sinusoidaa
06.06.11, 08:16
W bloku moich rodziców mieszka matka z niepełnosprawną córką. Dziewczynka ma czterokończynowe porażenie. Dla osoby postronnej - dziecko jest bez kontaktu, choć matka na pewno kontakt z córką ma. mówię o swoich subiektywnych odczuciach. Niepełnosprawna dziewczynka jest pełnoletnia, waży coś ok. 50 kg. Rodzina ta mieszka na wysokim parterze, aby dojśc do ich mieszkania, trzeba pokonac 9 schodków. Każdego dnia matka znosi wózek ( a własciwe stacza go po schodach) a potem znosi swoje dziecko. Dziewczynka jest każdego dnia na spacerze, jest zawozona na rehabilitację. Matka wypracowała sobie technikę znoszenia/wnoszenia swojego dziecka po schodach. Ale serce się kroi, kiedy patrzy się na tę matkę, która kilka razy dziennie wnosi/znosi dziecko.
Przechodząc do meritum. Chciałabym w jakiś sposób pomóc tej kobiecie. Powiedzcie, proszę, od czego zacząc, gdzie uderzyć, do jakiej instytucji się udać, zeby załatwić platformę/podjazd na schodach wewnętrznych klatki schodowej. Niechby był to tylko zwykły podjazd, choć fajnie byłoby, gdyby była to jakaś elektryczna platforma, nie wiem, w wciągarka? Przecież nie jest to jakiś szczyt techniki... Czy jakaś instytucja finansuje tego typu udogodnienia? PFRON? Dodam, ze ten podjazd mógłby się składać na ścianę. Schody są dość szerokie, myślę, że mają ok. 1,5 m. Chciałabym porozmawiać z tą kobietą, zaproponować pomoc, być moze tej pani nie stracza już sił na załatwienie tego udogodnienia, nie wiem. Jestem pewna za to, ze podjazd odciążyłby w znacznym stopniu jej kręgosłup. Strach pomyślec, co będzie za 5-10 lat, kiedy ta matka nie będzie już w stanie dźwigać swojej córki, kiedy kręgosłup odmówi jej posłuszeństwa.... Proszę o informacje, od czego zacząc, gdzie uzyskac pomoc?