gk102
29.05.08, 19:47
Wniosek o kredyt hipoteczny złożony 30.04. Od tego czasu cisza.
Dzwonię codziennie po 3 razy i słyszę - u analityka (plus steki
kłamstw - czyli urop, nie ma Pani, jest w terenie, wolny
weekend..itp). Nie brakuje żadnych dokumentów. Dzisiaj po moim
nerwowym telefonie - jest!! decyzja - ale....brakuje dokumentów.
Brakuje: adresu działki i powierzchni użytkowej domu. Mówię - adres
jest na wypisie i wyrysie mapy, a powierzchnia w operacie
rzeczoznawcy - odpowiedź doradcy bankowego - AHAAAAA... Przekazuje
informację ponoć analitykowi rano - do 17.00 - było w analizie...
(trza spojrzeć na wyrys i operat - ot czynność). W trakcie tego
wszystkiego chcę składać reklamacje i wygląda to tak:
1. dzwonię na Multilinię - rada: mam napisac maila na
kontakt@multibank.pl
2. Piszę maila z reklamacją - odpisują dzwonić na MULTILINIę - bo
takich spraw się nie załatwia mailowo
3. Dzwonię na multilinię - mam pisac maila
4. Opieprzam babę na multilinii - chce multikod
5. Przełącza mnie do kogoś kto ma mi nadać multikod - czekam 10 min
przy telefonie
6. Nie dostanę multikodu mam się udać do oddziału bo prawdopodobnie
już mam ten multikod ale jest widocznie dla mnie tajny
7. Dzwonię do oddziału (Pani nie odbiera bo zna już mój numer)
wreszcie - nie mam się denerwować w końcu upłynęło dopiero 30 dni a
adres i powierzchnia jest u ANALITYKA, a dzisiaj koniec miesiąca!! i
mają dużo pracy - (drugi koniec miesiąca).
Brak jakiegokolwiek zainteresowania, brak jakiegokolwiek i z kim
kolwiek kontaktu. Trzymajcie się od tego banku jak najdalej chyba że
lubicie sporty ekstremalne. Wyobrażam sobie kłopoty w przypadku
chęci skorzystania z ichnich "ubiezpieczeń" , albo w przypadku chęci
renegocjacji, spłaty i innych czynności kredytowych.
Składam skargę w Urzędzie ochrony konkurencji i konsumenta.