Dodaj do ulubionych

odwieczne terytoria etniczne

03.09.07, 14:27
Niestety ta chora teoria o tym, ze kazdy narod ma swoje "odwieczne i
niezmienne" terytorium etniczne jest stale popularna wsrod
Ukraincow. Nie odkrylem kto jest jej autorem, ale chyba
Ukraincy "zapozyczyli" ja sobie. Chcialbym poznac autora tej teorii
i tego, ktory spopularyzowal ja na Ukrainie. Moim zdaniem jest to
teoria zbrodnicza! To wlasnie w tej teorii tkwia ideowe korzenie
banderowskiego ludobojstwa na Kresach. W mniejszym stopniu chyba
przyczynily sie do tego mysli Doncowa, ale na jego temat napisze
innym razem.
Obserwuj wątek
    • wianuszek_kresowy Glupoty piszesz.... 03.09.07, 14:51
      Popatrz na sam termin "Zakierzonnja", nie chodzilo tu o odwiecznosc,
      tylko o faktyczny stan przewazania etnicznosci ukrainskiej.
      Nacjonalisci ukrainscy nie szukali granic Rusi, tylko ziem gdzie
      przewazali Ukraincy.
      Co powiesz o Polsce "od morza do morza" ? Kiedy cos raz polskie
      mialo byc polskim na wieki.
      To polskie bezkrytyczne przyjmowanie historii, wyzszosc swojego
      kosciola i kultury (podobno lacinskiej) byly powodem wielu
      nieszczesc w tej czesci Europy.
      • birczanin102 refren : BANDEROWCY TO CIEMNOTA 03.09.07, 15:01
        odwieczna teoria etniczna to jest wtedy gdy dany ukrainiec
        dowiadując się ze Berlin nazywal się kiedyś Kopanica, zaczyna na
        polskich forach wypisywać hasla o "naszych slowianskich ziemiach"
        • wianuszek_kresowy Eeee tam ;) 03.09.07, 15:03
          • wianuszek_kresowy Re: Eeee tam ;) 03.09.07, 15:11
            To raczej Polak, ktory zrozumie, ze jest wysmiewany przez Zachod
            zaczyna cos o slowianszczyznie przebakiwacwink
            • antyupa Re: Eeee tam ;) 07.01.10, 23:31
              POlak wyśmiewany? chciałbyś. posłuchaj, co o Was mówią, a raczej nie mówią, bo
              do 1992 roku takiego państwa nie było
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: Glupoty piszesz.... 03.09.07, 20:23
        wianuszek_kresowy napisał:

        > Popatrz na sam termin "Zakierzonnja", nie chodzilo tu o
        odwiecznosc,
        > tylko o faktyczny stan przewazania etnicznosci ukrainskiej.

        No...nie za bardzo...nazwa sugeruje raczej, ze to ziemie
        sztucznie "oderwane od macierzy" z inspiracji potwornego lorda
        Curzona...
        > Nacjonalisci ukrainscy nie szukali granic Rusi, tylko ziem gdzie
        > przewazali Ukraincy.

        To dlaczego Lwowa sie czepili, gdzie Ukraincy byli trzecia nacja po
        Polakach i Zydach.
        > Co powiesz o Polsce "od morza do morza" ? Kiedy cos raz polskie
        > mialo byc polskim na wieki.

        Malo kto powaznie traktuje dzis takie teksty. Ale nawet po I wojnie
        swiatowej, kiedy Polska sie odradzala, nikt nie wyskakiwal powaznie
        z takimi tekstami. Najradykalniejsi mowili o granicach sprzed
        pierwszego rozbioru, a i to jako punkt startowy do negocjacji.
        Natomiast z tymi palantami z ZUNR (odmiennie niz UNR) zadnych
        negocjacji nie bylo. Narysowali sobie na mapie granice "swoich
        etnicznych ziem", czyli wszystkich ziem gdzie jakiekolwiek
        ukrainskie osadnictwo bylo i kazdy Polak, ktory myslal inaczej byl
        straszliwym imperialista a Ukrainiec zdrajca...nawet wielki
        ukrainski przywodca S. Petlura zostal okrzykniety takowym po sojuszu
        z Polska...
        > To polskie bezkrytyczne przyjmowanie historii, wyzszosc swojego
        > kosciola i kultury (podobno lacinskiej) byly powodem wielu
        > nieszczesc w tej czesci Europy.
        • wianuszek_kresowy I to jeszcze jakie.... 03.09.07, 21:06
          Recze jednym, w granicach panstwa "palantow" z ZUNR znalazlbys mniej
          Polakow niz w granicach IIRP "osadnikow" ukrainskich, tak lekka reka
          liczac o okolo 1.5 mln wink
          Miasta byly integralna czescia tych ziem, czy oddalbys Lodz i
          Warszawe Zydom, do XVII wieku wlacznie mieszczanstwo (etnicznie)
          polskie praktycznie nie istnialo, a moze Krakow nalezal sie Niemcom,
          Kopernik, Weit Stoss to nie byli Polacy, a w ilu miastach
          galicyjskich Przewazali Zydzi......
          Polskie???

          • birczanin102 Re: I to jeszcze jakie.... 03.09.07, 21:13
            wianuszek_kresowy napisał:
            > galicyjskich Przewazali Zydzi......
            > Polskie???

            Ty się chyba faktycznie doncowki opiłeś, jakie polskie? to była
            Rzeczpospolita rozumiesz " Res Publika", "Sache des
            Volkes", "öffentliche Sache", "public affair" !!!
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: I to jeszcze jakie.... 04.09.07, 12:44
            wianuszek_kresowy napisał:

            > Recze jednym, w granicach panstwa "palantow" z ZUNR znalazlbys
            mniej
            > Polakow niz w granicach IIRP "osadnikow" ukrainskich,
            tak lekka reka
            > liczac o okolo 1.5 mln wink

            NO! Musial sie czepic tych osadnikow...o osadnictwie pisalem w tym
            sensie, ze kiedys wszyscy bylismy na tych ziemiach osadnikami(od
            jakiegos V wieku)...na ziemiac, na ktorych jeszcze w IV-V wieku
            mieszkali Hunowie i Goci...Ale...wciagasz mnie w dyskusje, w ktorej
            za podstawe sluzy wlasnie ta popieprzona teoryja o "odwiecznych
            terytoriach etnicznych" ...przyznaj szczerze - wierzysz w te bzdety
            czy nie...bo z tego co piszesz tak wyglada...

            I co z tego? To z powodu
            > Miasta byly integralna czescia tych ziem, czy oddalbys Lodz i
            > Warszawe Zydom, do XVII wieku wlacznie mieszczanstwo (etnicznie)
            > polskie praktycznie nie istnialo, a moze Krakow nalezal sie
            Niemcom,
            > Kopernik, Weit Stoss to nie byli Polacy, a w ilu miastach
            > galicyjskich Przewazali Zydzi......
            > Polskie???

            Ja nie oddalbym Pomorza Szczecinskiego Niemcom, chociaz nigdy do
            1945 nie bylo polskie (za Piastow przez krotki okres byli jeno
            wasalami Polski)...i bez sensu jest wymyslanie jakowychs
            historycznych bzdetow...w razie czego po prostu "raus" i koniecwink
            A co do Lwowa samego, to ja nawet nie mysle o jego powrocie do
            Polski...chociaz kiedy slysze takie debilne argumentacje o jego
            ukrainskosci, to wywoluje to u mnie efekt przeciwny od
            zamierzonego...
            • wianuszek_kresowy Re: I to jeszcze jakie.... 05.09.07, 03:47
              Konkretnie o co ci chodzi?
              Jezeli Ukraincy nie stanowili wiekszosci n tych terenach, jezeli nie
              byli oni naturalnym przedluzeniem tradycji kulturowych organizmu
              panstwowego podbitego i kolonizowanego przez Polakow to kto?
              Wlasnie ta wiekszosc chciala swojego panstwa... mieli za
              przeproszeniem w d...oglupiajaca propagande wielkiej, sprawiedliwej,
              mlekiem i miodem, a jak nie to krwia patriotow plynacej RP, patrzyli
              na nia inaczej ze swojej perspektywy.
              Jezeli to nie jest istotne to po co zabiegi polonizacyjne? Po co
              hamowanie rozwoju kultury ukrainskiej? Po co towarzystwa szlachty
              zagrodowej? Po co "misyjnosc" KRK i neounia? Po co autokefalia w
              kosciele prawoslawnym? Dla zwalczenia nacjonalizmu ukrainskiego? Czy
              moze dla lansowania polskiego?
              Lwow polski?
              Oczywiscie byl czas kiedy tak bylo ale byl czas kiedy tak nie bylo.
              • pisz_pan_na_berdyczow Re: I to jeszcze jakie.... 05.09.07, 16:01
                wianuszek_kresowy napisał:

                > Konkretnie o co ci chodzi?
                > Jezeli Ukraincy nie stanowili wiekszosci n tych terenach,

                To uwazasz, ze jesli jakis narod ma 51% wiekszosci na danym terenie
                to ma automatyczne prawo do wladania ta ziemia? Poza tym jak liczyc
                ta wiekszosc? Czy w poszczegolnych powiatach czy wojewodztwach, czy
                w poszczegolnych historycznych regionach jak Wolyn czy Galicja? Po I
                wojnie swiatowej, kiedy masowo zaczely powstawac panstwa narodowe,
                przyjeto rozgraniczenie srodkiem terytorium mieszanego, a uznawano
                za takie obszar na ktorym zaden narod nie mial wiecej niz 75% swoich
                przedstawicieli. Wyjatek zrobiono tylko co do Siedmiogrodu, ktory
                calkowicie przypadl Rumunii a Madziarom nie dostalo sie nic.


                > Jezeli to nie jest istotne to po co zabiegi polonizacyjne? Po co
                > hamowanie rozwoju kultury ukrainskiej? Po co towarzystwa szlachty
                > zagrodowej? Po co "misyjnosc" KRK i neounia? Po co autokefalia w
                > kosciele prawoslawnym? Dla zwalczenia nacjonalizmu ukrainskiego?
                Czy
                > moze dla lansowania polskiego?

                Nie bede bronil IIRP, bo rzeczywiscie do konca w porzadku wobec
                Ukraincow nie byla...ale nie przeginaj...to wlasnie w II RP masy
                nieuswiadomionego narodowo ludu Polesia i czesciowo Wolynia, zaczely
                sie okreslac jako Ukraincy. Tak zle wiec chyba nie bylo.
                > Lwow polski?
                > Oczywiscie byl czas kiedy tak bylo ale byl czas kiedy tak nie bylo.

                No...byl jakis czas niemiecko-zydowski...Polacy i Rusini w dawnych
                czasach do miast sie za bardzo nie pchali...zyli po wioskach, jak
                Pan Bog przykazal...pozniej Lwow byl polski...od konca lat
                czterdiestych jest ukrainski i tak juz musi zostac...tylko po co to
                pseudo-historyczno-etnograficzne pitolenie?!
          • antyupa Re: I to jeszcze jakie.... 07.01.10, 23:33
            śmiesz podważać?
            żydzi pojawili się w polsce, gdy uciekali przed niemcami w 17 i 18 wieku, gdy
            Polska miała już wielką historię za sobą i przed sobą
      • krouk Re: Glupoty piszesz.... 04.09.07, 14:57
        WK napisał:
        "....Nacjonalisci ukrainscy nie szukali granic Rusi, tylko ziem
        gdzie przewazali Ukraincy..."

        ".....OUN miała zmierzać do „odzyskania, budowy, obrony i
        powiększenia niezależnego, zjednoczonego ukraińskiego państwa
        narodowego” (Ukrainśka Samostijna Soborna Derżawa – USSD), które
        miało objąć wszystkie „ukraińskie ziemie etnograficzne”, czyli te,
        które we wczesnym średniowieczu (!) były, zdaniem nacjonalistów,
        zasiedlone przez Ukraińców. Zastrzeżono, iż granice przyszłego
        państwa muszą być jak najlepsze do obrony, co, jak się wydaje,
        oznaczało przyznanie sobie prawa do włączenia w jego skład także
        ziem nawet przez nacjonalistów nie uznawanych za ukraińskie. O
        imperialnych pokusach, czy wręcz fantazjach istniejących wśród
        nacjonalistów ukraińskich świadczy również opinia wyrażona przez
        jednego z teoretyków wojskowych OUN płk. Kołodzinśkiego w pracy
        pt. „Ukraińska doktryna wojenna” – cyt.: „Chcemy nie tylko opanować
        ukraińskie miasta, ale stratować ziemie wroga, zdobyć wrogie stolice
        i na ich zgliszczach oddać salut Imperium Ukraińskiemu. Chcemy
        wygrać wojnę wielką i okrutną, wojnę, która zrobi z nas włodarzy
        Europy Wschodniej"..."

        (Grzegorz Motyka – „Ukraińska partyzantka...." str.48)

        smile))
        • krouk Re: Glupoty piszesz.... 05.09.07, 16:47
          Biedaczkowi WK się trochę pomotało i komentarz do powyższej mojej
          wypowiedzi umieścił w innym wątku - jest tak zabawny, że nie mogę
          odmówić sobie podania do niego namiarów smile))

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=68127399&a=68533770
          "dobre chęci" płk. Kołodzinśkiego wink)))
      • mat120 Re: Glupoty piszesz.... 04.09.07, 23:58
        WK napisał:
        " Nacjonalisci ukrainscy nie szukali granic Rusi, tylko ziem gdzie
        > przewazali Ukraincy."

        Tu się chyba jednak mylisz. Apetyty nacjonalistów były znacznie
        większe. W/g mapki zamieszczonej w ciekawej książce dr. Skrzypka
        z 1947r. "Ukraiński program państwowy" - granice Ukrainy winny na
        zachodzie sięgać po Nowy Sącz, zagarniając nawet część powiatu
        krakowskiego i dalej biec na północ wzdłuż biegu Wisły ok. /70 d0
        100 km na wschód od linii rzeki/, przecinając Bug kierować się na
        wschód, zagarniając Białystok i 1/3 dzisiejszej Białorusi, dalej
        kierując się w stronę Woroneża i daleko na wschód od tego miasta
        skręcajać na południe, sięgając granic Kazachstanu i obejmując część
        Kałmucji i Dagestanu skręcić na zachód w kierunku Morza Czarnego.
        Tak "przykrojona" Ukraina miałaby ok. 950 tys. km2. Nie chcesz chyba
        powiedzieć, że w Białymstoku, Nowym Sączu, okolicach Woroneża, na
        Powołżu,Zachodniej częci Dagestanu i Kałmucji czy na terytoriach
        przyległych do Kaukazu przeważali Ukraińcy.

    • lokis1271 Re: odwieczne terytoria etniczne 03.09.07, 19:18
      Szanowny Panie Pisz_pan_na_berdyczow !
      W obecnym ładzie prawno-politycznym , który zaczął się formować w czasach Karola Wielkiego, można mówić o ziemiach etnicznych, czy dziedzicznych, aczkolwiek bez określeń typu: "odwieczny" czy "niezmienny". Jeśli chodzi o Polskę, pierwsze międzynarodowe uznanie ziem w dorzeczach rzek Warty i Wisły za dziedzictwo rodu Piastów pochodzi z 964 roku (mocą porozumienia pomiędzy księciem Mieszkiem I reprezentującym ówczesne państwo polskie, a margrabią Geronem, który działał w imieniu cesarza Ottona II). Utworzenie na tych terenach biskupstwa misyjnego (ok. 965) a następnie archidiecezji w Gnieźnie (1000) podkreślało obszar roszczeń terytorialnych, które uznane były przez dwie najważniejsze instytucje międzynarodowe ówczesnego świata - Cesarstwo Rzymskie (w osobach królów niemieckich) i Kościół (w osobie papieża). Oczywiście kolejne umowy , traktaty i porozumienia korygowały (nieraz w znacznym stopniu) granice Regnum Poloniae, ale nie na tyle, aby nie można było określić przez wieki jego zasięgu, jako dóbr dziedzictwa polskiego, a więc ziem należących najpierw do władców Polski, a następnie po przejęciu uprawnień suwerena przez ogół ludności , jako ziem dziedzicznych Polaków. I chyba tak należy rozumieć znaczenie pojęcia : "terytoria etniczne".
      Dodam jeszcze, że traktaty sankcjonujące obecny przebieg granic w Polsce, i szerzej w Europie, na świecie, są do pewnego stopnia kontynuacją i konsekwencją porozumień zawieranych wcześniej, sięgając korzeniami przynajmniej do wspomnianych karolowychg czasów. W pewnym sensie Karol Wielki był w tej części Europy prekursorem zaprowadzania podstaw wspólnego prawa międzynarodowego we wzajemnych stosunkach między władcami (czyli w praktyce pomiędzy państwami) na drodze negocjacji.
      Pozdrawiam
      L. Bodio
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: odwieczne terytoria etniczne 04.09.07, 12:53
        lokis1271 napisał:

        > , aby nie można było określić przez wieki jego zasięgu, jako dóbr
        dziedzictwa p
        > olskiego, a więc ziem należących najpierw do władców Polski, a
        następnie po prz
        > ejęciu uprawnień suwerena przez ogół ludności , jako ziem
        dziedzicznych Polaków
        > . I chyba tak należy rozumieć znaczenie pojęcia : "terytoria
        etniczne".

        Mowisz o granicach politycznych a to co innego niz terytoria
        etniczne...Przede Tak samo czym innym jest narod polityczny i narod
        etniczny.
        Gdzies od poczatku XIX wieku wystepuje pewna tendencja, aby granice
        polityczne byly zblizone do etnicznych...ale moga one byc co
        najwyzej zblizone...przede wszystkim dlatego, ze granice polityczne
        musza byc sztywne, natomiast granice etniczne przewaznie sa bardzo
        plynne i zawsze istnieje strefa przejsciowa miedzy dwoma lub kilkoma
        naraz grupami etnicznymi...Nawet miedzy Polska a Slowacja wystepuje
        cos takiego, chociaz jest niby wyrazna granica w postaci gor...A co
        powiedziec o granicy etnicznej na rowninach...Kto probuje rysowac
        tam jakas sztywna "granice etniczna" jest po prostu
        pseudointelektualnym debilem...
        • birczanin102 Re: odwieczne terytoria etniczne 04.09.07, 13:14
          pisz_pan_na_berdyczow napisał:
          > powiedziec o granicy etnicznej na rowninach...Kto probuje rysowac
          > tam jakas sztywna "granice etniczna" jest po prostu
          > pseudointelektualnym debilem...

          w szczególności gdy jest to granica na Odrze i Nysie wink ?
          • birczanin102 Re: odwieczne terytoria etniczne 04.09.07, 13:28
            a może wydzielić granicze etniczne wzdluz linii wododziałów, nawet
            genetycznie istnieje wiele podobieństw między Polakami a BaŁtami
            (+Węgrzy) wink
            pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Wasscherscheiden.png
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: odwieczne terytoria etniczne 05.09.07, 16:06
            birczanin102 napisał:

            >
            > w szczególności gdy jest to granica na Odrze i Nysie wink ?


            JAKIEKOLWIEK RZEKI nigdy nie byly granicami etnicznymi! Rzeki byly
            czynnikami integrujacymi...nad rzekami osiedlaly sie plemiona albo
            wrecz sie tworzyly nad nimi...
            Za to bardzo czesto granice polityczne wytyczane byly na rzekach,
            bo to chyba najprostszy sposob. Kolejny dowod na to, ze nie da sie
            nigdy do konca utozsamic granic politycznych z "granicami etnicznymi"
        • lokis1271 Re: odwieczne terytoria etniczne 04.09.07, 17:51
          Szanowny Panie Pisz Pan na Berdyczów !
          Napisałem o terytoriach i dziedzinach, a nie granicach i to jeszcze w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia (czyli linearnych z pasem granicznym o szerokości niekiedy 1 m).
          Dla przykładu - we wczesnych wiekach średnich granica pomiędzy państwem polskim a Prusami była pasem bezludnym o szerokości niekiedy do 80 km (zob. m.n. prace prof. J. Powierskiego, G. Labudy i Ślaskiego), więc nie można było tu mówić o granicach państwowych (politycznych) a o zasięgu osadnictwa i wynikającej z tego zasięgu zwierzchności terytorialnej (narzucanej różną drogą). Tak opanowane tereny stawały się domeną dziedziczną, najpierw władcy, potem narodu, który zawsze określał zasięg własnej domeny i oczywiście zgadzam się z tym , że zawsze istniały obszary sporne (przejściowe), do których pretensje rościły sobie różne narody. Nie wolno też do końca lekceważyć aspektów prawnych zagadnienia, dla przykładu - jeżeli kupię dom to jest on zapisany w księgach wieczystych jako moja własność, którą przejmą moi spadkobiercy, jako spadek (czyli dziedzictwo) i to niezależnie od tego, kto w tym domu jest sublokatorem lub dzierżawcą. Nie do końca tak samo , ale podobnie jest i w stosunkach międzynarodowych.
          A więc można tereny, na których dany naród przebywa od wieków i posiada akty własności gruntów zapisane w hipotekach, a które to zapisy wywodzą się z nadań ziemskich sięgających początków państwowości, uznać za jego ziemie etniczne. O takiej sytuacji możemy mówić w przypadku Pomorza Gdańskiego, Wielkopolski, Małopolski, Śląska, Mazowsza, Kujaw , a więc mniej więcej terenach określanych dawniej jako Regnum Poloniae.
          Granice polityczne to odrębna historia, ponieważ jeszcze w XVI wieku szereg księstw śląskich politycznie należało do Krony św. Wacława (czyli Czech), ale uważane były za ziemie piastowskie, czyli polskie.
          Pozdrawiam
          L. Bodio
          • birczanin102 Re: odwieczne terytoria etniczne 04.09.07, 18:16
            lokis1271 napisał:
            > Granice polityczne to odrębna historia, ponieważ jeszcze w XVI
            wieku szereg ksi
            > ęstw śląskich politycznie należało do Krony św. Wacława (czyli
            Czech), ale uważane były za ziemie piastowskie, czyli polskie.

            trochę pokręce nosem, na to takie zdanie "ale uważane były za ziemie
            piastowskie, czyli polskie". To jest trochę taka metafizyka, bo
            właściwie nie wiadomo o co właściwe chodzi - "uważane były" wink
            • lokis1271 Re: odwieczne terytoria etniczne 04.09.07, 20:56
              Kolego Birczanin !
              Miałem na myśli odczucia ówczesnych mieszkańców Korony, wszak dopiero w 1515 roku król Zygmunt Stary zrzekł się wszelkich praw do Śląska w układzie z cesarzem Maksymilianem na zjeździe we Wiedniu.
              Pozdrawiam
              L. bodio
              • birczanin102 Re: odwieczne terytoria etniczne 05.09.07, 07:10
                lokis1271 napisał:
                > Miałem na myśli odczucia ówczesnych mieszkańców Korony, wszak
                dopiero w 1515 ro

                Czesc,
                "odczucia ówczesnych mieszkańców Korony" - znowu nic nie rozumiem,
                pisali petycje, protestowali, w akcie defenestracji wyrzucili
                cesarskiego starostę ... wink
              • irish76 Re: odwieczne terytoria etniczne 05.09.07, 16:21
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=68006286
                i teraz tym sie podniecaja Rasiaki różne
    • liberum_veto ukraińskie terytoria etniczne 06.09.07, 11:14
      To termin z ideologii OUN. Pisał o tym dr Poliszczuk w artykule
      pt."Operacja Wisła - fakty historyczne i polityka" (Przegląd, nr 17)
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=historia&name=102
      Akcja „Wisła” to przesiedlenie ludności ukraińskiej z terenów
      południowo-wschodnich powojennej Polski na jej północno-zachodnie
      tereny. Ziemie, z których przesiedlono ludność ukraińską, zaliczane
      są przez OUN do „ukraińskich ziem etnicznych” i
      nazywane „Zakierzoniem”. Odbywająca się w 1947 r. operacja miała na
      celu zlikwidowanie działań zbrojnych tzw. UPA i osiągnęła zamierzony
      cel, o czym napisał uczestnik wydarzeń, po wojnie ukraiński
      nacjonalistyczny historyk, Łew Szankowśkyj: „Walka zbrojna UPA oraz
      podziemia OUN w Przemyskiem, jak również na całej zakurzońskiej
      Ukrainie, została powstrzymana nie dlatego, że była taka lub inna
      przewaga sił zbrojnych wroga. Została ona wstrzymana dlatego, że
      zabrakło szerokich mas ludowych, które tę walkę popierały i w ten
      lub inny sposób w niej uczestniczyły. Kiedy wysiedlono z Zakurzonia
      prawie wszystkich Ukraińców, jednych do ZSRR, innych na północne i
      zachodnie regiony Polski, oddziały UPA oraz podziemie OUN nie mogły
      dalej istnieć, były one zmuszone opuścić to terytorium”.
      Nieprzypadkowo w tekście Ł. Szankowśkiego jest powiedziane
      o „podziemiu OUN”, a w odezwie, o której mowa, ani jednego słowa
      o „podziemiu OUN”. Tymczasem celem tego podziemia było oderwanie od
      państwa polskiego części jego terytorium (podczas gdy celem
      polskiego podziemia, o którym mowa w odezwie, była walka o zmianę
      ustroju).
      Państwo polskie, acz komunistyczne, po zakończeniu wojny istniało,
      było członkiem ONZ. Działania analogiczne do akcji „Wisła” podjęłaby
      każda władza Polski, w tym demokratyczna.
      Zajmująca się stosunkami polsko-ukraińskimi nauka polska nie bada
      nie tylko ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, ale też założeń
      politycznych OUN, które były przyczyną wszystkich wydarzeń. Według
      nich państwo ukraińskie ma obejmować wszystkie, według arbitralnych
      ocen OUN, ukraińskie terytoria etniczne o obszarze 1,2 mln km kw., a
      wobec tego, że „Zakurzonie” należy do nich (chodzi o obszar 19,5
      tys. km kw.), trzeba o te terytoria walczyć. OUN liczyła na wybuch
      III wojny światowej, czemu dała wyraz w „Deklaracji” z maja 1945 r.,
      w której m.in. powiedziano: „W możliwej wojnie aliantów przeciwko
      ZSRR jesteśmy zainteresowani o tyle, o ile stworzy ona... jeszcze
      jedną szansę wyzwolenia się spod wszelkiego imperializmu”. W 1946 r.
      Churchill ogłosił początek zimnej wojny. OUN na „Zakurzoniu” miała
      zbudować przyczółek ukraińskiego państwa.
      Oto jest przyczyna działań OUN na „Zakurzoniu”, oto jest rzeczywista
      przyczyna akcji „Wisła”.
    • pisz_pan_na_berdyczow wredni archeolodzy;-))) 13.09.07, 13:25
      A tak w ogole to wredni ci archeolodzy...ludzie tworza sobie teorie
      o ich odwiecznej ziemi...wierza w nia...buduja cale programy
      polityczne...posylaja tysiace ludzi do piachu lub wypedzaja
      jako "intruzow" na ich "odwiecznych terytoriach"...a w koncu przyjdo
      jakies archeologi z lopatami., i wykopio jakowych Gotow nad Bugiem...
      Ale wredne z nich ludziewink))
    • liberum_veto Polacy - okupanci? 15.06.08, 08:22
      przypominam dyskusję nt. "odwiecznych, etnicznych ziem ukraińskich"
      www.rp.pl/artykul/144981.html
      Polacy – okupanci?
      Przez wieki Ukraina była przez Polskę okupowana. Czy pamiętacie, jak
      w latach 1936 – 1937 Polska wysyłała na Wołyń osadników? Czy mówicie
      o tym, co podczas wojny działo się na Chełmszczyźnie? – mówił „Rz”
      Miłenkyj Semeniuk, szef Wołyńskiego Bractwa Weteranów OUN-UPA, były
      dowódca jednej z sotni UPA.
      Oto inna teza wspierająca mit UPA. Chodzi właśnie o twierdzenie, że
      Polacy na ziemiach na wschód od Chełma i Przemyśla nie są rdzennymi
      mieszkańcami, a przeciwnie – najeźdźcami i okupantami.
      Teza ta zakłada istnienie etnicznych ziem ukraińskich w ściśle
      określonych granicach, na zachodzie sięgających poza wspomniany
      Chełm czy Przemyśl. Skoro istnieją etniczne ziemie ukraińskie, to
      każdy, kto na nie wkraczał, był najeźdźcą. Nacjonaliści nie bawią
      się w rozważania, czy osiedlający się te kilkaset lat temu na
      ogromnych obszarach dzisiejszej zachodniej Ukrainy Polacy byli mile
      czy też źle widziani. Zajmowali „nie swoje ziemie”, a więc trzeba
      ich oceniać negatywnie. Poza tym starali się narzucać Ukraińcom (czy
      poprzednikom narodu ukraińskiego, na przykład Kozakom) swoją władzę.
      Po I wojnie światowej powstały dwa państwa ukraińskie, Ukraińska
      Republika Ludowa i Zachodnioukraińska Republika Ludowa. II
      Rzeczpospolita, zajmując część ich ziem, była najeźdźcą, a Polacy
      (choćby nastawieni całkowicie pokojowo i trudniący się zupełnie
      cywilnymi sprawami) żyjący we Lwowie, Tarnopolu, Łucku czy Równem –
      okupantami. I stąd może płynąć przyzwolenie dla decyzji kierownictwa
      UPA „wyczyszczenia” Wołynia i Galicji Wschodniej z Polaków.
      Z takim widzeniem dziejów można i trzeba dyskutować. Nie, nie
      byliśmy okupantami, a dzisiejsza Ukraina zachodnia nie jest
      ukraińska „od zawsze”. Tak jak nasze ziemie zachodnie nie są
      polskie „od zawsze”. Ale na zrozumienie tego przez Ukraińców trzeba
      zapewne poczekać.
      (Piotr Kościński, Rzeczpospolita, 7-8.06.2008 r.)
      • antyupa Re: Polacy - okupanci? 07.01.10, 23:42
        ubzdurali sobie coś chachły i próbują wpajać niepiśmiennym, że tak ma być. a co
        najgorsze Ci niepiśmienni to łapią.
        precz z oun upa - bandyci i mordercy dzieci
    • liberum_veto Re: odwieczne terytoria etniczne 15.06.09, 18:19
      Teorię "ukraińskich ziem etnicznych" lansują teraz "wszechukraińscy"
      faszyści z partii "Swoboda"
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/swoboda-grozi-polsce
      W odpowiedzi Frakcja Wszechukraińskiego Zjednoczenia "Swoboda" w
      Radzie Miejskiej Lwowa wystąpiła z odezwą przeciwko "zniszczeniu
      pomnika ukraińskich powstańców, którzy w 1947 roku prowadzili
      działania bojowe na etnicznie ukraińskich ziemiach, które obecnie
      wchodzą w skład Polski". Decyzję tą nazwano "wrogimi działaniami
      wobec narodu ukraińskiego" i w związku z tym działacze "Swobody"
      wezwali ukraiński MSZ, aby nie dopuścił do tej "bluźnierczej akcji".
      Zwrócili się także do Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej
      Polskiej we Lwowie, aby wpłynął na skasowanie przez władze
      województwa podkarpackiego decyzji o likwidacji pomnika UPA w
      masywie Chryszczatej.
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: odwieczne terytoria etniczne 26.10.09, 12:56
        www.youtube.com/watch?v=0KUgSkgU2Yo
    • mat120 Re: odwieczne terytoria etniczne 06.01.10, 22:29
      pisz_pan_na_berdyczow napisał:
      Moim zdaniem jest to > teoria zbrodnicza! To wlasnie w tej teorii tkwia ideowe
      korzenie > banderowskiego ludobojstwa na Kresach.

      Teoria zbrodnicza, ale hołdują jej najbardziej nawet "rozsądni" Ukraińcy.
      Poniżej fragment wypowiedzi Tawnego:
      forum.gazeta.pl/forum/w,49301,104493982,105270559,Do_Venus.html
      "I zrozum też, że odwiecznymi gospodarzami tej ziemi (tzw. Kresy
      Wschodnie i Zakerzonia) byli Ukraińcy, co najwyżej z polskim
      obywatelstwem. Nie trzeba być Ukraińcem, żeby to wszystko pojąć."

      Trzeba być Ukraińcem by by coś takiego napisać.
    • ale_dno Re: odwieczne 08.01.10, 09:10
      pisz_pan_na_berdyczow napisał:
      > Niestety ta chora teoria

      Co namacalnie potwierdzają ostanie odkrycia.
      kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,7427112,Sensacyjne_odkrycie__Z_morza_wyszlismy_pod_Kielcami.html
      • liberum_veto znaleziono najstarszego Ukraińca 08.01.10, 12:38
        podobny do krokodyla i starszy od najstarszych dinozaurów
        kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,7427112,Sensacyjne_odkrycie__Z_morza_wyszlismy_pod_Kielcami.html
        Tropy znalezione w Zachełmiu należały do tetrapoda, który wyszedł tu
        z płytkiego morza na ląd 395-397 mln lat temu, a więc był starszy o
        sto kilkadziesiąt milionów lat od najstarszych dinozaurów. -
        Niektóre ślady mają bardzo ładnie odciśnięte wszystkie szczegóły
        podeszwy stopy, widać palce, poduszki palcowe, jakie służyły potem
        ssakom do poruszania się po lądzie - opisuje Szrek. Jak taki
        tetrapod mógł wyglądać? - Jak przerośnięta traszka, ze dwa i pół
        metra długości, trochę podobna do krokodyla - odpowiada.
    • liberum_veto węgierskie terytoria etniczne na Ukrainie 04.09.13, 18:09
      W tytule galerii posłużono się nomenklaturą z lubością stosowaną przez ukraińskich nacjonalistów oraz ukraińską historiografię rozciągającą "ukraińskie terytorium etniczne" na ziemie, gdzie obecność Ukraińców jest lub była co najmniej wątpliwa. Z uwagi na to, że Munkacs, obecnie Mukaczewo, zamieszane jest przez Węgrów, a sama Ruś Zakarpacka związana była z państwem węgierskim przez 11 wieków, czyli 1100 lat, autor pozwolił sobie na taki, a nie inny tytuł galerii - tym razem nazywając Zakarpacie "węgierskim terytorium etnicznym", co skądinąd jest prawdą.

      W galerii znajdują się zdjęcia przedstawiające widoki miasta z poziomu ulicy, jak i że wzgórza, na którym znajduje się zamek Palanok. To w jego murach Węgrzy bronili się przed Habsburgami. Przed twierdzą znajduje się pomnik Turula - mitycznego ptaka związanego z legendą o pochodzeniu Węgrów.

      Warto także zwrócić uwagę na detale świadczące o przynależności miasta do Czechosłowacji w okresie międzywojennym. Ciekawostką niech będzie fakt, że na jednym z hydrantów widnieje nazwisko Antoniego Kuntza, które spotkamy także na starych przedwojennych pokrywach kanalizacji we Lwowie. Dodatkowo uchwycono ślady obecności Węgrów na tych terenach w postaci dwujęzycznych szyldów.

      W mieście znajduje się także Dom Podkarpackich Rusinów, który wyróżnia się m.in. innymi szyldem zapisanym w literackim języku rosyjskim. Zakarpacie to wciąż ośrodek wyróżniającej się tradycyjnej tożsamości rusińskiej, która nie poddała się w pełni procesowi ukrainizacji. Prawdziwa liczba Rusinów nie uważających się za Ukraińców nie jest dokładnie znana - władze w Kijowie nie uznają Rusinów za naród.
      www.kresy.pl/zobacz-kresy,fotorelacje?zobacz/wegierskie-terytoria-etniczne-na-ukrainie-munkacs-mukaczewo
    • anglik_z_kolomyi Ukraińska urzędniczka o „etnicznych ukraińskich zi 19.02.17, 14:22
      Ukraińska urzędniczka mówiła o „etnicznych ukraińskich ziemiach” w Polsce
      Opublikowano: Sobota, 18 lutego 2017

      Chrystyna Berehowśka, dyrektorka departamentu ds. kultury, narodowości i religii Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowe ogłosiła zamiar organizacji występów ukraińskich teatrów „na etnicznych ukraińskich ziemiach Polski, Słowacji i Węgier”.

      Podczas piątkowej konferencji prasowej nt. „Strategii rozwoju teatrów Lwowszczyzny na 2017 rok”, Berehowśka powiedziała:

      - Planujemy realizację projektu „Ukraiński Donbas”, w ramach którego grupy twórcze będą odbywać wyjazdy gościnne na wschodzie Ukrainy. Chcemy również przeprowadzić takie wyjazdy twórców na etniczne ukraińskie ziemie w Polsce, na Słowacji i Węgrzech.

      Później urzędniczka tłumaczyła, że nieprawidłowo się wysłowiła i wyjaśniała, że chodziło jej o wyjazdy do ukraińskich diaspor za granicą. Jak mówiła, ukraińscy twórcy teatralni są zapraszani przez tamtejszych Ukraińców, m.in. z Przemyśla. Zapewniała, że nie miała na myśli niczego złego lub konfliktowego, co mogłoby zaszkodzić relacjom międzynarodowym.

      Zaxid.net / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,europa-srodkowa?zobacz/ukrainska-urzedniczka-mowila-o-etnicznych-ukrainskich-ziemiach-w-polsce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka