czytalam pare dni temu super artykul o tym jak dieta wplywa na
myslenie, art dlugi, ale clou - co powinny dzieci jesc - orzechy,
jogurt nat., sardynki, zolty ser, brokuly, fasola, mleko, kefir,
zurawiny, jarzebina - przynajmniej polowa tych produktow powinna
stanowic 2/3 dziennego wyzywienia dziecka uczacego sie.
Lista jest, zakupy zrobione. Pare pomyslow jest, ale wiadomo, ze nie
ma opcji, by karmic dziecko na przemian kanapkami z sardynkami lub
zoltym serem, fasolowa lub brokulowa i koktajlami orzechowym lub
zurawinowym.
No i oczywiscie wiem, ze dzieki takim posilkopm wylacznie dzieciatko
nie zostanie drugim Einsteinem, ze zwariwac sie nie trza, ale
gdybyscie byly w stanie podrzucic jakies fajne pomysly dla w sumie
wsiojadfajacej nastolatki - bylabym wdzieczna