Dodaj do ulubionych

mam dosc gotowania :-(

29.05.10, 15:15
wychodzi mi bokami
brakuje inwencji i cierpliwosci
bo wiekszosc tego, co gotuje dzieciom nie smakuje

dzis powiedzialam starszej, ze skoro wiekszosc wegetarianskich potraw, ktore
ja gotuje jej nie smakuja, to ona musi zaczac jesc mieso
przykro mi, ale nie bede stawala narzesach po to,zebo ona odchodzila od
pelnego talerza a potem szukala po szafach slodyczy, bo glodna

no i ograniczam zakup slodyczy...
Obserwuj wątek
    • czarna9610 Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 16:21
      Znam ten ból sad. Był czas iż gotowałam dwa obiady. Może zaproponuj młodej, żeby
      sama sobie gotowała jakieś wegetariańskie dania. I oczywiście dopilnuj żeby nie
      uciekała w kluchy i słodycze. Bo to grzech dietetyczny wielu wegetarianek. Jak
      ja zaproponowałam swojej żeby sama sobie zaczęła gotować, to stwierdziła, że
      zwierząt hodowlanych to jej nie jest aż tak bardzo żal i może jeść mięso. Cud
      że mnie wtedy szlag nie trafił
      • jan.kran Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 16:46
        A ile córka ma lat?
        • izabelski Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 17:18
          12.5
          • bene_gesserit Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 20:51
            Moze gotowac sama. Powaznie. Daj jej pieniadze, niech zrobi zakupy
            i ugotuje cos dla calej rodziny. Chocby i raz w tygodniu.

            Albo bedziesz miala raz w tygodniu (docelowo moze i czesciej)
            ugotowane, albo przeprosi sie z potrawami mamusi wink
    • nikanik Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 17:06
      czy cos jest w powietrzu????
      Mloda zaczela fochy z jedzeniem
      nie bedzie jadla chleba bo od chleba sie tyje
      nie bedzie brala do szkoly salatki typu ogorek pomidor ser rzodkieka tudziez
      inne bo to obciach
      nie bedzie brala jogurtow bo to obciach

      wczoraj mnie szlag trafil jak przyniosla nietknita kanapke i poprosila o
      dodatkowe pieniadze bo juz swoje wydala na batony (no tak od batonow sie nie tyje)
      ciekawa tylko jestem czy jada szkolne obiady

      i ciekawa jestem kiedy padnie i zrobi bolbol na dno na treningu....
    • mjermak Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 17:13
      Iza doskonale cie rozumiem, mnie tez juz dawno wyszlo, ale za sparwa
      mojego M, ktory wie lepiej i nigdy nic nie jest doskonale itd w ten
      desen. Juz z rok temu sie wscieklam i przestalam gotowac tzn byc
      odpowiedzialna za to co sie pojawi w weekendy na stole-wymysla on,
      robi zakupy on, wiekszosc robi on a jesli aj juz cos robie bo on nie
      umie to pod instrukcje i dyktando zeby potem nie mogl zwalic na mnie
      jak mu nie smakuje. Owszem, jemy fajne rzeczy bo on wymysla,
      kombinuje, studiuje ksiazki kucharskie , gazety i programy kulinarne
      ale dla mnie to pzrestal byc na jakis czas fun. Teraz od niedawna
      sie uspokoil i gotujemy razem i zaczynam to lubic ale uraz mi
      pozostal.
      Nie wiem na ile twoja corka ma czas zebyscie wspolnie gotowaly, ale
      moze sprobujcie chociaz zaplanowac w weekend menu, pojechac do
      kslepu czy na targ razem i niech ona wybiera, niech szuka przepisow.
      Bo tak to faktycznie nie ma sie co meczyc, a to, ze ty byc moze
      jestes wiecej teraz w domu i ona oczekuje ze bedziesz cuda na kiju
      wymyslac to nie ma. A sodycze w ogole przestan kupowac. Ja kupuej
      malo, ale mala dostawala zawsze a to w szkole, a to od kolezanki a
      to tata cos kupil. Teraz pochowalam albo wywalilam, czekolade
      wydzielam po kawaleczku za to na widocznym miejscu w kuchni
      ustawilam sloje z rodzynkami, orzechami, suszonymi morelami a w
      lodowce z przodu jest zawsze jogurt i jakies warzywa do chrupania.
      Ja co prawda nigdy nie zostalam wegetarianka ale jako nastolatka tez
      wybrzydzac usilowalam na to co mama daje i podjadalam slodycze i
      teraz sobie pluje w brode, bo nawyki mi zostaly do dzis i nadwaga
      tez.
      • izabelski Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 17:23
        ona ma sklepik szkolny
        i sklepy po drodze z i do szkoly

        oczywiscie gotowac sie jej nie chce

        ale sprobuje zachecic do wspolnego gotowania

        syn predzej sie garnie...

        szlaczek jasny mnie trafil, bo na zapach smazonych kielbasek wpadla
        do kuchni i jeszcze sie wiecej domagala...
        wiec ten wegetarianizm to wg mnie troche na pokaz...

        no nic - jestesmy w domu w tym tygodniu wiec latwiej bedzie

        a moj ex - no coz
        caly czas mieszkamy pod jedny mdachem
        ale gotowanie to raczej osobno, bo on ma takie okrojone menu z
        powodu jego alergii prawdziwych i wymyslonych, ze ja odpadlam juz
        dawno tem od dogadzania jemu (jeszcze zanim sie oficjalnie
        rozstalismy)
        • edyta95 Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 17:55
          a może ją postrasz, że w słodyczach też są tłuszcze zwierzęce. Jak
          taka zapalona wegetarianka, to jest szansa, że przestanie jesćsmile
    • fettinia Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 18:05
      Iza rozumiem..tez sie troche na poczatku buntowalam.Potem sie oswajaszsmile
      Moze zrob z corka liste tego co lubi i zrobcie jadlospis na tydzien?
    • misia72 Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 18:22
      Iza, moze to chwilowe zniechecenie.
      Ja bym proponowala 2 rzeczy:
      slodyczy nie kupowac wogole. Nie maja absolutnie zadnej wartosci a kusza bardzo.
      Zwlaszcza dzieci. Ja tak wlasnie moje oduczylam, do tego stopnia, ze jak np
      dostaja w prezencie slodycze to zabieraja do szkoly, aby zjadly kolezanki.
      druga rzecz to wspolne gotowanie. Mialam podobne "niejadki" w domu i wyleczylam
      je w ten sposob, ze zaczelismy w weekendy wspolnie przygotowywac posilki. A
      scislej kazdy z nas : ja osobno, M osobno i dziewczynki razem mial za zadanie
      przygotowac jedno danie : jak przypadnie : przystawke , glowne i deser. Zasada
      bylo, ze probujemy wszystko, co druga osoba ugotowala! W ten sposob odkrylismy
      wiele fajny przepisow a dzieci nauczyly sie jesc wiele wiele potraw, ktore
      kiedys byly poprostu bojkotowane.
      • izabelski Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 20:54
        pamietam jak o tym pislas i to jest najlepszy pomysl
        pomysle jak to przeprowadzic praktycznie raz w tygodniu

        wszystkim wyjdzie na zdrowie
        ale bez exa :-
    • roseanne Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 20:44
      namow mlodziez do przygod kulinarnych i problem z glowy
      od kiedy moja nastolatka pomaga lub przygotowuje dania je chetniej i bardziej
      roznorodnie
      nie tylko makaron z sosem pomidorowym tongue_out



      swoja droga to rozumie twpj bol, od kiedy musialam zmienic moje zwyczaje
      zywieniowe chodze na imprezy z wlasna walowka, by innym glowy nie zawracac
    • kingaolsz Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 21:05
      Ja bym pewnie zaproponowala, zeby sama sprobowala cos ugotowac, albo znajdowala
      proste przepisy na potrawy, ktore zna, moze jakies kombinacje skladnikow, ktore
      bardzo lubi.

      W sumie nie pociesze, bo ja gotuje dla siebie i meza, dla dzieci i od jakiegos
      czasu dla Mamy, ktora tez z miesa postanowila zrezygnowac ( acz poprostu
      czesciej staram sie wspolne dania bezmiesne wymyslac).

      Powodzenia smile
      • kingaolsz Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 21:06
        > proste przepisy na potrawy, ktore zna,

        mialo byc na potrawy, ktore zje
        • izabelski Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 21:37
          a mama ni gotuje?
          to jakbys miala 3 dzieci smile)))
          • kingaolsz Re: mam dosc gotowania :-( 30.05.10, 12:02
            No tak mialo byc, ale w rezultacie nie gotuje, ale zjada np. suche ziemniaki czy
            surowke z naszego obiadu ( jesli w ogole sa), albo nic ( bo zupa na miesie na
            przyklad). Bo ona nie przepada za wymyslaniem i gotowaniem.
            • izabelski Re: mam dosc gotowania :-( 30.05.10, 13:49
              wiadomo, ze przy 4 i nastepny sie wyzywi
              ale nie zazdroszcze takeigo ukladu...
    • shachar Re: mam dosc gotowania :-( 29.05.10, 23:35
      ja tez cos dodam od siebie na wyzej wzmiankowany temat. Lezal ci w lodowce
      od dwoch dni pieknie zapieczetowany drob. Dzis zerwalam sie zeby przed
      praca upitrasic, otworzylam strone z przepisem perfect roast chicken
      Jamiego O. i dawaj wsadzac drobiowi cytryne w dupe. Mialo sie piec godzine
      dwadziescia, po tym czasie z pachwiny wyplywal czerwony sok wiec termometr
      w udo, 107F. znowu do pieca na 40 minut, a potem pewna, ze juz zabilam
      kure, odkroilam sobie udo (troche sie nameczylam przy tym) na lunch do
      pracy.Sluchajcie to co sie nazywalo na opakowaniu 'all natural hen' to ja
      nie wiem, to byl taki drob, jak kieeeedys na wsi mozna bylo spotkac, kosci
      jak stal, mieso bardziej zwarte niz swinina, ja nie wiem, co ja kupilam.
      wszystko poszlo do gara jeszcze raz, w sosie teraz plywa
      a dzialo sie to w Usa gdzie ptastwo rozpada sie od samego patrzenia
      • kingaolsz Re: mam dosc gotowania :-( 30.05.10, 12:00
        No bo kura to raczej na rosol, jej mieso jest twarde wlasnie. Na pieczen lepszy
        kurczak.
    • at.at Re: mam dosc gotowania :-( 30.05.10, 13:40
      Znam to. Moja młoda postanowiła, że będzie wegetarianką i zastąpi mięso
      warzywami strączkowymi. Ja od razu oznajmiłam, że podwójnie nie będę gotować,
      więc usłyszałam, że ona sobie sama ugotuje.

      Sytuacja po roku:
      regularne pretensje ze strony młodej: jak to, dla mnie nie ma obiadu? Jest
      mięso, więc ty gotujesz dla siebie. W odpowiedzi jest foch i kanapki. Przestałam
      się przejmować. Gotuję bez mięsa, jak my mamy na to ochotę, bo młoda je
      poszczególne produkty zrywami i potem nie chce na nie spojrzeć, nigdy do końca
      nie wiadomo kiedy. Aktualnie nie je bobu, brokułów, soczewicy, soi, niechętnie
      je kaszę. Natomiast je zupy, też na mięsie, a ostatnio wyżarła mi klopsy z
      indyka i fois gras.

      Jej wegetarianizm jest ściśle zależny od stosunków z jedną z przyjaciółek. Im
      luźniejsze kontakty, tym mniej zapału go wegetarianizmu.

      Mój M. je wszystko i sam gotuję, więc tu nie ma problemu. Młoda je, co dostanie
      (protesty są bez sensu, bo moja wola robi się żelazna) albo informuje wcześniej,
      że je w szkole. Jeśli mówi mi dzień wcześniej, że ma na coś ochotę, to ja to
      gotuję, nie ma problemu. Ale nie ustawiam całej kuchni pod jej kaprysy. W życiu
      bym nie wyszła z kuchni, a pracuję na pełen etat i studiuję.
    • izabelski poszli do sklepu po skladniki na pizze 30.05.10, 13:50
      beda ja robili w zalosci pod moim okiem
      ja nie rusze nawet najmniejszym placem smile
      • jan.kran Re: poszli do sklepu po skladniki na pizze 30.05.10, 15:00
        Moja Młodzież odziedziczyła talent kulinarny po Tatusiu.
        Ciężki etap mojego życia przeszłam bo ex miał żyłkę kucharską , ja nie umiałam
        nic i on mnie wykańczał ale przeżyłam ...

        Dopóki byłam Hausfrau und Mutter to gotowałam obiadki z kartki i przepisu ,
        jakoś szło , podobno jestem niezłą kuchreczką ale sama uważam że bez polotu.
        Natomiast dzieci są twórcze.
        Pewnie bym się nigdy o zdolnościach Juniora nie dowiedziała gdyby życie mnie nie
        przycisnęło.
        Poszłam na kurs i do fabryki i zostawiłam dzieci na pastwę.
        Miały 16 i 12 lat i co ugotowały to miały.
        Dziś maja 24 i 20 i gotują genialnie.
        Młoda jest generalnie wege i robi takie danka że odlot...
        Rzut na głęboką wodę pomógł.

        Temat do przemyśleńsmile))
        • izabelski Re: poszli do sklepu po skladniki na pizze 30.05.10, 16:50
          moje 10 i 12
          jak beda 16 i 14 to beda MUSIALY mi gotowac smile

          ciasto na pizze rosnie ...
          • jan.kran Re: poszli do sklepu po skladniki na pizze 30.05.10, 16:58
            Najfajniej jest gotować razem ... ale czesem też przyjść z pracy na gotowesmile))
            U nas wczoraj i dzisiaj sashimi roboty Juniorasmile))
            • izabelski Re: poszli do sklepu po skladniki na pizze 30.05.10, 17:58
              walkuja ciasto na te pizze

              nie do pomyslenia, zeby pizza nie wyszla smile

              pierwszy wrzut w piekarniku...
              owalna margherita i kwadratowa hawajska...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka