gerda11
20.02.08, 23:26
Kosowski precedens
Wewnętrzna sprzeczność w Karcie ONZ, która w pierwszym artykule mówi
o samostanowieniu, a w drugim o nienaruszalności granic, została
brutalnie obnażona
Najciekawiej na kosowską deklaracje niepodległości zareagowały
Turcja i Rosja. Ambasador turecki jako pierwszy złożył listy
uwierzytelniające w Prisztinie. Ankara, jako jedyny kraj na świecie,
uznaje separatystyczną turecką republikę na Cyprze, którą sama drogą
inwazji założyła, więc chciała zapewne być konsekwentna. Ale Ankara
zarazem nie uznaje ormiańskiej Republiki Górskiego Karabachu, która
zbrojnie oderwała się od Azerbejdżanu - i której zresztą nie uznaje
nawet sama Armenia, bez której wsparcia Karabach by się nie oderwał.
Co więcej, Turcja walczy, dużo bardziej krwawo niż Serbia z Armią
Wyzwolenia Kosowa (UÇK), z kurdyjskimi partyzantami i zapowiada, że
jeśli autonomiczny Kurdystan w sąsiednim Iraku ogłosiłby
niepodległość - odpowie wojną. Jest to więc konsekwencja poważnie
ograniczona interesem narodowym.
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,4943549.html