Gość: kociełapki
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
22.09.10, 19:15
Witam
Może ktoś będzie mógł podpowiedzieć coś. Co prawda, może jest to intuicyjna podpowiedź, czy jakieś wewnętrzne moje przemyślenia. Tak, czy tak - śniło mi się, że siedzę w jakimś pomieszczeniu - wiem, że jest to spotkanie anonimowe w anonimowym umówionym miejscu. Pomieszczenie ma stół ławę i mieści się nad dworcem kolejowym. Słońce wpada od okna. Jakby zachód - sądząc po barwie. Widzę dwie postacie - jedna siedzi przy stole - i wiem, że to ja. Druga chodzi wkoło i coś tłumaczy tej pierwszej. Wiem, że chodząca, to anioł, choć nie ma skrzydeł. Chodzi o to, że on nie może się ujawnić. Widzę pod światło te postacie. Anioł tłumaczy siedzącej - niby mnie - że musi zrozumieć, że jest inna i nie może zajmować się pracą taką jak inni. Ma mieć jakieś innego rodzaju zadanie/pracę do wykonania.
Wiem, że brzmi to kretyńsko i nie mówiłam o tym nikomu, bo głupio. Problem w tym, że rzeczywiście muszę pracować, a chciałam, żeby moja praca nie była tylko metodą na zarabianie. Niestety idealizm nabyty w młodości mści się teraz. Niby mam jakieś talenty, umiejętności, ale trudno o pracę. Przyznam, że nie wiem co zrobić, bo zawsze chciałam żeby życie miało jeszcze inne wymiary. Nie umiem chodzić na kompromis i jest mi dość ciężko, bo jeśli zrezygnować z jakichś wartości itp to hm... czy to jeszcze życie, czy tylko trwanie?
Tak. Może macie jakieś pomysły, co to mogło jeszcze znaczyć?
Pozdrawiam