Witam.
Chciałabym zapytać o energię figury latawca w synastrii,w sytuacji gdy gdy
jedna z planet wielkiego trygonu jednej osoby znajdzie się w opozycji do
planety w horoskopie drugiej osoby.
Obserwuję taki układ u siebie i partnera. Zauważyłam ,że bardzo się w wielu
dziedzinach inspirujemy ,uczymy od siebie. Pojawiają się nowe pomysły, idee w
naszym życiu. Jest wiele różnorodnych aspektów między nami , ale ten
zainteresował mnie szczególnie, gdyż tworzy się tzw. "podwójny nelson".
Mój wielki trygon wodny dostaje na czoło jego Wenus w znaku ziemskim (
ścisłość do 2-3 stopni ok)
Jego latawiec( choć dosyć luźny, do 5-6 stponi) z trygonem ognistym i Uranem
na czele wypada dokładnie tymże Uranem na moim Słońcu.
Jak działa taki układ ? Czy planeta tworząca czoło "stymuluje" do działania
trygon, kierując tym samym energię bardziej w kierunku właściciela trygonu,
czy też energia trygonu znajdzie bardziej ujście poprzez planetę czołową ,
kierując tym samym swój potencjał w kierunku właściciela tej planety ?
A może następuje sprzężenie zwrotne, i każdy z takich latawców złożonych
zamanifestuje się w równym stopniu u obojga ?
Pozdrawiam