Dodaj do ulubionych

PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy

14.12.03, 14:31
Witam
Mam pytanie, co to znaczy dokładnie, że ktoś jest komuś w pewien sposób
przenaczony? Wróżka, powiedziała mi, że mój partner spotkał tę kobietę... za
wcześnie, to miało sie wydarzyć za kilka lat, a tak przez przypadek wydarzyło
się juz teraz. Nie wiem, co mogę zrobić, bo bylismy bardzo szczęsliwi.
Dowiedziałam sie, że po okresie fascynacji, nie będą chyba szczęśliwi,
dodatkowo są nad Nią jakieś zagrożenia wypadkowe (nademną również, nawet już
niedługo podobno), Wróżka powiedziała mi, że nawet możliwe jest, że Ona przez
Niego popełni samobójstwo, bo będzie ją doprowadzał do takich stanów... Nie
wiem, co robić, nie chcę, żeby On był nieszczęśliwy, nie chcę, żeby tej
dziewczynie stało sie cos złego, chociaż chyba powinnam zacząć bać sie o
siebie...Ja tak bardzo Go kocham, wiedząc, że On już nic do mnie nie czuje.
Pomóżcie, proszę o radę.
Coelum

Tak napisałam w poprzednim mailu. Chciałam jeszcze dodać, że Wróżka
powiedziała, że ta dziewczyna jest mu w pewien sposób przeznaczona.
Powiedziała, też, że są nademna jakieś dobre siły, Opatrzność, która czuwa
nad moim życiem i przez ten czas, który mieliśmy być razem, oni będą
szczęśliwi. Miał ją spotkać później, bo Jej los z nim to kłótnie i zdrady.
Tylko ja sie ciąglę, martwię o Tą dziweczynę. Co się stanie, w dzień kiedy
to miał ją spotkać kiedy według przeznaczenia miał dopiero porzucić mnie...
Boję się o Nią, może to wtedy mają mieć mijsce te zagrożenia? Nad Nią, bo
nademną wcześniej. Wróżka nie podała mi daty. Zresztą co mogę zrobić?
Powiedzieć mu, "Wiesz za kilka lat, jest całkiem możliwe, że... Musisz uważać
w podróży...". Przecież On stwierdzi, że jestem kompletną idiotką... Naprawdę
już nie wiem, co robić. Jak tego uniknąć, jak sprawić, aby oni obydwoje byli
bezpieczni, tak bardzo Go kocham, że już wolę, żeby On był z Nią, skoro jest
z Nią szczęśliwszy, ale jak złagodzić te niebezpieczeństwa? Wiem, że i tak by
porzucił dla dla Niej, ale nie potrafię znieść tego, że On mógłby być
nieszczęśliwy, za dużo dla mnie znaczy, On jest moim życiem... Dodam jeszcze,
że Wróżka powiedziała, że do tego czasu ja spotkam kogoś, podobno wielką
miłóść. Jak pozyć się tego uczucia, do tego chłopaka, który już mnie nie
chce? Jak zabić tę miłość? Poradźcie coś...
Proszę także o wypowiedź Panie ekspertki, bo nie wiem, co robić.
Obserwuj wątek
    • shira77 Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 14.12.03, 14:45
      Osobiście wierzę w przeznaczenie, choć w ograniczonym stopniu, bo tak naprawdę
      to sami jesteśmy kowalami swego losu, przecież od twoich wyborów zależy kim
      będziesz w życiu, w którą stronę pójdziesz, jak postąpisz... Na Twoim miejscu
      zadałabym sobie pytanie skąd wróżka może wiedzieć, że to co się zdarzyło miało
      się zdarzyć dopiero za jakiś czas. Skoro zdarzyło się to teraz, to widocznie
      miał być to ten moment. A co do przeznaczenia, to chyba jest tak, że spotykamy
      ludzi, których z jakichś powodów mamy spotkać, którzy są nam coś winni albo
      którym my jesteśmy coś winni... Tak to chyba jest.
      • coelum Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 15.12.03, 10:53
        Bardzo dziękuję, za to, że napisałaś... Pytasz skąd wiem, otóż byłam u tej
        wróżki na początku roku i ona powiedziała, że "wkrótce kogos spotkasz będziecie
        szczęsliwi, potrwa to kilka lat, ale on zostawi mnie dla młodszej dziewczyny,
        ktora będzie pochodziła z tego samego miasta co On. Ale oni nie będą razem
        szczęśliwi".
        No i wszytsko potoczyło sie tak jak powiedziała, tylko nie było tych lat bycia
        razem, bo teraz on ją spotkał za wcześnie, a ja już nie wiem co mam zrobić.
        Marne pocieszenie, "że i tak by mnie zostawił", no i martwię się tymi
        zagrożeniami...
        Coelum
        • shira77 Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 15.12.03, 18:02
          Wróżby i wróżki mają to do siebie że są omylne. Ta u której byłaś mogła się
          pomylić co do czasu trwania Twojego związku i co do tego czy ci dwoje będą
          szczęśliwi. Zawsze możesz porozmawiać z tym chłopakiem o tym jak mu się układa
          z tą dziewczyną. Na Twoim miejscu na razie dałabym sobie odetchnąć i poczkała
          jak to wszystko się rozwinie.
          I nie wierz we wszystko co mówią Ci wróżki. Ja byłam w swoim życiu dwa razy u
          wróżki, w tym ostatnio u bardzo znanej. Jedna mi powiedziała że będę miała
          najpierw córkę, druga że syna... A poza tym wg tej bardzo znanej miałam z kimś
          być dłużej a wszystko rozpadło się w miesiąc po wizycie u niej, a ja
          uwierzyłam w to co mi powiedziała, zaangażowałam się bardzo i musiałam długo
          to odcierpieć... Więc już nie wierzę w to co mi mówią wróżki...
    • mskaiq Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 15.12.03, 14:24
      Jest regula ktora mowi ze jesli kochasz kogos dostatecznie mocno aby to
      przetrwalo probe czasu i watpliwosci to bedziesz z ta osoba.
      Zwykle my probujemy zabic milosc kiedy ona jest nie odwzajemniona albo my ja
      widzimy jako nie odwzajemniona.
      Taka jest regula ktora rzadzi naszym pobytem tutaj na ziemi. W tej sytuacji
      wszystko zalezy od Ciebie, Ty decydujesz co bedzie dalej, Ty masz prawo
      wyboru.
      Bardzo zadko zdarza sie ze taka proba jest podejmowana przez nas.Zwykle
      wybieramy cos dostepnego, realnego jak to czasem okreslamy.
      Jesli chodzi o sprawy wypadkowe to sa one wynikiem Twojej karmy, a Twoja karme
      zna tylko Bog, tego nie mozna zobaczyc w kartach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • coelum Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 15.12.03, 17:50
        Wiem, ale On mi powiedział, że nic do mnie nie czuje. Po prostu zakochał sie w
        Tamtej, a ja ciągle sie martwię i za Nia i za Niego.
        • yvett5 Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 15.12.03, 22:59
          Ktoś mądry znający się na kartach powiedział mi, że karty nie pokazują wyroków
          tylko tendencje, bo w los np. Twój wplątane są inne osoby, które też mają wolną
          wolę, dochodzą jeszcze jakieś czynniki zewnetrzne niezlaezne od nikogo. Myslę,
          że powinnaś w myslach zyczyć im szczęścia, przestać o nich mysleć w jakikolwiek
          sposób (oczywiscie jesli podświadomie nie liczysz na jego powrót) i mysleć o
          swojej szczęśliwej przyszłości :) Tam gdzie wysyłamy energię, a więc równiez
          energie naszych mysli coś się tworzy (dobrzego albo złego) i mysląc, że cos im
          sie zdarzy czy jej złego sama sprowadzasz podświadomie to na nich i wtedy może
          nastąpić reguła "samosprawdzającej się przepowiedni" w stylu : a nie mówiłam ???
          Zostaw to za sobą, bo to przeszłość, a blizsza nam jest terazniejszość i
          przyszłość niz przeszłość :)
          Pozdrawiam gorąco :)
          • coelum Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 18.12.03, 09:56
            Dzięki... Tylko ja cały czas oskarżam się, że to wszystko moja wina, ciągle Go
            bronię, kiedy inni Go oskarżają... choć to przecież On dokonało wyboru, swojej
            drogi.... Ja naprwdę nie chcę, żeby cierpiał...Tak wiele do Niego czuję,
            mogłabym oddać za Niego życie, naprawdę...
            Z drugiej strony, wiem, że przezecież Go nie zmuszę do powrotu, przewidując coś
            co może sie wydarzyć za kilka lat. Wiem, że gdybym Mu o tym powiedziała,
            wyśmiałby mnie i całkowicie juz zlekceważył...
            Pozdrawiam
            Coelum
            • coelum Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 19.12.03, 15:27
              A może znacie jakieś skuteczne sposoby na pozbycie się tej okrutnie
              nieszczęśliwej miłóśći?
              Choć wczoraj rozmawiałam z Jego bliskim kolegą i On mi powiedział, że mój
              ukochany, nie jest już z tą dziewczyną, podobno pokłócili sie, a On
              poznał "inne cudowne dziewczątko"... Zastanawiam się czy warto o to wszystko
              jeszcze walczyć, bo ja chyba się tylko przed Nim ośmieszam. Nie wiem, co
              mogłabym zrobić, aby wrócił, chyba żadne czary-mary tu nie pomogą, a zresztą
              nie znam sie na tym...
              Naprawdę nie wiem co robić, napisz co na ten temat sądzisz Drogi Czytelniku
              mojego posta.
              Pozdrawiam
              Coelum
              • ama5 Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 26.12.03, 01:02
                Ja sadze, ze musisz sie od niego odciac. Wyjedz, przeprowadz sie, cokolwiek,
                ale nie badz w jego zyciu, nie obserwuj, NIE ZYJ NIM. nie musisz zrywac
                kontaktow, ale to nie Ty do niego zadzwon pierwsza. Moze jak poszaleje z
                cudownymi dziewczatkami i zobaczy czym sie roznia ich uczucia od Twojej milosci
                to zrozumie co stracil. A moze Ty do tego czasu otrzasniesz sie z tego
                trujacego uczucia i jak wreszcie zadzwoni to bedziesz umiala ocenic go realnie.
                Znajdz nowy krag znajomych, zapisz sie na kurs, pojedz na au pair, generalnie
                zrezygnuj z niego w swym zyciu. Lepiej pocierpiec na koniec niz cierpiec bez
                konca, prawda? A wrozba sie nie przejmuj, moze sie nie sprawdzic. Uwazaj na
                siebie jesli podala Ci jakies szczegoly tego zagrozenia Twojego, ale nie bierz
                na siebie odpowiedzialnosci za los calego swiata! I docen siebie - nie kazdy
                potrafi kochac tak jak Ty, a ten kto nie potrafi tego docenic na pewno nie jest
                tej milosci wart. A moze jest inaczej, moze on sie boi, nie jest w stanie
                udzwignac ciezaru tak wielkiej milosci z Twojej strony? Jesli tak, to odcinajac
                sie od niego i organizujac wlasne normalne zycie, pokazesz mu ze nie ma sie
                czego bac. I na pewno nie probuj go odzyskac poprze czary-mary ... :-))))
                Pozdrawiam, Agneiszka
    • dorotalepkowska Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 26.12.03, 13:18
      Wiem,że na miłość jest jedno jedyne lekarstwo: druga miłość. Innego nie
      ma.Musisz zainteresować się innym mężczyzną i świadomie skierować swoje uczucia
      w jego kierunku.Przemyśl, kto ewentualnie nadawałby się na Twojego partnera i
      zrób wszystko, żeby on zauważył Ciebie. Sama przeżyłam coś podobnego i
      pomogło.Chybaże, to był przypadek.
    • eevvaa Re: PRZEZNACZENIE - ciąg dalszy 26.12.03, 15:31
      Poprostu w życiu jedna osoba się rozwija a druga zatrzymuje się w miejscu.
      Dlatego musieliście się rozstać. Wrozka może przepowiedzieć przyszlośc tylko
      wtedy, gdy założy, że ta osoba się nie rozwija. Jednak z chwilą zmiany myślenia
      cała przyszłość się zmienia. Głowa do góry, przyszłość jest w naszych rękach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka