asteriasa
09.12.08, 12:36
Jestem z chłopakiem 7 lat mieszkamy razem nie mamy dzieci, nie
jesteśmy małżeństwem (ja mam 25l). Kilka miesięcy temu zakochałam
się w innym, nie potrafię nad tym zapanować, za każdym razem
powtarzam sobie, że to już ostatni raz a potem tak tęsknie za nowym,
że wytrzymuje max 2-3 tygodnie w swoim postanowieniu poprawy. Nie
wiem co mam robić, którego wybrać... Związek z moim obecnym
chłopakiem był jak najbardziej udany oprócz tego że od jakiegoś
czasu już nie traktuję go jak kochanka ale jako kumpla (tak już było
zanim poznałam nowego), żyjemy sobie razem i nie wchodzimy sobie w
drogę, taki stabilny spokojny związek.
Obawiam się każdej swojej decyzji. Czy się przyznać do zdrad i
odejść do nowego?? Czy nic się nie przyznawać zachować to w
tajemnicy tylko dla siebie i jakoś to wszystko ratować?? Nie chcę go
zranić ale wiem że nie mogę być z kimś tylko dlatego, że nie chcę mu
sprawić bólu :( Ale czuje też ze nie zasługuje na niego po tym
wszystkim. Ahhh nigdy bym nie powiedziała, że będę zdradzać a
jednak... Nie chcę już dłużej tak postępować. Nie wiem jak z tego
wyjść :( Miał ktoś z Was taką sytuację ????