Dodaj do ulubionych

pierwsze zajecia

11.05.09, 20:23
poradzcie prosze i podpowiedzcie, jak wygladaja pierwsze zajecia z
3latkami, jak powinny wygladac, co zrobic zeby pomoc maluchom
bezbolesnie rozstac sie z mama, co wogle z nimi robic na tych
pierwszych zajeciach? jak to u was wygladalo, powiem szczerze ze
wlasnie najbardziej sie boje tego pierwszego zostania z
dzieciaczkami sam na sam
Obserwuj wątek
    • vienx Re: pierwsze zajecia 11.05.09, 21:42
      Witaj!
      Też się tego bałam smile ale tak naprawdę strach ma wielkie oczy. Pierwsze zajęcia
      odbyły się w towarzystwie rodziców (tego dnia było oficjalne rozpoczęcie).
      Najpierw dzieci oswajały się z salą- dałam im trochę czasu na podejście do
      wszystkiego, dotknięcie, sprawdzenie. Później wszyscy razem, z rodzicami,
      przeszliśmy się po przedszkolu, pokazałam dzieciom szatnię, jadalnię, łazienkę,
      a nawet sekretariat smile. Po powrocie usiedliśmy w okręgu i najpierw poznawaliśmy
      swoje imiona, porozmawialiśmy o tym, co można, a czego nie wolno robić w
      przedszkolu- można "spisać" z dziećmi coś na kształt kontraktu, tylko, że
      zamiast spisywać zasady, są przedstawione w formie obrazków, a dzieci
      "podpisują" się odciskiem dłoni. A później jakieś integracyjne gry i zabawy -
      nie za dużo, tak, aby było wesoło. Te zajęcia nie mogą trwać zbyt długo. A potem
      rodzice poszli na spotkanie- zebranie organizacyjne z panią dyrektor, a dzieci
      zostały w sali. Część tych rodziców, których dzieci bardzo płakały, zostały
      trochę dłużej. A później poszliśmy na podwórko, bo pogoda była przepiękna.
      Miałam trochę łatwiej, bo nie miałam tych dzieci dużo (pracuję w przedszkolu
      prywatnym i wtedy miałam grupę bodajże 10-osobową) i rodzice mogli poświęcić
      trochę dnia na zostanie z nami. Natomiast jestem w grupie sama, więc łatwo sobie
      wyobrazić, jak się czułam, jako młodziutka nauczycielka w grupie maluszków, z
      których połowa płakała!

      Tak naprawdę trudniejsze były dni kolejne wink Niektóre dzieci bez problemu
      dostosowały się do tego, że są w przedszkolu, a rodzice idą do pracy, ale część
      miała ogromny problem, płacz był ogromny, no ale wtedy zamieniałam się w ciocię
      "kwokę" i te które miały ochotę się przytulić- przytulałam, a te, które chciały
      stać z boku, zostawały tam. W każdym razie pierwszy tydzień był luźniejszy,
      jeśli chodzi o zajęcia, bo zależało mi na przeczekaniu tej najtrudniejszej fazy
      rozstania w miarę łagodnie, stąd dzieci bawiły się w wybrane przez siebie
      zabawy, a płaczącym czytałam książeczki, malowaliśmy itp. W kolejnych tygodniach
      nie wszystkie płacze ustały, ale konsekwentnie wprowadziłam zajęcia, dzięki
      czemu rozstania z rodzicami nie przedłużały się w nieskończoność- jak dzieci
      przychodziły, zajęcia już trwały, więc ja po prostu przejmowałam szkraba od
      rodzica, zapewniając oboje o tym, że krzywda się nie dzieje, że wszystko w
      porządku, że ma prawo do płaczu, bo to coś nowego i że będzie trudniej, jak
      rodzic będzie się żegnał przez pół godziny (bywało tak)itp itd.
      Ale chyba bezbolesne rozstanie się z mamą/ tatą zależy od samego dziecka, trudno
      znaleźć jedno rozwiązanie na wszystkie dzieci.

      Spokojnie, dasz radę smile
      • michasia24 Re: pierwsze zajecia 11.05.09, 22:14
        dzieki! milo sie to czytałosmile
        • przedszkolanka_anka Re: pierwsze zajecia 12.05.09, 08:36
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47465
          • przedszkolanka_anka Re: pierwsze zajecia 12.05.09, 08:41
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47465&w=67565537&a=67565537

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka