Przypadkowo odkryłam znakomity, ekologiczny(chyba) i tani, a przede wszystkim skuteczny, sposób na przypalone garnki.
Otóż, mam w domu malowanie, więc używam tzw. mydła malarskiego.
Czytając jego inne, niż zasadnicze, przeznaczenia, doczytałam się, że znakomicie spiera plamy itp.
I miałam w zlewie przypalony mlekiem garnek, czekał aż się zlituję i wywalę(ten garnek czekał).
W ramach eksperymentu, wymazałam więc, owym malarskim mydłem, dno nieszczęśnika. W końcu wszystko jedno, czy wywalę garnek przypalony, czy przypalony garnek z odrobiną mydła.
Wracam Ci ja wczoraj z pracy, a garnek ma na dnie mokry kożuszek. Kożuszek zdjął się normalnie zmywaczkiem, i ukazało się czyste dno.
Czuję się prawie odkrywcą(bo nie lubię wywalać nic bez potrzeby)