Dodaj do ulubionych

Prawda o Tarocie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:31
Mogę zostać odebrana jako wątek..."Tarot jest grzechem",ale każdy kto odwiedza
to forum niech sam oceni i wyciągnie wnioski sam.Nie wiem czy jest,nie
zastanawiałam się i nie zastanawiam.
Do niedawna byłam wróżką z wieloletnim doświadczeniem i dobrą,nawet bardzo
dobrą,wczytałam się w Tarota bardzo głęboko i ten post jest takim
ostrzeżeniem,ale tylko wtedy jak ktoś potrafi wyciągać właściwe wnioski a nie
żyć iluzjami.Tarot to niedobra energia...zastanawiałyście się dlaczego tak
mało się sprawdza?złe wróżki?czy nie mówią prawdy?zobaczcie Stawińską,ona
potrafi czytać karty tylko nie potrafi mówić prawdy co widzi,kręci ściemnia,bo
rzadko widać dobre rzeczy...ja bardzo rzadko widziałam dobre rzeczy.To czcze
dywagacje na temat tych kart,że taka karta to znaczy tamta co innego...śmierć
to transformacja,zawieszony czas przemyśleń,a odwrócony rydwan sprzeczkę i
różnicę poglądów.Śmierć w Tarocie to prawdziwa śmierć,zawieszony to samobójca
w taki sposób jak widać na tej karcie,a odwrócony rydwan to tragiczny w
skutkach wypadek.Trzeba tylko poczekać a sprawdzi się!Tarot to nie tendencja
wydarzeń,żadna pomoc to wyrok!nie można tego zmienić bo to nie jest tendencja
wydarzeń tylko tak będzie,to nasza podświadomość,którą,albo zobaczy
tarocista,albo sami jak zajmujemy się Tarotem.Nie ma w nim nic z pozytywnej
energii,to głęboki negatyw,w naszą lub innych podświadomość wprowadza
niepokój,wizję stworzoną z naszej podświadomości,której nie możemy już zmienić
ani cofnąć.Każdy powinien sam zdecydować czy chodzić do tarocisty czy zajmować
się Tarotem,ale niech się zastanowi czytając nawet to forum czy to były dobre
wróżby?Kiedy nie widzimy tej energii podświadomości możemy coś zmienić
pozytywnym myśleniem,kiedy zobaczymy to na własne oczy albo zobaczy Tarocista
nie ma odwrotu...czy jest tu ktoś kto zmienił ten wyrok?chyba tylko w takim
wypadku,że wróżbita nie powiedział prawdy albo nie umiał odczytać kart.Tarot
to zła i bardzo negatywna energia,wiele osób odchodzi od wróżenia,zaczyna
pisać nawiedzone książki dla kasy,powtarzać schematy interpretacji kart a inni
wierzą,że są w stanie zawalczyć z niekorzystną tendencją wydarzeń...a to
mit!jedynym sposobem,żeby przeczekać gorszy okres w życiu i poczekać na
sprzyjający jest zapomnieć o tym,że istnieje Tarot,wróżki,zapamiętać,że robią
to dla kasy w większości,tymi kartami nie można pomóc jak wychodzi zły los jak
można pomóc?skłamać?i tak się kręci karciany biznes z naiwności ludzkiej
nadziei.A droga jest prosta bez tych kart...w człowieku drzemią takie pokłady
pozytywnej energii tylko trzeba je wydobyć innymi sposobami...szkoda
marzeń,kasy,energii.Mam w planach napisać o tym książkę i stworzyć stronę na
której szerzej pokażę że lepiej trzymać się od tarota,wróżek na bezpieczną
odległość jak ma się nadzieję na szczęście.Ja doszłam do tego po wielu
latach,oczyściłam swój dom i siebie z tej złej energii(jeśli ktoś chce podam w
jaki sposób to zrobić).Każdy podejmuje decyzje sam ja jako wróżka odradzam
wróżki i tarota i inne formy wróżenia bo to zaciemnia nam szczęśliwy
świat.Tyle razy rozkładałam karty i to nie jest zabawa!tam bardzo rzadko widać
coś dobrego...z
Obserwuj wątek
    • Gość: livia Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:41
      Taa. Suliga po kawalku udanej kariery znawcy Tarota ten sam numer
      wykrecil pod tytulem "Tarot to samo zlo", a nastepnie wykladal
      sztuke czytania Tarota ( nie za darmo bynajmniej) "ale nie
      praktykowal".Hehe. Twoje wywody zas sa Twoja filozofia ( jesli sa),
      lecz nie sa prawda o Tarocie, wiec nie funduj tu prawd objawionych
      bo mamy ich po same uszy tu i jedynie slusznych ideologii tyle samo.
      • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:51
        To jest prawda objawiona po bardzo wielu latach....żadna ideologia!nie jest
        też żaden chwyt,nikt nie wie kim jestem,napewno nie Suligą:)a powiedz co dobrego
        zobaczyłaś w Tarocie?pomógł ci?pomogłaś innym?rozwinęła się?potrafisz bezbłędnie
        czytać karty?czas!?ja potrafię co do godziny...powinnam zrobić kasę i nie
        narzekałam....ale zobaczyłam smutek ludzi i to że tak ciężko było mi mówić
        prawdę co widzę,bo widziałam zły los bardzo często!za często!nie liczę na bardzo
        mądrą dyskusję choć jest tu kilka mądrych osób znam je.Poczekam jak się do tego
        ustosunkują.A ty odpowiedz co dobrego widzisz we wróżeniu i Tarocie?że będziesz
        miała przewagę?nad kim?wolno mi pisać tak jak tobie prawda?to wolny kraj i
        ogólnodostępne forum?prawda?Znasz Tarota?Daj jeden znak,że znasz i wiesz co mówisz?
        • Gość: livia Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:54
          O, nie nie, na pewno nie jestes Suliga, bez przesady. To bylo tylko
          odniesienie do ideologii nie bardzo konsekwentnej.
    • Gość: ... Re: Prawda o Tarocie IP: 94.254.189.* 02.02.09, 19:42
      Właśnie dlatego Tarotem powinny zajmować się osoby naprawdę mające do niego rękę
      i przynajmniej elementarną wiedzę z dziedziny psychologii. Gdy zabierają się za
      niego osoby, które widzą tylko zło i "swój ogródek" mają niepoukładany, wówczas
      przekładają ten obraz na karty wierząc a następnie pisząc takie rewelacje jak
      postowiczka powyżej. z mojej strony "no comment". Gdyby powyższa kobieta była
      osobą uczoną, studiującą wiedzę Junga albo chociażby psychologię powszechną z
      pewnościa miałaby na karty i na naszą decyzyjność człowieczą zupełnie inne
      spojrzenie. A tak pozostaje współczuć tak prymitywnego sposobu czytania z Tarota.

      Pani ta coś wspomniała o karcie Wisielca. Heh, od razu nasunęło mi się na myśl,
      że to karta wspaniale obrazująca ją i jej zawieszone w czasach średniowiecza
      poglądy, gdzie to Tarotowi przypisywało się diabelskie moce nazywając jego dość
      znanym wśród wróżów epitetem "biblią szatana"... Jeszcze raz, "no comment".
      • Gość: ... Re: Prawda o Tarocie IP: 94.254.189.* 02.02.09, 19:44
        oczywiście słowa powyższe kieruję do autorki wątku ;)
        • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 20:13
          a i jeszcze jedno;)co to znaczy mieć rękę;)?że się dobre karty wyjmuje?bo w
          czytaniu tarota potrzebna jest głowa,intuicja i parę innych rzeczy do których
          doszłam,ale ręce mogą być zwyczajne...ręce od Pana boga czy od kogoś
          innego?takie specjalne szybko i jak sztukmistrz rozkładające karty;)no ciekawe
          co o tych rękach powiesz?;)
      • Gość: livia Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:51
        Gość portalu: ... napisał(a):

        > Właśnie dlatego Tarotem powinny zajmować się osoby naprawdę mające
        do niego ręk
        > ę
        > i przynajmniej elementarną wiedzę z dziedziny psychologii. Gdy
        zabierają się za
        > niego osoby, które widzą tylko zło i "swój ogródek" mają
        niepoukładany, wówczas
        > przekładają ten obraz na karty wierząc a następnie pisząc takie
        rewelacje jak
        > postowiczka powyżej. z mojej strony "no comment". Gdyby powyższa
        kobieta była
        > osobą uczoną, studiującą wiedzę Junga albo chociażby psychologię
        powszechną z
        > pewnościa miałaby na karty i na naszą decyzyjność człowieczą
        zupełnie inne
        > spojrzenie. A tak pozostaje współczuć tak prymitywnego sposobu
        czytania z Tarot
        > a.
        >
        > Pani ta coś wspomniała o karcie Wisielca. Heh, od razu nasunęło mi
        się na myśl,
        > że to karta wspaniale obrazująca ją i jej zawieszone w czasach
        średniowiecza
        > poglądy, gdzie to Tarotowi przypisywało się diabelskie moce
        nazywając jego dość
        > znanym wśród wróżów epitetem "biblią szatana"... Jeszcze raz, "no
        comment".

        I tu widze znacznie wiecej prawdy o Tarocie. Post zalozycielki watku
        wionie prymitywizmem- Smierc to Smierc, Wisielec to samobojca
        zawieszony jak na tej karcie( od kiedy samobojca wiesza sie za noge
        tak zapytam).Prymitywizm az boli. A nie laska szanowna pani nauczyc
        sie pozostalej skromnej czesci talii 56 malych arkan? Tylko wielkie?
        To malutko zeby znac Tarota. A co o malych powiesz? Tam juz nie ma
        Smierci, ktorymi mozna epatowac nieszczesnego klienta, nie ma
        Rydwanow od wypadkow, nie ma Wiez ( a co Wieza dla ciebie znaczy
        droga pani? Katastrofe budowlana czy wieze koscielna? ). Nie ma
        Sprawiedliwosci, ktora byc moze zobaczysz jako sad i wiezienie, nie
        ma Glupca, ktory byc moze bedzie dla ciebie durniem po prostu- i tak
        mozna bawiac sie dalej w czytanie Tarota- o Boze! Tak, w takim
        przypadku lepiej go nie czytac, tylko czemu az ponoc po tylu latach,
        bylo przestac od razu.
        • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 20:07
          Tak z ciekawości założyłam ten wątek,znam to forum:)wiem,że prymitywna to bardzo
          łagodne określenie;)nie będę się popisywała, czy znam wielkie arkana czy również
          małe....znam wszystkie,dzień po dniu medytowałam z nimi godzinami przez wiele
          lat,wiele lat wróżyłam innym....wiem dlaczego jest tyle kart...co to
          znaczy,doszłam do wielu rzeczy przerażających,nikt nie chciałby o tym
          wiedzieć.nie odpowiedziałaś na pytanie tylko podparłaś się
          Jungiem,psychologia...zawieszony?za jedną nogę;)zobaczyłam kilka razy tą kartę i
          okazało się,że ktoś popełnił samobójstwo powiesił się!śmierć widzisz tam
          transformację?jak wróży się profesjonalnie zawsze oznacza czyjąś
          śmierć....Tarota czyta się tak jak widzisz!nie tak jak piszą w książeczkach;)bez
          Junga Suligi itp....Tarot może pomóc w czym?decyzję podjął za ciebie los,pan bóg
          czy kogo tam chcesz a tarot tylko ci to pokaże...zastanów się!błądzisz...ale tak
          sobie piszę...nie jestem nawiedzona i nie wierzą,że wszyscy zrozumieją co ja
          piszę...
          • vickydt Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 22:56
            jak wróży się profesjonalnie zawsze oznacza czyjąś
            > śmierć....Tarota czyta się tak jak widzisz!nie tak jak piszą w książeczkach;)


            sorki, ale kart nie trzeba by wiedziec, ze ktos kiedys umrze, bo kazdy umrze.


            Mnie karta smierci często cieszy. I powtarza sie to potem w realizacji wrozby.
            Jest to zmiana stosunku do siebie po jakiejs traumie (pokazanej wieżą) chociazby.

            Wisielec? A i owszem, często, wróżąc sobie czy innym, co czasem gnuśnieją w
            danej sytuacji, ani w te ani we wte. Takie: "a po co szukać nowych rozwiązań,
            lepszy wróg, ale swój".

            Naprawdę nie zna Pani takich sytiacji? Tyle lat pracy z tarotem i ile wyciągnięć
            wisielca tyle samobójstw? To może skoro kariera wróżbiarska nie wyszła (tak po
            stylu mniemam) to może choć za pisanie scenariuszy do filmów akcji sie Pani weźmie?


            Przepraszam, ale styl pani pisania zahacza o histerie i widać, że próżna tu dyskusja
    • Gość: Żabka Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:43
      A jak Pani oczysciła siebie i dom?
      czy od tej pory cos sie zmieniło od tego oczyszczania?
      Karty powinny nam doradzic a nie mówic jak będzie tylko
      to my źle pytamy, ale jak zada sie tarotowi inne pytanie
      to on nam pomaga a nie szkodzi. Doradza nam jak mamy postępowac
      co wybrac , gdy sie wahamy np. nad wyborem jakimś.
    • herbatazcytryna Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 20:34
      Tarotem zajmuję się od lat,nie z takim skutkiem spektakularnym jak Ty (
      odczytywanie czasu wydarzenia co do godziny), ale jednak spędziłam z nim sporo.
      Z częścią rzeczy zgadzam się, z częścią nie.
      Zgadzam się , że czasem interpretacja jest prosta, smutna i powalająca.Czasem
      lepiej zachować to dla siebie albo powiedzieć tak, by kogoś nie zdołować. Dla
      mnie też często Śmierć to śmierć,czasem inna transformacja, ale jakkolwiek by
      się nie ułożyła, jest ona bolesna. Tyle, że Tarot to także Słońce, Gwiazda,
      spełniona Cesarzowa itd itp, więc nie ma co demonizować.
      Miewam momenty, kiedy zadaję sobie pytanie, czy to nie jest zło - przede
      wszystkim dlatego, że wiem, że na dłuższą metę jestem ja z Tarotem, nie
      wyobrażam sobie być sobą bez niego.
      Tyle, że z drugiej strony, karty to nie tylko patrzenie w przyszłość.To jest
      doskonałe narzędzie do analizy siebie,świata, naprawiania relacji. Często
      przywraca nadzieję. Wierzę także, że pozwala uniknąć błędów. Nie widzę non stop
      złych rzeczy, na początku owszem, tak było, teraz już nie. Może to kwestia
      zadawanych pytań, a może po prostu karty zaczęły mi przekazywać bardziej złożone
      sytuacje.Tak ,czy inaczej za mocno uogólniasz pisząc "rzadko widać dobre rzeczy"
      - pisz w swoim imieniu i będzie ok.
      Co do Twoich słów "wprowadza niepokój,wizję stworzoną z naszej
      podświadomości,której nie możemy już zmienić ani cofnąć" - zgadzam się,pewnie na
      zasadzie takiej jak w sławetnym sekrecie, że myśl tworzy rzeczywistość, czy jak
      w Hunie "Świat jest taki jaki myślisz, że jest" - źle dobrane słowa przez
      wróżkę, rzucenie negatywem, straszenie, może tak się skończyć,bo im bardziej
      przed czymś uciekasz, tym bardziej to Cię dogania. Dlatego dla mnie wróżba nie
      jest po prostu wyklepaniem tego, co widać. Służy ona temu,by człowiek z
      problemem oswoił się z nim, znalazł siłę do wpływania na rzeczywistość.
      Nie uważam , że Tarot jest zły - to narzędzie - źli, negatywni mogą być
      wróżbici,którzy paplają bez zastanowienia odbierając człowiekowi wiarę.

      Może bez ładu i składu napisałam, przepraszam - jednak musiałam się wypowiedzieć.
      • Gość: Żabka Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 20:38
        Bardzo pięknie Pani napisała.
        • Gość: tekla-0 Re: Prawda o Tarocie IP: *.ed.shawcable.net 02.02.09, 20:48
          Ja mialam karty tarota w domu, nie wiedzialam co to Tarot tak sobie
          tasowalam je i rozkladalam dla zabawy...Nie chce na ten temat mowic..
          co dalej z moim zyciem sie porobilo..
          To tylko tyle odemnie.
          Lubie czytac wszystko co jest na temat ezoteryka..teraz sie
          dowiedzialam duuuuzo bardzo duuuzo.
          Pozdrawiam
          • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:00
            A myślałam,ze wyjdę na nawiedzoną:)pozdrawiam widzę,że kilka osób wie o czym
            mówię.Można się z tych kart dowiedzieć o świecie wszystko,nawet co działo się
            VII w,ale to przede wszystkim nie zabawa!te karty pokazują w bezwzględny sposób
            ludzki los i nie ma od tego odwrotu,to bajki o pomocy,tendencji wydarzeń,wpływie
            na te karty!...czasami nie chcę mówić i pokazują kapłankę albo maga....żeby nie
            przestraszyć i los się wypełnił...dużo bym mogła jeszcze powiedzieć...ale jestem
            pod wrażeniem,że ktoś mnie rozumie...słońce,gwiazda,cesarzowa?są....ale zależy
            jak się układają i o co pytamy?słońce to infantylna karta dobra dla dzieci
            przelotnej znajomości,krótki czas...a w finansach klęska..cieszę się,że to
            napisałaś bardzo:)
            • herbatazcytryna Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 21:09
              Uznajesz, że jest tylko jedna interpretacja Tarota?A ja myślę, że ile osób ,
              tyle znaczeń kart-każdy inaczej je odbiera w końcu.
              • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:14
                Jeszcze raz powtórzę:)myślałam,ze wyjdę na nawiedzoną...na początku zrobiono ze
                mnie prymitywną:)wiem co mówię...każdy decyduje sam...to moje zdanie,nie musi
                być wiarygodne...do tego doszłam...jestem pod wrażeniem twoich wypowiedzi i
                Tekli...może kiedyś poza tym forum porozmawiamy jak będziecie miały oczywiści
                ochotę...pozdrawiam serdecznie...interpretacja jest zawsze taka sama....tylko
                trzeba dobrze odczytać znaczenie karty...:)i o co się pyta,ale znaczenie jest
                jedno....
              • wrozbitamaciej81 do herbata z cytryna 02.02.09, 21:36
                dokładnie.zgadzam się z Tobą.Ilu ludzi tyle interpretacji. Dziś nawet na forum "
                szkółka tarota" właśnie się dołączyłem do dyskusji na temat Sądu Ostatecznego.
                Ktoś zapytał z jakim zawodem nam się kojarzy? Jednej osobie kojarzy się z
                aktorem, reklamą. Mi z mediami i hałasem, głośnym dzwiękiem. To nie tylko tarota
                dotyczy ! tak samo można mówić o runach. Kiedyś rozmawiałem z pewną wróżką ( nie
                napiszę kto to , ale jest znana ) i rozmawialiśmy na temat karty ceasarzowej.
                Mieliśmy dwa odmienne zdania, dwa odmienne odczucia. Jej kojarzyło się z
                dążeniem, mi z posiaden, ze zrealizowaniem wiążac bardzo bliski przekaz runy
                Berkano. No właśnie. To od nas zależy jak my karty czujemy. Zawsze powtarzam,że
                wiedza z ksiązek , a własne doświadczenie z kartami oraz INTUICJA to dwa różne
                światy. Pozdrawiam.
                • Gość: Gość Re: do herbata z cytryna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:41
                  to jest właśnie zabawa tarotem;)interpretacja profesjonalna jest jedna!nie
                  dywagacje z czym nam się kojarzy!jak ktoś przyjdzie i zapyta...odpowiedź padnie
                  jak nam się skojarzy a później posty...nic się nie sprawdziło...mnie się
                  niestety za często sprawdzało....bez zarozumiałości,chciałbym,żeby się nie
                  sprawdzało!!
          • renatamonika Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 21:10
            jak czytam Twoje wypowiedzi to mam wrazenie, ze jestes bardzo infantylna..
            • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:18
              to do mnie;)pokaż,że jesteś dojrzała...że znasz się na tarocie,wiesz o czym
              mówimy...jedno zdanie wystarczy:)..chciałbym być infantylna i myśleć w
              sposób....może następna wróżka powie coś innego...to tylko karty pomyliła się ja
              wiem swoje...zapłacę jeszcze raz...
      • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 20:45
        Moje uznanie:)widzę,że wiesz co chciałam powiedzieć.Tarot nie jest zły?:)...ale
        to nie zabawa....to ludzki los!zadaj pytanie:co zrobić i co zrobię?jeśli
        odpowiedzi się pokryją ok!jeśli nie spróbuj zrobić tak jak mówi tarot!zrobisz
        tak jak powie,że tak będzie!trzeba tylko to umieć odczytać.wiara...jak
        przywrócić wiarę jeśli ktoś cierpi i chce żeby było inaczej niż widzisz w
        kartach?skłamać?przekonać,że to dla tej osoby dobre,że tak się
        ułoży?Psychologia?Spróbujcie!Próbowałam...lepiej nie wiedzieć i żyć
        nadzieją...to karty dla mocnych ludzi i tylko tacy powinni chodzić na tarota do
        tarocisty który mówi prawdę...mijają się z prawdą,bo albo nie potrafią czytać
        kart,albo nie są w stanie pokonać smutku zawiedzionej nadziei tej osoby...stąd
        tu takie posty powiedziała tak a wyszło inaczej...i tak się
        kręci...kasa,nadzieja,ale to nie jest pozytywna energia,która może pomóc on mówi
        co będzie i tyle!....pozytywna energia jest w nas samych...
        • herbatazcytryna Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 20:54
          Zgadzam się - to nie zabawa. Tego nie rozumiem za bardzo,sorki
          "zadaj pytanie:co zrobić i co zrobię?jeśli
          > odpowiedzi się pokryją ok!jeśli nie spróbuj zrobić tak jak mówi tarot!zrobisz
          > tak jak powie,że tak będzie!"
          Wiesz, cierpienie nie jest stanem niezmiennym,sama piszesz o pozytywnej energii
          itd. Nie roszczę sobie prawa do terapii, nie miałabym odwagi,ale przecież można
          spytać o pozytywy, można sprawdzić, gdzie leży potencjał.Nie wiem,czy rozumiesz
          o co mi chodzi, zresztą nie wiem, czy do końca zrozumiałam Ciebie :)
          • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:07
            stoisz przed podjęciem decyzji...zapytaj co zrobić i co zrobisz...ta druga
            odpowiedź jest prawdziwa...:)zapytać możesz a zrobisz tak jak zapytałaś,że
            będzie...:)ale to długa historia.Ludzie przychodzą po dobry los....jeśli
            powiesz,że będzie źle,nie tak przez pewien czas....muszą odnaleść
            nadzieję....jeśli nie zapytają tych kart będą wierzyć,że musi być
            dobrze...spytają i tak można zabierać nadzieję...czasami daje Tarot
            nadzieję...ale gwiazda jest tylko jedna,nie zawsze wychodzi i nie w takim czasie
            jak chcemy...mówi po prostu jak będzie
          • tekla-0 Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 21:09
            Jeszcze jezeli ja moge cos powiedziec, ale to bedzie juz moje
            ostatnie zdanie. Wzielam nozyczki i je pocielam..nawet nie
            wiedzialam ze trzeba je spalic..ale dobrze ze chociaz to zrobilam ze
            pocielam i wyrzucilam do wody gdzie splywa woda tam gdzie NIKT inny
            ich nie bedzie ich mial.. Nie to ze nie wirze w tarota NIE. Bo ja
            czesto korzystalam z wrozek..i co? Narobilam sobie taaaakie blokady.
            I powiem ze nie winie za to nikogo zadna wrozke..Sama siebie tylko.
            I wiem co to karty tarota. Ja osobiscie sama do reki ich nie wezne.
            • Gość: wredny Re: Prawda o Tarocie IP: *.gprs.plus.pl 02.02.09, 21:17
              ty chyba jestes troche uposledzona,prawda?tarot jest zly a ty caly czas na forum
              wrozbiarstwo?idz durna lepiej do kosciola sie pomodlic i do psychiatry!
              • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:21
                mam lepszy pomysł;)postawię ci karty na całe życie 12 domów;)zobaczymy jaki
                jesteś mocny;)i dlaczego tak kogoś oceniasz chociaż nie
                znasz:)...kościół...psychiatra...to też widać w tarocie;)
                • tekla-0 Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 21:37
                  Gość portalu: Gość napisał(a):

                  > mam lepszy pomysł;)postawię ci karty na całe życie 12 domów;)
                  zobaczymy jaki
                  > jesteś mocny;)i dlaczego tak kogoś oceniasz chociaż nie
                  > znasz:)...kościół...psychiatra...to też widać w tarocie;)

                  Widzialam ta odpowiedz ale z ignorowalam:) Dziekuje za wsparcie.
                  • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:44
                    to mój mail Teklo jakbyś chciała kiedyś pogadać;)vux1@wp.pl
                    • wrozbitamaciej81 do gość 02.02.09, 21:48
                      jedna interpretacja ???? a jak Pani zinterpretuje przekaz
                      Wieża, diabeł, 7 monet, Mag ????
                      Jeżeli jest jedna to mamy to samo na myśli.
                      • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 21:49
                        i rozmowa na temat kart nie oznacza zabawy. wręcz przeciwnie. Dziwię się Pani
                        wypowiedziom.
                        • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:00
                          a czemu Pan się dziwi?że profesjonalnie nie ma dywagacji na temat danej
                          kary...profesjonalny Tarocista po prostu wie co ona oznacza w jakim czasie się
                          sprawdzi....dywagacje są podczas medytacji,jeśli rozkłada się danej osobie
                          trzeba wiedzieć po prostu...ma Pan czas na dywagacje?czy sąd ostateczny to
                          znaczy czy zupełnie co innego?a co pan mówi tej osobie?że może znaczyć różne
                          rzeczy...że jedna wróżka mówi tak,Pan tak...a może znaczyć różne rzeczy:)znaczy
                          zawsze to samo...tylko zależy to od pytania...ale znaczenie karty jest jedno!co
                          nie znaczy jest proste,z jednej karty można wyczytać bardzo wiele,ale znaczenie
                          nie zmienia się tylko można głębiej ją przeczytać...to Pana dziwi...można się
                          tak bawić....ale to zabawa...a później...nie sprawdza się....albo trochę;)
                          • vickydt Re: do gość 03.02.09, 00:16
                            kobieto nie osmieszaj sie juz. Nie znasz kart.
                      • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:53
                        JEDNA!nie będę tu interpretowała:)no cóż;)o co Pan pytał?bo wieża to nie
                        zabawa....nie da się tego odbudować...pozostałe karty dotyczą innej sprawy....
                        • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 21:55
                          No proszę zinterpretować przekaz tych kart. Przecież jest jedna. Dlaczego nie tu
                          ? No i widzi Pani. :)))))
                          • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:01
                            to taka wiwisekcja;)nie prowadzę kursów;)...
                            • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:05
                              absolutnie sie z Panią nie zgadzam. Nie potrzebuję od Pani udzielenia kursu,
                              gdyż ja znam interpretacje tych kart. Jeśli Pani uważa , że znaczenie kart jest
                              jedno to zaprzecza Pani całej ezoteryce, takiemu słowu jak INTUICJA. Proszę
                              napisać co oznaczają te karty, albo kończymy dyskusję.
                              • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:08
                                a ja gratuluję Pani ograniczenia i zaślepienia. A sobie ? wymieniania się
                                poglądami a nie trwanie w swych skostniałych poglądach. Także nie jestem złośliwy.
                                • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:11
                                  marketing ? no wie Pani co ! I właśnie jest widoczna różnica między Panią a
                                  osobą , która zajmuje się profesjonalnie tarotem. Osoba taka nie żyje w
                                  schematach i jest na tyle elastyczna, że potrafi odczytać karty prawidłowo. Na
                                  ale Pani uważa ze tarot jest złem. Zapomniałem :)))
                              • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:17
                                to kończymy;)to nie jest sprawdzian...zaczęłam ten wątek,bo byłam ciekawa czy w
                                tym tyglu różnych postaw ktoś zrozumie to co chciałam powiedzieć...trzy osoby
                                zrozumiały...moje uznanie...one wiedzą o co chodzi:)tak mi się wydaje,a
                                przynajmniej to mądre wypowiedzi:)Proszę Pana jak może być różne interpretowanie
                                tej samej karty?to nie zaprzecza ezoteryce a tym bardziej intuicji....nie może
                                Pan wymyślać innych interpretacji....zawsze ta karta oznacza prawidłową jedną
                                interpretację....bez zagłębiania w interpretację książkową...to po prostu
                                widać!ale proszę rozwinąć te interpretacje może wniesie Pan coś nowego...proszę
                                o tym napisać...ale nie czytam tam gdzie Pan proponuje,bo mam to już wiele lat
                                temu za sobą...sama do tego doszłam bez książkowych interpretacji...i
                                powtórzę....niestety sprawdzało się za często!to nie jest marketing...!nie
                                jestem dla Pana konkurencją,szanuję te karty...za wiedzę...dowiedziałam się
                                dużo...ale to powtórzę nie zabawa i tendencja wydarzeń,którą można zmienić...to
                                los widziany w tych kartach...a Pan niech się bawi...powodzenia:)
                                • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:21
                                  Po pierwsze nie traktuję Pani jako konkurencji bo takowej się nie obawiam, po
                                  drugie uważam,że ( i proszę się nie obrazić) ale ja mówię o czymś innym , a Pani
                                  o czymś innym. Jeżeli właśnie taką Pani miała współpracę z kartami, to się nie
                                  dziwię ( już) Pni wypowiedziom. Sprawdzian oblany. Koniec dyskusji.
                                  • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:24
                                    po prostu nie zgadzam się z Pani wypowiedziami. I mam takie prawo. Życzę Pani
                                    powodzenia :) mimo wszystko :) może się uniosłem, ale zszokowały mnie słowa
                                    osoby, która PODOBNIE pracowała wiele lat z tymi cudownymi kartami.
                                    • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:28
                                      jestem pod wrażeniem kultury tej dyskusji za dwoma wyjątkami....niech pan się
                                      nie dziwi:)jak się pracuje z Tarotem nie można się nie dziwić;)napradę
                                      powodzenia,widać,że przejmuje się Pan a to dużo:)...tylko nie za bardzo;)Tarot
                                      ma też poczucie humoru....czasami;)
                                      • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:30
                                        proszę zakończyć już swoje wypowiedzi, gdyż zaczyna Pani sama sobie zaprzeczać.
                                        • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:33
                                          a to mi się nie podoba...wracają stare praktyki na tym forum!zabranianie....nie
                                          przeczę...poczucie humoru ma jak się pyta o błachostki!o siebie...kończę nie
                                          dlatego,że Pan sobie życzy,ale nie wniesie Pani nic nowego....jest Pan na
                                          początku,na etapie zastanawiania co znaczy dana karta....a to początek...dziwię
                                          się,ze Pan to ujawnił...
                                          • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:37
                                            niezła prowokacja. Takich słów nie napisałem i proszę nie ubarwiać moich
                                            wypowiedzi. I nie na początku. Zapewniam Panią. To nie ja nie znam podstawowych
                                            znaczeń kart, które są ze sobą połączone, tylko Pani :( i nie ja nazywam tarota
                                            złem- tylko Pani. Nie ja zaprzeczam sam sobie, tylko Pani. Nie Pani zakonczy ta
                                            duskusję, tylko ja :)
                                            • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:45
                                              i to Pana satysfakcjonuje,że to Pan kończy dyskusję:)nie ma sprawy...prawdziwy
                                              dżentelmen;)sam Pan napisał ,że zna podstawowe interpretacje kart!tylko
                                              podstawowe a na samym początku zastanawia się Pan nad znaczeniem sądu
                                              ostatecznego!Pan tak,inni tak,a jakaś wróżka inaczej i co Pani powie osobie
                                              której Pan wróży?wypośrodkuje Pan???na to Pan nie odpowiedział!Nie
                                              powiedziałam,że tarot jest złem,ale,że to nie jest pozytywna energia,która
                                              pomaga....!ona pokazuje ludzki los...pomaga tylko zrozumieć,ale nie pomaga
                                              żyć!pokazuje co będzie!a często nie będzie dobrze i to bzdura o pomocy....to
                                              narzędzie do przepowiadania przyszłości....nikt nie wie jaka to energia...
                                              • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 22:51
                                                to,że udzielałem się w dyskusji nie oznacza mojego zastanawiania się,ale
                                                stwierdzenia. To dwie różne rzeczy. Jeżeli chodzi o interpretacje kart, to
                                                właśnie na tym polega intuicja oraz elastyczność i ja nie mam problemu właśnie z
                                                interpretacją kart. No ale jeżeli taka osoba jak Pani uważa że tarot jest złem,
                                                to jak tarot ma przekazać Pani informacje ? Jak ma być Pani przyjacielem? Ja
                                                kończę tę dyskusję z Panią. Niedługo będę udzielał kursy związane z tarotem.
                                                Zapraszam :)
                                                • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:57
                                                  proszę wybaczyć:)...to jest infantylne....elastyczność w interpretowaniu
                                                  kart....cóż powodzenia.Czas kończyć.
                                                  • wrozbitamaciej81 Re: do gość 02.02.09, 23:01
                                                    nie proszę Pani. Jeżeli Pani uważa że elastyczność to infantylność to z Pani
                                                    taka tarocistka jak ze mnie listonosz. Infantylność kojarzy mi się... no właśnie
                                                    .... z pewnego rodzaju ograniczeniem .... schematami.... i tym samobójczym
                                                    wisielcem. Zapraszam na kurs ;)
                                  • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:25
                                    :)))))nie ma sprawy....nie takie sprawdziany z tarotem
                                    przechodziłam:)))uśmiecham się do tego czy zdałam:)...mogę go u Pana
                                    oblać;)powodzenia:))))
                          • Gość: Gość Re: do gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 22:04
                            a i jeszcze jedno...proszę mi wybaczyć...to nie złośliwość bynajmniej:)))życzę
                            powodzenia,ale nie powinien Pan ujawniać jak wróży Pan i to za pieniądze,że
                            dywaguje Pan na temat interpretacji kart...to zły marketing....jak można
                            zaufać,że przeczyta Pan je prawidłowo?bez złośliwości...naprawdę:)))
                    • tekla-0 Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 21:56
                      Gość portalu: Gość napisał(a):

                      > to mój mail Teklo jakbyś chciała kiedyś pogadać;)vux1@wp.
                      Dziekuje zapisalam:)
                • vickydt Re: Prawda o Tarocie 03.02.09, 00:12
                  akurat przy Pani demonizowaniu Tarota (oglednie mowiac) i jakichs dziwnych
                  zdazeniach, gdzie to tabuny samobojcow Pania ganiaja...

                  w takim stanie profesjonalny Tarocista kart nie stawia.
        • Gość: devilangel Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:17
          Oho, ale sie namalowal watek. Owszem, Tarot jest tylko dla mocnych
          ludzi (mowie o czytajacych go)- reszta, wybaczcie, moze na skutek
          braku panowania nad swoja psychika i emocjami, wywolac w sobie i
          swoim zyciu niezly zamet. W zyciu innych tez zreszta. Nieodwolalnosc
          zdarzen ? Tu sie nie zgodze, jednakze osoba czytajaca jesli wierzy w
          te nieodwolalnosc i niezmiennosc to tak wlasnie karty czytac bedzie
          i pytajacy nie otrzyma pelnej informacji tylko cos w rodzaju
          wyroczni.Ano dlatego wlasnie Tarot jest dla mocnych ludzi- ci kiedy
          widza nawet pietrzace sie ciezkie zdarzenia, maja tyle psychicznej
          odpornosci by spojrzec na nie chlodnym okiem i poszukac wszystkich
          mozliwych informacji ulatwiajacych klientowi wybrniecie z klopotow.
          Poza tym widzac sprawy trudne potrafia wyjsc poza schemat fatum i
          wyjasnic pytajacemu co, jak, dlaczego mu sie dzieje i w ktorym
          miejscu oraz w jaki sposob mozna scenariusz ow zmienic. Bo mozna.
          Nie w 100% przypadkow, ale w wiekszosci. No chyba, ze w danej
          sprawie zrobiono niemal wszystko by ja polozyc to i cuda rzadkie
          wtedy. Jestem stanowczo za tym by Tarotem zajmowaly sie osoby, ktore
          nie zmagaja sie z :masa wlasnych lekow, obaw, wlasnymi emocjami
          czyniacymi co im sie podoba, wlasnymi uprzedzeniami programowymi (
          uznawanie jednego slusznego sposobu na zycie i silny sprzeciw na
          wszystko co poza niego wykracza), fura klopotow we wszystkich
          dziedzinach zycia , stanami depresyjnymi, nieustanna hustawka
          nastrojow. Tarot nie jest i nie moze byc dla czytajacego kolem
          ratunkowym na zycie- ma byc narzedziem, inteligentnym bo stanowiacym
          swoista "przystawke" do ludzkich zmyslow poszerzajaca zakres
          widzenia i rozumienia. Nie moze byc postrzegany jako przewodnik bo
          nim nie jest. Nie moze byc widziany jako tajemne, grozne, niemal
          nadprzyrodzone cos bo tez tym nie jest. To my nad nim mamy
          zwierzchnosc a nie on nad nami. Powie nam i pokaze to co chcemy
          wiedziec, ale trzeba umiec go odczytac i nie bac sie tego co
          pokazuje, nie starac sie kodowac przekonan, ze on widzi tylko zlo.
          Nie ON a MY widzimy. Nie luneta widzi i nie mikroskop a oko.
          • herbatazcytryna Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 21:23
            "Powie nam i pokaze to co chcemy
            wiedziec, ale trzeba umiec go odczytac i nie bac sie tego co
            pokazuje, nie starac sie kodowac przekonan, ze on widzi tylko zlo.
            Nie ON a MY widzimy. Nie luneta widzi i nie mikroskop a oko"- podpisuję się
            obiema rękami :)
          • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:33
            podoba mi się to co tu napisane,ale nie z wszystkim się zgadzam...jaką masz
            zwierzchność nad tarotem...on pokazuje przyszłość!i tyle..nie możesz na nic
            wpływać tylko czytać co pokazuje...nic więcej...my widzimy co pokazuje i nasze
            oko...ale to on pokazuje...my czytamy...jak odwrócić to co pokazuje
            Tarot...powiedz?znalazłeś klucz?widzisz karty i jak je odwrócić,zmienić?..on nie
            tylko widzi zło:)ale to nie tendencja wydarzeń...to los zapisany...a tarot go
            pokazuje:)przewodnik?może wytłumaczyć,ale to nic nie zmieni...te karty
            pozostają...pyta się tylko raz!
            • Gość: devilangel Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 23:02
              Gość portalu: Gość napisał(a):

              > podoba mi się to co tu napisane,ale nie z wszystkim się
              zgadzam...jaką masz
              > zwierzchność nad tarotem...on pokazuje przyszłość!i tyle..nie
              możesz na nic
              > wpływać tylko czytać co pokazuje...nic więcej...my widzimy co
              pokazuje i nasze
              > oko...ale to on pokazuje...my czytamy...jak odwrócić to co pokazuje
              > Tarot...powiedz?znalazłeś klucz?widzisz karty i jak je
              odwrócić,zmienić?..on ni
              > e
              > tylko widzi zło:)ale to nie tendencja wydarzeń...to los
              zapisany...a tarot go
              > pokazuje:)przewodnik?może wytłumaczyć,ale to nic nie zmieni...te
              karty
              > pozostają...pyta się tylko raz!

              Zwierzchnosc-tak. Nie rzadzi mna Tarot, nie radze sie go 10 razy
              dziennie w kazdej sprawie, nie uzalezniam od tego co powie calego
              swojego funkcjonowania. Nie patrze na niego naboznie- szanuje ale
              sie nim nie egzaltuje, jest mi towarzyszem drogi z ktorym wdaje sie
              w rozmowe a nie przewodnikiem. To ja mu zadaje tematy a nie on mi
              narzuca ( ze nie bedzie mowic bo nie chce albo ze nie bedzie mowic o
              milosci tylko o pieniadzach czy karierze czyjejs). Nie bije przed
              nim poklonow uznajac ze to co pokazal jest jedyna szczegolowa wersja
              zycia, sprawy. Raczej patrze w jakim stopniu dana sprawa przybrala
              juz wyrazisty ksztalt, mozna rzec ucielesnila sie, patrze czy i jak
              mozna w nia ingerowac, jednoczesnie sprawdzam w jakim kierunku
              podaza pytajacy- rozwiazuje sprawe czy ja komplikuje ( to jasne ze
              widziec to trzeba) , sprawa ta wyswietla sie w formie obrazu, gdzie
              czasem jest duzo konturow i szkicu a czasem juz niemal z detalami
              dzielo wykonane. Nie uznaje jedynej i nieodwolalnej szczegolowej
              wersji scenariusza zycia. Nie, widze to jak konspekt powiesci a
              wiadomo, ze konspekt zawiera rzeczy ktore MUSZA sie w danej powiesci
              znalezc i takie, ktore mozna zmieniac ( ale nie w dowolnym momencie
              tylko w scisle okreslonych). Kwestia w tym by osoba pytajaca miala
              zdolnosc zmiany a nie tylko potrzebe by "samo sie jakos". ja czytam
              Tarota, tak- niemniej czytam i wstawiam korekty stylistyczno-
              ortograficzne mowiac obrazowym jezykiem. Zreszta widzialam skutki
              tego, wiec nie mam powodow by sadzic ze to nie dziala. Nie chodzi
              wylacznie o skutki u innych. Sama w drodze doskonalenia metod
              niejednokrotnie obserwowalam sprawy mniejszego kalibru u siebie czy
              swoich bliskich pod katem takich wlasnie ingerencji. Sprawdzalam to
              na rozne sposoby w zyciu realnym. Nie odwracam kart tylko zmieniam
              scenariusz danego odcinka ( z podgladem jak to dziala na dalej). I
              nie mam siebie za Bog wie kogo ponad wszystkimi. Wolna wola...dosc
              duzo wolnej woli ma czlowiek, jak wiele....hmm lepiej zeby nie
              wszyscy to wiedzieli i byli tego swiadomi , lepiej dla nich samych
              nie dla mnie jakby co. Zdarzenia- ano nieraz sie zmienialo, niejedna
              osoba chodzi cala i zdrowa dzis, niejedna ocalila swego dorobku
              czesc...niejedna, ehh rozne rzeczy, nie ma co tu sie rozdrabniac,
              wywolalas do tablicy wiec odpowiedzialam. Devilangel jest kobieta
              jakby co. Z calym szacunkiem, niech kazdy robi swoje najlepiej jak
              potrafi i wolno mu myslec co uwaza za prawde o zyciu, nikt nie ma
              patentu na prawde absolutna, kiedy jednak dotyka sie
              Absolutu...okazuje sie ze mamy wiecej wolnosci niz sadzimy, lecz
              wykorzystamy tylko tyle ile widzimy. Wolnosc jest w wyborze, nie w
              konsekwencjach- te po prostu sa i sa zawsze.
              • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 23:05
                bardzo podobają mi się twoje wypowiedzi:)!mam inne zdanie,ale przeczytałam
                uważnie....pozdrawiam serdecznie
                • Gość: devilangel Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 23:16
                  Wolno Ci miec swoja metode, swoj sposob czytania ( ja mam raczej
                  sposob trudny do przelozenia na slowo pisane, za wiele by tu trza
                  bylo opisow, sorry). Karty dla mnie sa artefaktem, narzedziem, czyms
                  dzieki czemu oszczedzam energie psychiczna i ladnie sie z nimi
                  pracuje. Szanuje cudze metody i wymagam szacunku takiego samego dla
                  wasnych- przede wszystkim dlatego, ze nie sa kompilacja ksiazeczek
                  radosnych, ktorych po prostu nie czytam. Moge sie z Toba nie zgadzac
                  swiatopogladowo, moge miec swoja wizje pracy i swoja wizje swiata,
                  Ty mozesz miec swoja, jak to mowia, po owocach ich poznacie ;) W
                  koncu dobrzy tarocisci ( ale to sie durnie nazywa heh) sa
                  polprzezroczysci ( ale mi sie rymnelo), nie ich widac a skutki w
                  zyciu tych, ktorym czytali ich ksiegi zycia, nas nie powinno byc
                  widac i my nie powinnismy nic robic zeby wlazic w pierwszy kadr.
                  Sztuka jest przechodzic zrecznie pomiedzy ludzmi, uciszajac wiatr,
                  usypiajac burze i kojac bol w taki sposob by za chwile juz nie
                  pamietali, ze ktos tu byl oprocz nich. Pozdrawiam :)
                  • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 00:04
                    jestem pod wrażeniem....tarot służy do przepowiadania przyszłości,nie można jej
                    zmienić,można z nim medytować,żeby zrozumieć to co się chce i innych.Bardzo
                    ładnie mówisz o swojej pracy:)to się nazywa rozmowa:)do kłanianiu się "prawdzie"
                    nie ustosunkuję się;)lubię błyskotliwe riposty;)...pozdrawiam i dobrej nocy:))))
            • vickydt Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 23:10
              > podoba mi się to co tu napisane,ale nie z wszystkim się zgadzam...jaką masz
              > zwierzchność nad tarotem...on pokazuje przyszłość!i

              serio utrzymujesz, ze pracowalas z Tarotem profesjonalnie? Bo po powyzszym nie
              widac bys wiedziala, do czego sluzy ;/
              • wrozbitamaciej81 Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 23:12
                ;)
                • wrozbitamaciej81 Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 23:14
                  cześć vickydt :)
                  • vickydt Re: Prawda o Tarocie 03.02.09, 00:00
                    siemanko Macieju :)
              • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 23:58
                ukłonić się tobie czy prawdzie;)jakiej prawdzie?a do czego służy tarot?napisz
                może się ukłonię za ciekawą odpowiedź....możesz pokonać los?zmienić to co widać
                w kartach?jak?no ciekawe...a co pokazuje?...
                • vickydt Re: Prawda o Tarocie 03.02.09, 00:04
                  a poczytaj troche, chocby w tym wątku. Ile mozna powtarzac? Skoro pracowalas
                  profesjonalnie a tylko slepo w przyszlosc patrzysz, to Ci wspolczuje.
                • Gość: pav Re: Prawda o Tarocie IP: 195.184.83.* 03.02.09, 00:34
                  Nikt nie może przekazać -prawdy-,bowiem prawda jest filtrowana przez przekaźnik,
                  jakim jest osobowość każdego przekazującego.Otwierając się na całą prawdę można
                  tylko spłonąć i już nic nikomu nie przekazać.To jest mądrość, każdego(często
                  nieuświadomiona i instynktowna) przekazującego "wiedzę",że przyjmuje tylko tyle
                  ile sam może unieść.Wszelkie wieszczenie jest niekompletne,dlatego
                  niebezpieczne,bowiem nakierowuje,ale zawsze jest w nim martwy punkt,którego nikt
                  nie widzi.Może pomóc,ale zmusza do ominięcia tego nie do przewidzenia,które może
                  zmieniło by całą sytuację.Kieruje,podczas kiedy los preferuje improwizację.Jest
                  jest jej sercem nakłoniony,aczkolwiek tym zabija, przy popełnieniu błędu.A
                  jednocześnie nie wybacza wyrachowania.Pewnie dlatego,że życie,jakiekolwiek by
                  nie było, i wcale nie zawsze się odwdzięczając,żąda by je kochać.
          • tekla-0 Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 21:34
            Devilangel Aniolku no juz powiedzialam ze nie wypowiem sie ale..:)
            Masz racje jest dla silnych ludzi ale jak ktos jest slaby bo
            niestety ja nalezalam do osob slabych. Naprawde jaka to byla
            hustawka nastrojow..to o tym juz nie chce nawet wspominac..
            To trawalo powiem prawde kilka dobrych lat..A strach lek to juz
            nawet o tym nie wspominam. Ale z dnia na dzien teraz jest coraz
            lepiej:)
            Dlatego mowie to co sama przeszlam..Duzo nie wiem bo nie znam sie na
            ezoteryce wogole..tylko to co mnie spotkalo ale i nie tylko mnie...
    • Gość: pav Re: Prawda o Tarocie IP: 195.184.83.* 02.02.09, 22:17
      Siła nie polega na poczuciu własnej mocy,ale na konsekwentnym trzymaniu się
      obranej drogi,bez uciekania i z przyjmowaniem tego co ona przynosi.Nie można być
      "letnim",że jak tak, to to akceptuję,a jak trzeba przyjąć i zaakceptować
      konsekwencję, to już nie, ja uciekam i się z tego wymyję.Na początku każdego
      "wchodzenia w temat" jest wiele znaków,które pozwalają się wycofać.Nie
      bezkarnie, ale im bliżej początku,tym konsekwencje ,które trzeba "zapłacić" są
      lżejsze.Za pewną granicą, "wykupienie" się przekracza "majątkowe" możliwości
      osoby.Nie ma sensu ocenianie tego w ramach dobra,czy zła.Raczej w ramach
      oportunizmu,chwiejności i naiwnej wiary, że bezkarnie można zagadać swoje
      decyzje dyktowane bezrozumną ciekawością.Jeżeli podejmujemy jakieś działanie,
      bierzemy na siebie i uniesienie jego ceny.I żadne - ja nie zdawałem sobie
      sprawy, nie uwalnia od odpracowania konsekwencji swoich czynów, tak samo jak w
      ludzkim prawie.
      • vickydt Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 23:16
        a mozesz jeszcze raz, tylko tym razem po polsku?
        • vickydt Re: Prawda o Tarocie 02.02.09, 23:59
          tzn poprosze o to samo w wersji "kawa na ławę" bom zmeczona i dygresji moze nie
          pojmuje...
    • Gość: pav Re: Prawda o Tarocie IP: 195.184.83.* 02.02.09, 23:30
      Miły -gościu- portalu,znowu poznałaś moc tarota.W twoim indywidualnym odczuciu
      powinno cię to tylko wzmocnić.Nie mam nic do polemizujących,nawet agresywnie z
      tobą.Twoje doświadczenie powinno sprawić,że tę polemikę powinnaś odebrać bardzo
      pozytywnie.
      • Gość: Gość Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 00:00
        tak odebrałam:)ciesze się bardzo,że zaczęłam ten wątek jestem pod wrażeniem
        niektórych mądrych wypowiedzi...tej też:)pozdrawiam
        • Gość: Kaśka Re: Prawda o vickydt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 01:06
          Autor: vickydt☺ 03.02.09, 00:16
          > kobieto nie osmieszaj sie juz. Nie znasz kart.


          a Ty vickydt znasz karty?


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20935&w=89677576

          no i jak ładnie, sprytnie "powbijałaś" się w ten wątek. Wiesz, ja lubię patrzeć
          na daty i godziny wypowiedzi, ponieważ to bardzo dużo mówi.


          Może zanim kogoś skrytykujemy, to spójrzmy na siebie co?
          A jak się mijasz z prawdą, to może byś się jej ukłoniła, bo to jest jedyna mądra
          myśl, jaka się pojawia w Twoich postach i teraz rozumiem dlaczego umieszczasz ją
          zawsze po swoich wypowiedziach.
          • vickydt Re: Prawda o vickydt 03.02.09, 09:17
            alez ja nie podaje sie za profesjonalistke. Dowodzenie masz do bani.
            • vickydt Re: Prawda o vickydt 03.02.09, 09:27
              to, ze ucze sie znaczenia rozkladow nie znaczy, ze nie moge wypowiedziec sie,
              gdy ktos okreslajacy sie mianem "profesjonalisty" nie potrafi go przedstawic,
              ba! Nie zna znaczenia poszczegolnych kart (poza tym z obrazka).

              I doprawdy panienki, pamiętam, co pisze i nie musicie podniecac sie linkowaniem
              ;)) S a inteligentniejsze sposoby podwazenia czyjejs wypowiedzi niz ctr+c ctrl+v
              • Gość: gość Re: Prawda o vickydt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 10:34
                Do Kaśki
                Nie traktuję postów vickydt poważnie.
                Zawsze uśmiecham się czytając jej "mądrości" rodem spod straganu. A im głośniej
                i zjadliwiej tym lepiej/?/

                Krytykować kogoś może tylko ktoś, kto SAM udowodni, przytoczy fakty, argumenty
                czyli wykaże się swoją wiedzą udowadniając komuś niewiedzę.
                Aby to wykazać jak najbardziej można posłużyć się linkiem i na poparcie swoich
                słów znów mógłbym go też teraz wkleić.
                Zastanawiałaś się Kasiu dlaczego vickydt tak lubi krytykować innych?

                Swój post kieruję do Kaśki, ale jestem pewien, że vickydt tego nie zrozumie.
                • Gość: Gość Re: Prawda o vickydt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 10:43
                  dobrze,że to wiem,bo miałam jeszcze raz zapytać i o tą prawdę i do czego służy
                  Tarot;)mnie można krytykować,to moje zdanie...ktoś może mieć inne,ale powinien
                  to mądrze uzasadnić....ja jestem w bardzo dobrym stanie....czy po moich
                  wypowiedziach widać,że w złym?ja nie namawiam do odchodzenia od
                  Tarota!przeciwnie!tylko napisałam co odkryłam i co myślę,ale potrzeba na to
                  wielu lat...krytyka pomaga we frustracji to taka chałupnicza forma psychoterapi;)
                  • vickydt wymiękam: gościu, Teklo i EwoJ-EOT 03.02.09, 13:45
                    sorki, ale gdy na post o wielkosc 2 x A4 odpowiadasz w stylu "o jak ładnie
                    napisane, ale ja się nie zgadzam" to nie dziw się, że jestes odebrana dokladnie
                    tak: "jestem glupia ale nie zamierzam sie przyznawac"

                    Rozumiem, ze mania wielkosci nie pozwoli ci rozmawiac z tu zgromadzonymi
                    (czekasz na kogos dorównującemu twej wielkosci), gdzie niejeden profesjonalista
                    tlumaczy jak krowie na rowie, czym tarot jest a czym nie jest.

                    Masz swoj swiat tak, jak do Tekli i Ewy można 700 razy pisac, czym jest IP a ta
                    dalej sie szczerzy, ze tylko Łona jedyna ma stałe. sorki, ale jesli ktos klekoce
                    700 razy to samo to jak ma sie krew nie zagotowac?

                    Wymiękam, nie mam cierpliwości do dzieci, ale poziom debilizmu kilku tutaj
                    zgromadzonych lasek jest większy niż komentarze 13-latek na pudelku, a ich
                    zdolność przyswajania wiedzy gorsza niż ameby.

                    Za duzo osob tutaj przenosi swoje zwyczaje z czatów (no bo forum i czat to
                    wyrażenia synonimiczne dla co poniektórych)

                    Lęków i fobii nie smialabym z kogoś wyganiac, od tego jest pan doktor, by
                    dorosłe kobiety nie musiały ciąć kolorowych karteczek z lęku przed nimi a inne
                    nie widzialy w kartce z wiszącym za nogę kolesiem niczyjego samobójstwa.


                    sorki ale takiego poziomu nie ma na forum "moda"
                    czy "kwiaty w domu". Wole tematy lekkie ale i z tymi, ktorym glowa nie ciąży.

                    Jesli ktos nie odroznia ciętego języka od tego, co sam uprawia (nabozne
                    ciaputanie albo lżenie dla odmiany) to jego problem, krzyzyk na droge i wyrazy
                    wspolczucia.

                    Do Ewy: zdarza Ci sie pisac z sensem, sprobuj trzymac tamten poziom.
                    • Gość: Gość Re: wymiękam: gościu, Teklo i EwoJ-EOT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 14:14
                      > sorki, ale gdy na post o wielkosc 2 x A4 odpowiadasz w stylu "o jak ładnie
                      > napisane, ale ja się nie zgadzam" to nie dziw się, że jestes odebrana dokladnie
                      > tak: "jestem glupia ale nie zamierzam sie przyznawac"
                      > No jesteś zjawiskiem;)...melanż;)kwiatki,moda i Tarot;)przyznaj się co
                      jeszcze;)?masz jakieś konkretne zajęcie czy tak kombinujesz gdzie tu by
                      zarobić;)?albo pokazać zobaczcie jaka jestem wygadana...może laskom jakimś
                      "powróżyć" i tak głupie nie skumają;)ja nie muszę znać się na kartach...,wiem w
                      co gram ja;)!fajna mieszanka:)hahahha..nie powinnam odpowiadać(bo tu nie ma na
                      co odpowiadać!),ale odpowiem ci w podobnym do twojego stylu:)!...masz manię
                      niższości;)?odpowiedziałam i zadałam ci pytanie!do czego służy Tarot?nie
                      odpowiedziałaś!od tego zacznij,bo skończysz śmiesznie!na robieniu kasy na
                      naiwnych,którzy przyjdą zapytać u ciebie co przyniesie im los a ty co
                      odpowiesz?albo na mieleniu językiem i podpieraniu się jedną zgraną frazą...może
                      najpierw napiszesz pytanie w szkółce tarota co znaczy ta karta?a jak nie
                      zrozumiesz,albo nie zrozumie ta osoba która przyjdzie do ciebie to odpowiesz
                      sorki mówię jak krowie na rowie a ty nie kumasz!albo idź laska(jeśli to będzie
                      laska;)do psychiatry...a może wogóle nie masz zamiaru wróżyć tylko tak
                      zagubiłaś się w tej wirtualnej dżungli czatów,forów itp....może ktoś ci powinien
                      pomóc...stawiam na faceta;)....po tej agresji;)trafiłam?;)
                      • Gość: bella Re: wymiękam: gościu, Teklo i EwoJ-EOT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 14:41
                        nie no faktycznie Vicky miałaś rację klonują się niemożliwie, ja doceniam Twój
                        cięty język nie ja jedna zresztą, a spektrum Twych zainteresowań jest imponujący
                        nawet mnie trochę mobilizuje do pewnych działan pozdrawiam
                        • Gość: muniek Ciekawe kto zostanie trollem 2009 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 15:19
                          swój ciągnie do swojego. ciekawe kto zostanie trollem roku 2009 ?
                          to wielki zaszczyt zostać trollem. a więc ścigajcie się.
                    • Gość: Gość Do vickydt:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 19:30
                      Sorry vickydt,że cię tak zaatakowałam;)nawet nie wiem dlaczego:)za
                      zdanie.."jestem głupia ale nie zamierzam się przyznawać":)nigdy nie zależało mi
                      i nie zależy,żebym była odbierana jako osoba która pozjadała wszystkie
                      mądrości:)nie odpowiedziałam w formacie A4,bo mam swoje zdanie i go nie
                      zmienię!Tarot służy do pokazywania ludzkiego losu,nie można nim pomagać i
                      tyle.Można często zaszkodzić i sobie i innym...Takie jest moje zdanie,mam do
                      tego prawo!cała reszta to zabawa w wybór fryzjera;)...ale wiesz przeczytałam
                      twój post o księżycu:)jesteś mądrą dziewczyną:)po co ta agresja?tak żeby ubarwić
                      takie miejsca?nie żebym cię pouczała!daleka jestem od tego:)ale masz takie fajne
                      fazy....:)zaskoczyło mnie,choć mam inne zdanie:)!pozdrawiam
                      • Gość: devilangel Re: Do vickydt:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 20:12
                        Gość portalu: Gość napisał(a):
                        ;)...ale wiesz przeczytałam
                        > twój post o księżycu:)jesteś mądrą dziewczyną:)po co ta agresja?
                        tak żeby ubarwi
                        > ć
                        > takie miejsca?nie żebym cię pouczała!daleka jestem od tego:)ale
                        masz takie fajn
                        > e
                        > fazy....:)zaskoczyło mnie,choć mam inne zdanie:)!pozdrawiam


                        A gdzie Vicky pisala o Ksiezycu??? Moze czegos nie zauwazylam a
                        chetnie bym przeczytala :)
                        • Gość: Gość-Ilona Re: Do vickydt:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 20:23
                          sorry wpadka;)to ty:)))miałam wolną chwilę i za szybko
                          przeczytałam:)))hahahaha....no cóż to poprzedni mój post jest aktualny
                          vickydt;)hahahahah
                          • Gość: devilangel Re: Do vickydt:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 21:56
                            Gość portalu: Gość-Ilona napisał(a):

                            > sorry wpadka;)to ty:)))miałam wolną chwilę i za szybko
                            > przeczytałam:)))

                            A nie ma sprawy, nie urazam sie :). Myslalam, ze gdzies przeoczylam
                            post Vicky i kombinowalam gdzie jeszcze bylo o Ksiezycu.
    • aga291988 Re: Prawda o Tarocie 04.02.09, 00:43
      mhm.... Ja poniekąd wierze w to Co pani pisze, bo sama zajęłam się
      niedawno kartami tarota- bardzo mnie wciągneły, co więcej, wszystko
      się sprawdza, co z nich wyczytuje- tak jak ty, nie często widzę w
      nich dobre rezczy, większośc pytań jakie zostają mi zadane widzę w
      czarnych barwach, gdy pojawiają się naprawdę pozytywne karty wtedy
      mogę odetchnąc z ulgą...


      Jest jeszcze jedna rzecz, niestety... odkąd, wróżę.... prześladuję
      mnie pech!!! Którego nigdy nie miałam w tak nagminnym stopniu,
      czasem pierdoły ale wciąż coś mi sięprzytrafia- nie wiem skąd
      wpadłam na to, że to odkąd czytam z tarota, ale czuje to....Z
      drugiej strony nie chec przestać, pociąga mnie to.

      Wciąz mam pecha, rzeczy codzienne wymykają się spod kontroli,
      zawodowe, uczuciowe, po nocach - dziwne sny... które nie długo
      chyba doprowadzą do mojego rozstania z moim partnerem, wciąż śnią mi
      się inni męzczyzni- co noc, kto inny....
      Najgorsze, że tak na serio, że potem po całych dniach myślę na ich
      temat....

      Wszędzie się spóźniam, nie słyszę gdy budzik dzwoni, gubie
      pieniądze.... nie wiem skad to wszystko!!
      • Gość: devilangel Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 00:52
        Mhm, skoro jest jak piszesz to za bardzo Cie wciagnely i balagan Ci
        sie robi wewnatrz oraz przejawia sie na zewnatrz. Moja rada: karty
        odloz-pozyj-uporzadkuj ten nielad-potem sie zastanow nim znow je do
        reki wezmiesz i jezeli nie mozesz czytac ich na spokojnie to
        zastanow sie czy mozesz w ogole. Zrobisz zreszta co uwazasz, ale nim
        nabalaganisz sobie bardziej-warto stanac i sie zastanowic. Tarot nie
        jest dla kazdego ( i nie "lepszosc/gorszosc" mam tu bynajmniej na
        mysli). A juz na pewno stop kiedy widzisz ze ci sie sypia rozne
        rzeczy naokolo bowiem nie Tarot ci to zrobil a sama ty ( chcacy czy
        niechcacy to na jedno wychodzi- o skutek mi idzie nie o intencje).
      • Gość: Ilona Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 10:17
        Tarot nie pokazuje tylko złych rzeczy,ale wchodzisz do labiryntu...żyjesz ich
        światem,myślisz o tym co widzisz cały czas....czekasz co się sprawdzi...zamyka
        ci się słoneczny świat...pomyśl o tym za nim zajdziesz za daleko i nie będzie
        powrotu!...widać,że jeszcze jest czas:)Zacznij porządkować swoje życie bez tych
        kart i naucz się żyć pozytywną swoją energią,że masz tyle siły,żeby pokonać tego
        twojego "pecha"...bo to tylko pewien okres w życiu,a tak zapętlasz się z złudne
        iluzje i możesz zostać z nimi na zawsze...pozdrawiam serdecznie
        • vickydt Re: Prawda o Tarocie 04.02.09, 10:30
          ja sie nie pytam kaRT jak będzie, ale co w danej sytuacji zrobic i jakie będą
          efekty postepowania. Nie pytam o rzeczy ostateczne, wolę się radzic w sprawach
          codziennych. Patrząc po forach dot. wróżb często ludzie utożsamiają karty z
          wyrocznią, pytają "czy ten człowiek jest mi przeznaczony?" zdając się tym samym
          na bezwolność wobec losu. Wtedy karty chyba mogą przerażać. Bo skoro "ktos mi
          kogos przeznacza" to moze są to te kolorowe prostokąciki? Dla mnie to bład
          założen. Ale kazdy wybiera swoja droge.
          • Gość: Ilona Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 11:04
            To ja założyłam ten wątek:)widzisz Viki jak mądrze bez agresji piszesz:)śmieją
            się z ciebie,że pytasz o fryzjera...można i o takie rzeczy pytać to przecież
            nauka odczytywania znaczenia kart!ale po co ci to?tracisz swoją własną wolę,że
            wpływasz na swój los...za pewien czas możesz stracić przez te karty kontrolę nad
            swoim życiem.Czekać co się sprawdzi,czy dobrze robisz?musisz uwierzyć,że dobrze
            robisz sama!że nie potrzebny ci doradca,bo Tarot nie jest doradcą on tylko
            pokazuje jak będzie i zaciemnia to co ty chcesz zobaczyć....obojętnie czy
            wierzysz,że nasze życie wytyczamy sami,los,Pan Bóg,diabeł musisz uwierzyć,że
            masz ty na swoje życie największy wpływ i to jest siłą.Tarot to labirynt z
            którego w pewnym momencie trudno wyjść....pytając karty właśnie zdajesz się na
            bezwolność...mówiąc ja tak zdecyduję nie tracisz swojej woli i kreujesz swoje
            życie według siebie...pozdrawiam i powtórzę swoją frazę...to tylko moje moje
            zdanie:)byłam tylko wróżką:)
            • vickydt Re: Prawda o Tarocie 04.02.09, 11:27
              Wiem, ze Ty zalozylas wątek ale jak nie napadasz, to odpowiadam w tym samym stylu.

              odnosnie tego sławnego fryzjera i dwoch histeryczek, ktore na widok takiego
              zastosowania kart dostaly apopleksji powod jest chyba prosty: nie tracę kasy i
              nie niszcze wlosow.

              Widzialam kiedys inne zastosowanie, od ktorego pewnie popadacie jak muchy: ktos
              sie pytal kart, czy kwiatek, ktory marnieje na parapecie, odżyje po
              przestawieniu w inne miejsce. Mi się to podoba, Wam nie musi.

              To nie ja mam karciane schizy, tylko Ty i parę tu zgromadzonych osóbek a to musi
              karteczki pociąć i śmiecic w rzece, a to komus na pamięć pada i nie wie, jak do
              domu trafic, bo wczesniej poogladal prostokąciki.

              Ja np. nie lubie zapachu smażonej cebuli ale nie zabraniam jej nikomu jesc, po
              co wiec wtłaczac swoje schizy innym i mowic, ze cebula jest niedobra?
              • Gość: Ilona Re: Prawda o Tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 11:47
                Chyba jedna przychylę się do kilku osób,które cię znają i już oceniły i czas
                zaprzestać na ten temat dyskusji:)Schiza?wiesz co to znaczy?Pytanie kart tarota
                do jakiego fryzjera iść albo gdzie przestawić kwiatek to jest schiza...każda
                normalnie myśląca osoba zapytałaby koleżanki,jak sama nie umie dbać o swoje
                włosy i boi się zniszczeń poczyta jak to zrobić,pójdzie do jednego fryzjera nie
                będzie zadowolona innym razem do innego...kwiatek przestawi w takie miejsce
                jakie dla niego jest najlepsze,jak nie wie zapyta kompetentnej osoby,albo
                przeczyta(książki,gazety,fora,google)....to jest realny nie schizmatyczny
                świat,to co ty proponujesz to jest schiza....szukasz po wielu forach
                potwierdzenia siebie jaka jesteś...a pokazujesz,że nie wygadana tylko
                pyskata....może nie potrzeba ci na tym etapie zjednywania ludzi,ale
                zrażanie...to taki bunt,ale może być też formą terapii...jak mnie nie wychodzi
                przyłożę...tak dla równowagi....Powtórzę!Tarot to narzędzie do pokazywania losu
                nie można nim pomóc!jak można nim pomóc?przychodzi ktoś i pyta o swoją
                przyszłość...zawsze ma nadzieję,że to przynajmniej jako taka przyszłość,a tam
                nie wiadomo nigdy jaka!To ryzyko!!!!bo można tego nie udźwignąć!Ale jeśli bawisz
                się tylko dla terapii w kwiatki albo w wybór fryzjera to może wielkiej krzywdy
                sobie nie zrobisz jak nie będziesz umiała odczytać kart włosy odrosną,ale uważaj
                idzie wiosna możesz mieć problemy z wyjściem na imprezę jak nie odczytasz dobrze
                do jakiego pójść;)zapytaj po prostu zaufanej przyjaciółki!to nie jest schiza tak
                postępują normalni ludzie:)))))hahahahah pozdrawiam i miłego dnia
                • vickydt kondolencje w doborze znajomych 04.02.09, 12:11
                  Hmm, o Annieshayer mowisz, ze mnie zna? Dobre ;) A nie wie, że nie mam dzieci.
                  Jesli sama masz tylko takich znajomych, ktorzy przeczytali kilka Twoich
                  wiadomosci w necie, to Ci wspolczuje.

                  Szczesliwi ludzie nie nakazuja innym robic tak, jak oni, a Ty to wlasnie
                  czynisz. Nie lubisz tarota, to jaki problem?

                  Co do ilosci forow, w ktorych uczestnicze: jestem, w przeciwienstwie do was,
                  ciekawa swiata. Podpowiedż: czytuje duizo wiecej niz te, na ktorych pisze, co
                  moglas przegrzebać.

                  Moje zainteresowania nie ograniczaja sie tylko do "Zycia na gorąco" i "Tiny", co
                  widac jest Waszym udzialem - jaka lektura taki styl wypowiedzi i na odwrót.
                  • Gość: Baśka W innych odbijamy swoje wady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 12:32
                    Autor: vickydt☺ 04.02.09, 12:11
                    > Szczesliwi ludzie nie nakazuja innym robic tak, jak oni,
                    > a Ty to wlasnie czynisz.
                    >

                    A Ty vickydt co czynisz?
                    Poczytaj swoje posty i zastanów się dlaczego to czynisz. Dlaczego innym ciągle
                    coś wytykasz co nie jest zgodne z Twoim punktem widzenia.
                    Czy nie próbujesz im czegoś nakazywać?
                    - myślcie tak jak ja, bo ja jestem najmądrzejsza?
                    - tylko ja pozjadałam wszystkie rozumy. Jestem idealna; uczcie się ode mnie?
                    Kiepskim jesteś nauczycielem jak narzucasz innym swój jedynie słuszny punkt
                    widzenia a każdy kto myśli inaczej jest poniżany.
                    Dlaczego to robisz?
                    Szczęśliwy człowiek tak nie czyni.



                    Zaznaczam - nie jestem Anną czyli nie tylko ona tak o Tobie myśli.
                    Staraj się, staraj, może zostaniesz trollem roku, bo tak bardzo chcesz być
                    zauważona.
                  • Gość: Ilona Re: kondolencje w doborze znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 12:34
                    ja nie nakazuje nikomu co ma robić;)możesz dalej pytać kart co zrobić na
                    obiad;)zaatakowałaś schizą i powiedziałam swoje zdanie...ja tak uważam.To nie
                    jest kwestia lubienia...lubić można "smażoną cebulę", a to tylko kolorowe kartki
                    jak je nazwałaś służące do pokazywania losu:)Takie mam zdanie,to jest
                    ogólnodostępne forum i piszę o tym...ktoś może przeczytać popukać się w głowę i
                    rozbić swoje...nie przekonuję tylko piszę co ja uważam...mam do tego prawo
                    prawda?A skąd wiesz,że ja czy inni tu nie są ciekawi świata,że czytają gazety za
                    1.50?tylko dlatego,że nie popisują się tak jak ty gdzie cię nie ma?Normalny
                    świat to taki,gdzie nie pyta się Tarota o to czy ten fryzjer dobry czy
                    inny...inaczej dokonuje się wyborów!czytam,patrzę,analizuję,zastanawiam się nad
                    wyborem ,mam doświadczenie...jak mam wątpliwości radzę się kogoś zaufanego...to
                    jest normalny,realny świat...masz przyjaciółki które ci mogą doradzić?sama masz
                    problemy z wyborem?musi ci pomagać Tarot?to jaką masz swoją wolę....co wyniosłaś
                    z tego oczytania,żeby podeprzeć się kolorowymi kartami żeby dokonać banalnego
                    wyboru....
                    • Gość: Baśka Nie każdy ma przyjaciół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 12:42
                      Ilono a jeśli vickydt swoje przyjaciółki też poucza i poniża?
                      Może ich nie ma dlatego musi pytać kart?
                      • herbatazcytryna Re: Nie każdy ma przyjaciół 04.02.09, 13:52
                        Hmm, temat odnośnie obaw związanych z Tarotem zmienił się w przepychanki :)
                        Załóżcie może na nie oddzielny wątek?:)
                        • Gość: Ilona To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 14:37
                          Nie trzeba zmieniać wątku,bo to dalej prawda o tarocie,może być tylko moja,ale
                          takie jest moje zdanie!To nie przepychanki!na przykładzie Viki można pokazać z
                          jakich powodów niektórzy zaczynają rozkładać karty i to chyba jest i śmieszne i
                          czasami zatrważające.
                          Podjęli taką decyzję chyba po przeczytaniu opinii,że Tarot to "doradca
                          życiowy".Tarot pokazuje los,pokazuje przeszłość,teraźniejszość i przyszłość.Tak
                          jak będzie,nie tak jak może być!tarocista rozkłada rozkład i widzi jaki będzie
                          los tego człowieka...w określonym czasie,ale są rozkłady na całe życie.
                          Niech ktoś mi odpowie jak można pomóc tarotem?co rozumie przez doradcę
                          życiowego?widzisz karty i tam nie ma pola manewru,można tylko źle odczytać
                          katy...a tarocista może być doradcą życiowym,ale beż tarota!widzi co będzie!jak
                          widzi,że będzie dobrze może się z tą osobą cieszyć i to nie jest tarocisty
                          zasługa ani tarota...to po prostu ta osoba ma w takim okresie,albo w całym życiu
                          szczęście i szczęśliwy los.Ale co wtedy jak widzi złe rzeczy?zapyta tarota jak
                          pomóc,ale Tarot podpowie,że....taki czas,taki los,albo podpowie,że...różne
                          rzeczy widziałam...tylko jest jedno ale!czy ta osoba przyjmie potulnie tą
                          radę?!bo to czasami bolesna dla niej rada,zawiedzione nadzieje,niespełnione
                          oczekiwania....Sam jako człowiek tarocista może pomóc tej
                          osobie,empatią,serdecznością,współczuciem,wysłuchaniem i swoją radą...ale to już
                          psychologia i doświadczenie tarocisty jako człowieka!Tarot nie ma z tym nic
                          wspólnego!On tylko pokazał los tej osoby!Czy ktoś zastanowił się nad tym,że los
                          człowieka to układające się w ciąg wydarzenia,że Tarot też jest wpisany w ten los!
                          Może lepiej nie wiedzieć co przyniesie ten los,wierzyć,że mamy na niego wpływ
                          sami,zaufać,uwierzyć w to co każdemu tam pasuje...pozytywne myślenie,Boga,dobrą
                          gwiazdę...do wyboru!Nadzieją i wiarą przetrwałą ludzkość i to nie jest banał
                          tylko potężna siła..
                          Każdy kto podejmuje się pójść do profesjonalnego tarocisty powinien się dobrze
                          zastanowić czy napewno chce wiedzieć jaką będzie miał przyszłość!bo może się
                          czasami zawieść...w tarocie są dobre karty,ale są też złe i one czasami
                          wychodzą...nawet karty mieczy,które tylko na pewien czas determinują czyjeś
                          życie mogą być dla danej,słabej,zagubionej osoby trudne do przetrwania!
                          Cała reszta niech się bawi w wielokrotnie opisane już tu sms-y,bo to żarty
                          studentów z zagubionych ludzi....zazwyczaj "wróżyć; przychodzą osoby w trudnym
                          okresie życia,zagubione,porzucone,przestraszone czekające na dobrą
                          przepowiednię,na "pomoc" tych kart!ale czy zobaczy tarocista w kartach zmianę
                          natychmiastową nie wiadomo nigdy.Dlatego trzeba się dobrze zastanowić czy
                          poszukać innej pomocy,takiej prawdziwej.Bo tu nie muszą wyjść dobre
                          karty,mogą...czasami wychodzą,ale czasami nie!
                          Na przykładzie Viki widać zagubienie ,szuka,próbuje...akurat ona ze swoim
                          językiem może krzywdy sobie nie zrobi?ale czy my wiemy co naprawdę w niej jest w
                          środku?może to tylko pozór,gra...a potrzebuje pomocy....to nie moja sprawa,każdy
                          odpowiada za siebie...takie fora to też forma terapii i nie mówię o terapii w
                          negatywnym słowa znaczeniu,że dotyczy ludzi chorych...w takim nerwowym świecie
                          terapia jest potrzebna,czasami może być nią i wizyta u fryzjera,spacer po
                          parku,remont mieszkania...ale napewno nie wizyta u tarocisty!Tam dowiemy się o
                          przeszłości,teraźniejszości i o przyszłości....jakiej?to zawsze jest
                          RYZYKO!Terapią u tarocisty może być jak wyjdą dobre karty,ale co wtedy jak wyjdą
                          złe?Jaka to terapia?
                          Takie jest moje zdanie.
                          • aga291988 Re: To dalej prawda o tarocie 06.02.09, 11:51
                            Zgadzam się z Iloną, co kiedy karty nie będą pomyślne....
                          • lilith666_vip Re: To dalej prawda o tarocie 07.02.09, 07:21
                            Tarot jesli chodzi o dywinacje jest o tyle specyficzny ,ze wskazuje dwie drogi .jest tyle wymyslnych talii ze wiekszosc uczacych sie gubi .wybierajcie proste rysunki ktore nie bede skupiac waszej uwagi.
                            • Gość: Ilona Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 11:05
                              Czy wiesz o czym piszesz?ja nie jestem osobą uczącą się....jakie dwie drogi?co
                              będzie i co tu masz zrobić?tak dla podpowiedzi gdyby pytanie jaka była
                              przyszłość było niekoniecznie ok?wytłumacz mi te dwie drogi Tarota...to
                              pytanie?,rozkład?;)Już sporo o tym napisałam,możesz nie zrozumieć,możesz się nie
                              zgodzić,ale ludzka droga jest taka jaką wybierzemy a tarot to pokaże.Można
                              zapytać o inną drogę,ale on pokaże jaką pójdziemy i nie ma pola manewru!Powtórzę
                              nie ma znaczenia Talia!to intuicja ,doświadczenie mówią ci jaka jest
                              interpretacja karty
                              lilith666_vip napisała:
                              jest tyle wymyslnych talii ze wiekszosc uczacych sie gubi .wybierajcie pro
                              > ste rysunki ktore nie bede skupiac waszej uwagi.
                              ...żartujesz,że chodzi o różnorodność talii?to ignorancja czym są te
                              karty....Cesarzowa zawsze jest cesarzową niezależnie 0d tego jak ją tam ktoś
                              namalował,czasami niezbyt mądrze,ale czaszami bardzo mądrze!
                              Karty powinny skupić uwagę wszystko na karcie jest
                              ważne!kolor,symbol,numerologia itd....tak się czyta znaczenie karty...Powiedz
                              jakie dwie drogi i przekonaj nas,że masz prawo do nauki i pouczania jakie wybrać
                              takie?każdy powinien wybrać do nauki prostą kartę,ale jak czuje,że jakaś do
                              niego przemawia nie powinien się wzbraniać i oglądać proste rysunki:)a i jeszcze
                              jedno na początku pracy z tarotem następuje zachłyśnięcie ile on potrafi
                              wyczytać;)później przychodzi otrzeźwienie,że po co o tyle rzeczy
                              pytać....czasami wystarczy jedna karta;)ona mówi więcej niż 7-8,ale trzeba to
                              przeczytać.Będę się trzymała wersji,że tarot to wyrocznie nie do zmiany,o całą
                              resztę można pytać tarota,nie ma sprawy jak popytamy kilka razy o tą samą rzecz
                              to odpowie głupotami....pyta się tylko raz i to jest ludzki
                              los,przyszłość...reszta to zabawa nie w dywinację tylko we fryzjera sorry
                              Viki,ale nie mam rano bez kawy innych skojarzeń;)ale to już nie o tobie tylko
                              przykład.To moje zdanie:)
                              • Gość: Kapłan Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 16:17
                                Każdy z Was ma trochę racji.
                                Tylko czemu TROCHĘ uznajecie za WSZYSTKO?
                              • Gość: devilangel Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 05:28
                                Jedna droga, jeden los? A jednak radzilabym przyjrzec sie fizyce
                                kwantowej a w prostszej i bardziej ogolnodostepnej wersji
                                przestudiowac kod Biblii. A poniewaz "jako w niebie tak i na ziemi"
                                czyli co w skali makro to i w mikro oraz odwrotnie to wyjdzie nam,
                                ze nie ma jednej raz na zawsze ustalonej szczegolowej wersji, a
                                raczej ze jest ich wiecej, zas wedlug wlasnych wyborow determinujemy
                                dalsze skutki.Co w przypadku obecnie wzrastajacej swiadomosci ludzi,
                                czyni sie wyrazniejszym niz 50 lat temu chocby. Dodajac
                                cywilizacyjny postep i wieksza swobode decyzyjna ludzi, czytanie
                                przyszlosci czlowieka staje sie coraz trudniejsze, tym trudniejsze
                                im wieksza osobista swiadomosc posiada jednostka gdyz moze dokonac
                                wielu zmian ( nie zawsze tu i teraz wygodnych dla siebie), ktore w
                                ostatecznym rozrachunku wywieraja znaczace wplywy na przyszlosc.
                                Bardzo latwo zas odczytac zdarzenia na lata cale dla osob majacych
                                podejscie do zycia typu "fatum,taki los" lub mocno wewnetrznie
                                chwiejnych czy uleglych.Oni chocby im przedstawic alternatywe, beda
                                raczej hamowali zmiany niz je uruchamiali i ostatecznie raczej
                                poplyna z pradem ( to kwestia indywidualna, zdolnosc i gotowosc do
                                zmian takze mozna okreslic w koncu). Pole manewru jest, Tarot ma je
                                pokazac ( a w zasadzie nie ma znaczenia czy to bedzie patrzenie
                                w/przez karty czy w paznokiec kciuka czy w chmury na niebie albo
                                inne narzedzia). Zreszta nie zawsze drogi sa dwie, bywa ich wiecej
                                choc nie widac ich w jednym punkcie czasoprzestrzeni. Ku
                                przemysleniu.
                                • Gość: Ilona Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 10:29
                                  Gość portalu: devilangel napisał(a):

                                  > Jedna droga, jeden los? A jednak radzilabym przyjrzec sie fizyce
                                  > kwantowej a w prostszej i bardziej ogolnodostepnej wersji
                                  > przestudiowac kod Biblii.
                                  Nie twierdzę,że droga jest jedna...dróg jest powiedzmy wiele i nie trzeba do
                                  tego przytaczać fizyki,a napewno nie kwantowej:)
                                  Ja tylko twierdzę,że Tarot jakbyśmy nie pytali:jaka będzie przyszłość?pokaże
                                  wiele dróg...ale wybieramy jedną,nie możemy iść dwiema drogami,albo wybieramy tą
                                  pracę,albo inną czasami dodatkową,ale nie kilka....jak zadamy pytanie którą
                                  pracę wybrać Tarot odpowie i możemy zapytać od razu którą wybierze ta osoba i
                                  widać wszystko...cała reszta to dywagacje na temat przyjdźcie do mnie jestem
                                  doradcą życiowym pokażę wam najwłaściwszą drogę,beze mnie i bez tarota
                                  zabłądzicie:)))to bzdura!tarot może wytłumaczyć,ale pokaże jaką drogę
                                  wybierzemy,czy najwłaściwszą....pomedytujmy!dojdziecie do tego kiedyś;)mylisz
                                  devilangel naszą wolę i to co pokazuje tarot,że my wybierzemy,ale nie mam się za
                                  wyrocznię,ale może to "wyższa szkoła jazdy";)mówię oczywiście o profesjonalnym,
                                  tarociście,bo małe wróżki on-line mogę sprzedawać swoje usługi jak
                                  chcą:)marketing dowolny,ale zapomnijcie,że Tarotem można wytyczać
                                  drogi,pokazywać kierunki....pokazać można a wybierzecie i tak taką jaka wam
                                  odpowiada,jak lubicie sobie pogadać zapłaćcie tarociście niech
                                  szuka;)hahahah...jaką podpowiedzą,czasami los(jak wyjdziesz od tarocisty możesz
                                  dywagować że może lepiej poczekać parę miesięcy i zajdziesz lepszą pracę;)czy
                                  uwierzysz?a jak nie masz zupełnie pracy?poczekasz?to są nasze wybory Tarot je
                                  pokazuje jaką wybierzemy drogę i teraz i w przyszłości...nie przekonałaś mnie
                                  devilangel,że tarotem można wytyczyć najwłaściwszą drogę...i co przychodzi ktoś
                                  do ciebie i pyta...niech mi Pani podpowie jaką drogą mam dalej iść?czy zostać w
                                  tej pracy czy zmieniać i kiedy ,czy zostać z tą kobietą czy może nie warto?itd
                                  itd....ale wystarczy zapytać jaki będzie twój los,przyszłość i bez tych pytań
                                  widać...czy zostanie z tą kobietą czy to ta praca czy inna ,kiedy...ja do tego
                                  doszłam to moje zdanie,wiem,że odstraszam naiwnych "klientów",którzy wierzą...to
                                  cud natury ten tarot....nie muszę nic robić pójdę tylko do tarocisty zapłacę
                                  kilkaset złotych,czasami mniej,a później tak częściej,żeby był moim doradcą
                                  przy każdej decyzji!!!!!!!!!!!!to bzdura i uzależnienie ludzi od tych kart!Tarot
                                  jest też wpisany w nasz los!Jak się odważymy i pójdziemy powinien uczciwy
                                  tarocista pokazać nasz los i sam w zależności od tego co widzi i tego czy ta
                                  osoba zechce o tym porozmawiać doradzić,ale jako człowiek w tarocie nie ma jeśli
                                  chodzi o przyszłość dywagacji ostatecznej i pola manewru też!to bajki!ale niech
                                  ktoś wierzy!na tym przecież zarabia się pieniądze!na złudzeniach!ku przemyśleniu
                                  deviangel Przekonaj mnie,że rozkładasz karty jaka będzie przyszłość i rozkład
                                  jaką drogę wybrać i czy wiesz o czym ja mówię:)??????
                                  • wiedz-ma13 Re: racja,Ilona 08.02.09, 11:30
                                    Czytałam was uważnie.I musze zgodzić sie z Ilona.To gadanie o dwoch drogach,o wyborach jest lekko dziecinne.
                                    Jesli rozkładamy karty,bo ktos ma dylemat,szuka,pyta,zastanawia się...fakt,karty pokazują dwie drogi /skrótowo mówiąc/,ale przecież wyraźnie widać,ktorą drogą pójdzie pytający.Nie oznacza to,że należy dobitnie powiedzieć-to i to pani/pan wybierze,nie o tym mówię.Lecz wyraźnie to widać...dla stawiającego karty...
                                    Choc tarocista jako doradca zyciowy to nie jest nic nagannego.Niektórzy przychodzący na karty tego wlasnie oczekuja,to jest im potrzebne,czyli skrzyzowanie wrózki,księdza i psychologa:-))
                                    Ale Ilona ma rację,niestety...Przyszłość jest jedna,choc my tego sobie nie uświadamiamy.Żyjemy w przeświadczeniu,ze to my decydujemy,wybieramy itp.Choc jednocześnie jest to prawdą:-))
                                    Ale powtarzam-tarot wyraźnie pokazuje,co naprawdę wybierzemy,i niekoniecznie jest to wybór najlepszy dla nas,czy najwłaściwszy.Lecz to nasz wybór,nie kart:-)
                                    Jasniej nie potrafię,sorki...
                                    • Gość: Żabka Re: racja,Ilona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:40
                                      To jak wyjaśnic to że np. wróżka powie to co zobaczy w kartach a to
                                      sie nie sprawdzi to też jest dziwne!! Karty pokazują jak może byc
                                      lub będzie, ale potem sie sprawdza np. połowa z tego, wiem co
                                      pisze , bo moi znajomi, jak byli u wróżki mówili co ich spotka nawet
                                      słysząc cos dobrego dążyli by to napewno sie sprawdziło, a niestety
                                      sprawdziło sie ale inaczej lub w połowie tylko , a przecież karty
                                      odpowiedziały wyraźnie! Wiec jest tak że karty wcale nie pokazują że
                                      tak będzie na 100% bo połowa z tego sie sprawdzia połowa nie , czyli
                                      jak to jest? karty nie zawsze wiedzą lub np. my sami nawet zmienimy
                                      droge, pójdziemy inaczej.
                                      • Gość: Żabka więc,,, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:47
                                        NP. mój znajomy bardzo bał się ważnego egzaminu , zapytał sie czy go
                                        zda. Wróżbita odpowiedział mu tak: -zdasz, ale jak sie bedzięsz
                                        uczył bo w przeciwnym razie nie, chłopak sie bał tego egzaminu i
                                        chciał go nawet odpuscic , ale wróżba a raczej dobra rada dodała mu
                                        siły, przestał sie bac i zaczął ze spokojem sie uczyc, rzeczywiscie
                                        zdał , ale dlatego że dostał dobrą rade, gdyby nie posłuchał to
                                        napewno by nie zdał egzaminu. Nie powinnismy pytac jak bedzie bo
                                        karty nam odpowiedzą tak lub nie, a potem to sie albo sprawdzi albo
                                        nie, dlatego powinnismy pytac inaczej co mam zrobic? jak mam to
                                        zrobic? itp. wiele wróżbitów mi tak powiedziało i ja wiem to po
                                        sobie że to prawda, po znajomych również. Karty to nie wyrocznia!!!!
                                      • Gość: Ilona ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:51
                                        Czy ktoś do tej pory odkrył czym jest tarot,jaka to energia?NIE!dlaczego tymi
                                        kartami można widzieć przyszłość,przeszłość i teraźniejszość innej osoby.Nie
                                        trzeba się specjalnie skupiać jak mówią niektórzy,nawet nie trzeba czasami znać
                                        daty urodzenia....:)to taka energia:)!mam odpowiedzieć Żabko;)na to pytanie?Bo
                                        nie potrafią prawidłowo odczytać kart!bo jak widzą coś złego nie chcą zabierać
                                        komuś nadziei....Wielu tarocistów wie,że tarot jest bezwzględny ,szczery trzeba
                                        tylko go umieć przeczytać...dostaję wiele potwierdzeń,że się sprawdza moje
                                        czytanie tych kart...ale za często to nie jest radość żeby mnie to
                                        cieszyło....powtórzę z tarotem można pogadać nawet kilka godzin,ale to tylko
                                        pogawędka...przyszłość jest jedna:)no może można ją zmienić jak tu niektórzy
                                        proponują czarną magią,nie próbowałam!ale nie radzę,bo to ryzyko;)Tarot to też
                                        magia czy czarna?każdy profesjonalny tarocista to wie;)
                                  • Gość: devilangel Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:50
                                    Ilono, nie zamierzam Cie przekonywac do niczego bowiem to bez sensu
                                    dzielo, z calym szacunkiem ale nie zakladasz ze ktokolwiek moglby to
                                    uczynic a ja nie jestem zwolenniczka tracenia energii na igrzyska.
                                    Wypowiedzialam swoje zdanie i nie znaczy to, ze zarabiam na
                                    zludzeniach lub uzalezniam ludzi od Tarota (przeciwnie). Nie bawie
                                    sie w dywagacje na temat kilkunastu roznych wariantow
                                    mozliwej/niemozliwej przyszlosci, lecz pokazuje skutki dzisiejszych
                                    wyborow w czasie bliskim i dalszym. Nie zawsze mozna z cala
                                    pewnoscia powiedziec , ze dana osoba postapi tak a nie inaczej,
                                    wystrzegam sie az takiego syndromu wszystkowiedzenia. Postapi czesto
                                    nie bedac swiadoma skutkow, to tak, owszem. Przyklad z czekaniem nie
                                    wiadomo na co w temacie podjecia pracy kiedy sie jej nie ma jest
                                    malo adekwatny. Nie trzeba pytac wrozki czy podjac prace jesli sie
                                    jej nie ma. Chodzi mi raczej o rzeczy mniej wyraziste dla osoby
                                    pytajacej, takze o wybory czynione na bazie blednych i szkodliwych
                                    dla danej osoby zalozen. Skupilas sie na poczatku mojej wypowiedzi a
                                    argumenty sa juz wstepnie w niej zawarte tylko ze w dalszej czesci.
                                    Nie zawsze WIESZ Z PEWNOSCIA co dana osoba ostatecznie uczyni-
                                    mozesz widziec na co sie zanosi, co ta osoba czyni, co chce
                                    osiagnac, czego sie spodziewa jako skutku-to mozna bez problemu
                                    zobaczyc, jesli widzisz zle skutki to ostrzegasz i pokazujesz co
                                    zrobic, jak ich uniknac. Patent na wszechwiedze i nieomylnosc ma
                                    tylko jedna istota w Uniwersum. Zaden czlowiek jej nie ma. Ty zas
                                    zakladasz, ze kazdy kto mowi cos innego niz Ty, musi sie mylic, musi
                                    wiedziec mniej i powinien Cie przekonywac, udowadniac. Nie musi
                                    albowiem przedstawia swoj punkt widzenia i moze miec swiadomosc
                                    swojej wolnej woli i ani jej nikomu nie narzucac ani nie dawac sie
                                    podpuszczac do czynienia widowiska i tracenia wlasnej energii.
                                    Ilono, ani Lil, ani Maciej, ani ja, ani nikt inny w tym watku nie
                                    wyzywal Cie na pojedynki, smieszne igrzyska by udowodnic, ze jest
                                    madrzejszy od Ciebie, nikt nie sugerowal Ci, ze nieuczciwie
                                    uprawiasz czy uprawialas swoj zawod. Jesli pisze cos ku przemysleniu
                                    to nie znaczy, ze kazdy ma cwierkac na te sama melodie bo ja tu
                                    jestem Boh i car, racja moja bo nie moze byc zadna inna. Widzialam
                                    niejedno juz i bylabym daleka od twierdzenia, ze z gory wiadomo wiec
                                    wiadomo i kropka. Wiadomo co zrobi ten, ktory nie bardzo wie co
                                    czyni, o tak. Uczciwym jest uswiadomic komus przeslanki na jakich
                                    sie opiera i jesli podejmuje decyzje szkodliwe dla siebie w
                                    skutkach, pomoc mu to zmienic zamiast "z wyzyn wlasnej doskonalosci"
                                    pouczac go.Wiekszosc ludzi przychodzi po pomoc a nie po pouczenie,
                                    po zrozumienie dlaczego na dzien dzisiejszy maja taka a nie inna
                                    sume doswiadczen a nie po wyrocznie losowa przekazana im jak gotowy
                                    scenariusz, ktory maja isc sobie i wypelnic, po uleczenie ran i
                                    traum takze a nie po stwierdzenie "taki los, moglby byc fajny ale ty
                                    masz niefajny". Czesto dzisiejsze bledy maja swoj poczatek dawno i
                                    trwaja seria do dzis, czy ten czlowiek ma sobie pojsc i czynic je
                                    dalej? Czynic moze jesli zapragnie ale choc niech bedzie to swiadomy
                                    wybor.Jesli widze ze ktos chce wlezc w slepa uliczke, gdzie skutki
                                    tego beda trwaly przez lata i widze dlaczego ta osoba nie dostrzega
                                    w co wchodzi a jednoczesnie widac, ze to punkt zwrotny zycia, ktory
                                    powtorzy sie temu komus w trudniejszych jeszcze warunkach za lat
                                    pare to mam nie powiedziec tego? To byloby jak widzenie, ze ten
                                    ktos nie umie rozwiazywac rownan z jedna niewiadoma, nie nauczenie
                                    niczego tylko spokojne przygladanie sie po ktorej z kolei klasowce z
                                    jedynka jako skutkiem, sam sie polapie. Wiekszosc osob chce sie
                                    dowiedziec wiecej o sobie, o tym co i jak czynia, co moga poddac
                                    zmianom, o naturze relacji w jakie wchodza z innymi ludzmi i
                                    dlaczego bo skutki juz na swojej skorze czuja , nie zawsze zas
                                    rozumieja dlaczego tak jest. I calkiem sporo z nich jest gotowych na
                                    zmiane sposobu funkcjonowania choc jeszcze nie sa do tego zmuszeni
                                    sytuacja "byc albo nie byc". Nie utne sprawy krotko mowiac: w tej
                                    sprawie dzis jeszcze moze byc inaczej, jasne ale ty tego nie zrobisz
                                    wiec nie ma co gadac. Sa sytuacje, w ktorych nie ma co mowic o
                                    alternatywach, nie tak wcale malo ich. Jasne, wtedy patrzy sie co
                                    bedzie tu, tu i dalej, niemniej okreslenie zwrotnych punktow w zyciu
                                    czlowieka i pomoc informacja by przeszedl je jak najlepiej dla
                                    siebie by byl "jak najlepszym woznica swego rydwanu" to jedno z
                                    zadan, od ktorych nie zamierzam sie uchylac i isc na latwizne.Czy Ty
                                    wiesz o czym mowie?(pytanie retoryczne, nie domagam sie odpowiedzi
                                    na nie). Bynajmniej nie daze do zadnych konfrontacji, przeciez nie
                                    mowie Ci, ze skoro masz inne zdanie to znaczy ze wiesz mniej ode
                                    mnie- no nie, tak nie mialabym prawa twierdzic, kazdemu wolno miec
                                    swoja metode pracy, byle ona dzialala i byle bylo widac dobre tego
                                    skutki dla ludzi bo o nie przeciez chodzi a nie o samozadowolenie i
                                    samouwielbienie wrozki czy wrozbity. Juz raz powiedzialam, ze dobrzy
                                    (w sensie skutkow pracy) tarocisci sa polprzezroczysci, nie sa
                                    ikonami, polbostwami i chodzacymi doskonalosciami z patentem na
                                    racje absolutna.W wiekszosci mowimy o rzeczach podobnych albo tych
                                    samych, tylko kazda z nas ze swego "warsztatowego" punktu widzenia,
                                    ktory to punkt jest nam znany, lecz osoba pytajaca i tak nie jest i
                                    nie bedzie go swiadoma poniewaz przychodzi do nas rozwiazac swoje
                                    sprawy a nie na wyklad o filozofii Tarota czy o naszych refleksjach
                                    na temat metod pracy. Metoda ma byc skuteczna, jesli taka jest to
                                    jest dobra :)Pozdrawiam:)
                                    • Gość: Żabka Re: masz rację devilangel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:56
                                      masz rację, A przecież karty to nie wyrocznia, one nam podpowiadają
                                      a nie odpowiadają, mogą też odpowiedziec na pytanie-owszem tylko
                                      potem możemy sie zawieść jak się potem to niesprawdzi. Dlatego warto
                                      nie pytac jak będzie tylko co zrobic by było dobrze, one nam
                                      podpowiedzą jak postąpic by było dla nas najlepiej.
                                      • Gość: Żabka Pani Ilono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 12:04
                                        Pani Ilono niestety nie ma Pani całkowitej racji może ma Pani bo
                                        bardzo dobrze odczytuje karty ale nie jest Pani Bogiem żeby mówic że
                                        karty zawsze mówią prawde bo to nieprawda!!!! a mówi Pani że dlatego
                                        że niektórzy nie potrafią odczytac -to tez nie prawda bo moze i
                                        niektórzy nie potrafią ale inni potrafią bardzo dobrze a i tak sie
                                        nie sprawdzi np. Prosze Pani nie wierzę że przez tyle lat Pani
                                        wróżby sie wszystkie sprawdziły bo to jest niemożliwe , jesli Pani
                                        sie uważa za bardzo dobrą wrózke to napewno sie w wiekszosci
                                        sprawdzały rozumiem, ale napewno nie wszystkie sprawdziły sie w 100%
                                        mysle że nie zawsze karty pokazuja prawde bo jak dowiedziałam sie od
                                        innych one nie raz same nie wiedzą. Zbyt dużo osób było u różnych
                                        wróżkach i wiem ze karty sie myliły , nie trzeba tu zwalac na osobe
                                        która nie umiała odczytac dokładnie bo sa i tacy dobrzy tarocisci
                                        jak pani z pewnoscią i mimo to ich wróżby nie zawsze sie sprawdzały.
                                        • Gość: do Zabki Re: Pani Ilono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 12:36
                                          a na jakiej podstawie mówisz,że nie zawsze pokazują prawdę?mnie wychodziła
                                          prawda!wielu innym też!nie jestem panem Bogiem!ale powołujesz się na niego i
                                          wierzysz,że on prowadzi cię przez życie to dlaczego pytasz kart jaki będzie los
                                          a jemu nie wierzysz!?a na jakiej podstawie twierdzisz,że ktoś potrafi odczytywać
                                          karty i też się ni sprawdzi?przeprowadziłaś badania naukowe na jakiejś
                                          niezależnej grupie osób?klientów wróżek i wróżek?!czy po prostu chcesz w to
                                          wierzyć!?Bo tak łatwiej jak nie ma się osoby ktróej możesz zaufać,że będzie dla
                                          ciebie prawdziwym doradcą!bo tarot nie jest!i co z tego ,że zapytasz co zrobić a
                                          nie jak zrobisz!?i tak wyjdzie przyszłość!:))))nie wiem czy to rozumiesz!Nie
                                          uważam się za dobrą wróżkę!umiem odczytywać karty, wróżka tak brzmi z tą
                                          różdżką,że nie wolno jej mówić jak zobaczy coś złego;)KARTY SIĘ NIE MYLĄ~!mylą
                                          się ludzie;)takie jest moje zdanie...tak wiem obalam tym swoim może dla was
                                          nieprawdziwym założeniem:)że to zabawa....może się sprawdzi może nie...to zależy
                                          od wielu czynników;)ale te czynniki są po stronie wróżek;)ale niech każdy sam
                                          decyduje i bawi się....może krzywdy sobie nie zrobi,bo tak mało się sprawdza;)to
                                          nie jest kwestia jaka ja jestem,to nie ma znaczenia!tarot pokazuje prawdę i
                                          przyszłość jaka będzie.I nie jest zabawą!:)))))
                                          • Gość: Żabka Re: Pani Ilono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 12:49
                                            Bo wiem że karty nie zawsze pokazują prawde!!! prosze zrozumiec ze
                                            nie zawsze wiedzą!!! jest pani jedna która tak uważa , wielu moich
                                            znajomych uwaza inaczej wróżą i mają inne zdanie , karty mogą nie
                                            wiedziec lub mogą sie pomylic też, co pani mysłi że karty to
                                            niewiadomo co że pokażą tak i tak będzie!!! wcale nie! sprawdza sie
                                            owszem ale nie zawsze. Widac że Pani uważa sie za Boga ze tak pani
                                            uważa że na 100% i koniec, a wcale tak nie jest bo tylko Bóg wie jak
                                            bedzie a nie karty!!! a kart pytamy gdy mamy problemy, dylematy wiec
                                            prosze nie mieszac tu Pana Boga z kartami , wróżyła pani tyle czasu
                                            a teraz pisze takie ośmieszające rzeczy!!!
                                            • Gość: Ilona Re: Pani Ilono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 13:08
                                              :))))))mówisz,że uważam się za pana Boga!można chyba jasno z tego
                                              wywnioskować,żw wierzysz,że nasze życie jest od niego i on jest najwyższy i ja
                                              się za taką najwyższość mam?wiec pytam się dlaczego chodzisz do wróżek jak
                                              wierzysz w pana Boga?albo wierzysz wróżce albo Panu Bogu!innej drogo nie ma!inni
                                              nie znają przyszłości!to co piszę ośmieszające może być dla ciebie;)!Zapytam
                                              więc tak może to zrozumiesz;)jak karty czasami się mylą,czasami coś tylko się
                                              sprawdzi...to po co te karty;)?po co chodzisz ty do wróżki i po co twoi
                                              znajomi?po iluzje?bo już wiesz,że kłamią,mylą się,nie mówią prawdy,czasami wcale
                                              się nie sprawdza!To po co!?...to taka zabawa jak w gazetowych horoskopach...coś
                                              tam nieraz się;)sprawdzi...TO PO CO!?po radę jak postąpić?ale jaka to rada jak
                                              tak często nie sprawdza się?wyłuskałam twoje argumenty chyba dokładnie,ja
                                              uważam,że tarot mówi całą prawdę ty inaczej,więc opowiedz PO CO CHODZIĆ DO
                                              WRÓŻKI JAK SIĘ TAK MAŁO SPRAWDZA!?Ty się z tym spotkałaś twoi znajomi...po
                                              co!?zaprzeczasz o tarocie jako doradcy życiowym,jaki doradca jaki się nie
                                              sprawdza i myli!?że może tym razem sprawdzą się tylko dobre rzeczy;)prawda?....
                                              • Gość: Żabka Re: Pani Ilono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 13:11
                                                OJEJKU CHYBA NAPISAŁAM WYRAŹNIE!!!! do wróżki nie chodze tylko
                                                byłam dlatego że chciałam zasięgnąc rady, poradzic sie jak miałam
                                                dylemat czy to tak trudno zrozumiec Ilono ale widze ze Tobie chyba
                                                tak.
                                    • Gość: Ilona Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 12:21
                                      Ja nie zakładam,że każdy tu wypowiadający się myli...przeciwnie za każdym razem
                                      podkreślam,że to moje zdanie,że ja do tego doszłam i jest to ogólnodostępne
                                      forum,więc sobie piszę;)kilka razy ktoś nawoływał po jakiś zadymach mało
                                      poważnych do :dyskusji" poważnej...ezoterycznej...i tak sobie piszę!:)Nie mam
                                      patentu na nieomylność,ale co zrobi dana osoba widać w kartach!trzeba umieć
                                      tylko to odczytać.Czy ja umiem to nie ważne!ale po co te karty jak tego nie
                                      widać?żeby zastanawiać się co zrobi?Ja to nie piszę żeby zacząć
                                      igrzyska!!!!:))))hahahahah....wiem to co piszę może być niewygodne dla
                                      wróżek...!podkreślam swoim zdaniem podważam sensowność chodzenia do wróżek po
                                      złudzenia,że te karty pomagają!a już napewno nie kilkakrotnie!karty pyta się
                                      tylko raz,zapytasz jeszcze raz o tą sprawę odpowiedzą głupoty i nieprawdę,po po
                                      ptać jeszcze raz jak idziesz i powinnaś otrzymać odpowiedź?każdy tarocista to
                                      wie i pytania jak często chodzić do wróżki są....żenujące...chodź i co tydzień
                                      jak masz dużo kasy!może coś wyszuka?tak jakbyś chciała żeby było a taka
                                      forumowiczka Żabka odpowie później,że niestety nie zawsze się sprawdza.
                                      Ja nie uważam się z najmądrzejszą,albo mądrzejszą od was!,spędziłam dużo czasu z
                                      tymi kartami i dzielę się tym co odkryłam i co ja uważam!powtórzę ktoś komu taka
                                      wersja wydarzeń nie odpowiada niech popuka się w czoło i zrobi swoje.Niech
                                      wierzy,że to doradca życiowy,że jak pójdzie raz w miesiącu do wróżki to znajdzie
                                      taką drogę,że będzie szczęśliwy...ludzie lubią żyć złudzeniami,bo to złudzenia
                                      już lepiej żyć marzeniami;)
                                      Ktoś do ciebie przychodzi i pyta co mam zrobić żeby ten mężczyzna był ze mną?i
                                      co ty na to?pytasz tych kart?a jak dostajesz odpowiedź,ze nie ma takich szans!że
                                      może będzie taka szansa np za 6 lat,ale ona będzie już w związku z innym
                                      mężczyzną,niekoniecznie udanym,ale nie zaryzykuje już,bo uczucie się
                                      wypaliło....powiedz jej to wszystko!ona przyszła po radę!przyszłą potwierdzić,że
                                      on z nią będzie!czasami taka rada jest pokazana,ale to nie zmienia faktu,że
                                      drogą pójdzie i ona i on taką jaką pokażą karty...czasami wspólną czasami nie!To
                                      ich wybór czasami źle wybierają..nawet na jedną noc;) i nie ma odwrotu na wiele
                                      lat...tyle możemy sobie powybierać!ten człowiek sam zadecydował!daję przykład.
                                      I całą reszta takiej wizyty u tarocisty to pogaduszki....na temat co by było...a
                                      są ludzkie uczucia,sami coś oczekujemy,chcemy,nie chcemy tak,chcemy
                                      inaczej!przerobiłam te rady jakich udzielał tarot były nie do przyjęcia przez te
                                      osoby!dlaczego? bo postąpią inaczej tak jaka jest ich droga przez życie a tą
                                      drogę wytyczamy sami,czasami wytyczają inni ludzie,czasami karmicznie musimy coś
                                      odpracować itd itd...można się za mną nie zgodzić!ale odpowiadać będę bo to moje
                                      zdanie!uważam,że jak ktoś jest w trudnym okresie życia nie powinien pójść do
                                      tarocisty,bo to ryzyko i chyba każdy się ze mną zgodzi,już lepiej niech poczyta
                                      gazetowe horoskopy tam czasami więcej nadziei;)
                                      Powtórzę tarot to nie zabawa!
                                      • Gość: devilangel Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 13:00
                                        Ilono, w calosci zgadzam sie z Toba, ze Tarot to nie zabawa. Takze
                                        denerwuja mnie pytania o wlasciwa czestotliwosc chadzania do wrozki.
                                        Niejednej osobie z taktem i grzecznoscia na dluzszy czas "zamknelam
                                        drzwi" widzac , ze przegina, ze tylko patrzec jak sie uzalezni. I
                                        mowilam dlaczego, zeby przynajmniej zastanowila sie nim poleci do
                                        nastepnych 10 wrozek, z ktorych pewnie nie kazda jej to powie. Ten
                                        przyklad, ktory podalas :
                                        > Ktoś do ciebie przychodzi i pyta co mam zrobić żeby ten mężczyzna
                                        był ze mną?i
                                        > co ty na to?pytasz tych kart?a jak dostajesz odpowiedź,ze nie ma
                                        takich szans!ż
                                        > e
                                        > może będzie taka szansa np za 6 lat,ale ona będzie już w związku z
                                        innym
                                        > mężczyzną,niekoniecznie udanym,ale nie zaryzykuje już,bo uczucie
                                        się
                                        > wypaliło....powiedz jej to wszystko!ona przyszła po radę!przyszłą
                                        potwierdzić,ż
                                        > e
                                        > on z nią będzie!czasami taka rada jest pokazana,ale to nie zmienia
                                        faktu,że
                                        > drogą pójdzie i ona i on taką jaką pokażą karty...czasami wspólną
                                        czasami nie!T

                                        Oczywiscie, ze powiem jak jest a nie bede kombinowala jak kon pod
                                        gorke zeby ta osoba na pewno uslyszala to co jej sie podoba. Gdybym
                                        nie powiedziala, mialabym sobie mocno do zarzucenia. Falszywych
                                        nadziei, zludzen, iluzji nie stwarzam na zyczenia. Tam zas gdzie
                                        wchodzi niejako obowiazkowa karma to z reguly na rzeczy jest wlasnie
                                        nabycie konkretnych umiejetnosci, zachowan, realizacja jednego z
                                        celow zalozonych z gory. Tu trzeba bardzo ostroznie, nie mozna komus
                                        krzywdy zrobic, jezeli w danym momencie mozna pomoc w zrozumieniu i
                                        zmniejszeniu rozmiarow tej lekcji to uwazam, ze nalezy to zrobic.
                                        Nie zawsze jednak, owszem. Wiesz, moze Twoje przemyslenia, moje i
                                        innych osob zadzialaja na nas wszystkich i na inne osoby, ktore to
                                        przeczytaja i to juz jest dobro wynikle z tego watku. Daleka jestem
                                        od walki z kimkolwiek oraz od wciskania wlasnej ideologii jako
                                        jedynie slusznej. Jasne, ze widac czy i co dana osoba musi
                                        odpracowac a czego nie musi, co jest a co chce widziec, co czyni a
                                        co sadzi, ze czyni. I w tym "pomiedzy" albo jest pole na zmiane,
                                        korekte albo go nie ma- tak naprawde o tym mowimy. Czy zas nie
                                        powinno sie isc do wrozki w trudnych chwilach? Hmm a to zalezy do
                                        kogo sie idzie. Niejednej osobie zapewne pomoglas stanac prosto na
                                        nogach i wykrzesac z siebie sile do przejscia kawalka drogi jaki
                                        dzielil ja od szczytu jej wlasnego zyciowego Mount Everestu,
                                        niejednej pomoglas postawic pierwszy krok na twardym gruncie po
                                        walce w ruchomych piaskach, prawda? Czy zas wszystkie widzialy ten
                                        szczyt i ten grunt? Wiesz dobrze, ze nie :D Czy wszystkie poszlyby
                                        na pewno w tym kierunku? Oj chyba nie wszystkie ;) Milego dzionka Ci
                                        zycze Ilono:)
                                        • Gość: Żabka Re: To dalej prawda o tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 13:08
                                          Tylko ze Ilona uważa że karty mówią prawde i koniec i że ona wie bo
                                          była dobrą wróżką i dobrze odczytywała karty, ale najdziwniejsze
                                          jest to że to widac gołym okiem że to nieprawda -czemu? -dlatego bo
                                          przez tyle lat napewno nie jedna a wiele było takich osób gdzie
                                          wróżba Ilony sie niesprawdziła PRZECIEŻ TO OCZYWISTE!!! nie ma na
                                          swiecie takiej wróżki której wróżby sie sprawdzały wszystkie i w
                                          całości.
                                        • Gość: Ilona Do Devilangel:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 14:27
                                          Gość portalu: devilangel napisał(a):
                                          Niejednej osobie zapewne pomoglas stanac prosto na
                                          > nogach i wykrzesac z siebie sile do przejscia kawalka drogi jaki
                                          > dzielil ja od szczytu jej wlasnego zyciowego Mount Everestu,
                                          > niejednej pomoglas postawic pierwszy krok na twardym gruncie po
                                          > walce w ruchomych piaskach, prawda? Czy zas wszystkie widzialy ten
                                          > szczyt i ten grunt?


                                          Piękne zdanie:))))ale wtedy sama bez tarota;)miłego dnia
                                          • Gość: devilangel Re: Do Devilangel:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 16:56
                                            Gość portalu: Ilona napisał(a):
                                            > Gość portalu: devilangel napisał(a):
                                            > Niejednej osobie zapewne pomoglas stanac prosto na
                                            > > nogach i wykrzesac z siebie sile do przejscia kawalka drogi jaki
                                            > > dzielil ja od szczytu jej wlasnego zyciowego Mount Everestu,
                                            > > niejednej pomoglas postawic pierwszy krok na twardym gruncie po
                                            > > walce w ruchomych piaskach, prawda? Czy zas wszystkie widzialy
                                            ten
                                            > > szczyt i ten grunt?
                                            >
                                            >
                                            > Piękne zdanie:))))ale wtedy sama bez tarota;)miłego dnia

                                            Ano wlasnie. Doszlysmy znow do punktu pod tytulem czym jest tarot a
                                            czym nie jest. Malo kto mowi "Tarot mi pomogl", wiecej powiada, ze
                                            ta osoba, ktora karty stawiala pomogla. I jak bardzo z Tarotem, jak
                                            bardzo bez, na ile skorzystala z Tarota jako z narzedzia a na ile
                                            nie, ile widziala w kartach na stole a ile poza i poprzez karty nie
                                            zatrzymujac sie na nich- tego nie wie nikt procz osoby stawiajacej
                                            karty. Jestem zdania, ze zawsze pomaga czlowiek. Narzedzia to
                                            narzedzia, chocby najbardziej precyzyjne i doskonale, sa tylko
                                            narzedziami. Dlatego Tarot w jednych rekach spiewa, w innych
                                            gaworzy, w innych charczy a w jeszcze innych milczy. :)))
                                            • Gość: M. Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 17:45
                                              Witam!

                                              Śledzę tą dyskusję od jakiegoś czasu. Nie jestem wróżką, nigdy kart nie
                                              stawiałam "zawodowo", brak mi w tym względzie doświadczenia - to
                                              g-woli wyjaśnienia sytuacji. Tarot mnie fascynuje od lat, starałam się od tej
                                              fascynacji uwolnić - nie udaje mi się - jestem uzależniona. Przez ostatnie 10 -
                                              12 lat miałam kontakt z wieloma osobami zajmującymi się Tarotem zawodowo.
                                              Podkreślam - opisuję tu doświadczenia własne, subiektywne - przeważnie
                                              "odczytanie" przeszłości, teraźniejszości, bliskiej przyszłości, bywało bardzo
                                              trafne (sama sobie stawiam karty i choć moja wiedza jest naprawdę nikła <boję
                                              się wejść "w to" głęboko>, zadziwia mnie, że często potrafię trafnie je odczytać).
                                              Co do dalszej przyszłości bywało z tym różnie (mam na myśli Tarocistów) -
                                              czasami tak, czasami nie. Rzadko bywały takie sytuacje, ze wyglądało to na
                                              kompletnie błędną " diagnozę". Często zaś "uwypuklany" był fragment
                                              przyszłości, niejako wyrwany z kontekstu - nie można więc powiedzieć, że karty
                                              "kłamały". Tak czy siak nie otrzymywałam całość obrazu - "kawa na ławę" z
                                              wszystkimi za i przeciw :-).
                                              Moim zdaniem, gdyby zdolność odczytania przyszłości (tej dalekiej) była podobnie
                                              "łatwa" i "trafna" co diagnozowanie, dzięki kartom, sytuacji obecnej, liczba
                                              osób "chadzających" do Tarocistów drastycznie by zmalała. Ta "omylność" daje
                                              jakieś pole manewru. Gdyby większość prognoz sprawdzała się (ponoć u najlepszych
                                              Tarocistów waha się w przedziale od 60% do 70% )zapanowałaby totalna panika,
                                              histeria - zapytajmy się dowolnej osoby, czy chciałaby poznać swoją przyszłość (
                                              z tym co "dobre" i z tym co "złe"), od której nie byłoby odwołania. To jak
                                              wyrok. Myślę, ze na tym może polegać przewrotność tarota.
                                              Pozdrawiam
                                              M.
                                              • Gość: Ilona Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 18:45
                                                ciekawie to ująłeś;)jeśli ktoś prawidłowo potrafi przeczytać karty to jest
                                                przyszłość człowieka...ta bliska i ta daleka.Czasami to nie jest wyrok,czasami
                                                nawet dobry los,ale jak go znasz tracisz ciekawość;)na przykładzie maga i
                                                kapłanki pokazałam jak może być przewrotny Tarot...jak masz pole manewru pokaże
                                                te karty;)zgadnij co znaczą;)pisarka,nauczycielka,ezoteryczka,tajemniczy
                                                mężczyzna :)pomoże ci to zmienić los?itd..hahahahah,zapomnij o tych
                                                znaczeniach!to tajemnica tych przewrotnych kart:))))zmień
                                                los;)próbuj;)rozmawiamy oczywiście o profesjonalnym czytaniu tarota....małe
                                                wróżki on-line czy nie on-line czytają tak jak umieją wróżka",i przyciągają
                                                klientów marketingiem o doradcy życiowym:)on pokaże drogę najwłaściwszą;)ale
                                                jaką?to można pomyśleć jak pokazuje taką najwłaściwszą,jest takim doradcą to po
                                                wyjściu od tarocisty już za progiem zaczyna się szczęście,bo ta osoba wie jak
                                                postąpić i to podpowiedział jej tarot!;)jest lepsza od innych,mądrzejsza o tą
                                                wiedzę od innych,bo oni błądzą,a ona była u tarocisty posiedzieli sobie na
                                                jednym seansie a najlepiej na kilku i odgadli jak zmienić los tej osoby tak żeby
                                                byłą szczęśliwa i odnalazła właściwą drogę dzięki doradcy życiowemu jakim jest
                                                tarot! .To bajki.Nikt nie zna energii tych kart!Przy pomocy tych kart czyta się
                                                przyszłość,można przeszłość i teraźniejszość,można oczywiście popytać dlaczego
                                                np.nie będę z tym mężczyzną,dlaczego zmienię pracę...itd,ale czy napewno każdy
                                                chce to wiedzieć,bo odpowiedzi mogą być powalające,że ten ta jest
                                                ładniejsza,mądrzejszy,ma większe szanse na kasę,w pracy kolega podłoży nam
                                                świnię....diagnozowanie:)nie ustrzeżemy się tego, będziemy tylko to wiedzieli!?
                                                można się o to pokusić:)to taki zamiennik jak tarocista widzi nie najlepszy los
                                                a przynajmniej w pewnych okresach można to tak nazwać:)a ja to nazywam
                                                kreatywnym podejściem do "klienta" albo nieumiejętnością czytania kart.Ale tak
                                                mało jest wróżek i tarocistów którzy powiedzą z bezwzględną szczerością co
                                                widzą,że można być spokojnym paniki nie będzie;)tak jakie ma poglądy
                                                forumowiczka Żabka...cóż może tak może nie...to taka zabawa jak "horoskopy" w
                                                kolorowych gazetach...ale ostrożnie z wyborem tarocisty bo można trafić na
                                                prawdziwego;)
                                                • Gość: Żabka Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 19:08
                                                  Nie zgadzam sie, ja napisałam inaczej a Pani swoje! prosze mi nie
                                                  wkładac słowa których nie napisałam, każdy dobry tarocista powie że
                                                  karty to nie wyrocznia !!! natomist Pani uważa inaczej , jak
                                                  zauważyła Pani tyle osób sie nie zgadza z Panią , wiec prosze sie
                                                  nie upierac przy swoim bo to na nic, i tak zauważyła Pani że tyle
                                                  osób sie z tym nie zgadza. powtarzam jeszcze raz karty to nie
                                                  wyrocznia dlatego wróżby nie raz sie nie sprawdzają bo my zmienimy
                                                  drogę i już jest inaczej, to my kierujemy swoim losem. Jak
                                                  dostaniemy przestroge złej wróżby możemy jej uniknąc idąc inaczej-
                                                  chyba że jest to nasze przeznaczenie i wtedy sie sprawdza.
                                                  • Gość: Ilona Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 19:34
                                                    Odpowiadam ci bo pada deszcz;)i muszę poczekać żeby wyjść z psem:)
                                                    A czy mogę na tym forum mieć inne zdanie?;)
                                                    nie odpowiedziałaś mi na pytania,a to skreśla cię z dyskusji...jeśli chodzi o
                                                    mnie!inni nich ci odpowiadają!ja tu nie piszę swojego zdania żeby było na coś!po
                                                    co to piszę zastanowiłaś się?przecież nie dla takiej ignorancji jak ty
                                                    prezentujesz...ja pokazuję konkretnie,przytaczam poważne argumenty...takie jest
                                                    moje zdanie! ty..
                                                    Gość portalu: Żabka napisał(a):
                                                    każdy dobry tarocista powie że
                                                    > karty to nie wyrocznia !!! udowodnij to...ale argumentami!tak jak ja to robię
                                                    nawet jak dla ciebie i niektóych są nie do przyjęcia to poważne argumenty nie w
                                                    stylu...mopi znajimi tak móili,.dobry tarocista...jaki to dobry tarocista?taki
                                                    co dla niego tarot to nie wyrocznia?tylko takie dywagacje na temat
                                                    przyszłości,nie ma przyszłości wystarczy pójść do tarocisty i się o tym
                                                    przekonać..on pokaże ile można zmienić;)właściwie wszystko,tak wynika z twoich
                                                    wypowiedzi,doradzi,zaradzi,czasami skłamie,czasami wróżka nie odczyta
                                                    właściwie....nie zauważyłam żeby tak wiele osób się ze mną nie
                                                    zgadzało!przeczytaj posty!...i jestem tym właśnie usatysfakcjonowana,że kilka
                                                    osób wie o czym ja mówię...a cała reszta droga forumowiczko;)nie będę dokładnie
                                                    z tobą wybacz rozamawiała,bo za dużo tu ignorancji:)podważam mit:)że tarot to
                                                    nie wyrocznia,że tarot to nie jest żaden doradca życiowy,że tarotem nie można
                                                    pomóc...no cóż mam prawo,wiem,że to może zaboleć niektóre wróżki,"tarocistów",
                                                    nie miałam takiego celu!strach o zmniejszenie wpływów?spokojnie! wierzę,że mało
                                                    osób się nad tym zastanowi,a ty się obawiasz,że stracą czy ty stracisz
                                                    kasę...spokojnie!tarot był,jest i będzie! to tylko rozmowa,nie denerwuj
                                                    się...powiedz szczerze wróżysz?albo ktoś z twojego otoczenia?to nic złego dbasz
                                                    o swoje interesy albo innych,to normalna praktyka.
                                                    Powtórzę to moje zdanie,to ogólnodostępne forum wolno mi mieć swoje zdanie tym
                                                    bardziej że znam się na tarocie:)i jestem pod wrażeniem,że kilka osób wie o czym
                                                    mówię...a ty się nie bój....ludzie będą dalej chodzić do wróżek,wysyłać
                                                    sms-y...myślisz,że jestem taka silna,żeby przekonać tym swoimi argumentami żeby
                                                    zastanowili się,to nie mój cel!....boisz się tych argumentów?nie bój się może
                                                    tego nikt poza wróżkami nie czyta...a one zignorują,bo to ich praca...nie
                                                    rozumiesz czym jest tarot...
                                                  • Gość: Żabka Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 19:44
                                                    karty to nie wyrocznia bo tyle wrózbitów tak twierdzi tylko ty jakos
                                                    nie!!! i nie pisz do mnie w ten sposób bo sobie tego nie życze!!!!
                                                    ja do ciebie normalnie pisze a ty robisz wielką wojne z tego, widze
                                                    ze brak ci szacunku do ludzi no cóż sa i tacy jak ty musisz sie dużo
                                                    nauczyc przede wszystkim szacunku jak piszesz ze mną a nie takie
                                                    lekcewazenie i pisanie tak chamsko do ludzi którzy sie z tobą
                                                    niezgadzają i tego ze nie masz racji bo jak możesz wiedziec cos na
                                                    100% jak tak naprawde nie wiesz i napisze to poraz setny bo widze ze
                                                    dalej nie kumasz : napewno było dużo klientek którym sie twoja
                                                    wróżba nie sprawdziła wiec nie pisz ze masz racje i koniec bo to nie
                                                    prawda ze wszystko wiesz i twoje wrozby były wyrocznia!!! uciekam bo
                                                    szkoda mi z tobą pisac , chciałam wyrazic swoje zdanie a ty od razu
                                                    mnie zaatakowałas bardzo nieładnie z twojej strony aż mi niedobrze
                                                    po tym co przeczytałam oczywiscie nie wszystko bo piszesz tyle ze to
                                                    nie ma sensu! dużo i bez sensu a ja konkretnie i na temat, szkoda ze
                                                    dalej nierozumiesz mimo iż tyle osób napisało że sie z tobą nie
                                                    zgadza!!!
                                                  • Gość: M. Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 11:30
                                                    Sama zastanawiam się nad plusami i minusami korzystania z tarota.
                                                    Tarot "widzi" przyszłość - o tym nie mam wątpliwości, jest beznamiętny w swoich przekazach, w to też nie wątpię. Pokazuje to co widzi i tyle. Traktowanie go jako "przyjaciela" wydaje mi się sporym nadużyciem.

                                                    Parę miesięcy temu byłam u Tarocistki - przemiła osoba, chciałabym ją poznać także prywatnie - ciepły, mądry, interesujący człowiek.
                                                    Sprawy związane z moją pracą i sferą uczuciową wg. kart nie wyglądają tak jak mi się wydaje. Dostałam ostrzeżenie. Jak kubeł zimnej wody.
                                                    Nie było to miłe, chciałam usłyszeć zupełnie co innego, pojawił się niepokój w miejsce błogostanu - to można odczytać jako minus. W dalszym ciągu nie wiem, co wybiorę, w każdym razie zaczęłam się przyglądać moim relacjom z człowiekiem z którym wiązałam takie nadzieje bardziej trzeźwo, zdejmując różowe okulary - i to czytam na plus. Trzeźwe spojrzenie zamiast "bujania w obłokach" zawsze jest cenne, choć trudno je utrzymać w sprawach sercowych :-).

                                                    Sprawy związane z pracą zaczęły się toczyć w kierunku, jak na razie, zgodnym z przewidywaniem Tarocistki - może gdyby nie ta wizyta, byłby to dla mnie większy szok? Byłam już przygotowana na taki obrót sprawy, więc znoszę to z większym spokojem?

                                                    Tarot jako "narzędzie" bezlitośnie obnażające iluzje, złudzenia jest rewelacyjny.

                                                    Pozdrawiam
                                                    M.
                                                  • Gość: Ilona Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 13:42
                                                    Gość portalu: M. napisał(a):
                                                    Tarot jako "narzędzie" bezlitośnie obnażające iluzje, złudzenia jest rewelacyj
                                                    > ny.


                                                    Jest w tym względzie rewelacyjny....!!!!tylko to smutek:(

                                                    Tarot "widzi" przyszłość - o tym nie mam wątpliwości, jest beznamiętny w swoich
                                                    > przekazach, w to też nie wątpię. Pokazuje to co widzi i tyle. Traktowanie go j
                                                    > ako "przyjaciela" wydaje mi się sporym nadużyciem.



                                                    Większość osób które korzystają z wróżek,tarocistów jest zaniepokojona tym co
                                                    zaczyna się dziać w ich życiu i idzie zapytać te osoby o przyszłość,ma
                                                    nadzieję,że powiedzą,że to minie,że zacznie układać się dobrze coraz
                                                    lepiej...może tak być.
                                                    Część przepowiadających przyszłość nie potrafi czytać kart i wypowiada,wypisuje
                                                    jak to zostało powiedziane diagnozowanie,daleko posunięte dywagacje,domniemania
                                                    w stylu są szanse...itp.krzywdy może nie zrobią,taka osoba posłucha i poczeka
                                                    albo pójdzie do następnej wróżki,wyśle sms-a i przeczeka ten czas.Część nie
                                                    powie wszystkiego!bo za dużo niedobrych rzeczy widać...po wypowiedziach,że tak
                                                    mało się sprawdza można być spokojnym,że mało osób dowie się o swojej prawdziwej
                                                    przyszłości:)ale...można samemu jak nie jest się przygotowanym i nie jest się
                                                    odpornym psychicznie zrobić wielką krzywdę jak bez pewnej wiedzy zaczyna się na
                                                    własny użytek czytać karty!Ciekawość to pierwszy stopień do piekła:)hahahha już
                                                    widzę i słyszę poniektóre osoby jak to przeczytają zaczną grzmieć a już wiadomo
                                                    o co chodziło tej kobiecie...szatańskie karty to już było!śmiech;)ale to nie o
                                                    takie piekło chodzi...chodzi o piekło które można zrobić sobie samemu!
                                                    Zaczynasz czytać karty.... czy wiesz,że powinnaś się nauczyć chronić przed
                                                    energią innych ludzi?!jeśli nie to wszystkie złe rzeczy,zmartwienia przylgną do
                                                    ciebie albo twoich bliskich....bo to nie jest znana energia a bierzesz na siebie
                                                    obciążenie karmiczne tych osób!wiesz jak się przed tą energią chronić?!
                                                    A teraz psychologia a może coś zupełnie innego groźniejszego!
                                                    zaczynasz pytać jeśli niewielu umiesz przeczytać ,nie za wiele się
                                                    sprawdza...ale za jakiś czas zacznie się sprawdzać!zaczniesz umieć coraz
                                                    więcej!coraz więcej zobaczysz w swoim życiu i o innych....jesteś na to
                                                    przygotowana,ny?!jak będziesz żyła jak będziesz wiedziała co cię czeka albo
                                                    twoich bliskich?nawet jak nie są to złe rzeczy zabije to w tobie ciekawość co
                                                    się zdarzy,czy jeszcze oprócz tego coś przeżyję,bać.....to labirynt,można nazwać
                                                    to piekłem na własne życzenie jak ktoś takich rzeczy jest nieświadomy....ale
                                                    mogą pojawić się leki,niepokój czy dobrze przeczytałam,czy się
                                                    sprawdzi?czekać,przestać żyć terażniejszością i zacząć żyć życiem przyszłości
                                                    swojej i bliskich tak jak pokazał tarot i depresja gotowa....bo jak wyjść z tego
                                                    labiryntu?zapomnieć jak Viki o tym rozkładzie jak pytała o fryzjera?ale to nie
                                                    pomoże nie można pytać tych kart jeszcze raz bo skłamią,pierwsza odpowiedź się
                                                    sprawdza.,wiedzą o tym wszyscy tarociści!..a czasami zapytamy o coś
                                                    poważniejszego jak wybór fryzjera....pokuszę się o twierdzenie i myślę,że
                                                    wywołam burzę,że tarot to szatańskie karty,ale w innym znaczeniu są
                                                    manipulacją,smutkiem,bo już wiesz....zastanów się czy warto zaciemniać świat
                                                    takim medium?czy jesteś przygotowana na jego odpowiedzi?będziesz wiedział/a
                                                    więcej niż inni!ale jesteś pewny pewna,że przyniesie ci to szczęście,radość?może
                                                    i bardzo często przynosi smutek....pokażcie mi uśmiechniętego,uśmiechniętą
                                                    tarocistę,wróżkę,tarocistę.,ale taka poważną nie małą on-line,co cieszy się z
                                                    kasy!...mogą się uśmiechać do pieniędzy ale nie do następnego dnia,bo nawet jak
                                                    jest dobry to już wiedzą,a wiedzą też,że przyjdzie zły....
                                                    Świat jest wtedy piękny jak jesteśmy go ciekawi tak jak mówi Viki,może nie jest
                                                    jeszcze szczęśliwa do końca,bo szuka i błądzi...jak skupi się na
                                                    kwiatkach,modzie,swoim biuście i innych ciekawych rzeczach,bo napewno są inne!ja
                                                    gwarantuje jej ,że będzie szczęśliwa,bo będzie żyła nadzieją,za jakiś czas
                                                    uwierzy,że jej życie będzie dobre,szczęśliwe...jak zacznie pytać
                                                    tarota....zapomini o tym co to szczęście,słońce,radość to tylko kwestia
                                                    czasu!pozdrawiam cię Viki...pomyśl o tym;)Podkreślam to tylko moje zdanie,chyba
                                                    trochę pokazałam,że mam jakieś doświadczenie i nie czekam na dostwę
                                                    kart....miłego dnia:)
                                                  • Gość: Ilona Re:Tarot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 15:23
                                                    wszystko co napisałam w poprzednich wątkach oparłam na swoich doświadczeniach z
                                                    pracy z tym kartami i ludźmi którzy pytali ich o swoją przyszłość...ale przede
                                                    wszystkim na rozmowach z osobami które doświadczyły czym są te karty.piszę o tym
                                                    książkę...osoby które chcą się podzielić złymi doświadczeniami na temat
                                                    tarota,pracy z nimi itp. zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami na
                                                    adres który podałam w jednym z wątków.Miłego dnia
    • Gość: mystery Re: do devil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:54
      devilku to ja wejdz proszę na poczte zostawiłam ci wiadomość to
      pilne może ty mi pomożesz
      • Gość: devilangel do mystery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 12:00
        Mystery, ja widze powiadomienia o poczcie przychodzacej, moj program
        pokazuje mi. Bardzo Cie prosze, nie obraz sie ale mi potem wytykaja
        bez sensu rozni ludzie to, ze w jakims watku jest wiadomosc o mailu.
        Sama widzialas zreszta.
        • Gość: mystery Re: do mystery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 12:09
          ok:) nie wiedziałam, a nie mam do ciebie innego kontaktu.dzięki:*
          • Gość: Żabka Re: do mystery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 13:37
            Proszę o to słowa mojej znajomej która ma normalny zawód a wróży bo
            bardzo to lubi, to jej słowa cytuję: "Czasami jest tak, że karty nie
            mówią z różnych powodów,czasami po to zebyś coś przeżyła i
            zrozumiała , niektóre wydarzenia mają nas czegos nauczyc dlatego
            karty milcza, może ten czas mamy na przemyślenie, zrozumienie i w
            przyszłości na docenianie tego co mamy. Karty mówią tylko wtedy gdy
            ma cos byc, karty mówią prawde ale nie zawsze chcą mówic i trzeba
            sie zastanowic dlaczego nie robią tego".
            • Gość: Ilona Re: do mystery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 14:22
              trochę nieładnie o mnie napisałaś i nie chciałam już odpowiadać,bo szkoda czasu
              na przepychanki....trochę ma rację twoja znajoma...w takich przypadkach pokazują
              się karty kapłanki albo maga!i nie powinno się ani wróżyć dalej ani mówić i
              naginać co znaczy kapłanka albo mag!ona znaczy w profesjonalnym rozkładaniu
              tarota TAJEMNICĘ!nawet jak zobaczy się po przełożeniu te dwie karty nie powinno
              się dalej mówić,bo tarot nic nie powie,ale takie rzeczy trzeba wiedzieć i nie
              często pokazują się kary kapłanki albo maga,mnie się nie często pokazywały:)
              Możesz nie wierzyć,że byłam wróżką czy tarocistką jak to nazwać,ale powinnam
              napisać,że jestem,bo to dar na całe życie...możesz wierzyć w jaką chcesz wersję
              wydarzeń,nawet że jestem dajmy na to pracowenicą supermarketu i tak sobie
              rozkładam już parę lat ten towar na półkach i przypomniałam sobie jak mi to
              wróżka przepowiedziała i wkurzyłam się i na wróżkę i na tarota;)i to taka
              zemsta;)!!!!:)))))a argumenty śmieszna....zależy dla kogo;)dla tego kto zna te
              karty NIE!
              Karty mówią prawdę,jak czegoś nie chcą powiedzieć pokazują niektóre
              karty:)dwie!nie ma może ,tak, może inaczej,ale mnie nie przeszkadzają małe
              wróżki on-line(Martuska to naprawdę ciekawe określenie gdzie to znalazłaś;)jak
              dają nadzieję i ktoś trudny czas przetrwa złudzeniami to też terapia...tylko nie
              piszcie tu później,że wróżby się nie sprawdzają!!!!;)
              • Gość: Żabka Re: do mystery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 14:30
                ja nieładnie chyba przesadzasz!!! To Ty zaczełas pisac do mnie w
                taki sposób a ja napisałam tylko prawde że Twoje wrózby sie nie
                sprawdzały napewno wszystkie i w 100% bo to niemożliwe a nawet
                śmieszne bo to każdy wie że nie ma takiej osoby gdzie każda wróżba
                sie spełniła, Przykro mi ale to ty zaczełas do mnie pisac zaczynając
                od słowa : -a potem taka forumowiczka żabka napisze.... -to Ty
                zaczełas wiec przestań już bo sama zaczynasz te wojne a bronic sie
                musze bo nie dam po sobie tak jeździc ani wmawiac takich rzeczy
                jakie piszesz!! przykro mi ale racji nie masz jak już wczesniej
                pisałam podając przykłady, wiem że prawda boli i cięzko jest
                przetłumaczyc, ale musisz to zrozumiec czytając wypowiedzi innych
                wróżących które też sie z twoim zdaniem nie zgadzają.
                • Gość: Żabka Ilono IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 14:37
                  to oczywiste ze wrózby sie nie zawsze sprawdzają! jest tu wiele
                  watków - "sprawdziła, niesprawdziła mi sie wróżba". I znów napisze:
                  zdaje sobie Pani sprawe że pani wróżby nie zawsze sie sprawdzały
                  prawda? i tutaj jest prawda bo to jest oczywiste że Tyle czasu
                  wróżyłas Ilono i wróżby sie sprawdzały , ale i też nie. i nie możesz
                  przy tym zdaniu sie upierac że twoje wróżby sie zawsze sprawdzały
                  każda co do joty.
                • Gość: Ilona Do Żabki;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 14:39
                  niech się nie zgadzają;)niektórzy się zgadzają,niektórzy w jakimś
                  zakresie,niektórym dało to do myślenia,niektórzy to zignorowali,niektórzy mnie
                  dali do myślenia...przecież potrafię zrozumieć;)dyskusja ezoteryczna dyskusją
                  ezoteryczną;)a dla niektórych kasa kasą:)))))nie można uogólniać;)nie
                  odpowiedziałaś czy naukowo przebadałaś te wszystkie osoby,czy to bardzo
                  reprezentatywna grupa;)nie odpowiadaj widać,że czas kończyć;)
                  • Gość: Żabka Re: Do Żabki;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 14:48
                    jakie osoby? swoich bliskich? -tak, i po kilku latach nawet sie
                    niektóre wróżby sprawdziły, ale nie wszystkie a nawet były takie co
                    sie sprawdziły ale inaczej czyli w połowie różnie to można
                    tłumaczyc, wiec różnie to jest z tarotem. Osoby wróżące napewno byli
                    tacy co dobrze wróżą bo naprawde słyszałam że dobrze czytają karty
                    ale i ich sie wróżby nie zawsze sprawdzały, ale co tu mówic przeciez
                    to oczywiste , jak każdy dobry tarocista powiada: - tarot to nie
                    wyrocznia, ostatnia decyzja nalezy do nas, dlatego pewnie niektóre
                    wróżby sie nie sprawdzają.
                    • camaretto Re: Do Żabki;) 07.10.22, 14:57
                      Bzdura na resorach, ja jako wróżka i dypl. bioterapeuta myślę swoje3, o pozytywnej energii to ta pan/i może tylko pomarzyć, zTYMI sugestiami dot.wróżb/dywinacj.. Pewno jeszcze słucha Grechuty i podąża co niedziela do kościółka powszechnego, na tym opierając swoją znajomość kart. PO to jednak zbyt mało żeby ukryć swoje ciążenie ku chrześcijaństwu , trzeba PO pisu żeby się coś zmieniło, bo ja znam klikę obu partiijako np. piractwo drogowe, o mało co nie opłacilibyśmy tego 'zaufqnia życiem, kocia nerwica wydaje się po paaru latach przesadą, ale łamanie opłatka z którąkolwiekze stron to dziś przesada - now'obogaccy jednak MUSZA być wzorowi, a ja mam przez lata kontakt z 'w/w energiami i odlew z radiestezji i -naprawdę - z dośw'iadczenia (zwierzaki popierają moje dywagacje)i wizji prywatnych, które opisuję/ mechanizmów fizycznych jak AURA 2000 / fizjologia...słowem, wszystko naukowo potwierdzone- i mam tylko coraz większą pewność że są to namalowane/ wydrukowane obrazki, minus trans... bez hipnozy/osoby z ESP albo klienta,bo u mnie w pracowni klienci często sami stawiali sobie Tarota. Pozdrawiam Cam
    • Gość: aisha Re: Prawda o Tarocie IP: 78.144.201.* 06.04.09, 17:22
      Pisze Pani, ze wie jak <oczyscic> sie z tarota, Czy moze Pani
      powiedziec jak?
    • agrentowy4321 Re: Prawda o Tarocie 04.03.23, 13:27
      Niekiedy może być to ciekawe
    • irona.sonata Re: Prawda o Tarocie 23.04.23, 23:17
      Bardzo bardzo
    • irona.sonata Re: Prawda o Tarocie 24.04.23, 17:11
      Raz tak a raz inaczej
    • irona.sonata Re: Prawda o Tarocie 02.05.23, 22:36
      Ile dołożysz tyle wynik
    • mariolkakrk Re: Prawda o Tarocie 22.11.24, 12:21
      Można uzyskać informację jak się oczyścić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka