lethe
28.09.03, 16:35
Musze sie wreszcie dowiedziec, co to jest. Od czasu do czasu mam ten sen, ze czekam na
autobus albo ide w kierunku przystanku. Okolica przystanku wydaje sie poniekad znana - jest
jak hybryda miejsc, ktore mijalam, kiedy dojezdzalam na studia w Polsce (ktore nota bene
rzucilam) i miejsc, ktore widuje tu, zagranica. Nie wiem jednak, skad wyruszam, nie wiem dokad
jade. Okolica przystanku czasem sie zmienia, ale idea pozostaje ta sama - nie wiem
dokad jade. Obecnie rowniez uzywam autobusow, zeby dojechac do pracy (ktora tez mam
ochote rzucic). Nie wiem, co jest takiego magicznego w komunikacji miejskiej i
miedzymiastowej, ze az musze miec o niej egzystencjalne sny.;) Miejsca w zyciu nie moge sobie
znalezc? Bo nie wiem, gdzie naprawde chce byc. A autobusy o ile zabieraja do miejsca
przeznaczenia o tyle przedluzaja nieco czas na podjecie decyzji i odpowiedzialnosci.
Moze macie jakas podpowiedz?