mjkmjk
15.12.05, 23:05
To jasne, że przez ryzyko wahań kursów walut kredyt wzięty w walucie obcej
może nas kosztować więcej niż analogiczny kredy wzięty w złotówce. W drugim
skrajnym przypadku może też nas kosztować znacznie mniej od pierwotnych
założeń. Między jedną a drugą skrajnością jest całe mnóstwo szarości i im
dłuższy okres kredytowania, tym trudniej przewidzieć bliżej której opcji
wylądujemy na koniec.
Zdecydowana większość za i przeciw, które są na tym forum wypisywane w
sprawie kredytów walutowych wynika tak na prawdę z średniookresowych
przewidywań budowanych na podstawie oceny obecnej sytuacji i tego co bardziej
prawdopodobne (sic!), że się wydarzy w okresie kilku najbliższych lat. No i
dzięki temu m.in. spodziewamy się, że w krótkiej perspektywie kredyt złotowy
powinien tanieć, bo stopy % powinny być obniżane. Spodziewamy się, że kredyt
walutowy powinien drożeć, bo w Szwajcarii stopy % powinny zostać podwyższone.
Ludzie, ale to są przewidywania na jakieś najwyżej kilka najbliższych lat!
Każdy "specjalista", który twierdzi, że wie już teraz czy 30-letni kredyt
walutowy opłaci się czy nie, już na samym wstępie się dyskwalifikuje. Owszem,
dominuje opinia, że wskutek wielu różnych czynników różnica w kosztach
kredytów np. w CHF i PLN powinna (sic!) się zmniejszać. Ale za kilka, a tym
bardziej kilkanaście lat analogiczne czynniki mogą spowodować coś zupełnie
odwrotnego. Mogą się też pojawić wpływowe czynniki, których istnienia nawet
nie jesteśmy dzisiaj przewidzieć!
Póki co, mamy taką sytuację, że np. ja płacę ratę miesięczną 940 zł zamiast
1300 zł. To jest +360 zł miesięcznie! Nawet jeżeli w perspektywie kilku
najbliższych lat ta różnica wskutek wielu czynników, których zaistnienia się
spodziewamy, zacznie się zmniejszać, to każdego miesiąca jestem kilkaset
złotych do przodu. I co najważniejsze - w okresie, gdy rata odsetkowa jest
najwyższa. Owszem, już jutro rano CHF może podrożeć o 40% i moją różnicę
szlag trafi. Tylko jest to tak samo prawdopodobne, jak to, że jutro
Balcerowicz podniesie stopy do 10% (świadomie upraszczam).
Negatywna strona posiadania kredytu w CHF? Oprócz ryzyka kursowego dochodzi
jeszcze mania codziennego śledzenia kursów walut, czytania widomości
ekonomicznych i niniejszego forum oraz parę innych. Mnie nie przeszkadza - za
360 zł miesięcznie.
Aha, cegła też może spaść na głowę i zabić.
BTW, nie mogę się doczekać jak ING (i parę innych banków) znowu będzie miało
kredyty walutowe. Głupia sprawa, trzeba będzie zmienić nick? A może poglądy?
Stali bywalcy wiedzą co mam na myśli.