mimi_3 08.12.05, 01:12 Witajcie, otatnio rozważam możliwość zasięgnięcia porady u tarocisty Piotra Horn. Czy ktos ma już jakies doświadczenia?Czy Warto? Pozdrawiam, Mimi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mii.krogulska Re: Piotr Horn 08.12.05, 11:31 Witam, nie znam Pana Piotra osobiście, ale od wielu osób słyszałam pozytywne recenzje. Prowadzi znaną szkołę tarota, jest bardzo doświadczonym tarocistą i konsultantem - idź, sprawdź, napisz recencję :) Pozdrawiam, Mii Odpowiedz Link Zgłoś
diabla Państwo Horn 18.02.06, 17:19 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=681&w=37001011 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=681&w=29140535&a=29172175 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tania Re: Piotr Horn IP: *.81.62.81.cust.bluewin.ch 25.02.06, 09:40 Piotr Horn- odzielil mi "wrozby",wysilil sie do napisania jednego zdania,nie bylam zadowolona.Mysle ,ze nie warto,szkoda pieniedzy.Nie odpowedzial konkretnie-staral sie wyjsc z tego sloganami-fatalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaszka Re: Do Tani IP: 87.207.240.* 25.02.06, 12:39 Tarot to nie wyrocznia. Nie odpowie Ci wprost na pytanie. Wskazuje kierunki i drogi wyjścia z ewentualnych problemów. Nie należy się spodziewać, że dowiesz się np., iż "zakochasz się w brunecie, którego spotkasz w sklepie obuwniczym". Tarot zmusza do myślenia, odwołuje się do Twojej intuicji i próbuje wskazać Ci drogi i ewentualne zagrożenia. Sorry - jest dla ludzi myślących, bo nie kładzie wszystkiego "kawa na ławę". Jeśli dajesz sobie wróżyć ze zwykłej ciekawości (próżności)i oczekujesz gotowych recept to znaczy, ze nie jesteś gotowa na spotkanie z nim. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.arcano Re: Do Tani 04.03.06, 21:34 Wydaje mi się, że jedną sprawą jest gotowość na spotkanie z Tarotem (większa lub mniejsza w danym momencie), a drugą najzwyklejszy w świecie szacunek dla drugiego człowieka, jego problemów, no i zapłaconych za rozkład pieniędzy. Powiedzenie, że "Tarot jest dla ludzi myślących" wydaje mi się troszkę...niegrzeczne. Durrell kiedyś napisał "Wszyscy jesteśmy tak naiwni i ograniczeni, gdy trzeba zwyczajnie żyć, a tak potężni, gdy wygłaszamy sądy o wszechświecie". Każdy z nas znajduje się czasem w takim momencie życia, że po prostu nie wie co dalej i chce, żeby ktoś mu rozjaśnił sytuację, wskazał drogę, dał nadzieję, ostrzegł. Z tym właśnie przychodzi do tarocisty (czy do wróżki, czy do jasnowidza, czy do psychologa czy do jeszcze kogoś innego). Wydaje mi się, że tarocista, jako człowiek pracujący z człowiekiem i dla człowieka (tak samo jak psycholog, lekarz etc.) powinien przede wszystkim wyczuć jakim językiem w tym konkretnym momencie życia mówić do danej osoby. Mówić tak, by pomóc. Mówić tak, by być właściwie zrozumianym. Ktoś bardzo mądry, inteligentny, oczytany może w pewniej chwili swojego życia poczuć się zupłenie zagubiony, zdezorientowany i nie dla niego skomplikowane, wieloznaczne sformułowania. A kto inny właśnie owej nutki rozważań filozoficznych będzie potrzebował. Gdy człowiekiem targają emocje, niepewność, obawy, wątpliwości - nie miejmy mu za złe, że chce aby ktoś wytłumaczył mu jego sytuację przyjaznym językiem. To nie uwłacza jego intelektowi. Ma problem i trzeba mu skutecznie pomóc - to jest najważniejsze. Pozdrawiam, Anna Odpowiedz Link Zgłoś