neptus
01.09.07, 16:40
Wszędzie napotykam porady fen shui, które proponują mi umieszczanie
w domu kwiatów i przedmiotów, które moga jedynie skutecznie mnie z
własnego domu wygonić.
Akwaria miałam, piękne były i lubiłam je ale nigdy nie umiesciłabym
we własnym domu akwarium bez roślin i ze złotymi rybkami. Moje
akwarium było pełne przepięknych roślin z nielicznymi stadkami
malutkich rybek w wybitnie niezalecanych gatunkach. Złotej rybki nie
umieściłabym w nim nawet za dopłatą. 1. Zżera rośliny, 2. Jest
sztucznie wyhodowanym nienaturalnym dziwolągiem, wytworem ludzkiej
pychy i głupoty i budzi we mnie bardzo niemiłe wrażenia.
Nie cierpię róż, zwłaszcza czerwonych, niezbyt też lubię piwonie o
duszącym słodkawym zapachu i wyglądzie czerwonej kapusty.
Nie cierpię kryształów, za nic nie umieszczę we własnym domu
kryształowej lampki ani nic w tym stylu.
Nie lubię w domu pustych przestrzeni, po których wiatr hula
(przepraszam, energia chi). Czuję się wtedy tymczasowo, bardziej
obco niż w hotelu.
Itd. itp...
Jakoś nie potrafię uwierzyć, by jakakolwiek szkoła ezoteryczna
zmuszała do tego, by brzydzić się własnego domu.
Czy na pewno obca doktryna, dostosowana do mentalności
społeczeństwa, któą nam, Europejczykom trudno w ogóle zrozumieć,
może być dobra dla nas?