dziś musiałam z Mają udać sie na oddział nefrologii w szpitalu
dziecięcym-gdzie została wycewnikowana. Nadal ma bakterię-na która
nic nie działa więc lekarz jako ostateczność przed podaniem
antybiotyku zalecił cewnikowanie by przekonać sie czy bakteria to
efekt bakteri "z ciała" i efekt złego pobierania moczu czy też jest
to bakteria która mocno zagnieździła sie w pęcherzu
Maja była cewnikowa jako4,5-5latka. Najpierw w szpitalu-potem
cewnikowałam ją w domu 3 razy dziennie przez kilka miesięcy.
POmagała mi szykowac sprzęt, przynosiła borasol i dawała rekawiczki,
przynosiła lidokaine z lodówki itp. Była bardzo zaangażowana. Miała
cewniki dla lalek i misiów -które tez w zabawie cewnikowała
I dzis sie okazało że NIC ale NIC nie pamieta! Byłam w szoku bo do
pwnego momentu mówiła o tym, bawiła sie w szpital-jak byłam w ciązy
z małą do oddawałyśmy do hospicjum cewniki które zostały nam po
naszych zabiegach i pamietała. A teraz NIC
wiecie co ucieszyłam sie-bo od pierwszego pobytu w szpitalu
obawiałam sie że przejsica po szpitalne będą dla niej traumą do
konca życia a tymczasem wszystko zostało wymazane. czy to przez
romzmowy i zabawy? a moze przez to że nie było nieprzyjemnych
wspomnien bo cewnikowanie odbywało sie w formie zabawy i jako
wspólna czynność? nie wiem. ale jestem pozytywnie zaskoczona