi się z nazbieraniem czegoś – może to być jakaś kolekcja, a może być to jakieś doświadczenie. Ale nie jest to takie zbieranie „pochłaniające” jak zbieranie jakiejś kolekcji, ale „nazbieranie przepełniające” z chęcią podzielenia się z innymi lub wyrzucenia z siebie.
        Osoba z 4 Pucharów jest skierowana (w moim odczuciu) w stronę przeszłości. To, czego dotyczą te osiągnięcia jest związane z przeszłością.

        2. Poprosili Canadę (7 Mieczy) o to, aby coś dowiedziała się, wyciągnęła skądś, przekazała jakąś tajemnicę, albo, żeby dodała innej barwy ich działaniu. Może oni byli zbyt emocjonalnie zaangażowani i potrzebowali kogoś, kto pozwoli nabrać im dystansu? Może potrzebowali jakiegoś rozjemcy? Ale może Canada miała do ich dzieła dodać coś, co dodało by lekkości? (Miecze kojarzą mi się z żywiołem powietrza.) Może Canada przetłumaczyła im coś? Dała im broń do ręki w sytuacji emocjonalnie przytłaczającej? Załatwiła coś w urzędach, gdy ich sprawa przerosła?

        3. Dlaczego poprosili? (XIII Śmierć) Aby pójść dalej, aby zostawić coś za sobą, żeby przekroczyć jakąś granicę. Aaaa... może Canada z Francji lub z innej zagranicy wysłała im zaproszenie, żeby oni mogli przekroczyć granicę? Tylko to było coś takiego, że było czasochłonne dla Canady (8 Monet), a chyba wysłanie zaproszenia nie jest czasochłonne... Nie wiem.
        Ogólnie, poprosili dlatego, bo Canada mogła im pomóc przezwyciężyć jakąś przeszkodę, mogła pomóc im coś przekroczyć, aby mogli z czymś pójść dalej.
        To było ważne dla nich (Wielkie Arkana).

        4. Rola Canady – 8 Monet – rzemieślnicza, drobiazgowa i czasochłonna praca fachowca.

        5. Wspólne dzieło/ przedsięwzięcie – 2 Mieczy. Ogólnie karta ta kojarzy mi się z rozejmem, z ustaleniem granic i w charakterze (miecze) jest zgodna z 7 Mieczy – kartą „o co poprosili Canadę”. Myślę, że wkład Canady był bardzo istotny, że nadał „barwę” temu dziełu.

        Z jednej strony karty 2 Mieczy są Puchary, z drugiej strony Monety. Ta karta je rozgranicza. Może Canada pomogła odzyskać im jakąś zagrabioną własność? Lub zakończyć spór o podłożu finansowym? Ale może również oznaczać, że wkład Canady dodał lekkości wspólnemu dziełu. Lub, że jej praca przerwała negatywne emocje, o ile takie ciążyły nad przedsięwzięciem.

        6. Co zyskali? 5 Monet. Zyskali finansowo, oszczędzili lub uchroniło ich to przed bankructwem.

        7. Co zyskała Canada? As Pucharów. Dla Canady było to emocjonujące przeżycie i wzmocnienie uczucia przyjaźni.

        Karty zysków są zgodne z wkładami „stron przeciwnych”. Rolą Canady jest 8 Monet, a Oni zyskują 5 Monet. Ich osiągnięciem jest 4-ka Pucharów, a Canada zyskuje 1 Puchar. To tak jakby dostała nadliczbowy Puchar z 4-i Pucharów.
        Gdy z początku skłaniałam się do interpretacji, że 4 Pucharów to nagromadzona wiedza, to As Pucharów kojarzył mi się z uzyskaniem części tej wiedzy.
        Jeżeli Im była potrzebna wiedza z książek w obcym języku z przetłumaczeniem których nie mogli sobie poradzić, a Canada przetłumaczyła im książki, to zyskala część wiedzy z tych książek.

        Mam z tymi kartami jeszcze takie skojarzenie: ich przytłaczało coś emocjonalnie (4 Pucharów), ale Canada odjęła im 1 Puchar zyskując uczucie przyjaźni i wdzięczności, a ich 4-ka Pucharów przekształciła się w radosną 3-ę Pucharów. (No ale tu już trochę zaczęłam fantazjować.)
        • kita32 Re: warsztat 36 22.05.08, 18:00
          Och, zapomniałam napisać jeszcze skojarzenia, które mi się nasunęły w związku z moim rozkładem. Jak rozłożyłam karty, to zauważyłam, że ułożyły się w postać człowieka. I tak:

          Prawa ręka (4 Pucharów) i lewa półkula mózgowa (As Pucharów) –działanie – aktywność ich wszystkich była wzmocniona emocjami lub nawet działali pod wpływem emocji.

          Lewa ręka (8 Monet) i prawa półkula mózgowa (5 Monet) – przyjmowanie – zysk finansowy lub rozwój w kierunku większej fachowści.

          Prawa noga (XIII Śmierć) - świadome dążenie – do przekraczania pewnych granic, do nowatorstwa lub do likwidacji przeszkód.

          Lewa noga (7 Mieczy) – dążenie nieświadome – do odkrycia tego co było ukryte, do wydobycia czegoś.
          • romy_sznajder Re: warsztat 36 22.05.08, 18:14
            Chcialam dolaczyc i zrobilam rozklad, wyszly mi Miecze (Krol Mieczy, Rycerz
            Mieczy), i mialam skojarzenie ze pisali ksiazki. i ze czegos nie umieli w nich
            zrobic i to robila Canada. Iustracje - pasuja. Ksiezki, Krol Mieczy, Ksiezki.
            Mialam watpliwosci, ale po tym, co napisala Kita to juz nie bede wracac do
            rozklau, zwlaszcza ze nawet go nie zapisalam, pamietam raczej, ale czy
            dokladnie....? Nevermind.

            Cos tu mi wazniejsze sie okazalo...... i chodzi mi po glowie....
            Canado, czy Ty jestes Corka Zochy.W???
            • kita32 Re: warsztat 36 22.05.08, 20:23
              Cieszę się, że dołączasz wink
            • canada53 karty Romy-sznajder 25.05.08, 22:13
              > Chcialam dolaczyc i zrobilam rozklad, wyszly mi Miecze (Krol Mieczy, Rycerz
              > Mieczy), i mialam skojarzenie ze pisali ksiazki. i ze czegos nie umieli w nich
              > zrobic i to robila Canada. Iustracje - pasuja. Ksiezki, Krol Mieczy, Ksiezki.
              > Mialam watpliwosci, ale po tym, co napisala Kita to juz nie bede wracac do
              > rozklau, zwlaszcza ze nawet go nie zapisalam, pamietam raczej, ale czy
              > dokladnie....? Nevermind.
              Oj, wielka szkoda, że nie zapisałaś rozkładu. Te Miecze są tu jak najbardziej na
              miejscu, a Twoje wnioski w 100% słuszne. Książki pisali, a rysować nie umieli.

              > Cos tu mi wazniejsze sie okazalo...... i chodzi mi po glowie....
              > Canado, czy Ty jestes Corka Zochy.W???
              Tak, to ja. Kita za jednym zamachem podała rozwiązanie warsztatów, jak i mnie
              „zdemaskowała”.
              • kita32 Re: karty Romy-sznajder 25.05.08, 23:18
                > Tak, to ja. Kita za jednym zamachem podała rozwiązanie warsztatów, jak i mnie
                > „zdemaskowała”.

                ....O nie, nie zdemaskowałam Ciebie. To Romy_Sznajder ma genialną intuicję i jest wszystkowiedząca! Napisałam tylko, że wiem, że ilustrowałaś książkę swojej mamy, a Romy już od razu zorientowała się co to za książka..
        • canada53 Karty Kity 25.05.08, 22:13
          > Bardzo przeszkadza mi to, że wiem iż Canada ilustrowała książkę swojej mamy (ma
          > ma była współautorką). Moją pierwszą myślą było właśnie to – ilustracje.
          > Ale drugą myślą było przypomnienie sobie jak myślałam, że znam odpowiedź na pyt
          > anie Anuszzki i dlatego wtedy nie wzięłam udziału w warsztatach, a okazało się,
          > że się myliłam. No i nie podejrzewam, że Canada postawiła pytanie, na które kt
          > oś może znać odpowiedź. Dlatego rozłożyłam karty starając się nie sugerować swo
          > ją pierwszą myślą, ale nie całkiem mi się to udało, bo karty pasują między inny
          > mi i do ilustrowania książek...
          Tak, Kita przeczucie Cię nie pomyliło. Tylko skąd ja mogłam wiedzieć, że masz
          ściągę? Chyba następnym razem przed zadaniem pytania karty trzeba będzie kłaść
          na to, czy ktoś nie zna czasem odpowiedzi...
          Oczywiście Twoje karty doskonale pokazały ilustrowanie książek, bo właśnie o to
          chodziło.

          > 1. Osiągnięcia brata, mamy i dobrego znajomego (4 Puchary) związane były z nadm
          > iarem emocji, przeżyć, z potrzebą podzielenia się z innymi swoimi przeżyciami l
          > ub wiedzą lub z potrzebą wyrzucenia z siebie emocji lub przekazania przemyśleń.
          > Kojarzy mi się z nazbieraniem czegoś – może to być jakaś kolekcja, a moż
          > e być to jakieś doświadczenie. Ale nie jest to takie zbieranie „pochłania
          > jące” jak zbieranie jakiejś kolekcji, ale „nazbieranie przepełniają
          > ce” z chęcią podzielenia się z innymi lub wyrzucenia z siebie.
          > Osoba z 4 Pucharów jest skierowana (w moim odczuciu) w stronę przeszłości. To,
          > czego dotyczą te osiągnięcia jest związane z przeszłością.
          Tak, każda z tych książek to kompendium nazbieranej wcześniej wiedzy, która już
          była przekazywana w formie artykułów, wykładów itp., a teraz została
          usystematyzowana i zebrana w jakąś całość.

          > 2. Poprosili Canadę (7 Mieczy) o to, aby coś dowiedziała się, wyciągnęła skądś
          > , przekazała jakąś tajemnicę, albo, żeby dodała innej barwy ich działaniu. Moż
          > e oni byli zbyt emocjonalnie zaangażowani i potrzebowali kogoś, kto pozwoli nab
          > rać im dystansu? Może potrzebowali jakiegoś rozjemcy? Ale może Canada miała do
          > ich dzieła dodać coś, co dodało by lekkości? (Miecze kojarzą mi się z żywiołem
          > powietrza.)
          Rysunki rzeczywiście dodają lekkości książkom. Autor zawsze jest bardzo
          zaangażowany w to co pisze, a obiektywna krytyka osoby z zewnątrz jest mu wtedy
          wielce przydatna. Często taka krytyka to nie tylko klepanie po plecach i
          mówienie, że wszystko jest wspaniale napisane, ale też i wyłapywanie błędów.

          > 3. Dlaczego poprosili? (XIII Śmierć) Aby pójść dalej, aby zostawić coś za sobą,
          > żeby przekroczyć jakąś granicę.
          > Ogólnie, poprosili dlatego, bo Canada mogła im pomóc przezwyciężyć jakąś przesz
          > kodę, mogła pomóc im coś przekroczyć, aby mogli z czymś pójść dalej.
          > To było ważne dla nich (Wielkie Arkana).
          Bo wszyscy oni to osoby z zacięciem humanistycznym, rysować żadne nie potrafi, a
          książki wymyślili sobie koniecznie z rysunkami i grafiką.

          > 4. Rola Canady – 8 Monet – rzemieślnicza, drobiazgowa i czasochłonn
          > a praca fachowca.
          No, jakbym siebie widziała. W pracy mamy na to określenie: praca dłubka
          (zaznaczamy wtedy: pisanego przez „ł” i „b”wink.

          > 5. Wspólne dzieło/ przedsięwzięcie – 2 Mieczy. Ogólnie karta ta kojarzy m
          > i się z rozejmem, z ustaleniem granic i w charakterze (miecze) jest zgodna z 7
          > Mieczy – kartą „o co poprosili Canadę”. Myślę, że wkład Canad
          > y był bardzo istotny, że nadał „barwę” temu dziełu.
          Rysunki są wprawdzie czarno-białe, ale nadają ogólnego charakteru. Dwa miecze =
          czyli połączenie dwóch środków przekazu: słowa i obrazu.

          > Z jednej strony karty 2 Mieczy są Puchary, z drugiej strony Monety. Ta karta je
          > rozgranicza. Może Canada pomogła odzyskać im jakąś zagrabioną własność? Lub za
          > kończyć spór o podłożu finansowym? Ale może również oznaczać, że wkład Canady d
          > odał lekkości wspólnemu dziełu. Lub, że jej praca przerwała negatywne emocje, o
          > ile takie ciążyły nad przedsięwzięciem
          Z tą lekkością masz zupełną rację. Nie było tutaj sporów o finanse, ani
          negatywnych emocji.

          > 6. Co zyskali? 5 Monet. Zyskali finansowo, oszczędzili lub uchroniło ich to prz
          > ed bankructwem.
          No pewnie, w końcu robiłam to za darmo. Ale bankructwo na szczęście nikomu nie
          groziło.

          > 7. Co zyskała Canada? As Pucharów. Dla Canady było to emocjonujące przeżycie i
          > wzmocnienie uczucia przyjaźni.
          Dokładnie tak.
          Pozostałe skojarzenia też miałaś świetne. Aaa, i zdarzyło też mi się wcześniej
          przetłumaczyć pewien tekścik, który później pomógł jednej z piszących osób
          rozwinąć myśl.
      • canada53 Karty Antosi 25.05.08, 22:12
        > 1-efekt-8 mieczy
        > 2-przedsięwzięcie - sąd
        > 3-motywacja;dlaczego chcieli to zrealizować - 10 buław
        > zysk:
        > 4-brata-król kielichów
        > 5-mamy-9 denarów
        > 6-znajomego-głupiec
        > 7-zysk wspólny -podsumowanie-as buław
        > 8-dlaczego prosili o pomoc Canadę-giermek mieczy
        > 9-rola Canady -w jaki sposób im pomogła-3 miecze
        > 10-zysk Canady-pustelnik
        > Rozkładu nie podaję, bo już nie chcę się bardziej pogrążać, 10 kart -
        > nie wiem nic, ale to nic, piszę:
        >
        > 10 buław
        > Duża determinacja, chęć działania, chęć wykorzystania zebranych
        > doświadczeń do zrobienia czegoś nowego, może mimo wszystko, bez
        > jakiejś wyraźnej koncepcji, bo ten człowiek na tej karcie nic nie
        > widzi.
        > Tutaj pojawia się Canada z trzeźwym i świeżym spojrzeniem na sprawę,
        > kompetentna i pomysłowa śmiga mieczykami i bez sentymentów odrzuca 9
        > zbędnych buław.
        Tak, śmigałam ołóweczkiem aż miło. Za każdym razem dostałam zupełnie wolną rękę
        i sama decydowałam o tym co i jak chcę zilustrować. Piszący wiedzieli, że chcą
        rysunki, ale nie potrafili wcześniej powiedzieć jakie. Dali mi tylko bardzo
        ogólne wytyczne, resztę musiałam wymyślić sama.

        > Zostaje jedna ta właściwa buława - możliwość działania we właściwym
        > kierunku z wykorzystaniem zgromadzonej energii i doświadczenia;
        > sprawia to przyjemność.
        Mogłam wreszcie wykorzystać moje zdolności plastyczne, to była wielka frajda.
        Oczywiście, zawsze można sobie porysować w domu dla przyjemności, ale to nie to
        samo.

        > Brat czuje się spełniony, znajomy zadowolony z siebie, mama wygląda
        > na kobietę, która odkryła w sobie jakieś nowe "bogactwo" (tylko
        > tutaj są denary, więc chyba nie było to przedsięwzięcie dotyczące
        > zysków finansowych).
        > Wszyscy wykorzystali pojawiającą się możliwość.
        Tak, wszyscy ukończyli swoje książki i są zadowoleni z rezultatu. Nikt nie był
        nastawiony na wielkie zyski finansowe z tego.

        > A co to za przedsięwzięcie? Jakieś fajne smile
        > A 8 mieczy?
        > Może jakieś nowe kontakty.
        Kontakty z czytelnikami. I tak jak ta karta to pokazuje – są to kontakty
        jednostronne: autor przekazuje pisząc a czytający to odbiera, nie jest to dialog.

        > Canada w pustelniku ma satysfakcję, że potrafiła tak "rozjaśnić"
        > sytuację, że cel został osiągnięty
        Mam i to wielką. I mam również nadzieję, że dzięki mojej pomocy niektóre rzeczy
        są jaśniej przekazana.
    • eleonora32 Re: warsztat 36 22.05.08, 20:32
      Poniżej mój scenariusz wydarzeń. Mam nadzieję, że moje obecne problemy w pracy
      nie wpłynęły na karty, bo jakoś nie jestem w dobrej formie, myślę trochę o
      tamtym i nie mogę sie wyłączyć. Dużo mi tu wyszło mieczy i kielichów, nie wiem
      czemu.

      4,5,6 7,8,9
      1,2,3

      10, 11, 12

      1,2,3 wspólny mianownik, udział Canady, (środkowa karta to efekt)
      4,5,6 brat kanady (każda karta oddzielnie coś znaczy, oprócz tego środkowa karta
      to efekt), co on zrobił
      7,8,9 mama canady, co zrobiła, środkowa karta to efekt
      10,11,12 przyjaciel co zrobił, środkowa karta to również efekt
      Zaczęłam stosować odwrócone karty, dziwi mnie to trochę bo wcześniej tak mnie od
      tego odrzucało. Ale myślę, że przyszła pora na poznanie tych ciemnych stron
      każdej karty.

      1, 2,3 As buław(+), as monet (+), 10 monet (-)
      4,5,6 księżyc(+), 5 kielichów (-), 10 buław (+)
      7,8,9 8 buław (-), 8 mieczy (-), 6 mieczy (-)
      10,11,12 10 mieczy (-), as kielichów (+), 6 kielichów (-)

      Ogólne wrażenie mam takie, że zawsze gdy u którejś z tych osób coś złego się
      działo, to zwracali się o pomoc do Canady. Wydaje mi się, że są tu ewidentnie
      problemy z uczuciami. Dużo tu wyszło mieczy i kielichów. Więc choćby zranienie
      uczuciowe. Albo jakieś silne załamanie w życiu.
      Ogólne wrażenie mam więc takie, że Canada ich wszystkich brała za fraki i
      stawiała na nogi. Powstała z tego taka grupa wsparcia, która zawsze w trudnych
      sytuacjach może na siebie liczyć. Widzą, że gdy tylko u któregoś z nich coś
      złego się dzieje trzeba temu komuś pomóc i robią to najlepiej jak tylko potrafią.

      Brat - 4,5,6 księżyc(+), 5 kielichów (-), 10 buław (+)
      Jakiś duży wysiłek, ciemne sprawki, oszustwo, jakieś machloje, może dziecko w
      drodze. W efekcie tego, zawód, może miłosny, zrozpaczenie. Nie wiedział czy się
      pozbiera po tym wszystkim.
      Na pewno jakiegoś rozczarowania doznał w życiu, tylko nie wiem, czy zawodowo czy
      uczuciowo to rozpatrywać. Ale jakieś załamanie. Ale chyba ktoś go oszukał.

      1, 2,3 As buław(+), as monet (+), 10 monet (-) i tu zadziałała Canada,
      As buław działanie, wzięcie sprawy w swoje ręce, podtrzymywanie kogoś na duchu,
      podsuwanie rozwiązań sytuacji.
      As monet przypływ miłości, duże wsparcie
      10 monet, powolna ale stała poprawa. Trochę trwało, zanim udało się brata
      wyciągnąć na prostą.

      Mama - 7,8,9 8 buław (-), 8 mieczy (-), 6 mieczy (-)
      Mama również czuła, że jej życie się skończyło, myślała, że wszystko, co dobre
      już było, teraz tylko czekają ją rozczarowania, była zablokowana, nie widziała
      dla siebie perspektyw (8 mieczy), może to jakieś zwolnienie z pracy
      niespodziewane (6 mieczy -), odcięcie od starego, zakończenie starego. A może to
      rozwód, albo śmierć kogoś bliskiego sad.

      Tu również pojawiło się działanie Canady, które opisałam wyżej.

      Przyjaciel - 10,11,12 10 mieczy (-), as kielichów (+), 6 kielichów (-)
      Jakieś wydarzenie związane z uczuciem i miłością. Efektem było dużo miłości,
      radości, ale ten as kielichów otaczają trudne raczej karty, czyli najpierw było
      ciężko. Może to trudna walka o tą miłość, albo jakieś odrodzenie. Więc mam tu
      znowu silne karty uczuciowe.

      Dodatkowo zapytałam kart:
      Co to za osiągnięcie?

      Cesarzowa, 8 mieczy, kochankowie

      wsparcie i rady w trudnych sytuacjach, wskazywanie drogi, cesarzowa to Canada,

      Co jest teraz efektem ich wspólnego dzieła?
      Koło fortuny (-), umiarkowanie (-) 9 monet (-)
      w tej chwili grupa wsparcia została zawieszona. Nikt nie ma większych problemów,
      więc w zasadzie niewiele się dzieje. 9 monet to może Canada, tylko nie rozumiem
      dlaczego odwrócone.

      Dlaczego prosili Canadę o współudział w tym przedsięwzięciu?
      5 buław, papieżyca (-), 2 buławy (-)

      Czuli zamęt i nie umieli się w tym odnaleźć wiedzieli że Canada spojrzy na to
      wszystko chłodnym okiem papieżycy, z dystansem i że będzie obiektywna.

      Jaka była rola Canady?
      Królowa monet (-), królowa kielichów (-) 2 monety

      negocjator, balansowanie pomiędzy uczuciami a chłodnym i zdrowym rozsądkiem.

      Co zyskali?
      Brat 10 kielichów – radość i zadowolenie
      mama gwiazda (-) - odnalazła siebie, ale trwało to trochę czasu, nie tak od razu
      przyjaciel 6 buław (-) również zwycięstwo, ale również rozłożone w czasie
      Canada 8 kielichów – zyskała dystans do życia, poznała wiele różnych przypadków
      i wie już, że zawsze brakuje jakiegoś kielicha. Większe zrozumienie wobec spraw
      tego świata.
      • antosia5 Re: warsztat 36 22.05.08, 21:43
        Eleonora, A z tymi kielichami to całkiem zabawne, bo przy 9 jednego
        brakuje, a przy 10 jest nadmiar, haha - to gdzie jest ich w sam raz?
        • eleonora32 Re: warsztat 36 22.05.08, 21:45
          haha, może właśnie o to chodzi, że nigdy smile I w tym cały sęk ludzkiego istnienia
          smile Zasada złotego środka, o który tak strasznie trudno.
      • canada53 Karty Eleonory 25.05.08, 22:14
        > Dużo mi tu wyszło mieczy i kielichów, nie wiem czemu.
        Zupełnie prawidłowo, zdziwiłabym się, gdyby miecze nie powychodziły.

        > Ogólne wrażenie mam takie, że zawsze gdy u którejś z tych osób coś złego się
        > działo, to zwracali się o pomoc do Canady. Wydaje mi się, że są tu ewidentnie
        > problemy z uczuciami. Dużo tu wyszło mieczy i kielichów. Więc choćby zranienie
        > uczuciowe. Albo jakieś silne załamanie w życiu.
        > Ogólne wrażenie mam więc takie, że Canada ich wszystkich brała za fraki i
        > stawiała na nogi. Powstała z tego taka grupa wsparcia, która zawsze w trudnych
        > sytuacjach może na siebie liczyć. Widzą, że gdy tylko u któregoś z nich coś
        > złego się dzieje trzeba temu komuś pomóc i robią to najlepiej jak tylko potrafią
        Masz rację, że te osoby mogą na mnie liczyć i ja na nie też. Dlatego często
        świadczymy sobie wzajemnie pomoc. Całe szczęście, na razie nic złego u nikogo
        się nie dzieje. W trakcie pisania książek sporo o nich dyskutowaliśmy,
        wymienialiśmy informacje, dzieliliśmy się odczuciami. Często dopominając się o
        następny rozdział – mobilizowałam ich do dalszej pracy.
        Reszta interpretacji nie za bardzo pasuje. Może faktycznie Twoje obecne troski
        się przebiły? Trudniej mi się też odnosić do odwróconych kart, bo sama ich nie
        stosuję.

        > Co to za osiągnięcie:
        > Cesarzowa, 8 mieczy, kochankowie
        > wsparcie i rady w trudnych sytuacjach, wskazywanie drogi, cesarzowa to Canada,
        8 mieczy również symbolizowało to przedsięwzięcie w rozkładzie Antosi. Wsparcie,
        udzielanie rad – tutaj wszystko się zgadza. Wszystkie te książki nie są
        „czytadłami”, ale też mają na celu przekazanie czegoś.

        > Co jest teraz efektem ich wspólnego dzieła?
        > Koło fortuny (-), umiarkowanie (-) 9 monet (-)
        > w tej chwili grupa wsparcia została zawieszona. Nikt nie ma większych problemów
        Cisza, spokój, nikt teraz niczego nowego nie pisze. Książki zostały wydane i
        żyją swoim własnym życiem. Od nas już nic nie zależy, niczego już nie da się
        poprawić ani zmienić.

        > Dlaczego prosili Canadę o współudział w tym przedsięwzięciu?
        > 5 buław, papieżyca (-), 2 buławy (-)
        > Czuli zamęt i nie umieli się w tym odnaleźć wiedzieli że Canada spojrzy na to
        > wszystko chłodnym okiem papieżycy, z dystansem i że będzie obiektywna
        Tak. Te karty również fajnie pokazują to, że sami tego zrobić nie potrafili, a
        chcieli uzyskać jeszcze inną formę przekazu, nie tylko do czytania. Miało to na
        celu pobudzenie wyobraźni i dotarcie do czytelnika jeszcze inną drogą, niż
        poprzez teks pisany.

        > Jaka była rola Canady?
        > Królowa monet (-), królowa kielichów (-) 2 monety
        > negocjator, balansowanie pomiędzy uczuciami a chłodnym i zdrowym rozsądkiem.
        To była rola doradcza i trochę z doskoku. Nie polegała ani na stałej obecności,
        ani na ciągłym wspieraniu czy chwaleniu. Większość dyskusji i wymiany materiałów
        dokonywaliśmy za pomocą internetu a nie osobiście.

        > Co zyskali?
        > Brat 10 kielichów – radość i zadowolenie
        > mama gwiazda (-) - odnalazła siebie, ale trwało to trochę czasu, nie tak od raz
        > u
        > przyjaciel 6 buław (-) również zwycięstwo, ale również rozłożone w czasie
        > Canada 8 kielichów – zyskała dystans do życia, poznała wiele różnych przy
        > padków
        > i wie już, że zawsze brakuje jakiegoś kielicha. Większe zrozumienie wobec spraw
        > tego świata.
        Każdy coś zyskał i nikt nie czuje się stratny, wszyscy byliśmy zadowoleni ze
        współpracy oraz z jej efektów. Brat zyskał wiele wdzięczności ze strony
        studentów, którzy niejednokrotnie dziękowali mu za przejrzyste przedstawienie
        tematu. Mama zyskała o wiele więcej kontaktów i zainteresowania ze strony innych
        ludzi. Kolega – osiągnął swój cel, ale faktycznie wiele pracy musiał włożyć. Ja
        zyskałam na pewno sporo doświadczenia, które mam nadzieję jeszcze w życiu
        wykorzystać. Zyski wszystkich, chociaż wymierne, nie są jednak bezpośrednimi
        zyskami materialnymi, które łatwo dałyby się zmierzyć czy policzyć (nie pokazały
        się ty Denary).
        • eleonora32 Re: Karty Eleonory 26.05.08, 16:36
          Ciekawe co oznaczają u mnie te karty, które wypadły mi bezpośrednio na brata,
          mamę i przyjaciela. Może te książki miały taką uczuciową tematykę z wartką akcję
          i różnymi nieszczęściami bohaterów i dlatego tak mi wyszło wink hehe, nie mam
          pojęcia. Albo się faktycznie moje nastroje przełożyły/

          Brat - 4,5,6 księżyc(+), 5 kielichów (-), 10 buław (+)
          Jakiś duży wysiłek, ciemne sprawki, oszustwo, jakieś machloje, może dziecko w
          drodze. W efekcie tego, zawód, może miłosny, zrozpaczenie. Nie wiedział czy się
          pozbiera po tym wszystkim.
          Na pewno jakiegoś rozczarowania doznał w życiu, tylko nie wiem, czy zawodowo czy
          uczuciowo to rozpatrywać. Ale jakieś załamanie. Ale chyba ktoś go oszukał.

          1, 2,3 As buław(+), as monet (+), 10 monet (-) i tu zadziałała Canada,
          As buław działanie, wzięcie sprawy w swoje ręce, podtrzymywanie kogoś na duchu,
          podsuwanie rozwiązań sytuacji.
          As monet przypływ miłości, duże wsparcie
          10 monet, powolna ale stała poprawa. Trochę trwało, zanim udało się brata
          wyciągnąć na prostą.

          Mama - 7,8,9 8 buław (-), 8 mieczy (-), 6 mieczy (-)
          Mama również czuła, że jej życie się skończyło, myślała, że wszystko, co dobre
          już było, teraz tylko czekają ją rozczarowania, była zablokowana, nie widziała
          dla siebie perspektyw (8 mieczy), może to jakieś zwolnienie z pracy
          niespodziewane (6 mieczy -), odcięcie od starego, zakończenie starego. A może to
          rozwód, albo śmierć kogoś bliskiego sad.

          Tu również pojawiło się działanie Canady, które opisałam wyżej.

          Przyjaciel - 10,11,12 10 mieczy (-), as kielichów (+), 6 kielichów (-)
          Jakieś wydarzenie związane z uczuciem i miłością. Efektem było dużo miłości,
          radości, ale ten as kielichów otaczają trudne raczej karty, czyli najpierw było
          ciężko. Może to trudna walka o tą miłość, albo jakieś odrodzenie. Więc mam tu
          znowu silne karty uczuciowe.
          • canada53 Re: Karty Eleonory 26.05.08, 19:15
            eleonora32 napisała:
            > Ciekawe co oznaczają u mnie te karty, które wypadły mi bezpośrednio na brata,
            > mamę i przyjaciela. Może te książki miały taką uczuciową tematykę z wartką akcj
            > ę
            > i różnymi nieszczęściami bohaterów i dlatego tak mi wyszło wink hehe, nie mam
            > pojęcia. Albo się faktycznie moje nastroje przełożyły/
            Kiedy pisałam odpowiedzi, to faktycznie pominęłam te karty, bo nic mi nie
            przychodziło na myśl. Ale spróbuję jeszcze pomyśleć, co chciały one przekazać.
            Żadna z książek nie miała tematyki uczuciowej.
    • canada53 Rozwiązanie 25.05.08, 22:08
      Nie dziwię się, że w Waszych rozkładach królowały Miecze i Puchary, bo właśnie
      chodziło tu o współtworzenie książek. Właściwie Kita już wszystko napisała, ale
      dla formalności wkleję też moją odpowiedź.
      Każda z wyżej wspomnianych osób napisała książkę (moja mama jako współautorka).
      Za każdym razem byłam proszona o zrobienie ilustracji do tej książki, ponieważ
      żadne z nich nie czuje się pewnie w dziedzinach mających związek z plastyką.
      Oprócz tego, jako że dostawałam fragmenty rękopisów w miarę ich powstawania aby
      od razu myśleć nad grafiką, czytałam wszystko uważnie, doradzałam, podsuwałam
      pomysły, wypowiadałam swoje zdanie z punktu widzenia czytelnika, robiłam wstępną
      korektę tekstu, itd. Nie traktowałam tego jako pracy, była to raczej
      przyjemność, odpowiedź na wyzwanie oraz intelektualna rozrywka. Robiłam to za
      darmo (nie licząc ciepłych słów podziękowań oraz tego, że dostałam później za
      każdym razem w prezencie gotową już książkę). Autorzy również nie dorobili się
      na pisaniu książek materialnych kokosów (nie było to głównym celem), ale wszyscy
      mamy z tego wielką satysfakcję. Dzięki tym książkom każdy z nich mógł przekazać
      innym wiedzę, jaką zgromadził. Jako, że obrazki pomagają lepiej pewne rzeczy
      zrozumieć i zapamiętać (bardziej działają na podświadomość, a ilustrowaną
      książkę po prostu się łatwiej czyta) chcieli oni, żeby ich książki były
      wzbogacone o tę właśnie formę przekazu. Ich największym zyskiem był chyba fakt,
      że są teraz postrzegani jako autorzy i specjaliści w jakiejś dziedzinie. Jedna z
      tych książek to podręcznik akademicki (w tym przypadku oprócz robienia
      ilustracji również rozwiązywałam wszystkie zadania, żeby sprawdzić, czy nie ma w
      nich gdzieś błędów) – dzięki niej mojemu bratu łatwiej było prowadzić wykłady i
      rozwijać swoją karierę naukową. W książce mojego znajomego (a nawet dwóch)
      grafika stanowiła mniejszy procent mojego wkładu, tutaj za to więcej było
      konsultacji merytorycznych. Przy książce mojej mamy w równym chyba stopniu
      rysowałam, jak i podpowiadałam. Moim zyskiem z tego wszystkiego było
      uświadomienie sobie, że nie zapomniałam jak się ołówek w ręku trzyma, że
      potrafię ilustrować książki, oddawać myśli za pomocą obrazów oraz poddawać
      krytyce teksty i że mi się to podoba. Dzięki temu wyjęłam i odkurzyłam mój
      nieużywany już od dłuższego czasu sprzęt do rysowania i przypomniałam sobie,
      jaką radość niesie tworzenie czegoś własnymi rękoma. Oprócz tego bardzo ciekawym
      doświadczeniem było dla mnie uczestniczenie w samym procesie tworzenia się tych
      książek. Otrzymanie rękopisów do czytania odebrałam jako znak zaufania ze strony
      tych osób, które mi je dały, było mi miło, że to właśnie mnie prosiły one o
      opinię na ich temat. Cieszę się teraz, że mogłam pomóc, aby te książki powstały
      w takiej formie.
      Co najciekawsze: właśnie przy tym warsztacie Kita wpadła na pomysł, aby
      zilustrować swoją interpretację zdjęciem rozkładu! To się nazywa
      synchroniczność. Odpisałam jej na to w wątku „warsztaty Tarotowe od kuchni”, że
      czasami jeden obraz wart jest tysiąca słów. Dopiero po wysłaniu tego posta
      uświadomiłam sobie, że to zdanie jest właściwie mottem obecnego warsztatu.
      • canada53 Zwycięzca 25.05.08, 22:35
        Biję się w piersi, że zadając to pytanie nie przypuszczałam, żeby ktokolwiek
        mógł domyślać się odpowiedzi. Nie wiedziałam nawet, że Kita ma "ściągawkę" i że
        to, co piszą drobnym druczkiem w miejscu, którego z reguły nikt nie czyta nie
        ujdzie jej bystremu spojrzeniu.
        Tak więc Kita następny warsztat jest Twój - brawo za intuicję, brawo za rozkład
        i za jego interpretację. Wszystko było w jak największej zgodzie z prawdą,
        gratulacje. I jeszcze to wklejenie zdjęcia rozkładu, żeby lepiej zobrazować
        tekst! Po prostu super pomysł.
        Pozostałe dziewczyny też były świetne, jak zawsze - ale tym razem chyba nawet
        więcej, niż zwykle - bo poziom interpretacji był naprawdę wysoki.
        • kita32 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:13
          Cieszę się bardzo, że moja interpretacja była dobra wink

          Ale tym razem miałam zbyt ułatwione zadanie. Tak bardzo zbyt ułatwione, że poproszę Ciebie Canado, abyś potraktowała mnie jako poza konkursem i wybrała kogoś, kto nie miał w zanadrzu wspomagających informacji i związanych z tym skojarzeń interpretacyjnych.

          Nie pomyślałam - mogłam przecież do Ciebie napisać i spytać...
          • antosia5 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:17
            Kita, sama napisałaś, że ta wiedza utrudniła Ci zadanie, więc tym
            bardziej zasługujesz na zwycięstwo! Gratuluję!!!
            Masz bardzo pięknego asa kielichów!
            • kita32 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:24
              Antosiu, dziękuję za gratulacje wink

              Utrudniła, bo próbowałam się nie sugerować swoją wiedzą. Ale gdy to o to chodziło, to ułatwiła.

              Bardzo podoba mi się Twój rozkład i interpretacja, Antosiu.
              A Buławy w Twoim rozkładzie kojarzą mi się z ołówkiem w ręku Canady wink
              • kita32 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:34
                Antosiu,
                poprowadź następny warsztat. Miałaś dobrą interpretację.

                Ja liczę się na ten warsztat jako poza konkursem.

                Romy miała dobre skojarzenia, ale napisała bez rozkładu, szkoda...

                Myślę więc, że napisałaś najlepiej wink
              • canada53 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:41
                Przyznaję, że ja też byłam pod dużym wrażeniem rozkładu i interpretacji Antosi.
                Do samego końca też wahałam się, czy to nie ona powinna wygrać ten warsztat.
                Romy zresztą też, chociaż napisała bardzo krótko, to jednak niesłychanie celnie.
                Ale Kito, Twoja interpretacja jest również w 100% trafna, chociaż starałaś się
                nie sugerować się swoją wiedzą. I to właśnie czytając Twoją interpretację
                zadecydowałam przyznać Ci palmę pierwszeństwa w tym warsztacie. Jeśli jednak z
                takich czy innych powodów nie chcesz jej przyjąć, to przekaż ją proszę wybranej
                przez Ciebie osobie. Osobiście uważam, że wszystkie zasłużyły na zwycięstwo.
                • kita32 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:50
                  > Jeśli jednak z
                  > takich czy innych powodów nie chcesz jej przyjąć, to przekaż ją proszę wybranej
                  > przez Ciebie osobie. Osobiście uważam, że wszystkie zasłużyły na zwycięstwo.

                  ......To wybieram Antosię wink
                  • antosia5 Re: Zwycięzca 26.05.08, 00:20
                    Kitko, ja naprawdę bardzo Ci dziękuję, najprawdopodobniej w tym
                    tygodniu będę miała dużo pracy, ale... nie mogę sobie odmówić
                    przyjemności kombinowania, szperania, szukania jakiejkolwiek
                    odpowiedzi, potu -> drobna przesada smile
                    Nie wiem jak to napisać, więc napiszę po prostu: bardzo chciałabym
                    być tą, która próbuje odpowiadać, niż tą, która pyta.
                    • kita32 Re: Zwycięzca 26.05.08, 09:18
                      Dobrze, Antosuiu, to w takim razie zaraz napiszę pytanie na warsztat 37 wink
                      • antosia5 Re: Zwycięzca 26.05.08, 09:53
                        Cieszę się bardzo smile
                        A ja poprosiłam tarota, żeby wystawił mi ocenę za ten warsztat - 6
                        mieczy - daleko do drugiego brzegu big_grin albo: zrodzone w bólach big_grin
                        (tylko skąd mogę wiedzieć, że nie mówi: porzuć schematy, książki? Ta
                        wieloznaczność jest ciężka do przebrnięcia). Ale jakby nie było
                        finał powinien być pozytywny? No i chyba jeszcze mówi, że mam wokół
                        siebie pomocników smile

                        No a poza tym... w końcu to szóstka big_grin
                        • kita32 Re: Zwycięzca 26.05.08, 09:55
                          > A ja poprosiłam tarota, żeby wystawił mi ocenę za ten warsztat - 6
                          > mieczy

                          .....Antosiu, 6 Mieczy to na "szóstkę" wink))
          • canada53 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:48
            > Nie pomyślałam - mogłam przecież do Ciebie napisać i spytać...
            No to jest remis - każda z nas o czymś nie pomyślała.
            Ciekawy ten warsztat, taki trochę nietypowy. Chyba najwięcej w nim intuicji i
            dziwnych sytuacji. Ale to też nauka na przyszłość.
        • kita32 Re: Zwycięzca 25.05.08, 23:55
          > I jeszcze to wklejenie zdjęcia rozkładu, żeby lepiej zobrazować
          > tekst! Po prostu super pomysł.

          .....Dziękuję wink

          Masz rację, to niesamowita synchroniczność z tematem, którym okazała się ilustracja książek.
          • canada53 Re: Zwycięzca 26.05.08, 00:01
            > Masz rację, to niesamowita synchroniczność z tematem, którym okazała się ilustr
            > acja książek.
            Nie chciałam się za bardzo rozpisywać na ten temat, kiedy warsztat trwał, żeby
            jeszcze więcej nie podpowiadać, ale to bardzo pomocna sprawa. Czasami opisywanie
            długiego i skomplikowanego rozkładu zajmuje zbyt dużo czasu, wklejając jego
            fotkę można sobie (i innym) bardzo ułatwić życie.
        • eleonora32 Re: Zwycięzca 26.05.08, 16:33
          Gratuluję Kito zwycięstwa smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka