faucon6
16.05.09, 09:52
Witam serdecznie wszystkich. Proszę o edycję moich kart. Wróżę z
Iniciatorów Golden Down. To najlepszy link do moich
kart:www.tarotforum.net/showthread.php?t=96883
www.albideuter.de/html/initiatory_golden_dawn.html
Zadałam pytanie o to co mogę zrobic, zeby dac sobie wiecej luzu i
swobody i byc odbierana jako osoba bardziej otwarta, kontaktowa.
Karty tylko w pozycji prostej, nie odwracam.
1.potencjał wrodzony: 6buław
2 potencjal nabyty w toku zycia: 9buław
3potencjal ktory moge wypracowac: 4denary
4 poziom samooceny: 7pucharow
5 uzdolnienia w sferze socjalnej: 4miecze
6 negatywne wzorce i zachowania: 6mieczy
7 co mnie ogranicza: rycerz denarow
8 jak to zmienic: as pucharow
Lubie byc doceniana, odnosic male zwyciestwa i przec do przodu.
Zawsze wynajde sobie cos co chce poprawic, co sprawi ze zaczne
berdziej sie doceniac i nie doceniam siebie bo czuje ze moge wiecej.
Zalezy mi na opinii innych.
Jestem ambitna, ale niesamodzielna. i to chyba ona zaklada mi
kajdany tak ze czuje, ze sama sie ograniczam i czuje sie ciagle
oceniana.
Nauczylam sie rozwiazywac trudne sytuacje, przywiazywac do nich
wage, ale i nie potrafie calkiem swobodnie podchodzic do wielu
spraw. Bardzo je przezywam rozwiazuje po lebkach i gnam dalej. Wiem,
ze za bardzo sie przejmuje i odgradzam.
Moge wypracowac sobie spokoj i dystans od problemow. Przestaje sie
tez dzielic nimi z innymi. Choc czasem fajnie jest powiedziec komus
ze cos sie w moim zyciu dzieje i nie jest tak jak bym to sobie
wyobrazala. Moge nauczuc sie calkowitej samodzielnosci, ze zdrowa
podstawa wiary w tego co sie ma - wlasny potencjal. Ale nie bede
umiala tego przekazac, otworzyc sie na innych. Chwycic dobrego
kontaktu.
Ciagle marze o czyms i wierze ze wszystko jest w zasiegu reki.Jednak
ile wysilku mnie to kosztuje to sama widze. Moze to przekonanie, ze
tak powino byc, ze sobie poradze, ze wszystko przezwycieze? Wiec
ciagle marze o czyms, wierze ze to moglabym miec i bujam w oblokach
bo to jest przyjemne.
Kiepskie;p
Najlepiej radze sobie w kontaktach z mezczyznami, ale wlasnie nie
tyle jestem partnerem, choc swietnie sie rozumiemy, co podpora. Brak
mi pewnosci siebie, wiec lubie wiedziec co mysli druga osoba.i tak
zyje w zawieszeniu wyczuwajac.
Wyobrazam sobie, ze wszystko co zrobie moze iec zle skutki, ze
jestem w sytuacji bez wyjscia, troche niezdarnie sobie radze, ale
wiem ze musze, ze mi sie uda, ale sama sie zamykam na pomoc z
zewnatrz i odrobine kolorow.
Co mnie ogranicza? Cel ktory sobie obralam? Moze to ze sie uparlam,
cos sobie wmowilam i nie potrafie tego od tak zmienic i byc bardziej
swobodna, bardziej „lekka”w tym zakresie.
Uwierzyc i pokochac siebie, przede wszystkim uwierzyc ze z kazdej
sytuacji jest wyjscie, ze mam w sobie potencjal nie zwiazany z tym
ze musze bo tak bardzo chce, tylko z moge bo jestem fajna wiec tak
na prawde gdybym wyluzowala ludzie zobaczyliby we mnie to co mam
fajnego;p A tak ucze sie ze nie sa mi potrzebni.....