liberum_veto
18.09.09, 06:29
Religia i historia. Unici z Ukrainy zwrócą się do Watykanu o
beatyfikację ojca szefa OUN
www.rp.pl/artykul/40,365062_Blogoslawiony_Bandera__.html
Ojciec Stepana Bandery, lidera Organizacji Ukraińskich
Nacjonalistów, był grekokatolickim proboszczem w Uhryniowie w
województwie stanisławowskim (obecnie obwód iwano-frankiwski).
Parafianie nazywali go „lekarzem ludzkich dusz”. Uczył ludzi czytać
i pisać. W 1919 roku Andrij Bandera został posłem do parlamentu
Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Był także opiekunem
duchownym Ukraińskiej Armii Galicyjskiej.
W lwowskich archiwach dzięki staraniom metropolity lwowskiego
Andrzeja Szeptyckiego (jego proces beatyfikacyjny trwa od 1959 roku)
zachowały się metryka chrztu Andrija Bandery i świadectwo o
święceniach kapłańskich. Duchowny był więziony i katowany przez
NKWD. W 1941 roku został zamordowany przez Sowietów i – zdaniem
unitów – jako że „zginął za wiarę” powinien zostać beatyfikowany.
Czy uznanie Andrija Bandery za błogosławionego zmieni stosunek
mieszkańców wschodniej Ukrainy do jego syna Stepana? Przywódca OUN
uznawany jest tam za zdrajcę i kolaboranta Hitlera. – Liczę na to,
że podejście ludzi się zmieni. Ojciec Bandery był pobożnym, dobrym
człowiekiem, wychowywał dzieci w duchu patriotyzmu. Być może to
przemówi do przeciwników przywódcy OUN, których wiedza na jego temat
została ukształtowana przez sowiecką propagandę – mówi „Rz” Lubomyr
Petrenko, unita mieszkający w Kijowie.
Zdaniem lwowskiego publicysty Tarasa Woźniaka beatyfikacja ojca
Stepana Bandery nie ma nic wspólnego z działalnością polityczną
syna. – Zdanie Ukraińców na temat Stepana będzie zależało od tego,
na ile silna będzie negatywna rosyjska propaganda dotycząca OUN –
mówi „Rz” Woźniak.