zwierz_futerkowy
29.02.08, 23:22
29 Luty.
Wieczór podobny do wczorajszego.
Słowa mącą w glowie, trudne do uchwycenia.
Jakbym stał w deszczu myśli, jedne przesiąkają mnie
Na wylot, inne zatopią się w kałuży
Nigdy nie ujęte.
Burza zmysłów. To niebo rozmawia z ziemią
Błyskiem oraz hukiem.
Napisałem Ci ostatnio, że zrozumiałem jak
Rzadko mówiłem, że Cię kocham.
Życie uczy.
Niektórzy odnajdują mądrość pomiędzy katedrami.
Świętą lub bezbożną.
Ja swoją znajduję Każdej chwili wraz z ich przemijaniem.
Wciąż nową, dziewiczą, czystą.
Wiesz, nauczyłem się unosić w powietrzu.
Już prawie zapomniałem jak to jest zazdrościć ptakom,
Bać się przepaści,
Iść do nieba jedynie górskim szlakiem.
Szczęście nie potrzebuje pamięci,
O ile trwa. Nieprzerwanie.
Nie pamiętam już siebie-bez-Ciebie.
Nauczyłem się także mówić dotykiem, spojrzeniem.
Usta używając jedynie do oddechu.
Nauczyłem się że słowa często tak niewiele znaczą,
Mniej od tych - nie wypowiedzianych.
Widzę czasem ludzi pochowanych... za życia
W kamiennych grobowcach
Swych przysiąg, obietnic, słów które
Ulatując z wiatrem przepadają gdzieś na zawsze,
Lub powracają huraganem siejąc zło i spustoszenie.
Często nie znaczenie słowa lecz dźwięk
Przemawia do nas.
Jest to kwestia wpasowania odpowiedniego tonu
We właściwy moment.
Wszak wszystko co mówimy od pierszych słów
Po ostatnie tchnienie; to czysta improwizacja...
Nauczyłem się także kochać...
... Rzeczy małe, zwykłe ktore wcześniej
Tak niewiele znaczyły.
Zrozumiałem; Nie czekaj na miłość -
Rozbudzaj ją w sobie.
Tak łatwo się zawieść na świecie,
Kiedy zbyt dużo od niego oczekujemy.
A może jesteśmy przywiązani do przywiązywania się?
Pokochalem detale. Dzięki tamu mam pewność,
Że pokocham i całość.
Nie zaskoczę się, nie rozczaruję.
Nauczyłem się też nie wymagać miłością,
Czego sam tracić nie chcę (czyż to w końcu nie jej sens?)
Miłość to pełnia życia,
A nie jego utrata.
Wiesz, nauczyłem się oddychać pełną piersią.