krytyk2 Re: Nie na temat 06.12.11, 09:51 złozony choroba oddaje sie słodkiemu nic nie robieniu,w ramach ktorego wczoraj obejrzalem film Królestwo niebieskie R Scotta.Film robiący wrażenie,zwlaszcza w scenach batalistycznych,ale nie tylko.Na przekór decyzji osobistej Baliana,odrzucajacej po smierci zony i syna ,wiare chrzescijańską,w filmie tym wyczuwa sie klimaty metafizyczne. Odpowiedz Link
elissa2 pomyłka 06.12.11, 17:12 te dwa wpisy można usunąć forum.gazeta.pl/forum/w,48376,86200934,131289899,Roger_Waters.html forum.gazeta.pl/forum/w,48376,86200934,131289967,Re_Roger_Waters.html Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 31.12.11, 21:46 całkim bardzo Was lubię, to byłam ja, Jarząbek Wacław. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 13.01.13, 02:41 bedziemy sobie puszczac to nagranie od czasu do czasu ;")) Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 06.05.13, 23:25 Te prawa Wam dalem abyscie jakies fajne fotki wklejaly, jak macie checi i wene. ps. tylko sie nie wycinajcie ;D Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 12.04.14, 16:28 Chce mi się pisać, ale nie mam gdzie, i nie ma tematu zachęcającego, co robić? Może założę wątek "Rzeczy ktore chcielibyście napisać, ale wzbraniacie się" i rozpocząć z grubej rury o przereklamowanym seksie jak jakaś Joan Collins albo inna starucha. Ale... jeśli znajdą się odmienne spostrzeżenia they are more than welcome.... Dziś nic mnie nie trapi, niech się rzeczy dzieją jak chcą. Odpowiedz Link
elissa2 najpiękniejsza plaża Kornwalii 12.06.14, 20:15 wiadomosci.onet.pl/prasa/plaza-marzen-w-kornwalii/xj2yl a nie wiedziałam, że Kornwalijczycy podobnie jak np Paryżanie czy Wenecjanie nienawidzą "ręki, która ich karmi" a swoją drogą, zastanawiam się dlaczego na 70 zdjęć www.bbc.co.uk/cornwall/content/image_galleries/beaches_westcoast_gallery.shtml?12 ani jednego z plażowiczami zażywającymi kąpieli; tylko na tym jednym kilka osób brodzi z brzegu co tam jest? jakieś prądy? bo woda chyba cieplejsza niż w Bałtyku (szukając odpowiedzi na to pytanie znalazłam to o złośliwym żarcie pewnego Kornwalijczyka) Odpowiedz Link
jan_stereo Re: najpiękniejsza plaża Kornwalii 17.06.14, 21:48 Spoko spoko, wkleje pod koniec tygodnia wlasne zdjecia z okolic Swansea, tez ciekawa plaza i prawie zadnego turysty ;')) Odpowiedz Link
shachar Re: najpiękniejsza plaża Kornwalii 21.06.14, 12:27 No i gdzie ta Swansea? A ja zapraszam do domu . nie , nie kupionego, tylko do siebie w sensie wydeptywania codziennie ścieżek po dokladnie tych samych miejscach. Otóż siedzę ja sobie teraz na balkonie, przegladam pocztę bo mam na aol (bo jak zaczelam na aol sto lat temu, to potem kiedy nastały gmaile, śmaile, nie chciało mi się przemieniać adresów, tak jestem nowoczesna), no więc przeglądam sobie po poczcie takie historyjki, które przelatują na ekranie, patrze i widze znajomy murek, jakby przy biurze naszej administracji osiedlowej, czy co?? Ta pani też mi się wydała znajoma, bo ją widziałąm w gymie za przezroczystymi szybami, jak się gibała...No i faktycznie, puszczam filmik, a tu druga sąsiadka, ta w czarnym tiszercie z nr telefonu, gibie się na piłce No i nasz mięśniak osiedlowy, który otworzył studio do ćwiczeń, ostatnio przyuważyłam, że mieszka u mnie w budynku, okazuje się że miszcz Ghany w kulturystyce, no no! Strasznie wyżyłowany, strasznie uśmiechnięty i przyjemny człowiek, what you see is what you get, jak to mówią...Nie wróżyłam mu sukcesu, bo u nas kulturystów jak na lekarstwo, ale kurcze, może się i ja zapiszę? Ostatnio mnie namawiał w windzie No a poza tym widoczek one trade center, codziennie o 6.45 rano możecie mnie spotkac na tym przejsciu , tam gdzie kamera robiła ujęcie to do zobaczenia. A no przejazd przez mostek. i ten sklep z czerownymi markizami po prawej, była tam taka piękna księgarnia , Strand books, to przerobili na LotLess jakieś, co za czasy..... Shirley i mięśniak Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 13.06.14, 01:04 Jestem maksymalnie wkurzona na niemoznosc wytrzepania z tylnej kieszeni 35 tys na ruine, ktora skladala sie z domu z kamienia z 1930 roku i nadbudowki do niego, kompletnie zrujnowanej. Brak kibla, wody i fakt, ze wszystko bylo do restaurowania i polozone na 12 akrach bagna najprawdopodobniej, dodawalo tylko kolorytu. mialam zamiar zatrudnic kozę Ilonę, zeby wygryzla wszystkie krzaki, ale juz po ptakach, juz ktos to kupil. Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 13.06.14, 11:43 Może ktoś Cię wybawił z opresji. Może miałaś wielkiego farta. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 14.06.14, 14:40 Tak też i pomyślałam, że tak miało być, bo inaczej to rozchorowalabym się z żalu. Już się widziałąm oczami wyobrazni w tym domostwie, odrestaurowanym, żabowisko ograniczone do jednego bajora...podglądałabym czaple i wogle... rach , ciach , dwa dni i juz nie ma domu, ludzie są padalce srające kasą , mówię ci za 4 miesiące wszystko będzie do kupienia za 800 tys.... ech... Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 14.06.14, 17:57 Jeszcze znajdziesz swoją okazję. Wierzę w to bo masz motywację. Po tak długim czasie dopiero zaczęłaś pracować zawodowo, coraz mocniej stajesz "na nogi". To nie była jedyna okazja... Jeśli w ogóle to była okazja - w Twojej sytuacji. Bo z Twojego opisu wynika, że to skarbonka bez dna. Jakoś czuję bo kościach, że cudem uniknęłaś wpakowania się w niezłe bagno. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 14.06.14, 23:12 Elissa, kocham zielone, masz rację, że może to nie była moja szansa, ale czasami stracham się, że zanim ja dojdę do jakichkolwiek oszczędności, wszystko to się skończy, te rozmarzone okazje, kiedy teraz patrzę na sprzedaż domów w Hudson √alley i wszystko sprzedaje się po 100, 200 tys niżej niż cena wyjściowa , teraz jest czas na kupno, kiedy 99% nie ma za co kupić ... Niestety jest jeszcze ten 1% , ludzie, którzy mają gotówkę na wszystko. Nie mam też poparcia w domu, mój tu przyjaciel ma mieszane uczucia jeśli chodzi o wiochę, bo nigdy nie maiał takiego doświadczenia, mimo że z mniejszego miasta niż Warszawa pochodzi, dla niego to jakiś kosmos zbierać jajka za kurami....jeździć do pracy godzinę pociągiem..on lubi miejskie życie, gdzie jest napiedolone łbów jeden przy drugiem do imentu, bary, puby, i kozetka do przespania się blisko metra, czyli to, co mamy teraz. Ja mam tego dość, on wręcz przeciwnie. o , i tak. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 17.06.14, 21:45 ja lubie takie inwestycje, ale jak przychodzi do remontowania i przywracania blasku, to sie potem okazuje ze cena rosnie jeszcze ze 2 razy...ale jako inwestycja finansowa to super sprawa, co innego gdyby tylko do mieszkania jak pierwsze domostwo....sam mialem podobne napady na kupno czegos tanszego 'gdziestam', ale moze za mocno kalkuluje ;')) Tak czy siak, przestrzen w zieleni to dobre grunty sa ;')) Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 01.11.21, 17:34 Ten wątek ma już 14 lat!!! Właśnie go przeczytałam jeszcze raz , często naprawdę nie wiedząc o czym czytam. To jest coś kolosalnego, że przepieprzyliśmy razem tyle lat! No i sprawdziło się, kupiłam wiochę, wow! Może to głupio zabrzmi, i nie na temat, ale mam wrażenie, że Farmazonia przestanie istnieć wkrótce, Imek znowu wszystko wykasuje. Odpowiedz Link
kalllka Re: Nie na temat 03.11.21, 18:05 Skasował metę… Głos mu jakiś wewnetrzny podpowiedział czy co? Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 14.11.21, 21:53 robi wrazenie, nie ? 14 wiosen, kurde gdzie ja wowczas bylem w 2007... Odpowiedz Link
jan_stereo sztuczne rzesy 14.11.21, 21:52 to jakis fenomen. celuja w nim czarnoskore panie, choc generalnie nosza je jak leci bez wzgledu na kolor skory, te rzesy sa tak przejaskrawione w swej sztucznosci ze rownie dobrze moznaby nosic plastikowe zeby wampira ktore sprzedawano na odpustach pod kosciolem w latach 80-tych, robilyby chyba tak samo dobre wrazenie. o so churwa chodzi, nie czuje tej mody, choc jest caly sklep z takimi otwarty niedaleko mnie i nawet w pandemii najwiekszej sprzedawano na wynos... Odpowiedz Link
shachar Re: sztuczne rzesy 14.11.21, 23:53 Rzęsy.... opowiem wam co wiem o rzęsach bo robiłam sobie z 10 razy takie doklejane indywidualnie do każdej swojej rzęsy, nie cała harmonię, jak w sklepie z mydłem i powidłem. Zaczęlo się od tego, że chciałam wyglądać dobrze z jakiejś tam okazji ze 6-7 lat temu. Poszłam więc do firmy na Manhattanie, której panie zajmują się doklejaniem. Trzeba wiedzieć jakie się chce, D, czy C shape, 3D to 3 rzęsy doklejane do jednej swojej ...i tp niuanse. Ma to teoretycznie wyglądać naturalnie, ale nie wygląda. Dopiero po tygodniu, dwóch, kiedy zaczynają wypadać, ich wygląd jest bardziej zbliżony do natury. Niestety po 3-ech tygodniach należałoby znów udać się do specjalisty celem dosztukowania tu i ówdzie... a to nie jest tania impreza. Za pierwszy set zapłaciłam chyba ze $350 i to 6 lat temu!! dopełnienia ok $150 -$180 kazde 3 -4 tygodnie. Tak więc chodzisz do pracy, żeby zarabiać na rzęsy, tak mniej więcej. Poza tym to boli. Boli pieczenie powiek od kleju, który się stosuje, nie wiem, może też dziuganie tą doklejaną rzęsą w czasie procesu? A najgorsze że to trwa ze 4 godziny pierwotnie żeby set dokleić! Potem, jeśli uzupełnia się co 2-3 tygodnie to trwa 1 godzinę, ale jeśli przetrzyma się ponad 3-4 tyg, to trzeba od nowa leżeć plackiem 4 godziny i bulić od nowa $350. Ceny sprzed 5-6 lat, przypominam. W związku z wysokimi cenami za usługi w beauty parlors, panie które tam pracują, poproszone o to szybko dają swoje prywatne namiary, zeby robić rzęsy w domu. Chodziłam parę razy to pewnej Rosjanki, która pracowała w firmie rzęsiarskiej 2 x w tygodniu, po to tylko, aby zdobywać klientów do prywatnych spotkań. Te Rosjanki ! Odpowiedz Link
shachar w oparach covidu 09.12.21, 14:36 jestem realnie ( kolega siedziący metr ode mnie zachorował) i umysłowo, dumam sobie o tym, jak bardzo mam centralnie w dupie to, co zajmowało większość mojego życia dotychczas. Nabieram lekkości przygotowując się na whatever, zwłaszcza w pracy gdzie neverending shitshow i niemożliwe do spełnienia oczekiwania pozostawiają już wszystkich z rozkraczonymi rękami i nogami. Nieprzeczytane książki piętrzą się na stołach, czas się za nie zabrać, niewysłuchane dyskusje czekają na wysłuchanie i wypowiedzenie. Piszę to słuchajac miłego brzdąkania dochodzącego skądś. Znalazłam źródło dzwięku, to moja supervisor, owa Pyza, która dzieliła sławetną pizzę, pokazywała na telefonie Żonglerowi ( temu który sprzedał mi sławetne grzyby), swoje próby gry na ukulele. Coś niesamowitego, jak ukulele pięknie brzmi....dziękuję za wysłuchanie. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: w oparach covidu 09.12.21, 16:00 Ja bym chcial miec odwage i wziasc sobie bezplatny urlop polroczny i udac sie konkretnie w kilka miejsc, bez ponaglania i mechanicznosci rzeczy wyniklych z restrykcyjnego kalanderza. Najgorzej ze sie podczas takich wyjazdow perspektywa widzenia spraw tak bardzo zmienia ze potem jest ciezko wrocic i uznac stary uklad zycia za sensowny i warty kontynuowania ;') Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 09.12.21, 19:24 Taki twist wymaga bardzo dobrego przygotowania finansowego w postaci osczędności, lub jakichś przewidywalnych wpływów. Ja miałam taki okres kiedy skonczyłam 2-gi fakultet tu hehe i rzygałam już tą pracą ,a dodatkowo wpadła grubsza kasa ze sprzedaży ojca mieszkania. Zrobiłam sobie 1/2 roku przerwy i bardzo miło to wspominam. Ale w dupie byłam i gie widziałam i potem wróciłam do pracy. Może podróze są dla mnie trochę przereklamowane, bardziej wolałabym zapisać się na jakieś doświadczenia, robienia pizzy , czy nauki gondolierki w Wenecji. Spiewałabym wymyślone arie 'po włosku' i takie tam... Najgorszy jest stres i udupienie, że muszę'zadbać o swoje jutro' z pracą. Chyba wolałabym wiedzieć kiedy wykituję, wtedy można byłoby sensowniej coś zaplanować . Masz tu żongler ostatnio rozstał sięz dziewczyną, bo ta zapragnęła ślubu, a ostatnio wyznał , że mama się do niego przypierdala, żeby płacił jej rent, bo z nią mieszka. Taki freeloader. Ale za to on rozmawia z gołebiami na parapecie, beka kiedy chce, kręci piłke od koszykówki na jednym palcu 3/4 czasu w robocieTak więc zawsze będzie coś za coś, bezstresowo i chujowo u mamusi, lub stresowo na swoim. Ale ja się nie poddaję, gram t toto ps. ta chałupa na wsi to mialo być takie trochę zamierzenie, żeby ulżyć sobie i innym w życiu i stworzyć mini komunę, gdzie ludzie dzielą się pracą i wydatkami, ale to jest w praktyce trudne. Ciężko jest znaleźć wspólny mianownik z ludzimi. Loncik mi odpalał za każdym razem kiedy koleżanka przywodziłą jakiś nieestetyczny badziew od siebie z domu jako dostatecznie dobry dla mnie. Jej śmierdzące psy, jej 'dzieci' dopełnily czary Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 09.12.21, 22:08 Zalezy chyba gdzie sie pojedzie, ja oczywiscie nie mowie o wypadzie do Szwajcarii, ale pamietam ze jak bylem w Kambodzy, bylo tam tak niesamowicie tanio, ze az sie zaczalem zastanawiac nad sensem mojej pracy. Widze to tak, gdybym nie mial stalych wychodow 'tutaj' w sensie ze musze co miesiac placic za wynajem albo splacac kredyt mieszkaniowy, wowczas staje sie to zupelnie innym tematem. Koszty zycia w takim miejscu (przeciekawym) jak Kambodza, sa tak znikome ze moglbym tak za jedna pensje angielska przezyc pewnie po krolewsku z pol roku, zwiedzic kraj i sie wybyczyc. Tak zrobil jeden Australijczyk, ktory nie wygladal na bogacza, dorabia okazjonalnie na jakiejs farmie i potem wybywa na 2-3 miesiace w takie miejsca bo na to go tylko stac. Albo wizyta w Korei Polnocnej (nowy watek), to nie wyglada nudno i sztampowo. Z zajec domowych, o ktorych moge sobie pomarzyc, ale Ty mozesz smialo to wprowadzic w zycie bo masz ziemie jak na wlosciach, moglabys pewnie miec wlasne kury i swoje jajka, mnie by to krecilo, tak samo rozeznalbym sie w mozliwosciach sadzenia winogron i robienia wlasnych win, nalewek itp. cudownosci ktore daje potem przyjemnosc, bo sa wlasne, a nie sklepowe. Pewnie pieklbym swoj chleb (juz tak robie od czasu do czasu, licze ze w domu wlasnym bede mial wiecej przestrzeni na taka zabawe), robil konfitury, kisil kapuste, ogorki, najlepiej z wlasnej dzialki, to samo pomidory. Smak jedzenia powrocilby na stol, zamiast tych syntetycznych warzyw i owocow sklepowych. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 11.12.21, 04:05 Tradycji robiąc zadość, nie wiem, co odpowiedzieć, bo temat jest jak rzeka Ganges. Z jednej strony to jest bardzo 'doable' zeby pozarabiać w bardziej bogatych rejonach globu ,a potem w tych, z korzystnym przelicznikiem waluty przez pół roku po prostu być. I na pewno wtedy ciekawie życie toczyło by się będąc wśród tzw. expats, czyli ludzi w końcu (!!) podobnych w jakimś sensie. Dom w UK zawsze można wynająć komuś innemu, , nawet taki na raty na 30 lat brany. To jest ten urok zarządzania już czymś swoim.A jeśli masz taką pracę w UK, że w ogóle do biura nie jeździsz, to co dla nich za róznica, czy nadajesz z sąsiedniej ulicy, czy w sarongu siedząc na plaży w Kambodży.Tylko jak się choróbska jakieś przyczepią, lub kłopoty prawne, to może być trochę skomplikowane w innym kraju doprowadzić wszystko do porządku, tak sobie myślę. Nie pamiętam już, ale w którymś z krajów tamtejszego rejonu za narkotyki grozi śmierć albo ucięcie kończyn od razu i bez dyskusji. Nie wiem ile za alkohol A tak, domowe zajęcia....widzisz, to jest tak, że postanawiasz zmienić swoje życie , żeby mieć czas i kury nakarmić i książkę poczytać i chleb upiec, ale to jest projekt tak drogi, że w pewnym momencie konstatujesz, że cię na utrzymanie siebie samego w takim standardzie po prostu nie stać. Kapusta ręcznie kwaszona, jej ostatki szwendające się po krajach słoja, siedzi w lodówce, czeka na natchnienie moje, żeby coś z tym zrobić.Zakwas buraczany, resztki w dzbanku, bujają się na drzwiach lodówki już od ubiegłego przednówka. Na szczęście kiszonki to produkty trudno psujące się A dlaczego to wszystko poniewiera się po lodówce? A bo nie mam czasu na te bakterie, nie mam czasu nawet o nich myśleć. Moj zakwas na chleb miałby teraz może z 8-10 lat, ale nie miałam czasu go karmić. Kurde, nie wiem, jak to wszystko zmienić. Pytanie na temat tego wszystkiego brzmi, czy czekac, aż przyjdzie sprzyjający moment, czy po prostu samemu ten moment zrobić. Umysł mówi jedno, serce drugie, a ja nie ufam ani jednemu, ani drugiemu. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 11.12.21, 14:11 Nie wiem, na razie jestem bardzo przywiązana do tej alei. Grzyby rózne rosną po bokach; turkey tail mushroom na pniaku i prawdziwe trujące szatany. Nasadziłam paproci (pióropusznik strusi)wzdłuż alei, bo pierwotnie rosło bardzo dużo zielonego tam, kiedy dom kupowaliśmy i tworzyło dziki baldachim. Paprocie na razie nie rosną. Ta droga za murkiem to ulica z domami, ma kształt bumerangu. Do najbliższego sąsiada jakieś 300m.Oba końce bumerangu dotykają drogi mającej po dwa pasy w każdą stronę, ja jestem na prawie szczycie po wypukłej stronie, z hektarami lasu za plecami, dlatego mimo, że jestem tak blisko cywilizacji, jest po czym hasać i bardzo dużo dzikiego źwirza jest. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 13.12.21, 17:02 Wyglada jak przejscie z jakiejs basni do innego swiata. Super sceneria, warta fortune. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 15.12.21, 11:55 O, dzięki! Ja już zbyt blisko stoję tego widoku i trochę jestem zmęczona Wielkim Remontem 4-letnim, wiec z tej perspektywy mało już widzę.Ale tak, to piękny widok. Piękna też była moja wizja pierwotna; wyremontować i wynająć a potem żyć długo i dostatnio ;-D. Skończyło się na tym ,że zajebałam się u siebie w pracy, miesiącami po 12 godzin ciągnąc ( no ale extra kasa się przyda), a na drugą nózkę skubanie krzaków i pielenie, co jest niezła pracą fizyczną, z zakwasami, zwłaszcza po całym tygodniu niedospania. O i tak. Nie żebym się skarżyła, ale trochę dlaczego nie. No ale ad rem; co zrobić, żeby kołowrót przerwac.Jednak od paru dni dochodzę do wniosku, po tym co napisałam parę dni temu, że jednak właściwe wyjście to jest wykreować dla samej siebie sytuację, żyć na swoich warunkach. Inaczej, to tak jak mówię, znajdzie się masa ludzi i instytucji, które zechcą cię zajebac, a potem na pozegnanie wzruszą ramionami. U mnie w pracy dzwonia do mnie i o 6.45 rano i o 6 wieczorem, czy następnego dnia mogę wziąć więcej godzin, znaczy 12, bo nikogo nie mogą znaleźć do pracy.. Nie, nie mogę, chuje, żadnych nadgodzin nie płacice. Ludzie do pracy zawsze są, z agencji, tylko im trzeba zapłacic. Teraz co dalej z projektem dom; remont się skończy za jakies 3 miechy, wtedy cała literaturę na temat AirBnB bede połykać. i odpalę ten biznes, znaczy grand opening. A potem się zobaczy, może zacznę udzielać lekcji pieczenia placka z jabłkami, czy tresury dzieci To jest moj najlepszy na razie plan wyjścia z kołowrotu. Jeśli to nie odpali, to nie wiem. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 15.12.21, 12:04 HA! Muszę to dodać. Właśnie otworzyłam Instagram a on przemówił do mnie tak; Don't work 8 hours a day for someone else's company then go home an not work on your own goals. You are not tired, you're uninspired. Dwayne Johnson a.k.a The Rock Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 15.12.21, 23:17 Ciekawe ile Dwayne Johnson pracuje dziennie, bo wyglada na dosc sporo, silownia, filmy, twitter, programy i inne szol zeby byc w biznesie rozpoznawalnym. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 15.12.21, 23:15 Ten remont chyba nie jest jakis totalny skoro mozna funkcjonowac na jego peryferiach w tym domu, no chyba ze to jakos strasznie szcwanie rozplanowalas na rozne elementy, poddasze do zycia kiedy parter w akcji i nastepnie zmiana pieter. Choc mnie zawsze co innego zastanawialo. Jak to jest miec dom tak daleko od miejsca pracy i moc sie z niego cieszyc i jeszcze wyrabiac szczesliwie z dojazdami, no bo te pola i lasy to chyba nie przedmiescia NY. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 16.12.21, 12:16 Tak, to jest w 100% żonglowanie pomieszczeniami. W duzym pokoju stoi metalowy rozkladany stoł ( zapomniany przez naszego hydraulika/elektryka, mistrza wielu fachów, który tak się na nas zobrażał 2 lata temu, że wszystki swoje graty zostawił i nie wrócił po nie Fachowcy i ich powyginane osobowości to całkiem osobny temat), a na nim kuchenka elektryczna dwupalnikowa. Pod stołem gary. Obok na biurku czajnik i przyprawy, a obok biurka lodówa. Lazienka na dole została odremontowana jako pierwsza z wiadomych powodów, i łóżko, a potem ,to już było bardzo łatwo latami tak koczować. Pomaga w tym basen czynny 1/2 roku, mój priorytet ,bo raz się żyje i drugiej okazji i kasy nigdy nie będzie. Teraz powstaje kuchnia i dwie łazienki, oraz wymiana oświetlenia z jarzeniowego (!!!!) wszędzie. Kanciapa w międzyczasie kupiona, już okazuje się za mała na wszelkie łopaty, kosiarki, i narzędzia. Nic dziwnego, że ine wyrabiam, każdy by zwariował, będąc weekendowym managerem tego + robotnicy remontowi. A chałupa jest 1.5 godziny jazdy bez korków, +- 2 godziny z korkami. Tak więc będę musiała moze kupić dom na kółkach i postawic go w lesie, jeśli nie zechcę wracać wte i wewte ciągle ,a dom będzie wynajęty, ale na to nie będę miała już kasy na razie, więc pozostaje chyba jeżdzenie. To nie jest jakiś problem, droga jest prosta i już ją znam na pamięć. Dobra, idę do pracy. Tylko 38 nowych covid+ znaleźli u nas przedwczoraj, ciekawe ile wczoraj. To idzie jak wildfire. Na szczęście ludzie reczywiście łatwiej to przechodzą. Tym niemniej jedna pielęgniarka na piętrze na 40 osób , 18 kroplówek z monoclonal antibodies musiała sama zrobić, x 8 bo tyle jest pięter. Wczoraj dostałam booste i kupiłam na amazonie nebulizer żeby parówki z dodatkiem wody utlenionej robić. Słucham i waxerów i antywaxerów, bo nikt nic nie wie na pewno. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 16.12.21, 23:30 To co mnie zniechecilo do posiadania samochodu to 5 lat jazdy w korkach, zanim dojechalem z rana do roboty (3,2,1,2,3,2,1....tak z grubsza wygladala zmiana biegow, non stop) to juz bylem psychicznie zrypany a tu trza jeszcze bylo pracowac. Do obecnej korporacji chodze jeszcze z buta, ale jesli juz bede musial dojezdzac z nowej posiadlosci to pewnie bedzie pociag i znowu pieszo. UK to nie jest raj dla samochodow ;')) Te remonty ostatecznie sie pewnie odplaca za to czekanie i niewygody, choc ja do cierpliwych nie naleze, a z budowlancami jest ten problem ze nigdy uzgadniane daty sie nie ziszczaja. Tym basenem to pojechalas, niezle ;') Szkoda ze krokodyla tez nie masz. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 22.12.21, 01:55 Korki są chujowe. Ale moja droga do pracy jest po prostu bajkowa. To jest Belt Parkway w widokiem na most Verrazano.bez natłoku samochodów na ogół o tej porze. Codziennie kontempluję nowy wschód słońca, z nowymi majtkowymi kolorami. To jest obłęd, jak to jest przepiękne. Taki następny w życiu fart, że mogę coś przyspieszyć samochodem. Ze nie muszę nowojorskim metrem. A kiedyś to bardzo lubiłam, wyciągnąć giczoły i książkę poczytać. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 22.12.21, 22:20 I ze ten widok ponizej to taki gotes mowisz ? Ty to jednak musisz kochac jazde autem zwyczajnie, ja nie wiem czy po 2h jopienia na wezyk samochodow na 2 pasy w lewo i tyle samo w prawo bym nadal tak sie pasjonowal. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 26.12.21, 02:16 Google ' verrazano bridge sunrise' , ja nie mogę wiele fotek pokazać, bo trzymam kierownicę kiedy jadę, ale takie wschody i zachody słońca nad wodą są, że niewierzącemu przywracają wiarę w boga, bo nic innego nie mogło stworzyc takich cudów. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 26.12.21, 15:36 zamontuj sobie kamere w aucie i krec te widoki, bo nie mow ze nie chcialabys potem sobie puscic tego na ekranie telewizora i sie relaksowac ze szklaneczka dobrego trunku albo herbaty ;')) Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 26.12.21, 18:13 Obejrzałam w google "verrazano bridge sunrise". Cudo! Bajka! Faktycznie prawdziwa osłoda długiego dojazdu do pracy. Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 29.12.21, 14:10 Co to jest? Jakieś "dojenie" polskich nowobogackich i celebrytów? pilipili.pl/ Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 29.12.21, 14:30 A może to tylko wirtualne życie za 400zł? Program w Oculusie, czy coś takiego... Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 29.12.21, 14:47 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27944763,nieznana-twarz-wojtka-z-zanzibaru-hotelarz-skazany-na-wiezienie.html Odpowiedz Link
shachar PJ O'Rourke 19.02.22, 19:38 W ubiegłym tygodniu zmarł niejaki PJ O'Rourke. W związku z tym wydarzeniem usłyszałam drugi raz w życiu o tym gostku, ale on mnie w jakimś sensie fascynuje. Więc po dwakroć na jego temat grzebałam się w cytatach, życiorysie, i uśmiechałam i podziwiałam to, że ubrać coś w słowa to nie lada sztuka. Jeden pan w komentarzach pod jednym z artykułów na jego temat w tym tygodniu powiedział tak; P.J. O'Rourke got us early Rolling Stone magazine readers interested in the news, even if his political views did not reflect ours. I was a young, idealistic college student anti-war activist when he wrote this. "Peacenik types say there would be no war if people truly understood how horrible war is. They're wrong. People don't mind a little horror. They can even be enthusiastic about it if the horror is happening to somebody else." I had never thought of that. He dodged the Vietnam draft, and although relieved, he realized what it meant for someone else. His 1992 book, "Give War a Chance: Eyewitness Accounts of Mankind's Struggle against Tyranny, Injustice and Alcohol-Free Beer" was published with the following dedication: "...I didn't have to go. But that, of course, meant someone else had to go in my place. I would like to dedicate this book to him. I hope you got back in one piece, fellow. I hope you're rich and happy now. And in 1971, when someone punched me in the face for being a long-haired peace creep, I hope that was you." I want P.J.'s loved ones to know that he will be remembered, as someone who got a generation interested in the news and gave us different perspectives to ponder. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: PJ O'Rourke 20.02.22, 21:35 Tak samo obrazowo temat zostal wylozony chyba w Mad Menie, kiedy doszlo do historii jak Draper wykorzystal okazje aby spiepszyc z armii, i wcielil sie...nie koncze na wypadek gdybys nie ogladala ;')) Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Nie na temat 27.02.22, 20:20 Właśnie właściciel Farmazonii wyrzucił mnie ze swojego forum.Tsk więc będę korzystał od czasu do czasu z goscinnosci tego forum 😉 Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 27.02.22, 20:28 Mnie przypominal ze albo bedzie sie pisac regularnie albo forum zamyka, wiec mi sie odechcialo pisac cokolwiek pod takim szantazem. Tutaj wlasciciel nikgo nie przesladuje w ten sposob a wrecz zacheca do dania mu w morde jesli to komus ulzy ;')) Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Nie na temat 27.02.22, 20:36 Obraziłem gościa,bo mu przypisałem demencję, przecież nie dalmi szansy podydkutoeania na ten temat 😆 Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 07.05.22, 02:55 Dopiero teraz to przeczytałam, nie mogę w to uwierzyć...Tzn tak, Imszczysław nie wiedział jak tym razem wszytko wypalić w powietrze, nawet przy pomocy Gazety, więc wypisał wszystkich osobiście. Mam nadzięję że jest zadowolony ze swojego ruchu i dzięki bogu nie zależymy od niego. Odpowiedz Link
rzeka.suf Re: Nie na temat 07.05.22, 03:05 Nieprawda. Chyba mogę tam pisać, zwyczajnie nie mam o czym. Ani tam ani tu. Ale że nie możemy, to jakieś nieswieze pomówienia raczej. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 07.05.22, 14:08 nie probowalem co prawda od miesiecy, ale tydzien temu chcialem dla zgrywu dopisac posta na farmazonii do jednego z watkow i faktycznie wyszlo, ze nie mam juz praw do zamieszczania tam postow, co mnie akurat powiewa, ale fakt faktem. Odpowiedz Link
rzeka.suf Re: Nie na temat 07.05.22, 20:37 ja moge pisac. dosc kiepski wybor ze strony Imka, bo naprawde nie mam o czym. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Nie na temat 07.05.22, 15:44 Ja rzekomo go sprowokowałem do tego ruchu,zamieścił post,że nie ma różnicy pomiędzy Bidenem i Putinem i napisałem ,że faktycznie już ma demencję skoro nie widzi tu różnicy.Nastepnego dnia już nie mogłem zamieścić posta. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 28.05.22, 02:53 A tymczasem ktoś ustrzelił dziesięć tysięcy i nie była to Elissa. Gdzie ona się podziała? Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 18.06.22, 23:34 Jestem, jestem. Dzięki za pamięć, Małgosiu Podczytuję Was, ale kiepsko się czułam. Gdy zrobiło się gorąco i sucho, ostre słońce + silny wiatr ("zabójcza" kombinacja), rośliny zaczęły pylić na maksa, w tym trawy. Okropna alergia, aż w końcu przypętało się zapalenie spojówek i chroniczne zapalenie zatok. Kilka tygodni wyjętych z życia. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 25.06.22, 14:46 A, no to dobrze A ja mam teraz covida( pierwszy raz), który właśnie tak się objawia; zatoki i jedno oko mam czerwone. Na pewno Twoje objawy są bardziej dotkliwe, niż moje. Eliska, jakieś antihistaminy pomagają? Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 26.06.22, 14:41 Tu u nas też, pomimo upalnego lata, wiele osób zległo (jakiś mutant omicrona). W szpitalach, na oddziałach covidowych, też bardzo zwiększyła się liczba chorych. Planujemy w najbliższym czasie zaszczepić się czwartą dawką (tj drugim boosterem) Co do alergii... Ja nie chcę brać tych silnie działających świństw. Pod koniec stycznia zaczęłam przyjmować desloratydynę (desloratidine) 5mg, a od końca kwietnia 2x5mg. Spray beclometasan oraz doraźnie Prevalin Direct (dość efektywny, ale wysusza błony śluzowe) W tym roku wiosna przychodziła spokojnie, ale na początku maja jak nagle przywaliło... zmasowany atak alergenów. Wysokie temperatury, silny wiatr i rekordowa susza. Astmatycy i inni chorzy tylko z przenośnym wspomaganiem oddychania i rurkami w nosie. Wiele osób w maseczkach, nie z powodu covid a alergenów. Po raz drugi w życiu dostałam antybiotyk (po raz pierwszy bezpośrednio po Czernobylu), jakiś dla... gruźlików , tzn leczą nim dzieci (głównie azylantów). Mam całą kolekcję leków ziołowych i homeopatycznych: do uszu, nawilżający błony śluzowe nosa, 4 rodzaje kropli do oczu itd itd Za 2 dni zjem ostatnią porcję antybiotyku i przerzucę się na wspomaganie ziołowe (kapsułki lub tabletki zawierające korzeń goryczki (Gentianae radix), kwiat pierwiosnka (Primulae flos cum calycibus), ziele szczawiu (Rumicis herba), kwiat bzu czarnego (Sambuci flos), ziele werbeny (Verbenae herba), kwiat stokrotki i ekstrakt z liści winogron. Tylko nad samym morzem nic nie pyli. Ale, cholera, ten dojazd. 50 minut komunikacją miejską (autobus, jedna linia metr, przesiadka, druga linia metra). O wiele szybciej niż w korkach samochodem, ale oczywiście tłok. Hoek van Holland: www.youtube.com/watch?v=kwYG3V7AyvU Scheveningen (Haga) - 1,5 godziny, metro + autobus: www.scheveningenlive.nl/strand-webcam/ Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 01.07.22, 23:31 Widzę, że możesz napisać poradnik zielarski !!! Czy to prawda że taka nietolerancja pojawia się, jeśli w domu jest tzw. 'grzyb'? Ja jestem ten były gruźlik i dostawałam około 19 tabletek dziennie, w tym rózne antybiotyki kiedy miałam 15 lat. Byłam w sanatorium w Otwocku, ale uciekłam z niego i tak czy owak musiałam kontynuować leczenie w oderwaniu od szkoły i rówieśników przez rok. Jest taka klinika na Mokotowie koło parku Morskie Oko, tam musiałam się pojawiać codziennie przez prawie rok . Moje możliwości płucne były naturalnie nizej przeciętnej, ale teraz to się wyrównuje i za nic nie zamieniłabym się na alergię. Alergia może cię zadusić. Odpowiedz Link
kalllka Re: Nie na temat 29.08.22, 18:35 No i znowu lecimy na księżyc! Trochę dziwacznie! Przy tych wszystkich technologicznych fryjasach:… gadaniem i widzeniem siebie nawzajemnie, na odległość, miniaturyzacja życia- czyli dniem przyjaźni na odległość/ ponoc dzisiaj/ hulajnogami z pana Kleksa,.. to ta planowana „misja Artemidy” jakby elektryfikacja wsi. Kurde Konopielka Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 10.06.22, 13:18 dziś rano zobaczyłam reel na instagramie co wyglądał na tribute to Led Zeppelin, no i rzeczywiście było. Oto całość z youtube. www.youtube.com/watch?v=5Whm4VklW_o Już ich nawet nie słucham, tak się osłuchali przez całe życie, a tu taki świeży powiew! Absolutnie fenomenalne kariery, Jestem szczęśliwo-zazdrosna patrząc na tych starszych panów, wyłapujących każdą nutę spod gitary, tę poprawną i tę zmaltretowaną, na swoim własnym tribjucie. Boże, co to za uczucie stać prawie na golasa z mikrofonem na stadionie i tańczyć w takt swojego bębna, pewnie nigdy się nie dowiem Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 10.06.22, 17:32 Przejezdzalem tydzien temu obok domu Roberta Planta, w Liechfield, juz tam niby nie mieszka ale czasem wpada spotkac sie z rodzina, a kolega z pracy mieszka w tej samej miejscowosci i stad taka okazja. Ja ich sobie wciaz puszczam od czasu do czasu, ot tak dla wytworzeniu klimatu dawnosci. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 11.06.22, 03:51 Fajnie oglądało się te króciuteńkie fragmenty z dawnych czasów, ich typowo britońskie, młode twarze. Co za połączenie niezwykłych talentów w w miejscu i czasie. Patrząc na tych ludzi zgromadzonych w audytorium, kiwających się do taktu, jak i miliony przed nimi i po nich, jzastanawiałam się, akie to uczucie wpisać się w pamięć, estetykę calych generacji i żyć jeszcze doznając wagi tego, co się swoją twórczością dokonało. Prezydent Obama, czekałam kiedy odchyli głowę do tyłu i odjedzie Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 11.06.22, 04:14 John Bonham, fascynujące www.youtube.com/watch?v=UvOm2oZRQIk Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 11.06.22, 20:04 LZ, i owszem ,ale ja jestem tez podatny na taka estetyke, nawet teraz, tu jest dopiero pierwiastek przeszlosci: Bee Gees - Stayin' Alive (Official Music Video) Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 10.04.23, 13:42 "Co z tego, że mamy już XXI wiek i coraz bardziej zaawansowaną technikę, skoro nie potrafimy dotrzeć do drugiego człowieka a rozwój emocjonalny i duchowy większości ludzi pozostaje w epoce kamienia łupanego." Woody Allen Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Nie na temat 10.04.23, 16:53 Chciałem przypomnieć,że ośrodek emocji mieści się w ciału migdałowatym a to jest przyczepione do najstarszej części mózgu.Oczekiwanie ,że coś się tam zmieni oznaczałoby chęć cofnięcia się w ewolucji o kilkaset milionów lat🤗 Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 07.05.23, 09:09 Strasznie lubię tego pana z rybą jako art podkreślający to forum. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 13.05.23, 23:03 A mnie dotad wygladal on jak Tukan na wedce. Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 20.05.23, 22:34 to nie tukan na smyczy, tylko ryba. Ten obrazek jest na tyle bogaty, że za kazdym razem widzę coś nowego, nie jak z tą babą z kostiumami kąpielowymi. Odpowiedz Link
kalllka Re: Nie na temat 23.05.23, 18:12 Super ze wspomniałaś szahara; Dla mnie szalony! I bardzo namawia na Alicję in wonderland; ryba latająca na wędce to fantastyczny koncept filozoficzny. Genialny w prostocie i wykonaniu; dystynkcja, elegancja i delikatność taka kaiad.. wielkiego nosa z głowy, to na kolana powala. Strój- Precyzja biżuteryjna, a barwy rewelacja no skąds to wzion Jan? Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 25.05.23, 22:07 Roger Waters stracił kontakt z rzeczywistością. Odbiło mu na całego. www.independent.co.uk/arts-entertainment/music/news/roger-waters-germany-anne-frank-nazi-b2345495.html a tu znalazłam po polsku www.onet.pl/muzyka/onetmuzyka/burza-po-koncercie-rogera-watersa-w-berlinie-wczesniej-obrazal-polakow-i-chwalil/x6q8mjy,681c1dfa Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 25.05.23, 22:29 No tak, wstawil sie otwarcie za Palestyczykami wiec jest niespelna rozumu bo nie wolno krytykowac jedynie slusznych dzialan Izraela. Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 25.05.23, 22:40 A o tym nie wiedziałam. Natomiast: "Olbrzymie emocje wzbudził koncert Rogera Watersa w Berlinie. Muzyk wystąpił przebrany w strój przypominający nazistowskiego oficera SS, a Anne Frank, żydowską dziewczynę, autorkę głośnego dziennika, która podczas II wojny światowej zmarła w obozie koncentracyjnym po ponad dwuletnim ukrywaniu się w Amsterdamie, porównał do Shireen Abu Akleh, zastrzelonej w ub.r. dziennikarki Al-Jazeery." Na koncert w Berlinie przebrał się za SS-mana... Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 28.08.23, 20:48 Póki co (a może i definitywnie) koniec koszmarnych upałów. Piątek był ostatnim upalnym dniem a przede wszystkim parnym (wilgotność powietrza ponad 80%). Sobota, niedziela pod znakiem ulew i burz i... zjawiskowej kolorystyki. Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 28.08.23, 20:59 wieczór w delcie Renu; a dokładniej nad Maas (pl. Moza) - jedno z głównych ramion ujściowych Renu Odpowiedz Link
kalllka Re: Nie na temat 28.08.23, 23:04 Piękna Moza. Brakuje tylko jakiejś legendy… A tu moje- mgły nad wzgórzem z zamczyskiem. Grodno/…”przebacz mi Brunhildo” Odpowiedz Link
shachar Re: Nie na temat 02.09.23, 01:50 To bardzo piękne zdjęcia. Czy mogę zapytać o model telefonu? Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 02.09.23, 10:56 Chyba aparatem były zrobione. Tzn. nasz znajomy pstrykał i aparatem i telefonem i jego żona i ja też pstrykałyśmy swoimi. Byliśmy w restauracji a wyszliśmy z niej po burzy (a burze są tu straszliwe, trzaska w wodę raz za razem) więc zafundowaliśmy sobie spacer bo spektakl na niebie był zjawiskowy. A potem zwiewaliśmy do samochodu bo zbliżała się następna burza. W samochodzie Ron pokazał, co udało mu się zatrzymać w kadrze. Moje zdjęcia też były niezłe ale jego bez porównania lepsze. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 15.12.24, 09:50 Snieg byl i sie zmyl, czas na szybkie 10km. Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 17.09.25, 13:04 Często przytacza się "złotą" myśl GB Show. Fotka. A przecież Show w latach 30tych XXw gościł w ZSRR, zachwycał się tym ustrojem i gułagami. Wypowiadał się w brytyjskiej prasie, że "Stalin jest największym człowiekiem tego świata". Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 14.12.25, 14:33 Fajna fotka. Z premiery filmu Chaplina "The City Lights", w LA, 02-02-1931r. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Nie na temat 14.12.25, 21:01 Juz myslalem ze jakies AI wygenerowane. Fajnie wyglada to w kolorze, skraca mocno dystans czasowy, takie zdjecie mogloby byc nawet z wczoraj. Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 06.03.26, 21:29 Gdzieś się zapodział wątek muzyczny... Nowego jakoś nie chcę zakładać. Moja fascynacja świetnym kompozytorem oraz jego zespołem (niezwykłe brzmienie etnicznych instrumentów perskich, azerskich, uzbeckich, tureckich, kurdyjskich itd) + symfonicy. I ten rytm. Sami Yusuf (właściwie Siamak Radmanesh), urodzony 46 lat temu w Teheranie, w rodzinie azerskiej, wychowany i wykształcony w UK. Jego najnowszy album to "Ecstasy" www.youtube.com/watch?v=GwZf7lz4nko Ponad 2 lata temu genialny koncert z paryskimi filharmonikami "L'Amour Vivant" [szczególnie od 15:50 brzmienie instrumentu erhu, uwielbiam je, a potem finał przyprawiający o dreszcze] www.youtube.com/watch?v=ZwObY6KMBXs Oraz przepiękny "Noor" [jakoś mi pasuje jako światełko nadziei dla zwykłych Irańczyków, którzy wreszcie chcieliby mieć normalną ojczyznę] tu wersja w urdu z koncertu w Abu Dhabi, w farsi nie mogę znaleźć www.youtube.com/watch?v=7Mqdme_xI2Q [w kwietniu będzie koncert w Amsterdamie: Cappella Amsterdam, The Amsterdam Andalusian Orchestra i Sami Yusuf’s ensemble] Odpowiedz Link
elissa2 Re: Nie na temat 18.03.26, 21:55 Dostajesz Oscara dla najlepszego aktora, a zamiast siedzieć na gali jesteś gdzie? W warszawskiej restauracji opierdzielając steka. No, dobra, aż tak uroczo nie było, ale w sobotę, czyli tuż przed wręczeniem nagród, Sean Penn był w The Alchemist Grill & Cocktail przy Grzybowskiej w Warszawie, gdzie podają steki z polskiej wołowiny, podawane na rozgrzanym kamieniu. Ewentualnie można sobie strzelić tam burgera (obstawiam, że przez najbliższe kilka tygodni wbicie się tam z wizytką będzie dość trudne ). Generalnie w niedzielę Penn dostał Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego za rolę w filmie "Jedna bitwa po drugiej" i był już w Ukrainie. Nagrodę w jego imieniu odebrał Kieran Culkin (tak, ziomek z Sukcesji, tak, brat Kevina z Samego w domu, tak, dostał Oscara w ubiegłym roku). — Sean Penn nie mógł być dzisiaj z nami albo nie chciał, więc odbiorę nagrodę w jego imieniu — powiedział. Sean mógł się delikatnie do Oscarów przyzwyczaić, bo to był trzeci, więc urok nowości jakby prysł. To zawodnik w stylu „piję kwas solny, leję napalmem, osy żuję na śniadanie”. Lat 65. Cyfra trzy jest u niego dość ważna. Trzy żony (pierwsza Madonna), trzy rozwody. Madonnę poznał na planie teledysku do jej utworu „Material Girl”. On: Mój znajomy był asystentem produkcji przy teledysku, który kręciła cztery ulice dalej od miejsca, gdzie wtedy mieszkałem. Zatrzymałem się u znajomego, pracowałem nad filmem, w ciągu dnia pisaliśmy scenariusz i chodziliśmy na lunch… MTV było wtedy ogromne, więc znałem ją stamtąd. I wtedy ten znajomy pracował przy kolejnym jej teledysku i mówi: „Chodź, Madonna chce cię poznać. No i tam się spotkaliśmy.” Ona: „Reżyserka była znajomą Seana i wiedziała, że trochę się we mnie podkochuje, więc powiedziała: ‘Hej, pracuję przy teledysku Madonny, chcesz przyjść i ją poznać?’” „Stałam wtedy na szczycie schodów, czekając — ustawiali światła — i spojrzałam w dół, gdzie zobaczyłam faceta w skórzanej kurtce i okularach przeciwsłonecznych, stojącego w kącie i patrzącego na mnie. Zorientowałam się, że to Sean Penn, i od razu wyobraziłam sobie, że się poznamy, zakochamy i pobierzemy. I dokładnie tak się stało.” „Zeszłam po schodach i przeszłam obok niego, bardzo chłodno, powiedziałam tylko: ‘Cześć’. A on ciągle się kręcił. Minęły godziny, zrobiło się ciemno, i znowu zobaczyłam, jak wychyla głowę zza rogu. Pomyślałam: ‘O, nadal tu jesteś?’ Więc wyszłam z nim porozmawiać.” Penn to koleżka, który najchętniej wykopałby wokół chaty fosę i ustawił dookoła kilka armatohaubic. Madonna jakby inaczej. W trakcie ślubu Penn strzelał ze strzelby do paparazzich robiących im zdjęcia z helikoptera. Ponoć później było grubo. Penn lubił alko, o Madonnę był potwornie zazdrosny i chciał nią rządzić (ha, ha, ha). Ona oczywiście reagowała na to z właściwą sobie wyrozumiałością XD. Schodzili się i rozstawali. Mieli kilka podejść do rozwodu. Później oskarżono go, że ją tłukł. Madonna wiele lat później zaprzeczyła temu przed sądem. Penn złożył wtedy pozew o zniesławienie przeciwko współtwórcy serialu Empire i reżyserowi Lee Danielsowi, który powiedział to publicznie. Madonna stwierdziła, że to nieprawda, że Penn uderzył ją kijem baseballowym i że to nieprawda, iż miała doprowadzić do jego aresztowania za przemoc domową. W trakcie małżeństwa mieli „więcej niż jedną burzliwą kłótnię”, ale „Sean nigdy mnie nie uderzył, nie ‘związał’ ani fizycznie nie zaatakował, a wszelkie doniesienia sugerujące coś przeciwnego są całkowicie oburzające, złośliwe, nieodpowiedzialne i fałszywe”. Daniels przeprosił Penna. Żona numer dwa — aktorka Robin Wright — i ten sam scenariusz: rozstania i powroty. Żona numer trzy — Leila George, oczywiście aktorka. W międzyczasie była Charlize Theron, ale jak z pewnym rozczarowaniem zauważyła, od Penna nie dostała pierścionka zaręczynowego. W czerwcu 2023 roku Penn zaczął spotykać się z Ukrainką Olgą Korotiajewą (bardzo ładna aktorka, lat 45, ale sorka, nie znalazłem żadnego tytułu z jej udziałem, który bym znał). Rozstał się z nią rok później. Z całą pewnością tłukł za to regularnie paparazzi, za co dostawał prace społeczne. Jak jeden ze statystów zrobił mu zdjęcia na planie (żeby je sprzedać tabloidom), wściekły Penn splunął na gościa. Tamten również go ocharchał. Penn rzucił się więc z pięściami i walnął go kilka razy w twarz. Dostał za to 60 dni więzienia (bo recydywa). Przebywał w tym samym więzieniu co Richard Ramirez, seryjny morderca oczekujący na proces. Ramirez napisał do Penna list, na który aktor odpowiedział, że nie czuje żadnej więzi ze współosadzonym i ma nadzieję, że zostanie on skazany na karę śmierci w komorze gazowej. Penn broni Woodego Allena, ziomił się z prezydentem Wenezueli Hugo Chávesem, jego przyjacielem był pisarz Charles Bukowski. Był jedyną gwiazdą show-biznesu, którą Bukowski tolerował. Penn wygłosił mowę pożegnalną na pogrzebie pisarza. Jednego jestem pewien: jakąkolwiek opinię masz na jego temat, Penn ma to głęboko w d… Odpowiedz Link