Dodaj do ulubionych

Feng shui - wbrew sobie?

01.09.07, 16:40
Wszędzie napotykam porady fen shui, które proponują mi umieszczanie
w domu kwiatów i przedmiotów, które moga jedynie skutecznie mnie z
własnego domu wygonić.

Akwaria miałam, piękne były i lubiłam je ale nigdy nie umiesciłabym
we własnym domu akwarium bez roślin i ze złotymi rybkami. Moje
akwarium było pełne przepięknych roślin z nielicznymi stadkami
malutkich rybek w wybitnie niezalecanych gatunkach. Złotej rybki nie
umieściłabym w nim nawet za dopłatą. 1. Zżera rośliny, 2. Jest
sztucznie wyhodowanym nienaturalnym dziwolągiem, wytworem ludzkiej
pychy i głupoty i budzi we mnie bardzo niemiłe wrażenia.

Nie cierpię róż, zwłaszcza czerwonych, niezbyt też lubię piwonie o
duszącym słodkawym zapachu i wyglądzie czerwonej kapusty.

Nie cierpię kryształów, za nic nie umieszczę we własnym domu
kryształowej lampki ani nic w tym stylu.

Nie lubię w domu pustych przestrzeni, po których wiatr hula
(przepraszam, energia chi). Czuję się wtedy tymczasowo, bardziej
obco niż w hotelu.

Itd. itp...

Jakoś nie potrafię uwierzyć, by jakakolwiek szkoła ezoteryczna
zmuszała do tego, by brzydzić się własnego domu.

Czy na pewno obca doktryna, dostosowana do mentalności
społeczeństwa, któą nam, Europejczykom trudno w ogóle zrozumieć,
może być dobra dla nas?
Obserwuj wątek
    • petra11 Re: Feng shui - wbrew sobie? 01.09.07, 19:01
      Tez nie lubie niektorych zalecanych przez fenf-shui przedmiotow i w
      ogole nie lubie zagraconych pomieszczen. Ale za to chetnie trzymam
      kaktusa w kaciku malzenstwa, bo jakos w to wierze, ze odstrasza
      osoby trzecie, ktore moze chcialyby wtracac sie w nie swoje sprawy.
      Moze nalezy z tego wybierac to, co nie kloci sie z tym, co
      podpowiada Ci intuicja.
      • vickydt Re: Feng shui - wbrew sobie? 01.09.07, 19:19
        nad tym samym zastanawialam sie oglądając właśnie siatkę ba-gua, gdzie do danej
        częsci mieszkania ma być przypisany dany kolor. A ja niektórych kolorów,
        szczególnie w wystroju mieszkania, wręcz nie znoszę. Z resztą, jakby było ich w
        nim tyle, to nic, tylko potem się na schizofrenię leczyć. To samo odnosi mi się
        do opisywanej tu analizy kolorystycznej ubioru: co tu dumać, czy ktoś np. nosi
        pomarańczowy, czy nie, jak najzwyczajniej w swiecie mu w nim do twarzy?
    • canada53 Re: Feng shui - wbrew sobie? 01.09.07, 20:04
      Oczywiście że feng shui pochodzi z innego kręgu kulturowego, myślę więc że jeśli
      komuś ichnie symbole nie odpowiadają, to może sobie dobrać odpowiadające im
      znaczeniowo symbole rodzime. Nie można przecież brać zasad feng shui dosłownie i
      bezkrytycznie przeszczepiać ich na nasz grunt. To tak jakby wybudować sobie
      góralską chałupę ze stromym dachem nad samym brzegiem ciepłego morza, najlepiej
      pod palmami kokosowymi. Ani się nie sprawdzi pod względem praktycznym, ani
      będzie ładnie wyglądać.
      Czyli może zamiast złotych rybek, żab, dzwonków, papierowych czerwonych latarni
      itp. lepiej posłużyć się świeczką, podkową, bukietem wrzosu, drewnianym
      świątkiem czy czymś w tym rodzaju. Ale sam pomysł z podziałem przestrzeni na
      strefy odpowiadające poszczególnym dziedzinom życia jest doskonały. Warto się do
      niego odnieść przy urządzaniu mieszkania i w odpowiednich miejscach poumieszczać
      elementy mogące pomóc w rozwinięciu i ubogaceniu tych stref.
      • lezbobimbo Re: Feng shui - wbrew sobie? 01.09.07, 20:23
        canada53 napisała:

        > Oczywiście że feng shui pochodzi z innego kręgu kulturowego, myślę
        więc że jeśli> komuś ichnie symbole nie odpowiadają, to może sobie
        dobrać odpowiadające im
        > znaczeniowo symbole rodzime.

        Dokladnie wlasnie tak :)))))

        >Ale sam pomysł z podziałem przestrzeni na
        > strefy odpowiadające poszczególnym dziedzinom życia jest
        doskonały. Warto się do
        > niego odnieść przy urządzaniu mieszkania i w odpowiednich
        miejscach poumieszczać
        > elementy mogące pomóc w rozwinięciu i ubogaceniu tych stref.

        Mimo ze feng shui przyszlo z Chin, energia jest podobna na calej
        pólkuli pólnocnej. Wiec te zasady sie sprawdzaja.
        Zreszta wszystkie niemal ludy staraly sie wyczuwac energie
        otoczenia, zwlaszcza budujac domy i wazne budynki. Wszedzie byli
        szamani. A nawet ludzie nie zajmujacy sie energiami chetniej
        mieszkali i mieszkaja w przyjaznych energetycznie domach. W
        niektórych stanach Usa nikt nie chce zamieszkac w domu, w którym
        ktos popelnil samobójstwo. W Polsce szlacheckie dworki budowano wg.
        okreslonych regul, rózdzkarze wyszukiwali zródla podziemne, przed
        zbudowaniem domu patrzono, gdzie sie klada krowy a posiadanie w
        poblizu bocianiego gniazda to bylo blogoslawienstwo (jak pisalam w
        watku o zwierzetach mocy, ptaki sa wrazliwe i lubia dobra energie).
        Agresywna industrializacja, w tym i domów, niestety zniszczyla
        harmonie czlowieka z otoczeniem i mamy efekty jakie widzimy.. od
        samego mieszkania w blokach lub pracy w okropnych miejscach ludzie
        potrafia wpadac w depresje, choroby czy nabierac sklonnosci
        samobójczych :/
    • lezbobimbo Re: Feng shui - wbrew sobie? 01.09.07, 20:12

      W prawdziwym feng shui nie chodzi o to, aby schinszczyc caly dom
      wbrew sobie.
      Mozna miec dom urzadzony w stylu meksykanskim, afrykanskim,
      indyjskim czy nawet lowicko-kurpiowskim i nadal miec fantastyczne
      feng shui.
      Mozna tez miec dom zapchany po brzegi chinska cepelia, lusterkami,
      zabami, monetami, krysztalami, a feng shui miec okropne.

      Feng shui to sposób na uzyskanie harmonijnej energii w domu oraz
      mieszkanie w harmonii z otoczeniem, a nie schinszczanie sie. Feng
      shui przyszlo akurat z Chin, wiec wielu "ekspertów" oraz sprytnych
      handlarzy mysli, ze wystarczy zarzucic dom chinskim folklorem a
      wszystko bedzie dziac sie samo. Ha! To tak jak by sie obwiesic od
      stóp do glów pentagramami, pierscieniami Atlantów, ankhami,
      czerwonymi nitkami i lapaczami snów, oczekujac, ze zostanie sie od
      tego guru magii i mistrzem jogi ;)

      (akurat czerwone róze nie sa takie znowu chinskie, chinofile
      zaleciliby raczej lotosy hehehe)

      neptus napisała:
      > Wszędzie napotykam porady fen shui, które proponują mi
      >umieszczanie > w domu kwiatów i przedmiotów, które moga jedynie
      >skutecznie mnie z > własnego domu wygonić.

      To brzmi jak "gazetowe" porady, które sa równie zasadne i przydatne
      jak gazetowe horoskopy. Nie daj sie skolowac - jesli te porady nie
      wykazuja ani grama elastycznosci (bo ludzie rózne style maja) to nic
      po takich poradach.
      Nie zamieszczaj w domu przedmiotów, krysztalów ani kwiatów, których
      nie lubisz. To Ty masz sie czuc w swoim domu komfortowo a nie jakies
      przedmioty - tako rzecze prawdziwe feng shui :))))

      > Nie lubię w domu pustych przestrzeni, po których wiatr hula
      > (przepraszam, energia chi). Czuję się wtedy tymczasowo, bardziej
      > obco niż w hotelu.

      W feng shui takim lepszejszym niz gazetowy, hulajaca i biegnaca
      energia zmienia sie w szkodliwa energie sha. Energia ma sie
      harmonijnie poruszac, wrecz tanczyc a nie biec wizgiem. Pozytywna
      energia ma sie wic jak naturalnie meandrowa rzeczulka a nie
      wybetonowana, prosta jak linijka martwa rzeka. Energia biegnaca
      przez kilometry prostych korytarzy o golych scianach jest bardzo
      nieprzyjazna i w feng shui powinno sie czegos takiego unikac.

      > Jakoś nie potrafię uwierzyć, by jakakolwiek szkoła ezoteryczna
      > zmuszała do tego, by brzydzić się własnego domu.

      Nic takiego nie powinno miec miejsca w poprawnym feng shui.
      Oczywiscie, ze masz czerpac przyjemnosc a nie obrzydzenie z wlasnego
      domu! To wrecz podstawa dobrego feng shui!
      • neptus Re: Feng shui - wbrew sobie? 01.09.07, 20:46
        lezbobimbo napisała:

        > Oczywiscie, ze masz czerpac przyjemnosc a nie obrzydzenie z
        wlasnego
        > domu! To wrecz podstawa dobrego feng shui!

        Pocieszyłaś mnie. Juz myslałam, ze musze wybierac między dobra
        energią, a dobrym samopoczuciem, co jakos mi sie dziwnie kłóci. ;)
        • riobraavo Re: Feng shui - wbrew sobie? 02.09.07, 11:04
          Są książki o polskim feng shui.
          • neptus Re: Feng shui - wbrew sobie? 02.09.07, 13:14
            Mozesz polecić jakieś tytuły?
            • lavanya37 Re: Feng shui - wbrew sobie? 03.09.07, 20:16
              Polskie Feng Shui - Leszek Matela:)
              • neptus Re: Feng shui - wbrew sobie? 04.09.07, 22:24
                Dzięki, poszukam. :)
    • anahella Re: Feng shui - wbrew sobie? 02.09.07, 13:42
      Mysle, ze feng shui nalezy dostosowac do naszej kultury i naszych upodoban. Sa
      sprzedawane w sklepach ezoterycznych zaby na pieniadze. Nie wyobrazam sobie
      postawienia czegos takiego, bo te figurki sa po prostu brzydkie (moim zdaniem) i
      w naszej kulturze z pieniedzmi sie nie kojarza. Raczej kojarza sie z
      poswieceniem w imie partnerstwa (nieapetycznie wygladajaca zabe nalezy pocalowac
      aby zamienila sie w ksiecia).

      Mysle, ze powinnas uzywac remediow, ktore Tobie:
      1. podobaja sie
      2. kojarza sie z tematem do wzmocnienia.

      A zatem jesli nie lubisz roz, to postaw sobie stokrotki - o ile je lubisz.
      Stokrotki w odroznieniu od roz nie maja kolcow, a przeciez w jezyku polskim
      istnieje przyslowie "nie ma rozy bez kolcow".
      • iokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 04.09.07, 21:25
        anahella napisała:

        > Mysle, ze feng shui nalezy dostosowac do naszej kultury i naszych >upodoban.
        Sa sprzedawane w sklepach ezoterycznych zaby na pieniadze. > Nie wyobrazam sobie
        postawienia czegos takiego, bo te figurki sa po > prostu brzydkie


        Te żaby są obrzydliwe. Poza tym jak się je źle ustawi, to nie wnoszą, tylko
        wynoszą z domu pieniądze! Mistrzowie Feng Shui bardzo wyraźnie podkreślają, że
        nie należy trzynać w domu czegoś, co nam się nie podoba. Zaby won ;)
        • neptus Re: Feng shui - wbrew sobie? 04.09.07, 22:25
          A żywa żaba też działa?
          • abaraks Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 09:11
            Stosuje feng shui na co dzień w życiu bez nadmiernego używania gadżetów made in
            china. Posiadam tylko dzwoneczki i małego buddę. Co, do pozostałych remediów
            można je zastąpić wieloma innymi przedmiotami. Tu nie chodzi o to, by
            schińszczyć dom. Ale by naukę feng shui dostosować do naszego sposobu życia. Nie
            wyobrażam sobie, by w 3- pokojowym mieszkaniu w bloku tworzyć ołtarzyk dla
            bóstwa (brak miejsca)i codziennie modlić się przy nim.
            Kolory są dość istotne, bo odpowiadają poszczególnym żywiołom- tu trochę
            eksperymentowałam.
            np.
            W części wsch. odpowiadającej za zdrowie stoi 1 zielony kwiatek (wg feng shui
            powinny być 3 przedmioty w kolorze zielonym, ale na 3 nigdy sie nie skuszę).
            a) kwiatek zadbany- dobre zdrowie
            b) kwiatek kilka dni nie podlewany- problemy zdrowotne (np. chore gardło,
            reumatyzm, problemy z ukł. pokarmowym itp.)
            c) kwiatek lekko "przelany"- apatia, bóle głowy, słaba odporność organizmu
            d) kwiatek zadbany, obok doniczki leży duży spinacz drukarski w srebrnym kolorze
            (żywioł wody)- objawy jak w pkt. C

            • vickydt Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 09:59
              z czego korzystałaś, że masz taką wiedzę ? :)
            • lezbobimbo Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 12:18
              abaraks napisała:
              > W części wsch. odpowiadającej za zdrowie stoi 1 zielony kwiatek

              > c) kwiatek lekko "przelany"- apatia, bóle głowy, słaba odporność
              >organizmu
              > d) kwiatek zadbany, obok doniczki leży duży spinacz drukarski w
              srebrnym kolorze> (żywioł wody)- objawy jak w pkt. C

              Pardon, ale kolor srebrny oraz metalowy przedmiot to w feng shui
              zywiol metalu. Zywiol metalu zas "rodzi" jeszcze wiecej wody, czyli
              tak jakbys przelewala kwiatek.
              Zywiol metalu moze tez niszczyc lub hamowac zywiol drzewa, wiec
              raczej nie trzymaj tam metalowych przedmiotów ani w kolorach
              metalicznych.

              Pozdrawiam i zmykam :)
              • abaraks Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 15:49
                Przepraszam. Ale ze mnie gapa. Nieźle wystawiłam sie na pośmiewisko. Jasne, że
                srebro to metal.
              • abaraks Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 15:58
                Nie trzymam tam metalowych przedmiotów. Napisałam wyraźnie, że testowałam.

            • lokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 12:55
              abaraks napisała:

              > d) kwiatek zadbany, obok doniczki leży duży spinacz drukarski w srebrnym
              kolorze (żywioł wody)- objawy jak w pkt. C

              Nie żywioł Wody, tylko Metalu, dlatego tak Ci pojechało.
              • lokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 12:56
                Metal wedle systematyki 5 żywiołów tnie Drzewo.
                • vickydt Re: Feng shui - wbrew sobie? 07.09.07, 21:37
                  czyli metalowe donice są do kitu? (w kolorze metalu). A tak się dziwiłam, co mi
                  kwiatka żre...
                  • iokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 08.09.07, 22:18
                    To zależy od tego, jak szybko Ci kwiatki rosną. U mnie rosną jak głupie, więc
                    stwierdziłam, że teraz, żeby korzenie nie rosły im za szybko, bo nie wyrabiam z
                    doniczkami, dostaną specjalnie białe donice. Biały jest związany z żywiołem
                    Metalu w kua 6 i z żywiołem Ziemi w kua 8.
                    • vickydt Re: Feng shui - wbrew sobie? 08.09.07, 23:57
                      no nie, ja zdecydowanie lubie, gdy kwiatki rosną :) Mam na to arsenał doniczek.
                      Mam zaś podarowany kwiatek, który rósł jak głupi, a od jakiegos czasu zaczal
                      schnac. Kilka dni temu przyjzalam sie mu: cały obleziony przędziorkami
                      (zastosowałam gruntowną kurację)...ale jakoś skojarzylam to z faktem, ze
                      niedawno mu przemalowałam doniczkę na srebrno...
                      • iokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 09.09.07, 11:25
                        vickydt napisała:

                        > ale jakoś skojarzylam to z faktem, ze
                        > niedawno mu przemalowałam doniczkę na srebrno...

                        Niezależnie od Feng Shui, może farba jest toksyczna?
                        • vickydt Re: Feng shui - wbrew sobie? 09.09.07, 16:34
                          to przędziorki, raczej nie od farby...no nie wiem, to farba, a wlaściwie wosk do
                          zloceń, do wbnętrz, z Castoramy, no nie wiem, sie na toksycznosci nie znam :(
                          • neptus Re: Feng shui - wbrew sobie? 09.09.07, 16:54
                            Przędziorki nic nie mają do doniczki, farby itp., feng shui im nie
                            straszne. :) Kiedyś zniszczyły mi piekny kwiatek i nic nie pomogło.
                            Ani w domu, ani w życiu nic się wówczas nie działo. Nie dajcie się
                            zwariować, żadne feng shui ani inne magie nie zapewnią 100%
                            szczęścia i powodzenia we wszystkim. Kiedy pada deszcz, pada on tak
                            samo na maga, jak na pijaka. Feng shui ma za zadanie poprawić
                            kontakt z naturalnymi energiami ale nie zdejmie z nas np. dbałości o
                            ochronę roślin przed szkodnikami. Przędziorki najczęściej atakują
                            rośliny przesuszone ale nie tylko.
                            • krysia17171 Re: Feng shui - wbrew sobie? 09.09.07, 17:20
                              Choć to forum nie jest od takich informacji, napiszę, że przędziorki
                              przestają sie rozmnażać gdy wilgotność powietrza wynosi ponad 90%, a
                              więc często zraszać roślinę letnią, miękką wodą, a jeśli jest ich
                              bardzo dużo zastosować srodek chemiczny , zwany akarycydami
                              Fajne porady są na stronie www.oleander.pl/-jest tam możliwość
                              wejścia na forum
                            • vickydt Re: Feng shui - wbrew sobie? 09.09.07, 22:21
                              no nie, oczywiscie, jak tylko zobaczyłam te małe gadzinki, to zastosowałam
                              preoparat Karate, a nie "wieszałam tam dzwoneczków" ;-)) ale intensywnosc
                              działan pajączków po prostu mnie zadziwiła, jeszcze tylu w jednym miejscu nie
                              widziałam :(
                            • iokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 09.09.07, 23:58
                              neptus napisała:

                              >Nie dajcie się
                              > zwariować, żadne feng shui ani inne magie nie zapewnią 100%
                              > szczęścia i powodzenia we wszystkim.

                              Oczywiście. Mistrzyni Feng Shui, Eva Wong, bardzo wyraźnie pisze o tym, że dibre
                              Feng Shui to 30 %, aktualne układy gwiazd kolejne 30%, a reszta to postępowanie
                              człowieka. Jako klasyczną opowieść Feng Shui serwuje się też początkującym
                              historię rodziny, która dzięki właściwemu postępowaniu, mimo tragicznego, wręcz
                              śmiercionośnego układu geomancyjnego dźwiga się z biedy. Kiedyś może ją
                              przepiszę, jak znajdę czas :)

                              Czyste myśli, uczynki i praca to podstawa, reszta to dodatki, ale jak one
                              potrafią umilić życie, prawda? :)


                              >Kiedy pada deszcz, pada on tak
                              > samo na maga, jak na pijaka.

                              Ale mag ma parasol ;)
    • aarvedui Re: Feng shui - wbrew sobie? 02.09.07, 14:22
      neptus napisała:

      > Wszędzie napotykam porady fen shui, które proponują mi umieszczanie
      > w domu kwiatów i przedmiotów, które moga jedynie skutecznie mnie z
      > własnego domu wygonić.
      -------------

      re:
      zrobiłem mały "risercz" dzisiejszej nocy. i otóż wychodzi z tego,że feng shui
      jakie jest spopularyzowane tak ma sie do tradycyjnego feng shui, jak astrologia
      gazetowa do astrologii.

      niemniej trudniej nam ocenić,które feng shui jest prawdziwe,bo nie poruszamy sie
      w kregu kulturowym.

      bardzo popularna w książkach czy czasopismach jest religijna szkola "black hat",
      ktora jest uproszczoną i przesyconą religią odmianą.
      stąd te wszystkie ryby, żaby, monety, rytuały, i inne "brzydkie rzeczy".

      tradycyjne feng shui opiera sie na energii ksztaltów, kolorów, ukształtowaniu
      terenu, oraz 5 zywiolach,ktore moga byc dosc elastycznie symbolizowane. 4
      czynniki okreslaja "feng shui" : czas, ludzie, otoczenie, budynek.

      rozsadek podpowiada,ze tak to wyglada,aczkolwiek nie mam pojecia czy nie jest to
      po prostu wojna paru szkol. ktora jest lepsza - pojecia nie mam. sinologiem nie
      jestem ;)
      • neptus Re: Feng shui - wbrew sobie? 03.09.07, 00:23
        Przyszło do głowy, że Chińczycy, którzy przecież tradycyjnie sciśle
        stosują sie do zasad feng shui i przwiązują do tego wielką wagę,
        jakoś mi wcale nie wyglądają na naród szczególnie zdrowy, zamożny i
        szczęśliwy...
        • aarvedui Re: Feng shui - wbrew sobie? 03.09.07, 01:11
          neptus napisała:

          > Przyszło do głowy, że Chińczycy, którzy przecież tradycyjnie sciśle
          > stosują sie do zasad feng shui i przwiązują do tego wielką wagę,
          > jakoś mi wcale nie wyglądają na naród szczególnie zdrowy, zamożny i
          > szczęśliwy...

          to takie uogolnienie jak polak-katolik.
          niby prawda, ale jakby odsiac to wyszloby ze katolikami jest pare procent ;>

          moze wlasnie te "rybki,zabki,dzwonki pipki" to takie przesady co sie kultywuje a
          nic nie daja..? :>
          • iokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 04.09.07, 21:27
            Ależ oni nie stosują Feng Shui, a raczej nie stosowali. Feng Shui było zakazane
            po Rewoluji Kulturalnej, a raczej zastrzeżone dla kacyków. Dopiero ostatnio
            ludzie w Chinach do niego wracają.
          • neptus Re: Feng shui - wbrew sobie? 04.09.07, 21:32
            No właśnie. Trudno sobie wyobrazic biznesmena, ktory całymi dniami
            odkurza setkę kiczowatych gadżetow. Ale wodę w wazonie może
            wymienić, czy podlać roślinkę. Wszystko musi być z sensem i
            dostosowane do indywidualnych potrzeb i gustów.
    • carollina Re: Feng shui - wbrew sobie? 09.09.07, 18:01
      Najpierw, jako nowoprzybyła witam się.
      A wątek zwróciła moją uwagę ponieważ toczę walkę z moją serdeczną
      koleżanką, która jest fanką feng-shui. I za każdym pobytem w moim
      mieszkaniu, ściąga mi ze ściany lustro powieszone jej zdaniem w
      zupełnie nieodpowiednim miejscu (rejon Sławy i Reputacji). Dla jej
      świętego spokoju powiesiłam pod lustrem kwiatek, co ponoć miało
      zrównoważyć negatywną energię lustra powieszonego w tym miejscu. Z
      resztą uczciwie muszę przyznać - lustro zyskało na wyglądzie dzięki
      uzupełniającemu je kwiatkowi. Ale figę, lustro nadal znika ze
      ściany. Chyba sama zacznę je zdejmować przed każdą jej wizytą.
      Tylko że lustro, niezależnie od strefy, po prostu mi się podoba w
      tym, a nie innym miejscu :-).
      • angelbell Re: Feng shui - wbrew sobie? 10.09.07, 15:26
        Sa 3 wyjscia:
        1.przysrubowac konkretnie lustro do sciany :P
        2.przywiazac do krzesla kolezanke :P
        3.Dalej z powodzeniem cwiczyc asertywnosc :D
        A swoja droga, masz kolezanke, ktorej widac mocno zalezy, zeby twoja
        reputacja jak najlepsza byla, mile to choc lekko klopotliwe w
        realizacji. mozna jej wyjasnic, ze wlasnie w tej czesci mieszkania
        najlepiej ci wychodzi wizualizacja siebie jako osoby cieszacej sie
        zasluzona renoma, dobra slawa, ale poniewaz masz nielekko z
        wizualizowaniem to musisz siebie w tym momencie w lustrze ogladac
        hehe.Wiem , ze to naciagane, ale z pasjonatami nie ma lekko dopoki
        nie ochlona i nie przestana wszystkich naokolo zbawiac :DPozdrawiam:)
      • iokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 11.09.07, 12:19
        carollina napisała:

        > I za każdym pobytem w moim
        > mieszkaniu, ściąga mi ze ściany lustro powieszone jej zdaniem w
        > zupełnie nieodpowiednim miejscu (rejon Sławy i Reputacji).

        Hmm, może jest i fanką, ale niekoniecznie zna sie na Feng Shui. 9 sektor Bagua,
        związany nie tylko ze sławą, ale i oświeceniem, nie ma nic przeciwko lustrom.
        Lustra ze swej natury pomnażają to, co reprezentuje dany sektor, więc nie
        rozumiem, czemu miałoby szkodzić w tym miejscu, no chyba że jest na przykład
        naprzeciwko drzwi wejściowych albo odbija coś koszmarnego, o co Cię nie podejrzewam.

        Zdejmując lustro - umniejszasz swoją sławę. Albo koleżanka nie zna Feng Shui,
        albo jest tam jakoś niekorzystnie zagospodarowana przestrzeń, albo nie chce,
        żebyś była słynna ;)
        • angelbell Re: Feng shui - wbrew sobie? 11.09.07, 13:34
          Mysle sobie po cichutku, ze kolezanka nie zyczy zle, ale wedlug jej
          koncepcji lustro w tym miejscu konkretnie zaburza obieg energii
          skoro o ten kwiatek sie dobijala na poczatku.Rzecz jasna koncepcja
          moze nie byc sluszna a kolezanka niezbyt wyszkolona, ale to juz inna
          sprawa...
        • ola20005 Re: Feng shui - wbrew sobie? 13.09.07, 20:08

          A co wtedy gdy lustro jest naprzeciwko drzwi wejściowych i przy
          okazji w strefie Sławy i Reputacji?
          Pytam, bo u mnie w domu tak jest. Czy można to ewentualnie czymś
          zrównoważyć ?
          • iokepine Re: Feng shui - wbrew sobie? 13.09.07, 20:44
            Przewiesić, bo ci wypycha gości z domu.
    • agrentowy4321 Re: Feng shui - wbrew sobie? 06.03.23, 07:25
      Ile czasu trzeba?
    • irona.sonata Re: Feng shui - wbrew sobie? 26.04.23, 19:43
      Nie wiem, ale się dowiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka