Dodaj do ulubionych

Do nagiecia cos

03.05.26, 00:35
Ciekawego macie? Nie o pisie. Nie o psie. Nie o origami(to do mnie). Nie o Ukrainie. Bialej Rusi. NATO i Trumpie,
Nie o podcastach. Nie o kaczorze. Nie o Poco bucie. Nie o alfonsie. Nie o Maciorze i zlotoustym Ziobraku.
Innymi suowy, czy mozna wyjsc poza nasze wykolejenia i przyzwyczajenia od conajmniej 20 lat?
W tych samych popluczynach papramy sie i nie widac wyjscia z tego cyrku.
Gasnicowy Imczy.
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 11:50
      Ostatnio zajmuje sie robotkami ręcznymi- z pociętych na jesień sztobrów, robię teraz sadzonki. Cześć sztobrów ma małe białe korzonki , cześć - nie.
      Wbrew intuicji i logice znalazłem jeden kawałek patyka pozbawione korzonków za to z pięknymi liśćmi i owockami
      • shachar Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 12:13
        Ja tez sie tym zajmuje obecnie. Rozmnazam hortensje. W ubieglym roku nic mi nie wyszlo, liscie owszem puscily, ale korzenie nie, mimo ukorzeniacza i wszystko szlag trafil. W tym roku probuje jeszcze raz. Wsadzilam patyki w worek z ziemia i zostawilam na dworze przykryte jasnym workiem. Liscie juz puscily, ale boje sie zajrzec co w ziemi sie dzieje. Poza tym mam zamiar zrobic air layering na niektorych galazkach hortensji , ktorych specjalnie nie scielam na wiosne. DZiekuje za przypomnienie. Z ogrodnictwa, to jeszcze zrobilam sianie w zimie w butelkach z ziemia i w takich slimakach z ziemi i plastiku, wszystko szlag trafil oczywiscie.
        • shachar Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 12:32
          Poza tym zrobilam sobie stempel exlibris na zamowienie z pelikanem w okularach.
          Stemplowanie jest dosc przyjemne. Udoskonalam tez recepture chleba pieczonego w domu. Najprostszy sposob, i nie da sie juz prosciej, znalazlam pare dni temu na stronie polskiego piekarza. Wychodzi chleb nie gorszy od tego na zakwasie i nie trzeba sie pierdolic z zakwasem, nagrzewaniem pieca i tp. Zrobilam wczoraj, i serdecznie polecam.
          • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 15:17
            Poza tym zrobilam sobie stempel exlibris na zamowienie z pelikanem w okularach.
            Stemplowanie jest dosc przyjemne.


            Czy to taki wstęp do sprzedazy swoich wyrobów ?😍
            Brzmi to bardzo fajnie🫠
            • a_iii_ty Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 16:45
              Fajnie brzmi, ale kto kupi ex libris z nazwiskiem kogos obcego? Chociaz widzialem kolekcje ex librisow, ale bardzo starych.
              Moze czegos nie kumam.
              • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 19:04
                każde czyjeś dzieło na początku było obce i nicnieznaczące. Marke wykuwało sie jakością i działaniem czasu ( czytaj - nie pogarszaniem sie jakości w czasie)
            • shachar Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 20:13
              Ex libris jest do stemplowani ksiazek, chce wszystkie podstemplowac, zeby, jak ktos mi swisnie, mial wyrzuty do konca zycia patrzac na moj stempel, serio. Dom idzie pod wynajem krotkoterminowy, jak wczesniej nie padne trupem ze stresu i wycienczenia, zarabiajac na pierdolone podatki od gruntu. Prawdopodobnie mam cos, co chcielibyscie przeczytac.Pare dni temu zamowilam Fear and Loathing in Las Vegas i Conspiracy of Dunces. Mein Kampf stoi na polce, jak i Osho, Lewis Carroll, Julia Child, i inne od Sasa do lasa.
              • a_iii_ty Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 20:34
                A ja nadrabiam polskie lektury, bo czasu nie bylo w Polsce... 6 ksiazka Dolegi-Mostowicza juz w robocie.. 16 napisal. Ciekawy facet, walczyl z bolszewikami w wojnie polsko-rosyjskiej, to ten od Dyzmy i Znachora, jesli moge przypomniec. Ciekawe obrazy Polski miedzywojennej.

          • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 15:40
            Udoskonalam tez recepture chleba pieczonego w domu. Najprostszy sposob, i nie da sie juz prosciej, znalazlam pa

            Tez myślę o tym od dłuższego czasu. Okoliczne piekarnie, jakkolwiek dobre w poszczególnych wyrobach, nie potrafią upiec zwykłego chleba razowego.
            • a_iii_ty Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 16:49
              Brakuje mi polskiego, wiejskiego chleba. Moze w wielkich aglomeracjach tradycja jeszcze istnieje.
              Tu, na prerii tylko gline w plastiku mozna kupic.
              • shachar Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 20:50
                a_iii_ty napisał:

                > Brakuje mi polskiego, wiejskiego chleba.

                Imek, bardzo cie prosze...
                Zabeltaj 400g wody z 1/4 lyzeczki drozdzy instant. Do tego lepiej miec wage kuchenna. Na pewno masz w Nebrasce jakies swoje ulubione supermarkety , gdzie nie lupia przy kasie, kup tam zwykla make, jak znajdziesz chlebowa, to dobrze, jesli nie to tez OK. Odmierz wagowo 500g maki, wsyp 1 lyzke (miarka) lub ciut ciut mniej soli, dolej owe 400g wody z drozdzami, zamieszaj, odczekaj 18 godzin.Na poczatku calego procesu, kiedy woda jest zmieszana z maka, mieszaj ciasto co 30 min, powyciagaj je aby gluten sie formowal.Zostaw to wszystko na kilkanascie godzin, nie ma jakiegos zlotego przepisu ile godzin. Potem uformuj bochenek ( troche sztuka dla laika, ale to jest zawijanie pod siebie ciasta na powierzchni dobrze posypanej maka. Potem przerzuc ciasto na papier do pieczenia i wrzuc kule szwem do gory do zeliwnego gara z pokrywa. Potem gar do piekarnika na 450F lub wiecej na 55 min. Po pewnym czasie na skutek obserwacji poczynionych zaczniesz udoskonalac swoj przepis, ale to jest najprostszy sposob na zrobienie rewalacyjnego chleba.
                • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:21
                  Czemu w Twoim przepisie czas wyrastania dochodzi do kilkunastu godzin a nie ma o tym mowy w przepisie polskiego piekarza?
                  • shachar Re: Do nagiecia cos 04.05.26, 18:56
                    a nie ma o tym mowy w przepisie

                    Ja z tego przepisu wzielam tylko ten fragment o wrzuceniu ciasta do zimnego garnka, co jest genialne i nie wplywa na smak. Wszystkie inne przepisy, ktore czytalam mowia o nagrzaniu pieca z garnkiem do 450-500F, grzania przez godzine (!!!), tworzenia pary wodnej w piecu, aby wyroslo itepe. Caly ten proces znacznie upraszcza wrzucenie wszystkiego na zimno. Reszta , czyli proporcje znaczy 80% nawodnienia, ile soli na 500g maki wziwlm z innych przepisow. Wszystko to, caly proces jest troche robieniem rzeczy "na oko", bo nie zawsze wody bedzie 400g na 500g maki. Jesli dodasz 20% czyli 100g maki z pelnego przemialu, to trzeba dac ze 10-20g wiecej wody. Takze sol soli nierowna. Tej super mialkiej dalabym mniej o jakies 25% nawet.
                    Ilosc czasu wyrastania to tez na czuja, zobaczysz po paru razach, czy ciasto jest dostatecznie wyrosniete, czy nie. A mozesz tez wcale nie patrzec, tylko wrzucic do lodowki na cala dobe, potem wyjac z mistki, poskladac troche, oproszyc maka , dac jeszcze troche czasu, zeby ciasto sie ocieplilo i do pieca.
                    • shachar Re: Do nagiecia cos 04.05.26, 18:59
                      acha, moim zdaniem, jak on kruszy te drozdze do ciasta to jest blad. O wiele lepiej jest zmieszac drozdze z woda, aby byly on w kazdej lropli wody i dodac make, wtedy wszystko rosnie w calej masie maki, a nie jej fragmentach.
                • a_iii_ty Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:25
                  Ja pierdziele. Najpierw 18 godzin, potem jeszcze kilkanascie? i co 30 minut beutac to? To ja juz
                  Wole odpuscic ten chlebek. Maja u was Whole Foods Amazona? Tam robia niezle chleby, ale nie wierze, ze to wszystko czysye i organic.
                  Dziekuje za przepis.
        • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 15:10
          Na jesień ściąłem ok 200 sztuk sztobrow cz porzeczki I wsadziłem je hurtowo do skrzynki po jabłkach, wyścielonej grubą folią. Zgodnie z moimi obawami teraz, w trakcie wydobywania sztobrów z ziemi w skrzynce, cześć korzonków po prostu sie urwała. Więc najlepszym rozwiązaniem jest wsadzać przyszłe sadzonki od razu do docelowym doniczek, z ryzykiem, ze część z nich nie wypuści nic. Po roku korzenie( jeśli roślina je wypuści) będą na tyle mocne i długie, ze oplotą ziemię w doniczce i bezpiecznie dadzą sie wysadzić do gruntu.
          • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:13
            robię przejście na czarną porzeczkę , bo karczowniki wpierniczyły mi 150 drzewek moreli i brzoskwiń. We wtorek facet przyjeżdża i wyrywa mi wszystkie te uschnięte kikuty i w to miejsce na jesień wsadzam śmierdziuszkę. Karczownikom , podobnie jak nam , nie podchodzi zapach czarnej porzeczki i łaskawie nie tknęły mi żadnego z krzaków
            • shachar Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:17
              Nie ma jakiejs chemii na te karczowniki?
              • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:27
                jest masę srodków np Quickphos, ale wszystkie one maja podstawową wadę - cholernie śmierdzą. Gdy wsypywałem tabletki do korytarza, obecny w nim kilkadzisiat/ set metrów dalej karczownik natychmiast zasypywał korytarz, odcinając źródło smrodu i trucizny. W nocy przychodził i robił dziurkę "wentylacyjną" w moim kopczyku i po kilku dniach korytarz był przewietrzony i zdeaktywowany. Idelana trucizna powinna byc bezwonna, wtedy problem miałbym rozwiązany w jeden dzień, a tak męczę się z nimi 9 lat
            • a_iii_ty Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:26
              Czarna porzeczke uwielbialem, ale smak i zapach byl rzeczywiscie troche dziwny.
              • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:27
                dlatego "na żywo" jest niejadalna , ale za to konfitury sa przepyszne
                • a_iii_ty Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 21:55
                  Ja tam ja jadlem "na golasa"... smakowala mi
      • krytyk2 Re: Do nagiecia cos 04.05.26, 08:44
        To ten dziwny natury😊
    • jan_stereo Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 19:31
      No ja bede walczyl w ogrodzie i sadzil jagody roznej masci, bedzie zabawa i pot, a na koniec, jesli nawet cos urosnie, to i tak ptacy wszystko zjedza smile
      • a_iii_ty Re: Do nagiecia cos 03.05.26, 19:52
        Jasiu, Ty masz gouembie serce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka