jasmina.0
21.07.10, 15:23
Co mnie przy nim trzyma?
Saturn faceta w Strzelcu w kwadracie do koniunkcji Pluton/ASC kobiety i do jej Jowisza (w Pannie) oraz trygonie do Urana. Dodatkowo jego Pluton aspektuje jej koniunkcję Pluton/ASC koniunkcją (i słabą koniunkcją Słońce).
Nie dość,że zmagam się ze swoją kwadraturą Saturn/Pluton i Saturn/Słońce - to jeszcze z jego aspektami porównawczymi.
No fakt ja też nie jestem mu dłużna - mój Uran siedzi mu na jego koniunkcji ASC/Księżyc w Lwie i w trygonie do Słońca w Baranie, mój Saturn w trygonie do jego Słońca a Pluton w koniunkcji do jego Jowisza.
Do tego układu - obydwa Merkury w opozycji( babka o chlebie, dziadek o niebie).
Masssakra.
Jedynym fajnym aspektem (chyba?) jest koniunkcja mojego Słońca do jego Jowisza - ( pomimo trudności -oni nadal razem???), koniunkcja (baaardzo luźna bo 8 st) mojego Marsa (w Rybach) z jego Słońcem (w Baranie)- ale czy tu można mowić o koniunkcji???, no i podwójny nelson kwadratów Wenusek ze Słońcami. Przy tym jego Mars w Kozie w moim 5 domu a jego ASC,Księżyc Jowisz i Pluton w moim 12-tym (strasznie się z tym męczę bo nie lubię jak ktoś coś ma w moim 12 domu)
Ja nie wiem jak wytrzymalam tyle lat - jakoś było ( mam chyba tendencję do cierpiętnictwa) ale teraz się duszę ( w tamtym roku tranzytujący Uran na Marsie???) i co mam zrobić ja biedna?
Możecie mi powiedzieć jak to możliwe abyśmy tyle lat byli razem przy takich aspektach?
Czy to te kwadraty Saturnów tak nas związały na dobre i złe?