Witajcie,
mam pytanie do osób, które już "żyją" jakiś czas z astrologią

Czy zdarza się Wam planować wydarzenia znając przyszłe tranzyty? Czy udało
się komuś zwiększyć szanse powodzenia w trudnej sprawie ustalając odpowiedni
termin, a może nawet godzinę?
A moze przypadkiem tak się dzieje, że wybieramy intuicyjnie najlepszy czas?
Ja mam bardzo dobry przykład - doradzałam komuś dobry termin na ślub (wahania
były rzędu rok, półtora). Efekt - (zupełnie przypadkowo) w luźnej koniukcji
Saturn i Wenus tranzytują Jowisza ur., a Pluton tranzytuje tego Jowisza
trygonem.
Kito, gratuluję przekroczenia 1000!
A jeżeli chodzi o te "porządki", to chyba faktycznie były potrzebne
Pozdrawiam serdecznie,
Ania