Dodaj do ulubionych

Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać?

31.08.09, 20:30
Przemyscy radni Platformy Obywatelskiej złożyli wniosek, żeby na najbliższej
sesji zwrócić Ukraińcom ich przedwojenną siedzibę.
W zamian za budynek - samorząd miałby dostać od Skarbu Państwa dwie inne
nieruchomości. Ale część radnych ma zamiar przy okazji tej zamiany załatwić
także siedzibę dla polskich organizacji we Lwowie. Przeciwnicy tego pomysłu
twierdzą, że to gra na zwłokę i mieszanie się do polityki zagranicznej.
"Narodnyj Dom" to przedwojenna siedziba działających w Przemyślu ukraińskich
stowarzyszeń społecznych i kulturalnych. Władze komunistyczne bezprawnie
odebrały budynek - dlatego od początku lat 90. Ukraińcy upominają się o swoją
własność. Na razie bez efektu.
Budynek jest teraz własnością samorządu Przemyśla. Miasto zgodziło się go
oddać, ale w zamian zażądało od Skarbu Państwa dwóch innych nieruchomości -
także położonych w centrum. To tak zwana Brama Rycerska i dawny Klub
Garnizonowy. Zdaniem radnych PO jest to korzystne dla samorządu. Projekt
uchwały PO jest przedwczesny - uważają radni PiS. Ich zdaniem przy okazji
zamiany budynków - trzeba załatwić z władzami Lwowa siedzibę dla polskich
organizacji w tym mieście.
Adam Łoziński
radny Przemyśla, PiS
- To jest na wyraźną prośbę Polaków we Lwowie - nikt o nich się nie troszczy
przynajmniej nie na tyle by wywalczyć dla nich siedzibę - więc my jesteśmy dla
nich jedyną nadzieją by im pomóc.
Takim stanowiskiem zaskoczona jest wicewojewoda Małgorzata Chomycz. Samorząd
Przemyśla dostał od polskiego rządu dokładnie to co chciał, a gotowe dokumenty
czekają na podpisanie od pół roku. Sprawą zamiany nieruchomości radni mają
zająć się na najbliższej sesji.

ww6.tvp.pl/400,20090827927064.strona


Obserwuj wątek
    • mat120 Polacy na Ukrainie 31.08.09, 20:40


      Polacy na Ukrainie - rozmowa ze Stanisławem Kosteckim – prezesem Związku Polaków
      na Ukrainie

      Fot. Archiwum
      -Ukrainę zamieszkuje oficjalnie dwieście piętnaście tysięcy Polaków...
      -W rzeczywistości jest ich znacznie więcej. W czasach sowieckich, kiedy ten spis
      przeprowadzano, ludzie bali się przyznawać do swoich korzeni. Pisali więc w
      ankiecie: Rosjanin albo Ukrainiec. Dziś na szczęście tego już robić nie trzeba.
      -Na Ukrainie działają dziś dwie ogólnokrajowe organizacje polskie: Związek
      Polaków z siedzibą w Kijowie oraz Federacja Organizacji Polskich we Lwowie...
      -Nasz Związek działa głównie na terenie Ukrainy centralnej, południowej i
      wschodniej, choć ma też swoje oddziały także i na zachodzie republiki. Federacja
      natomiast zdecydowanie na zachodzie republiki.
      expatpol.com/index.php?stsid=16595&kid=39
      -W odrodzeniu świadomości narodowej naszych rodaków najwięcej zrobić dziś może
      polskie szkolnictwo...
      -Które na dzień dzisiejszy nie wygląda niestety najlepiej. Przypomnę tylko, że
      na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych na Ukrainie było 238 szkół
      polskich. W jednym tylko rejonie, na słynnej Marchlewszczyźnie, istniały w tym
      czasie 43 szkoły, 22 świetlice i 69 bibliotek. W Kijowie działał zaś instytut
      pedagogiczny oraz technikum pedagogiczne, takie samo jak w Chmielnickim.
      Dziś tych szkół już niestety nie ma. Nadal więc borykamy się z problemami
      oświaty polskiej. Nie wszyscy też dobrze rozumieją potrzebę otwierania kolejnych
      szkół polskich. Tu w Kijowie języka polskiego jako przedmiotu uczą tylko w dwóch
      szkołach – numer 8 i 33. Są natomiast szkoły, gdzie język polski nauczany jest
      fakultatywnie.
      Kilka lat temu powołaliśmy na Ukrainie Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistów,
      które zrzeszało wyłącznie samych nauczycieli tego przedmiotu. Nic więc dziwnego,
      że jego członkowie zajmowali się głównie sprawami merytorycznymi, a nie
      działaniami na rzecz zwiększenia punktów, w których nauczany będzie język polski.
      Jeżeli w jakiejś szkole nauczany był język polski tylko fakultatywnie i można
      tam było przejść na nauczanie go jako przedmiotu, albo nawet wprowadzić klasę z
      językiem ojczystym, to potrzebne były odpowiednie działania. Niestety
      Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistyki takowych podjąć nie mogło. Myślimy więc o
      skorzystaniu z doświadczeń Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie, która walczy
      tam zdecydowanie skuteczniej o oświatę polską.
      -Z kim Związek najbliżej i najchętniej współpracuje?
      -Współpracujemy ze wszystkimi, którym bliskie są nasze statutowe cele – z
      ambasadą i konsulatami RP na Ukrainie, Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska” oraz
      innymi stowarzyszeniami w kraju, które nam pomagają na co dzień. Ważna jest też
      b liska współpraca z kościołem katolickim czy wreszcie Federacją Organizacji
      Polskich na Ukrainie, z którą jednak ciągle nie układa się nam najlepiej, ale z
      którą już od pewnego czasu nie prowadzimy żadnych sporów. Lokalnie, tu w
      Kijowie, współpraca z oddziałem Federacji układa się nam zupełnie dobrze.
      -Skąd Związek Wasz otrzymuje największą pomoc materialną?
      -Tak naprawdę, to funkcjonujemy dzięki pomocy Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
      – czyli dzięki pomocy podatnika polskiego. I to jest dla nas bardzo przykre, bo
      podobnej pomocy ze strony ukraińskiej nie ma, choć tu mieszkamy i płacimy podatki.
      W roku 1991 rząd Tadeusza Mazowieckiego przekazał Związkowi Ukraińców w Polsce
      równowartość 630 tys. USD, za które kupiona została w Warszawie piętrowa willa
      na Pradze przy ul. Kościeliskiej. Od tego czasu minęło 10 lat, podobnie jak od
      założenia Związku Polaków na Ukrainie oraz uzyskania przez naszą republikę
      niepodległości. Podobnej jednak reakcji ze strony ukraińskiej nie było. To nas
      naprawdę boli.
      Bez własnego lokalu, tu w Kijowie, nie da się dziś dużo zdziałać. Obecny
      niewielki lokalik, mieszczący się w piwnicach, nie pozwala nam prowadzić
      normalnej działalności statutowej. Przez jego też pryzmat postrzegani jesteśmy
      nadal jako jedna z wielu mało znaczących organizacji.
      -Władze ukraińskie zapowiadają w najbliższej przyszłości wydzielenie pewnych
      funduszy na finansowanie organizacji mniejszościowych...
      -Wszyscy byśmy tego bardzo chcieli. Na dzień dzisiejszy otrzymujemy pomoc o
      charakterze symbolicznym - 2-3 tys. hrywien rocznie, co odpowiada sumie około
      380-520 USD.
      Mimo braku pomocy materialnej czujemy dużą życzliwość władz ukraińskich. Zmiany
      zachodzące jednak na samej górze są zbyt wolne w stosunku do ludzkich oczekiwań.
      Dużo też nadal zależy od konkretnego urzędnika. Zdecydowanie łatwiej jest dziś
      coś załatwić na wschodniej niż na zachodniej Ukrainie. Tu w centrum, na południu
      czy wschodzie nie pokutują wśród decydentów żadne uprzedzenia do Polaków.
      -Związek współpracuje także blisko z kościołem rzymskokatolickim...
      -Dzięki wielu wspaniałym kapłanom pracującym w różnych częściach Ukrainy
      przetrwała u nas wiara i świadomość narodowa. Dziś sytuacja trochę się zmienia.
      Wielu z nas jest niezmiernie zaniepokojonych szybką ukrainizacją życia
      kościelnego. Może dopiero powołanie Polskiego Stowarzyszenia Katolickiego
      przyczyni się bardziej zdecydowanie także do obrony języka polskiego w kościele.
      Pomijając Zakarpacie, to we wszystkich innych kościołach katolickich Ukrainy
      zdecydowaną większość stanowią nadal Polacy. Mimo to mamy coraz więcej parafii,
      w których język polski przestaje być używany w liturgii i poza nią.
      Problemów do rozwiązania mamy zdecydowanie więcej, ale one są przecież po to,
      aby je rozwiązywać. Mam nadzieję, ze w okresie następnych dziesięciu lat nasz
      Związek poradzi sobie ze wszystkimi czekającymi na rozwiązanie sprawami.
      -Tego więc Panu i całemu Związkowi życzę. Dziękuję też za rozmowę.
      Leszek Wątróbski
      zdjęcie Stanisław Kostecki –prezes Związku Polaków na Ukrainie /fot. Leszek
      Wątróbski/
    • hansgrubber Re: Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać? 31.08.09, 22:55
      Przekazac.
      • mat120 Re: Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać? 31.08.09, 23:36
        hansgrubber napisał:

        > Przekazac.

        Bezwarunkowo? Zignorować stanowisko pozostawionych samym sobie niedobitków
        ukraińskich nożowników?

        • venus99 Re: Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać? 01.09.09, 07:41
          może warto przypomnieć w tym miejscu co pisalismy o uchwale
          tarnopolskiej rady obwodowej domagającej się odszkodowań od Polski
          za CZYSTKI ETNICZNE?!?!?!?!?!!?!?!
          przekazać i powiedzieć,ze my dzialamy po europejsku czego o
          ukraińcach powiedziec nie można.i to porównanie nagłosnić!
          • batoh52 Re: Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać? 01.09.09, 10:16
            Przekazać ale w zamian za zwroty we Lwowie
            • hansgrubber Re: Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać? 01.09.09, 10:26
              Na pewno nie mowic od razu nie.
    • liberum_veto Re: Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać? 07.09.09, 07:18
      Zdaje się, że temat zamknięty. Jak zwykle, na zasadzie
      jednostronnych ustępstw i nieodwzjemnionych gestów dobrej woli ze
      strony polskiej.
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090905&typ=po&id=po41.txt
      A kto pomyśli o Polakach na Ukrainie?
      Głosami radnych Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy
      Demokratycznej Rada Miasta Przemyśla zdecydowała o przekazaniu
      Związkowi Ukraińców w Polsce gmachu Narodowego Domu. Decyzja ta
      wywołała stanowczy protest środowisk kresowych przeciwnych
      jednostronnemu przekazywaniu obiektów społeczności ukraińskiej,
      podczas gdy we Lwowie wołanie Polaków o udostępnienie na działalność
      jednego z obiektów od lat obija się o mur obojętności ukraińskich
      władz.
      O przekazanie obiektu Ukraińcom zabiegała PO, którą w głosowaniu
      poparli radni SLD. Przeciwni byli natomiast radni PiS, Samorządnego
      Przemyśla oraz radny Ruchu Odbudowy Polski. O przekazanie Narodowego
      Domu społeczności ukraińskiej zwrócił się prezydent Ukrainy Wiktor
      Juszczenko, który osobistą prośbę o pozytywne rozstrzygnięcie sprawy
      zawarł w liście ambasadora Ukrainy Oleksandra Motsyka do prezydenta
      Przemyśla. Juszczenko wyraził przekonanie, że oddanie Narodowego
      Domu w Przemyślu poprawi stosunki polsko-ukraińskie. Prezydent
      Ukrainy zapomniał, że o sprawach tego typu w Polsce nie decyduje
      prezydent, a rada miasta. Z treścią dokumentu zapoznali się radni.
      Dyskusja podczas wczorajszej sesji była bardzo burzliwa. Oprócz
      środowisk kresowych przeciw decyzji Rady Miasta Przemyśla był radny
      Ruchu Odbudowy Polski Zygmunt Majgier, który na znak protestu
      rozpoczął głodówkę na sali obrad przemyskiego ratusza.
      (...)
      Światowy Kongres Kresowian oraz przemyskie organizacje kresowe stały
      na stanowisku, że nie należało przekazywać jednostronnie budynku
      Narodowego Domu Związkowi Ukraińców w Polsce bez zwrotu majątków
      Polakom na Ukrainie. Stało się jednak inaczej. - Apelujemy do
      radnych Przemyśla, którzy tak chętnie przekazali majątek Związkowi
      Ukraińców, by w ramach solidarności zwrócili się do władz Ukrainy o
      zapewnienie Polakom we Lwowie warunków podobnych do tych, jakie
      Ukraińcy mają w Polsce, a zwłaszcza w Przemyślu. Ponadto jest to
      sprawa nie tylko Przemyśla i Lwowa, ale Polski i Ukrainy, dlatego
      powinna być rozstrzygnięta na szczeblu rządowym - zaznaczył
      Szarzyński.
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: Narodnyj Dim - przekazać, nie przekazać? 07.09.09, 12:23
        liberum_veto napisał:

        > Światowy Kongres Kresowian oraz przemyskie organizacje kresowe
        stały
        > na stanowisku, że nie należało przekazywać jednostronnie budynku
        > Narodowego Domu Związkowi Ukraińców w Polsce bez zwrotu majątków
        > Polakom na Ukrainie. Stało się jednak inaczej. - Apelujemy do
        > radnych Przemyśla, którzy tak chętnie przekazali majątek Związkowi
        > Ukraińców, by w ramach solidarności zwrócili się do władz Ukrainy
        o
        > zapewnienie Polakom we Lwowie warunków podobnych do tych, jakie
        > Ukraińcy mają w Polsce, a zwłaszcza w Przemyślu. Ponadto jest to
        > sprawa nie tylko Przemyśla i Lwowa, ale Polski i Ukrainy, dlatego
        > powinna być rozstrzygnięta na szczeblu rządowym - zaznaczył
        > Szarzyński.



        TAKI APEL POWINIEN BYĆ ZAWARTY W UCDHWALE O PRZEKAZANIU TEGO
        BUDYNKU...
        • liberum_veto Czekamy na Dom Polski we Lwowie 07.09.09, 20:04
          W stosunkach międzynarodowych oboiązuje zasada wzajemności.
          Jednostronne ustępstwa nic nie dają (vide jednostronne zniesienie
          przez Polskę wiz dla obywateli USA). Takie gesty odbierane są
          wyłącznie jako przejaw słabości. A ze słabymi nikt się nie musi
          liczyć. Na pochyłe drzewo każda koza skacze. Trafnie o tym mówi dr
          Andrzej Zapałowski, były poseł do Parlamentu Europejskiego
          www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090907&typ=po&id=po15.txt
          Prezydent Juszczenko wielokrotnie angażował się osobiście w sprawę
          przekazania Narodowego Domu społeczności ukraińskiej. Czy władze
          polskie nie powinny w sposób jednoznaczny upomnieć się o interesy
          Polaków żyjących na Ukrainie, a także o pamięć ofiar ludobójstwa na
          Kresach Wschodnich?
          - Kwestia Narodowego Domu w Przemyślu jest tylko małym probierzem
          polityki rządu polskiego. Dlaczego prezydent Lech Kaczyński nie
          ogłosi, podobnie jak zrobił to Wiktor Juszczenko, że w imieniu
          Narodu Polskiego kupi z budżetu swojej kancelarii obiekt dla Polaków
          we Lwowie? Prezydenta Ukrainy stać jest na taką deklarację, a
          prezydenta Polski nie? To samo dotyczy ludności polskiej
          pomordowanej przez nacjonalistów ukraińskich. Czy prezydent
          Kaczyński w końcu powie wprost prezydentowi Ukrainy, że zbrodnia
          była zbrodnią? Premierowi Putinowi mógł powiedzieć, kanclerz Merkel
          także, a prezydentowi Juszczence nie. Dlaczego? Wymordowanie
          ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów jest ostatnią
          zbrodnią w ramach II wojny światowej, która nie została
          jednoznacznie zdefiniowana przez najwyższe władze Polski: prezydenta
          i rząd.

          Czy Narodowy Dom to kres ukraińskich żądań?
          - Obawiam się, że Narodowy Dom w Przemyślu to nie jest koniec
          ukraińskich roszczeń, że pojawią się żądania o kolejne
          zadośćuczynienia. W tej sytuacji zasadne jest pytanie, czy władze
          Ukrainy dokonały zadośćuczynienia za majątek pozostawiony przez
          Polaków. Majątek kościelny, osób prywatnych, a także polskich
          organizacji społecznych, które także łożyły na to pieniądze. Weźmy
          chociażby budynki Strzelca, Sokoła i wiele, wiele innych. Jeżeli
          zatem rząd polski nie powie: koniec!, i nie będzie się ubiegał o
          przestrzeganie zasady wzajemności, to fala kolejnych roszczeń
          ukraińskich jest tylko kwestią czasu.
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: Czekamy na Dom Polski we Lwowie 07.09.09, 20:53
            Zasada wzajemności nie zawsze obowiazuje...jak zjedzą polskiego konsula we
            Lwowie, to my nie koniecznie musimy zjadać ukraińskiegowink))
            A czasem trzeba zrobić coś "na kredyt"...jeno należało to połączyć z żądaniami
            wobec strony ukraińskiej, aby w odpowiedzi na dobry gest polskiej strony,
            odpowiedziała podobnie...niestety chyba o tym zapomniano...
            • liberum_veto Re: Czekamy na Dom Polski we Lwowie 08.09.09, 07:09
              pisz_pan_na_berdyczow napisał:

              > Zasada wzajemności nie zawsze obowiazuje...jak zjedzą polskiego
              > konsula we Lwowie, to my nie koniecznie musimy zjadać
              > ukraińskiegowink))

              Bardzo prymitywne porównanie. Mówimy o zasadzie wzajemności
              obowiązującej w dyplomacji, a nie o kodeksie Hammurabiego. W
              przypadku wydalenia dyplomaty (np. za szpiegostwo) powszechnie
              stosowaną retorsją jest wydalanie innego, równorzędnego rangą
              dyplomaty (zwykle Bogu ducha winnego). I od tej zasady nie ma
              praktycznie żadnych wyjątków. Na pewno o takich przypadkach
              słyszałeś. Ale lepiej wypisywać jakieś bzdury o ludożerstwie.

              Gdyby jednak rzeczywiście doszło do takiego aktu kanibalizmu, to - w
              zależności od okoliczności - mógłby mieć on daleko idące następstwa.
              Gdyby, dajmy na to, owego konsula polskiego zjadł osobiście sam
              prezydent Juszczenko lub np. wojewoda lwowski, to taki akt
              ludożerstwa mógły stanowić nawet powód do wydania Ukrainie wojny.
              Przypominam, że bezpośrednim powodem wybuchu I wojny światowej był
              zamach na austriackiego następcę tronu w Sarajewie.
              pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_w_Sarajewie
              • pisz_pan_na_berdyczow Re: Czekamy na Dom Polski we Lwowie 08.09.09, 08:33
                Porównanie celowo prymitywne i absurdalne - tzw. "reductio ad absurdum" aby
                pokazać do czego prowadzi stosowanie zasady wzajemności W KAŻDEJ SYTUACJI.
                Oczywiście są też sytuacje, gdzie trzeba działać na zasadzie wzajemności...nie
                można jednak działać "automatycznie".
                • liberum_veto Re: Czekamy na Dom Polski we Lwowie 08.09.09, 11:36
                  Od każdej zasady są wyjątki. Tym niemniej zasada wzajemności jest
                  jedną z kardynalnych zasad prawa międzynarodowego. I tego chyba nie
                  trzeba Ci, jako prawnikowi, tłumaczyć. W kontekście sprawy
                  przekazania Ukraińcom Domu Narodowego w Przemyślu, zasada
                  wzajemności mogła być i powinna jak najbardziej zastosowana.
                  Zwłaszcza, że Ukraińcy korzystają bezwzględnie z tej zasady w
                  sprawie upamiętniania miejsc ofiar banderowskiego ludobójstwa: jeden
                  pomnik na Ukrainie, jeden pomnik w Polsce. Stwarza to fałszywe
                  wrażenie, że obie strony mają tyle samo zbrodni na sumieniu. Co jest
                  oczywistą nieprawdą.
                  Przytaczanie więc w tym kontekście jakiegoś absurdalnego przykładu
                  ludożerstwa jest "ni przypiął, ni przyłatał".
                  portalwiedzy.onet.pl/88990,,,,prawo_miedzynarodowe,haslo.html
                  Do źródeł prawa międzynarodowego zalicza się umowy międzynarodowe,
                  zwyczaj międzynarodowy oraz ogólne zasady prawa.
                  Warunkiem obowiązywania tego prawa jest zgoda państwa na
                  respektowanie norm zawartych w przyjętych umowach międzynarodowych.
                  Przyjmuje się też zasadę wzajemności, pacta sunt servanda oraz
                  uznania dla praw zwyczajowych.
                  • pisz_pan_na_berdyczow Re: Czekamy na Dom Polski we Lwowie 08.09.09, 16:56
                    liberum_veto napisał:

                    > Od każdej zasady są wyjątki. Tym niemniej zasada wzajemności jest
                    > jedną z kardynalnych zasad prawa międzynarodowego.

                    Nie jest kardynalną zasadą, choć prawo międzynarodowe często się do niej
                    odwołuje...ale NIE zawsze i wcale nie są to nieliczne wyjątki...


                    > Zwłaszcza, że Ukraińcy korzystają bezwzględnie z tej zasady w
                    > sprawie upamiętniania miejsc ofiar banderowskiego ludobójstwa: jeden
                    > pomnik na Ukrainie, jeden pomnik w Polsce. Stwarza to fałszywe
                    > wrażenie, że obie strony mają tyle samo zbrodni na sumieniu.

                    No właśnie - sam dajesz argument za tym, że zasada wzajemności nie zawsze
                    powinna być stosowana.
                    • liberum_veto bezgraniczna durnota 09.09.09, 07:34
                      Nie, to jest dowód na to, że zasada wzajemności JEST powszechnie
                      stosowana w stosunkach międzynarodowych, nawet jeżeli jej stosowanie
                      jest - jak w tym przypadku - po prostu amoralne.
                      To także argument na to, że jednostronne przekazywanie Ukraińcom
                      jakiejkolwiek nieruchomości w Polsce było absolutnie nieuzasadnione.
                      Było kardynalnym błędem w sztuce, zwykłą głupotą polskich władz.
                      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=2136
                      Co się jednak dziwić Domowi Spotkań, jeżeli polskie MSZ postępuje
                      jeszcze gorzej. Głównie za sprawą Radka Sikorskiego. Widać to
                      najlepiej w sprawach polsko-ukraińskich, w których stosowana jest
                      zasada asymetrii. Polega ona na tym, że naszemu wschodniemu
                      sąsiadowi daje się wszystko, co on tylko chce, ale nie żąda się w
                      zamian niczego. Najlepszym przykładem jest decyzja o oddaniu
                      Ukraińcom w Przemyślu zbudowanego przed wojną "Narodnego Domu", ale
                      bez jakichkolwiek starań, aby polskie organizacje społeczne we
                      Lwowie też odzyskały swoje mienie, choć jeden obiekt. Podobnie jest
                      w innych miastach. Związek Polaków na Ukrainie, z siedzibą w Kijowie
                      przy ul. Gogolewskiej 23, od początku lat 90. pracuje w... piwnicy,
                      bo nie może uzyskać innego lokalu. Władze ukraińskie nie finansują
                      także polskiego dwutygodnika "Dziennik Kijowski", choć na
                      ukraińskojęzyczne "Nasze Słowo" idą z polskiego budżetu ogromne
                      kwoty. Żeby czara goryczy się całkiem przelała, trzeba dodać, że
                      ostatnio władze Kijowa wycofały się z postawienia pomnika Juliusza
                      Słowackiego, który urodził się w Krzemieńcu na Wołyniu, choć obecny
                      rok z okazji 200. rocznicy jego urodzin Sejm RP ogłosił rokiem owego
                      wieszcza narodowego. Przywieziony z Polski postument trafił więc do
                      magazynu. I to w chwili, gdy prezydenci Polski i Ukrainy będą
                      odsłaniać pomnik ukraiński na warszawskiej Woli.
                      Polacy zza Buga nie mogą pojąć takiej - jak oni to określają -
                      "bezgranicznej durnoty". Słusznie też twierdzą, że o ile w okresie
                      międzywojennym Józef Beck prowadził dyplomację "artylerii konnej"
                      (minister MSZ był dzielnym oficerem tej formacji), o tyle Radek
                      Sikorski prowadzi dyplomację "konika na biegunach". Co więcej,
                      wsłuchany w każdy, choćby najmniejszy szept dobiegający z ambasady
                      amerykańskiej czy z waszyngtońskich salonów, jest kompletnie głuchy
                      na głośne wołanie swoich rodaków. Z kolei prezydent Ukrainy Wiktor
                      Juszczenko nie zapomina o swojej diasporze, zwłaszcza o nastrojonej
                      probanderowsko.
                      ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Gazeta Polska 9 września 2009 r.
    • batoh52 "Podziekowanie" od banderowskiego przysiółka 18.09.09, 15:01
      Dla społeczności ukraińskiej przekazanie „Narodnego Domu” jest aktem częściowego
      zadośćuczynienia za krzywdy, jakich doznaliśmy w czasie deportacyjnej akcji
      „Wisła” z 1947 r. Jesteśmy przekonani, że decyzja Rady Miasta Przemyśla na
      trwałe wpisze się w dzieje porozumienia i pojednania pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

      www.zup.ukraina.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=195&Itemid=1
      A kiedy ZUwP przeprosi za mordy obywateli polskich ukraińskiej narodowości na
      Polakach w latach 1944-1947 na terenie obecnej Polski? Za nielojalność wobec
      Ojczyzny i próbę oderwania części obecnych ziem Polski?
      • liberum_veto Ruszy sprawa Domu Polskiego we Lwowie 19.09.09, 09:08
        batoh52 napisał:

        > A kiedy ZUwP przeprosi za mordy obywateli polskich ukraińskiej
        > narodowości na Polakach w latach 1944-1947 na terenie obecnej
        > Polski? Za nielojalność wobec Ojczyzny i próbę oderwania części
        > obecnych ziem Polski?

        Na świętego Dygdy, co go nie ma nigdy.
        A tymczasem władze polskie udają się teraz "po prośbie" do Rady
        Miasta Banderstadt. Aby spełniły jakieś obiecanki mera Lwowa.
        Jak mawiał mój kolega "obiecanki, macanki, a głupiemu stoi".
        A można było sprawę załatwić po ludzku, zgodnie z kanonami stosunków
        międzynarodowych: Dom Narodowy w Przemyślu za Dom Polski we Lwowie.
        Przekazanie kluczy dokładnie tego samego dnia!!! Koniec, kropka.
        Zamiast tego uprawiamy teraz "dyplomację żebraczą".
        www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/ruszy-sprawa-domu-polskiego-we-lwowie
        Konsul generalny RP we Lwowie otrzymał polecenie niezwłocznego
        podjęcia starań o spełnienie obietnic władz Lwowa w sprawie
        przekazania tamtejszym Polakom nieruchomości do prowadzenia
        działalności społecznej - poinformowało Ministerstwo Spraw
        Zagranicznych.
        Wkrótce ma dojść do spotkania w sprawie Domu Polskiego we Lwowie.
        Będzie w nim uczestniczyć konsul RP we Lwowie oraz przemyscy
        posłowie i przedstawiciele polskich organizacji społecznych ze Lwowa.
        3 września samorząd Przemyśla zdecydował o przekazaniu budynku
        Ukraińskiego Domu Narodowego organizacjom mniejszości ukraińskiej,
        zamieszkującej w Polsce. Ministerstwo liczy teraz na to, że po
        decyzji przemyskich radnych na taki sam krok w stosunku do Polaków
        mieszkających we Lwowie zdecyduje się Rada Miasta Lwowa. Powołuje
        się przy tym na obietnicę mera Lwowa, złożoną konsulowi generalnemu
        RP. W 2006 r. obiecał on przekazać odpowiednią działkę lub budynek
        na Dom Polski w zamian za pozytywną decyzję władz Przemyśla co do
        Domu Narodowego.
        Wiceminister Jan Borkowski oświadczył, że przed wrześniową sesją
        Rady Miejskiej Przemyśla radni otrzymali odezwę od lwowskich
        samorządowców, którzy prosili o przekazanie społeczności ukraińskiej
        budynku w Przemyślu, zapewniając jednocześnie o gotowości
        rozwiązania problemu utworzenia Domu Polskiego we Lwowie.
        Starania o utworzenie Domu Polskiego we Lwowie i poszukiwania
        odpowiedniego obiektu na ten cel trwają już 10 lat - podało polskie
        MSZ. Zaproponowane przez Radę Miejską Lwowa lokalizacje były z
        różnych powodów niemożliwe do zaakceptowania z różnych powodów
        (wygórowana cena, złe położenie, trudna sytuacja formalna itp.).
    • liberum_veto Marek Rząsa (PO) - poseł z Przemyśla 02.10.09, 07:44
      Wyborcy z Podkarpacia, zapamiętajcie to nazwisko. Walczył jak lew o
      przekazanie Domu Narodowego w Przemyślu Ukraińcom.
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,6752208,Nowy_posel_PO___Marek_Rzasa.html
      Za przekazaniem obiektu w centrum Przemyśla była PO. W ocenie tego
      ugrupowania jest to korzystne dla samorządu z uwagi na wielkość
      działki i liczbę obiektów, jakie otrzyma w zamian. Jak powiedział
      nam poseł Platformy Marek Rząsa, radnym PO zależało na zakończeniu
      tej sprawy, która ciągnie się już długi czas i nie przysparza chluby
      zarówno radnym, jak i miastu. - Uważam, że jest to dobry pomysł,
      który wieńczy dzieło wyrównywania pewnych krzywd właścicielskich.
      Skoro bowiem oddaliśmy majątki innym, dawnym właścicielom, to w tym
      przypadku jest to także uzasadnione - akcentuje poseł Rząsa.
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090905&typ=po&id=po41.txt
    • liberum_veto Piotr Tomański (PO) - poseł ziemi przemyskiej 19.10.09, 07:26
      Warto zapamiętać i to nazwisko
      www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/390.htm
      piotr-tomanski.blog.onet.pl/
      Gest radnych Przemyśla może zaowocować podobnym ze strony
      ukraińskiej?
      - Warto przypomnieć, że podczas głosowania na sali obrad było dwóch
      posłów PO: Marek Rząsa i Piotr Tomański, którzy ostro nalegali na
      bezwarunkowe przekazanie Narodowego Domu Ukraińcom. Zresztą poseł
      Tomański powiedział mi osobiście, że zasada wzajemności nie ma w tej
      sprawie nic do rzeczy i nie można łączyć kwestii przekazania gmachu
      przy ul. Kościuszki 5 Ukraińcom w Przemyślu z obiektem dla Polaków
      we Lwowie. Takie rozumienie sprawy przez parlamentarzystę wybranego
      w demokratycznych wyborach musi budzić uzasadniony niepokój. W
      scenariusz poniżania Polaków na Ukrainie wpisali się także przemyscy
      radni, którzy zdecydowali o bezwarunkowym przekazaniu obiektu w ręce
      ukraińskie, nie czekając na podobny gest ze strony władz Lwowa.
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090907&typ=po&id=po15.txt
      • venus99 Re: Piotr Tomański (PO) - poseł ziemi przemyskiej 19.10.09, 09:16
        trzeba być bardzo naiwnym aby wierzyć w gesty dobrej woli ze strony
        ukraińskich nacjonalistów-miłosników Bandery.
    • liberum_veto "Cud nad Sanem w Przemyślu" [Rz] 02.11.09, 06:46
      nie cud, tylko bezdenna głupota polskich władz...
      www.rp.pl/artykul/40,378565.html
      Sprawę ukraińskiego Narodnego Domu w Przemyślu udało się rozwiązać
      dopiero we wrześniu tego roku. Radni Przemyśla zgodzili się
      przekazać go na rzecz Skarbu Państwa, który zwróci nieruchomość
      Ukraińcom. W zamian Przemyśl dostanie od Skarbu Państwa inne
      nieruchomości. Kilka dni po uchwale radnych Przemyśl odwiedził
      prezydent Wiktor Juszczenko. Dziękował radnym za ten gest wobec
      mniejszości ukraińskiej. Mówił nawet o cudzie, który dokonał się nad
      Sanem w Przemyślu. Ze strony Wiktora Juszczenki nie padły jednak
      żadne deklaracje, że będzie się starał wpłynąć na władze miejskie we
      Lwowie, by wykonały podobny gest i przekazały odpowiedni budynek na
      Dom Polski. — Nie mamy żadnych sygnałów od przedstawicieli lwowskich
      władz, by podejmowano jakieś działania w kierunku znalezienia
      odpowiedniej siedziby dla społeczności polskiej — mówi "Rz"
      wiceprezydent Przemyśla Dariusz Iwaneczko. Ubolewa, że jeszcze przed
      uchwałą przemyskich radnych ze strony władz Lwowa i radnych płynęły
      sygnały, że są gotowi natychmiast rozwiązać problem siedziby na Dom
      Polski, jeżeli tylko Ukraińcom zwrócona zostanie nieruchomość w
      Przemyślu. Planowana była nawet wspólna sesja radnych Przemyśla i
      Lwowa.
      Społeczność polska we Lwowie proponowała, by przekazano im budynek
      dawnego Sokoła, ale władze odmówiły, bo mieści się tam dom kultury.
      Zaproponowały działkę na Łyczakowie, ale okazało się, że nie ma
      uregulowanego stanu prawnego i prawa do niej roszczą sobie
      zakonnicy. Polacy ze Lwowa dalej czekają na odpowiednią nieruchomość
      zabudowaną albo też działkę do której nikt nie rości sobie
      pretensji, na której z pomocą władz polskich mógłby stanąć Dom
      Polski. — Teraz ruch należy do władz Lwowa — dodaje Dariusz
      Iwaneczko.
      • bastion44 Re: "Cud nad Sanem w Przemyślu" [Rz] 02.11.09, 09:28
        Prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie,jak władze lwowskie,przekażą Polakom jakiś budynek ,na zasadzie wzajemności, za przekazanie Narodnego Domu.
        To już jest taki wredny naród,który antypolonizm wyssał z mlekiem matki i na każdym kroku szkodzi i oczernia Polskę i Polaków.
        • venus99 Re: "Cud nad Sanem w Przemyślu" [Rz] 02.11.09, 09:39
          nie naród cały tylko część chora na nacjonalizm.czasami działają na
          zasadzie:jak trwoga to do boga.mer Lwowa w obliczu epidemii zwrócił
          się o pomoc medyczna.uzyskał ją natychmiast.to nas różni od
          wielbicieli UPA,Bandery i Szuchewycza.
    • liberum_veto Przeciąga się sprawa przekazania Ukraińcom 19.01.10, 06:45
      Może jeszcze nie wszystko stracone...
      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100106/PRZEMYSL/477958770
      Przeciąga się sprawa przekazania Ukraińcom Domu Narodowego w
      Przemyślu
      Najwcześniej w maju, a być może nawet dopiero latem lub jesienią
      dojdzie do przekazania budynku Domu Narodowego Związkowi Ukraińców w
      Polsce.
      Sprawa ciągnie się od wielu lat. We wrześniu ub. roku przemyscy
      radni, po burzliwej sesji, zgodzili się przekazać gmach Domu
      Narodowego, przy ul. Kościuszki 5, na rzecz Skarbu Państwa. Zgodnie
      z wcześniejszymi uzgodnieniami, miasto otrzyma w zamian kompleks
      Klubu Garnizonowego przy ul. Grodzkiej. Wtedy Skarb Państwa przekaże
      budynek Ukraińcom.
      Okazuje się jednak, że sprawy formalne potrwają jeszcze minimum
      kilka miesięcy, a w najgorszym wypadku do jesieni. To może oznaczać,
      że do przekazania dojdzie nawet po wyborach samorządowych.
      Powodem opóźnień są sprawy formalne.
      - W budynku jest jeden lokal mieszkalny oraz trzy użytkowe. W
      przypadku tych ostatnich już złożyliśmy wypowiedzenia najmu i
      czekamy na terminy ich zakończenia – mówi Witold Wołczyk z
      Kancelarii Prezydenta Przemyśla.
      Gorzej przedstawia się sprawa z mieszkaniem. Na razie nie jest
      uregulowana i nie zanosi się na to, aby szybko się to stało. Dla
      dotychczasowego lokatora miasto musi znaleźć lokal socjalny.
      - Trzy razy składaliśmy temu lokatorowi propozycje, ale nie zostały
      przyjęte. M.in. propozycję mieszkania w nowym bloku na ul.
      Herburtów – twierdzi Wołczyk.
      23 października ub. roku zostało złożone wypowiedzenie umowy najmu
      mieszkania. Jego termin minie dopiero 23 kwietnia. Jeżeli w tym
      czasie lokator nie przyjmie propozycji zamiany lokalu, to sprawa
      będzie musiała trafić do sądu. Dopiero po wyroku będzie możliwe
      wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Jednak takie czynności
      wydłużyłyby w czasie sprawę przekazania budynku.
      • lechowski51 Re: Przeciąga się sprawa przekazania Ukraińcom 21.01.10, 21:56
        Chcialbym skopiowac w tym watku wypowiedz z forum Przemysl.Nie dotyczy coprawda
        przekazania Ukraincom ww domu ale moim zdanie wypowiedz jest interesujaca ze
        wzgledu na ujawnie faktow jak Michnik wraz ze swoja banda z Czerskiej manipuluje
        tematami ukrainskim.Wpis nalez do jobrave ktory w realu na zywa sie Janusz
        Młynarski i pracuje obecnie dla Polish Expres w Londynie.Czesto z nim na w/w
        forum polemizuje ale ten wpis zawiera wiele ciekawych faktow a boje sie ze ktos
        z otwartego forum ten wpis wykasuje.

        Gość: jobrave 21.01.10, 12:50 Odpowiedz
        Myślę, że nie tyle chodzi o zdominowanie forum, co raczej o mniej, lub bardziej
        zaciekłą obronę własnych poglądów. Historyk przedstawił stan obecnej wiedzy na
        pewien temat i wymienił różne źrodła, ktore można sobie skonfrontować i wyrobić
        sobie własne zdanie. Aaa twierdzi, że opiera się na własnych przemyśleniach,
        własnych sądach. Ciekaw jestem, czy w takim razie prowadził jakieś badania
        nt."niewolniczej mentalności Ukraińców"? Każdy naród przyjmuje wyniki wyborów,
        jesli zostały przperowadzone uczciwie, a jeśli nie, to pojawiają się protesty -
        tak było w Polsce, po pierwszych wyborach w komunistycznej Polsce, tak było na
        Ukrainie (skończyło się pomarańczową rewolucją), tak bylo również, ostatnio w
        Iranie. Trudno mi się więc zgodzić z absurdalną tezą Aaa,tym bardziej, że nawet
        nie próbował jej udowodnić, przez co ma ona charakter bezwartosciowy. Kiedy
        byłem dzieckiem wiedzę na temat Ukraińców czerpałem z przekazów rodzinnych, oraz
        książek w rodzaju "Łuny w Bieszczadch", oraz "tygrysów" (była kiedyś taka seria
        "pocket books" dot. wydarzeń z II wojny światowej". Po takich lekturach
        Ukrainiec na długo pozostawał dla mnie synonimem bandyckiej bestii, to
        przekonanie utrwaliło się we mnie, po lekturze książek Edwarda Prusa, choć ten
        dość wyraznie zastrzegał, że to co pisze nie dotyczy całego narodu ukraińskiego,
        wyrażając sie o nim z szacunkiem. Zmieniłem zdanie dopiero wówczas, gdy
        Ukraińców poznałem bliżej, podobnie rzecz się ma z innymi narodami. Pamiętam
        pierwszy (i ostatni) zjazd kresowian w Przemyślu, był tam m.in. Prus i wielu
        znanych działaczy kresowych. Pracowałem wówczas w "GW", gazeta przed zjazdem
        rozpętała kampanię, z której wynikalo, że w Przemyślu szykuje się antyukraińska
        prowokacja, celowal w tym głównie Paweł Smoleński, skutkiem owej kampanii było
        to, że w ostatniej chwili zaproszony na zjazd prymas Glemp zrezygnowal ze
        swojego przyjazdu. Mnie przypadła rola relacjonowania zjazdu na bieżąco. Żadne z
        wystąpień nie miało charakteru antyukriańskiego, mówiono o zbrodniach UPA,
        podkreslając przy tym, że nie można stawiać znaku równości pomiędzy UPA a
        Ukraincami, kazdy z prelegentów,m.in Edward Prus i Stanisław Żółkiewicz,
        nawoływał do pojednania,do przyjaźni. Opisywałe zjazd takim, jakim on był w
        rzeczywistości. Zadzwonił do mnie Mmichnik z pretensjami: Co ty wypisujesz!? My
        od tygodnia robimy zadymę, że bedą antyukraińskie ekscesy, a ty piszesz, że
        Żółkiewicz i Prus kochają Ukraińców! Odpowiedziałem, że piszę zgodnie z prawdą,
        dodając,że to chyba dobrze, ze kresowiacy nawołują do pojednania, że nie ma
        zadym. Polecono mi, żebym pewne rzeczy pominął,a pewne wyeksponował, ale nie
        zgodzilem się. Przysłano więc Smoleńskiego, który niewiel juz mógł zdziałac, bo
        zjazd się kończył, a ponadto nikt z kresowiakow nie chciał z nim rozmawiać.
        Smoleński zrobił zdjęcie tablicy na kościele oo karmalitóe posiweconej ofiarom
        zrodnii UPA, dostając przy okazji opi.erdol od Bronka Klechy, który akurat tam
        się pojawił i odjechal jak niepyszny. Do czego zmierzam - nawet
        kresowiacy,którzy osobiscie doznali krzywd od UPA nie rozkładali
        odpowiedzialnosci na wszystkich Ukraińców, nie oskarżali i nie potepiali
        wszystkich w czambuł, tak jak robi,to wiekszość z Was. Juz pisałem wielokrotnie
        : nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Jeśli tak robisz, nie mozesz miec
        pretensji o to, że ktoś cie potraktuje podobnie. Jesli jesteście ludźmi
        dorosłymi, dojrzałymii myslącymi, to pwoinniscie zdac sobie wreszcie sprawę z
        tego, że nie każdy Rosjanin do enkawudzista, muzułmanin terrorysta, a Ukrainiec
        upwoiec,a Niemiec essesman.
        • liberum_veto Smoleński jako cyngiel Michnika 23.01.10, 07:52
          1. Przesada. Nie widzę w tej wypowiedzi niczego szczególnego. O
          Smoleńskim pisaliśmy już tu gorsze rzeczy. Poza tym to forum też
          jest na serwerze Gazety, więc jakby chcieli kasować, to mogliby to
          zrobić i tutaj. Myślisz, że nie czytają naszego forum? Jeśli już, to
          trzeba było skopiować na jakimś innym serwerze.
          2. Ten przykład, jaki przytoczył "jobrave", jest dość
          charakterystyczny dla redakcji GW. Uprawia ona specyficzną politykę
          w sprawach polsko-ukraińskich, mającą niewiele wspólnego z rzetelnym
          i uczciwym dziennikarstwem. Odnoszę wrażenie, że nie bez znaczenia
          jest tu pochodzenie samego Michnika z rodziny komunistów ukraińskich
          (ojciec i matka byli aktywnymi działaczami KPZU).
          3. Smoleński był przez długi czas "twarzą" Gazety w sprawach
          ukraińskich, ale od czasu jak się skompromitował pseudo-wywiadem z
          marszałkiem Kalinowskim, w zasadzie już się tym tematem nie zajmuje.
          forum.gazeta.pl/forum/w,48782,75208639,75208639,Kalinowski_mord_to_mord.html
          Teraz za głównego speca robi tam Wojciechowski, nieco bardziej
          obiektywny. Choć też zdarzają mu się tendencyjne publikacje i
          komentarze. No i mają tam jeszcze Myrosława Czecha (Czech tylko z
          nazwiska), ni to polityka, ni to dziennikarza, działacza ZUwP.
          4. O stosunkach w redakcji GW ciekawie mówił redaktor Cichy, były
          dziennikarz Gazety, w wywiadzie dla Dziennika pt. "Wojna pokoleń
          przy użyciu cyngli". Smoleński pojawia się tam jako główny cyngiel
          Michnika, obrzydliwie dyspozycyjny wobec szefa GW.
          www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_uzyciu_cyngli.html
          • 99venus Re: Smoleński jako cyngiel Michnika 02.06.13, 19:52
            a propos Smoleńskiego-polecam uwadze kolejny kłamliwy i podły artkuł Smoleńskiego w sobotnio-niedzielnej GW z 2/3 czerwca 2013.
            zaciekła obrona upowskich bandytów trwa.
        • fanka_online Re: Przeciąga się sprawa przekazania Ukraińcom 23.01.10, 12:34
          Obawiam się Lechowski, że przejmujesz się zbytnio zarówno samą osobą Jb, jak
          tym, co pisze....gdziekolwiekwink
          Swoimi nieustannymi sporami z nim, dowartościowujesz go jedynie, a moim zdaniem,
          nie warto przywiązywać uwagi do słów człowieka, który wielokrotnie dawał dowody
          braku wiarygodności.
          Przyznaję, że pod tym względem, nawet Mykoła bije go, o głowę!wink
    • liberum_veto Swoboda blokuje powstanie Domu Polskiego we Lwowie 13.04.13, 19:17
      Na dzisiejszej sesji Lwowskiej Rady Miejskiej już po raz drugi głosami partii „Swoboda” zablokowano uchwałę o przekazaniu budynku przy ulicy Szewczenki 3-a na Dom Polski we Lwowie. „To sprawa polityczna” - uważa mer Lwowa Andrij Sadowy.

      „Niepokoi mnie, że dzisiaj podczas sesji plenarnej nie głosowaliśmy za włączeniem do porządku dziennego kwestii Domu Polskiego. Dlaczego znów mamy to przenosić? Nie ma tu żadnych wątpliwości, uchwała jest przygotowana. Ten lokal został przekazany społeczeństwu miasta Lwowa przez Ministerstwo Obrony Ukrainy w celu wykonania międzypaństwowego porozumienia Ukrainy i Polski. Już od kilku miesięcy uchwała ta nie jest głosowana przez „Swobodę”, abyśmy my z kolei mogli przekazać go społeczności dla utworzenia Domu Polskiego. To wielki problem” – komentował Andrij Sadowyj na konferencji prasowej.

      "Nie mogę zrozumieć co stało się w ciągu ostatniej godziny, bo wczoraj wieczorem była gotowość do głosowania nad uchwałą. Nie głosujemy znów kwestii Domu Polskiego, choć lokal od państwa wzięliśmy. To nie jest nawet nasz miejski lokal, on miał tylko przejść przez miasto, bo to kwestia międzypaństwowych uzgodnień. Polska strona przekazała ukraińskiej społeczności budynek w Przemyślu. My się odwdzięczamy” – dodał mer.

      We wrześniu 2012 roku prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz po spotkaniu z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim poinformował, że Ukraina przekaże lokal przy ulicy Szewczenki 3-a we Lwowie na Dom Polski.
      tr/Kresy.pl 11.04.2013
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz%2Fswoboda-blokuje-powstanie-domu-polskiego-we-lwowie
      • 99venus Re: Swoboda blokuje powstanie Domu Polskiego we L 13.04.13, 19:42
        upowska morda Ukrainy kolejny raz pokazała czym jest.
        najwyższa pora skończyć z ciągłym udawaniem,że relacje polsko-ukraińskie są poprawne,
        natychmiast skończyć z popychaniem Ukrainy do UE.to nie jest miejsce dla tej dziczy.skończyć z przywilejami dla Ukraińców w Polsce.
    • liberum_veto Deputowani a kwestia Domu Polskiego 15.05.13, 19:10
      Mer miasta Andrij Sadowyj wniesie pod obrady kolejnego posiedzenia Lwowskiej Rady Miasta kwestię przekazania siedziby pod przyszły Dom Polski. Informację przekazał podczas spotkania z dziennikarzami 14 maja 2013 roku. Posiedzenie Rady Miasta ma się odbyć 23 maja.

      – Uchwała jest już przygotowana. Przygotowanie jej było trudne, ale znaleźliśmy optymalną opcję, – dodał mer. Sadowyj zaznaczył, że zabudowania przy ul Szewczenki 3a Ministerstwo Obrony Ukrainy przekazało miastu w celu przekazania ich pod Dom Polski. Nadmienił też, że deputowani już dwa razy odkładali rozpatrywanie tego pytania.

      – Będę konsekwentnie przekonywał deputowanych, aby przegłosowali to zagadnienie, bo to niesprawiedliwe. Powinniśmy zrobić krok do przodu. Jest wiele kwestii i problemów, ale lody można roztopić tylko ciepłem. Trzeba wyjść naprzeciw i należy się spodziewać, że dokonamy rzeczy pozytywnej – dodał Andrij Sadowyj.

      Przypomnijmy, że 11 kwietnia deputowani Lwowskiej Rady Miasta wykreślili z obrad uchwałę o przekazaniu siedziby pod Dom Polski we Lwowie przy ul. Szewczenki 3a. Jak poinformował ZAXID.NET deputowani związani z ugrupowaniem „Swoboda” opuścili salę obrad również 25 kwietnia i nie powrócili do rozpatrywania tego pytania. Warto dodać, że Ukraina proponowała polskiej stronie wybudowanie Domu Polskiego we Lwowie. Rozmowy na ten temat prowadzono podczas spotkanie prezydentów Polski i Ukrainy w Kijowie.

      Pierwszy krok zrobiła Polska w marcu 2011 roku, przekazując akt własności Ludowego Domu w Przemyślu ukraińskiej społeczności miasta.
      www.kuriergalicyjski.com/index.php/polemikii/2121-deputowani-a-kwestia-domu-polskiego
      Źródło: zaxid.net
    • liberum_veto Rada Lwowa zgodziła się na Dom Polski 02.06.13, 18:58
      Rada Miejska Lwowa wydała zgodę na przekazanie społeczności polskiej tego miasta budynku na potrzeby Domu Kultury Polskiej, zwanego potocznie Domem Polskim – poinformowali w czwartek PAP działacze polskich organizacji na Ukrainie.

      Informację tę potwierdziły także lokalne media, które podały, że w przeprowadzonym tego dnia głosowaniu nad decyzją ws. Domu Polskiego uzyskała ona poparcie większości deputowanych w 90-osobowej Radzie, zdominowanej przez nacjonalistyczną partię Swoboda.

      Ugrupowanie to pochwaliło się w komunikacie prasowym, że decyzję w kwestii Domu Polskiego poparli jednomyślnie wszyscy radni Swobody. W komunikacie zachęcano także do „dialogu, porozumienia i pojednania w traktowaniu tragicznych stronic wspólnej historii”.

      W ubiegłym roku polecenie rozwiązania kwestii Domu Polskiego we Lwowie wydał prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Miała to być odpowiedź na oddanie w 2011 r. polskim Ukraińcom należącego do nich jeszcze po wojnie Ukraińskiego Domu Ludowego w Przemyślu.

      Budynek dla Polaków we Lwowie wydzieliło wojsko, które, zgodnie z prawem, przekazało go Radzie Miejskiej. To właśnie do niej należała formalna decyzja o oddaniu obiektu organizacjom polskim.

      Sprawa Domu Polskiego we Lwowie ciągnęła się od wielu lat. W ostatnim czasie, już po decyzji Janukowycza w tej sprawie, lwowscy radni kilkakrotnie odkładali głosowanie. Polacy we Lwowie nie wykluczali, że odwlekanie głosowania mogło być związane właśnie z przygotowywaną przez Sejm uchwałą z okazji 70-lecia zbrodni wołyńskiej.

      Zgodnie z decyzją Rady Miejskiej Lwowa organizacje polskie w tym mieście otrzymały w 49-letnią dzierżawę budynek o powierzchni wynoszącej prawie 1,5 tys. m kwadratowych.

      PAP/Onet.pl
      wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraina-rada-lwowa-zgodzila-sie-na-dom-polski,1,5529307,wiadomosc.html
      • 99venus Re: Rada Lwowa zgodziła się na Dom Polski 02.06.13, 19:55
        Zgodnie z decyzją Rady Miejskiej Lwowa organizacje polskie w tym mieście otrzymały w 49-letnią dzierżawę budynek o powierzchni wynoszącej prawie 1,5 tys. m kwadratowych.
        łaskawcy!!!!!
        moje pytanie:
        co się kryje za jednomyślnym poparciem tej decyzji przez nacjonalistycznych radnych?
        • liberum_veto Co Grabarczyk obiecał Swobodzie? 03.06.13, 13:57
          Sprawę negocjował wicemarszałek Sejmu Grabarczyk (PO).
          I najwyrazniej jego propozycje zaspokoiły ukraińskich neofaszystów spod znaku Swobody. Do tego stopnia, że przestali blokować przekazanie organizacjom polonijnym Domu Polskiego we Lwowie...
          Co było przedmiotem uzgodnień międzypaństwowych.
          Pytanie tylko, w czyim interesie jest ten swoisty "deal" PO z neofaszystowską Swobodą...
          I czy w ogóle ma jakiekolwiek szanse powodzenia w parlamentach obu państw...
          Na szczęście PO jest w Sejmie w mniejszości...
          A koalicyjny PSL zgłosił projekt uchwały w sprawie ludobójstwa OUN-UPA w duchu prawdy historycznej...
          www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/platforma-obywatelska-negocjuje-ze-swoboda
          W oświadczeniu wydanym przez służbę prasową „Swobody” poinformowano, że deputowanych nacjonalistycznej partii do głosowania „za” przekazaniem budynku pod Dom Polski we Lwowie przekonała inicjatywa wicemarszałka Sejmu RP z Platformy Obywatelskiej Cezarego Grabarczyka.

          W czwartek 30 maja br. Lwowska Rada Miejska, zdominowana przez deputowanych "Swobody" przegłosowała przekazanie miejscowym Polakom na 49 lat budynku, w którym powstanie Dom Polski we Lwowie. Budynek ten został wcześniej wskazany przez ukraińską Radę Ministrów, a następnie wydzielony z zasobów Ministerstwa Obrony, którego był własnością. Zgodnie z obowiązującymi na Ukrainie procedurami został przekazany władzom Lwowa, a do rady miasta należała tylko formalna decyzja o przekazaniu obiektu w użytkowanie polskim organizacjom. Wcześniej deputowani "Swobody" przez kilka miesięcy odkładali głosowanie na tą decyzją.

          Po przegłosowaniu uchwały lwowska "Swoboda" wydała oświadczenie w którym napisano:

          "(…wink Dziś nieodpowiedzialni politycy dążąc do zdobycia politycznych korzyści z pamięci o trudnej przeszłości, proponują i popierają szowinistyczne hasła. Pod pretekstem uczczenia ofiar konfliktu dążą do potępienia działalności ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego w latach II wojny światowej czy nawet całej walki Ukraińców o niepodległość.

          Ale to nie nasza droga. Z radością przyjmujemy inicjatywę porozumienia i pojednania, którą zaproponowali zastępca przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Koszulynski i wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk.

          Uważamy, że droga pogłębienia dialogu u wspólna praca nad uzgodnieniem tekstu uchwały o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu jest jedyną prawidłową drogą wyjścia z sytuacji.

          Jesteśmy gotowi zrobić krok naprzód i pozytywnie zareagować na wezwanie Cezarego Grabarczyka, który proponuje, „aby dyskusja, która dotyczy naszej historii, nie szkodziła naszej wspólnej współpracy i przyszłym projektom zmierzającym do pojednania Polski i Ukrainy. Perspektywa integracji Ukrainy z Unią Europejską z jednej strony, a projekt Domu Polskiego z drugiej strony, są przykładami takiej współpracy i naszymi wielkimi wspólnymi szansami”cryingwink" [podkreślenia: Kresy.pl].

          Wcześniej niektóre ukraińskie media informowały, że wicemarszałek Sejmu RP Cezary Grabarczyk i wiceprzewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Koszulynski prowadzą rozmowy w celu uzgodnienia tekstu wspólnej uchwały parlamentów Polski i Ukrainy odnośnie rzezi wołyńskiej 1943 roku.

          Pełniący obecnie funkcję wiceprzewodniczącego ukraińskiego parlamentu Rusłan Koszulynski z którym negocjować ma Cezary Grabarczyk to długoletni członek „Swobody”, w partii od 1996 roku (wcześniej działała pod nazwą Socjal-Narodowa Partia Ukrainy), poprzednio pełnił m.in. funkcję przewodniczącego frakcji „Swobody” we Lwowskiej Radzie Miejskiej.

          Sprawa, o ile jej prawdziwość się potwierdzi, wydaje się bardzo kontrowersyjna z kilku powodów. Po pierwsze negocjacje przedstawiciela polskiej partii rządzącej z marginalnym klubem parlamentarnym „Swobody” (37 deputowanych na 450 miejsc).

          Po drugie, rozmowy na szczeblu państwowym ze stroną ukraińską, prowadzone z partią polityczną uznającą się za spadkobierców OUN-UPA sprawiają wrażenie, że Polska łączy działalność formacji banderowskich z obecną Ukrainą – co nie jest prawdą, państwo ukraińskie nie uznaje oficjalnie OUN-UPA za formacje walczące o niepodległość, nie są im wypłacane zasiłki kombatanckie itp.

          Po trzecie wreszcie, nawet w przypadku znalezienia kompromisu ze „Swobodą”, bardzo mało prawdopodobne będzie przyjęcie wspólnego stanowiska obu parlamentów, ponieważ w Radzie Najwyższej Ukrainy dominują siły polityczne uznające OUN-UPA za zbrodniarzy i kolaborantów hitlerowskich. Zaś prominentni członkowie rządzącej Partii Regionów - tacy jak wiceprzewodniczący partii Mychajło Czeczetow, wiceprzewodniczący frakcji parlamentarnej Wadym Kolesniczenko, czy gubernator obwodu charkowskiego Mychajło Dobkin – wypowiadali się pozytywnie o projekcie uchwały Sejmu RP zgłoszonego przez Polskie Stronnictwo Ludowe, w którym potępia się ludobójstwo na ludności polskiej dokonane przez Ukraińską Powstańczą Armię i inne formacje ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1947; uznaje Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, UPA, SS-Galizien oraz ukraińską policję w służbie niemieckiej za organizacje zbrodnicze oraz ustanawia się 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. W projekcie zaznaczono również, że zbrodnia nie obciąża narodu ukraińskiego.

          W okresie drugiej wojny światowej i tuż po jej zakończeniu oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii w imię budowy jednolitej etnicznie „samostijnej Ukrainy” zamordowały ponad 120 tysięcy Polaków, a także Żydów, Ormian, Czechów oraz swoich rodaków Ukraińców sprzeciwiających się lub nie popierających ich polityki.

          Obecnie na Ukrainie wiele nacjonalistycznie zorientowanych środowisk i mediów kwestionuje te fakty, a ludobójstwo określa mianem „wojny polsko-ukraińskiej”.

          tr/Kresy.pl
          • 99venus co i kogo przehandlował Grabarczyk z Ukraińcami? 03.06.13, 19:35
            ja bym tak sformułował pytanie.
            zbliża się 11 lipca-kampania kłamstw i zacierania sladów będzie narastała.Gazeta Wyborcza ćwiczy już od dawna.
            • liberum_veto Ukraińcy dostali na własność, Polacy w dzierżawę 06.06.13, 14:11
              W tej sprawie od początku twierdziłem, że nie należy niczego przekazywać Ukraińcom jednostronnie, ale wyłącznie na zasadzie wzajemności... I na identycznych zasadach... Nie trzeba byłoby znosić kolejnych upokorzeń... To zdumiewające, że wicemarszałek polskiego Sejmu musi się zniżać do pertraktacji z marginalną grupą neofaszystów ukraińskich...
              Pomijając, że i tak warunki przekazania Domu Polskiego we Lwowie są znacznie gorsze niż Domu Narodowego w Przemyślu...
              www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130604/KRAJ/130609889
              - Taka uchwała lwowskich radnych to skandal – twierdzi dr Andrzej Zapałowski, historyk, adiunkt na Uniwersytecie Rzeszowskim.

              - Władze Przemyśla przekazały mniejszości ukraińskiej gmach Domu Narodowego na własność. Polski budżet państwa nawet dokłada się do remontu. Tymczasem nasi rodacy we Lwowie dostali budynek poza centrum i to tylko w 49-letnią dzierżawę. W tej sytuacji nie można choćby planować jakichś większych inwestycji w nim, jedynie doraźne remonty - dodaje Zapałowski.

              W 2009 r. przemyska Rada Miejska zdecydowała o wymianie z MON należącego do miasta gmachu Domu Narodowego na MON-owski kompleks klubu garnizonowego. W tej sytuacji ministerstwo mogło przekazać kamienicę społeczności ukraińskiej. Stało się to w 2011 r.

              - Nie znamy uzgodnień, jakie zapadły pomiędzy wicemarszałkiem Grabarczykiem i wiceprzewodniczącym Koszulynskim, na które powołuje się Swoboda. Nie wiemy, jaką cenę będziemy musieli zapłacić. Mamy sygnały, że może chodzić o przebieg uroczystości obchodów 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu – mówi Mirosław Majkowski, prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych "X D.O.K.”. 20 lipca PSRH organizuje w podprzemyskim Radymnie rekonstrukcję zbrodni wołyńskiej.

              Swoboda wiele razy krytykowała złożone w polskim Sejmie projekty uchwał na temat zbrodni wołyńskiej, traktowanej w Polsce jako ludobójstwo, dokonane na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich w 1943 r.
    • liberum_veto Dom Polski - budynek z działką albo wcale! 07.10.13, 22:25
      Prawie 4 miesiące temu władze Lwowa szumnie ogłosiły, że Rada Miasta przekazała na „Dom Polski” budynek przy ul. Szewczenki 3A. Problem w tym, że władze Lwowa chcą oddać w dzierżawę na 49 lat jedynie sam budynek, bez działki. Polskie organizacje i polski konsulat stanowczo odrzucają taką ofertę.
      www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz/polacy-o-domu-polskim-we-lwowie-budynek-z-dzialka-albo-wcale
      Rozczarowany prezydent Przemyśla
      Gdy 21 marca 2011 roku prezydent miasta Przemyśla, Robert Choma, przekazywał mniejszości ukraińskiej prawo własności do „Domu Ukraińskiego” (symbolicznie sprzedanego Związkowi Ukraińców w Polsce za jeden procent wartości, a przed przekazaniem pokrytego na koszt miasta nowym dachem), wyraził nadzieję, że będzie to przykładem oraz impulsem dla samorządu Lwowa do podobnego działania wobec tamtejszej mniejszości polskiej. Dzisiaj prezydent Choma nie kryje swego rozczarowania:

      -Wyrażałem wówczas oczekiwania nie tylko moje, ale także Rady Miejskiej, mieszkańców Przemyśla i w ogóle wszystkich Polaków. Wierzyliśmy w respektowanie przez naszych partnerów dobrych obyczajów, ale też i licznych deklaracji wysokich przedstawicieli Lwowa i Ukrainy. Domu Polskiego wciąż jednak nie ma, no i ci, którzy wówczas byli sceptykami, dzisiaj wypominają nam: „A nie mówiliśmy, żeby jednostronnie nie przekazywać budynku na „Dom Ukraiński”, tylko czekać, aż podobną decyzję podejmie strona ukraińska?” Wciąż oczekujemy ze strony mera i Rady Miejskiej Lwowa czytelnego sygnału, że oni naprawdę chcą załatwienia kwestii własnościowych i powstania „Domu Polskiego” – podsumowuje Robert Choma, przyznając rację konsulowi Drozdowi, że oferta przekazania budynku bez działki jest niemożliwa do zaakceptowania.

      Rozczarowanie prezydenta Chomy dotyczy również postawy Związku Ukraińców w Polsce, który do tej pory nie był w stanie zagospodarować otrzymanego na własność „Domu Ukraińskiego”. Budynek przy ul. Kościuszki 5 w Przemyślu, zamiast tętnić życiem kulturalnym, jak to ponad dwa lata temu zapowiadali przedstawiciele mniejszości ukraińskiej, wciąż robi wrażenie zaniedbanego i stojącego pusto. Jest to niewątpliwie jedna z plam w wyglądzie uroczej przemyskiej Starówki.
      • 99venus Re: Dom Polski - budynek z działką albo wcale! 09.10.13, 19:29
        czyli na Ukrainie bez zmian.
        lokajskie działania polskich władz nie wprzynoszą pozytywnych rezultatów.rozzuchwalają jedynie rezunów.
    • liberum_veto Klucze do Domu Polskiego wciąż w rękach Ukraińców 07.12.14, 15:53
      Klucze do Domu Polskiego wciąż w rękach Ukraińców
      Opublikowano: Sobota, 06 grudnia 2014

      Ponad rok od przekazania Polakom przez ukraińskie samorządowe władze Lwowa obiektu, w którym mieścić się ma Dom Polski, sprawa wciąż stoi w miejscu. Problem dotyczy własności działki, na której posadowiony jest budynek. Bez uregulowania tej kwestii wszelkie nakłady ze strony Polski mijają się z celem.

      Starania społeczności polskiej Lwowa o przekazanie godnego obiektu, gdzie mógłby powstać Dom Polski z prawdziwego zdarzenia, wokół którego koncentrowałoby się życie społeczno-kulturalne naszych rodaków żyjących na zachodniej Ukrainie, trwały wiele lat. Dyskusje toczyły się na najwyższych szczeblach obu państw – obietnice składał bowiem m.in. były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Jednak tak naprawdę starania polskiej mniejszości odbijały się o mur obojętności, żeby nie powiedzieć – złą wolę ukraińskich władz, które, piętrząc problemy, przeciągały sprawę w nieskończoność.

      Kiedy w maju 2013 r., po trwających ponad 20 lat staraniach, deputowani Rady Miasta Lwowa podjęli wreszcie decyzję o przekazaniu (tylko na 49 lat) nieruchomości przy ul. Szewczenki 3a Polakom, a w grudniu Samorząd Lwowa przekazał symboliczny klucz do powojskowego obiektu, wydawało się, że sprawa jest załatwiona. Były nawet plany, że być może na uroczystości 3 Maja czy na 11 Listopada tego roku, po najbardziej koniecznych remontach, przynajmniej część budynku o powierzchni 1443 m kw. zostanie zaadaptowana, co w dużej mierze rozwiązałoby problemy lokalowe polskich organizacji.

      – Dom Polski tak oczekiwany przez nas od wielu lat jako oaza polskości jest potrzebny nie tylko starszemu pokoleniu naszych rodaków zamieszkałych we Lwowie, ale przede wszystkim polskiej młodzieży – podkreśla Emil Legowicz, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej. Tymczasem sprawa wciąż stoi w martwym punkcie, pomimo że gotowa jest architektoniczna koncepcja rozbudowy obiektu. Problem stanowi sprawa własności działki, na której stoi budynek, a także sąsiadująca działka, o którą trwają starania.

      Strategiczne partnerstwo legło w gruzach

      Bez stosownej decyzji nie ma mowy już nie tylko o rozpoczęciu przebudowy budynku czy wymianie instalacji wewnętrznych, termomodernizacji czy wyposażeniu obiektu, ale nawet przygotowaniu całościowej koncepcji zagospodarowania nieruchomości. Wprawdzie polskie MSZ ogłosiło tzw. konkurs dotacyjny, który ma być rozstrzygnięty w lutym 2015 r., jest także gotowy projekt zaakceptowany przez powołaną z udziałem przedstawicieli polskich organizacji we Lwowie radę konsultacyjną, jednak końca sprawy nie widać.

      Zdaniem dr Andrzeja Zapałowskiego, historyka, prezesa rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, cała sprawa zakrawa na kpinę. – We Lwowie jest mnóstwo nieuregulowanych spraw dotyczących nieruchomości. Według mnie, władze Lwowa, podejmując decyzję o przekazaniu polskiej społeczności tych obiektów, miały pełną wiedzę o tym, że kwestie ich własności nie są do końca uregulowane. Dlatego radni tak chętnie się zgodzili – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Zapałowski.

      Przypomina, że wina leży także po stronie kolejnych polskich rządów, które nie zadbały skutecznie o interesy polskiej społeczności, chociażby przekazując w 2011 r. na własność Związkowi Ukraińców w Polsce Narodnego Domu w Przemyślu. – Kiedy podnosiłem kwestie wzajemności, to polskie władze odpowiadały, że nie ma żadnej wzajemności, a państwo polskie dba o swoje mniejszości i tego samego wymaga od innych. Tymczasem tu nie chodzi tylko o interesy Polaków na Ukrainie, ale także relacje Polska – Litwa, gdzie dysproporcje w traktowaniu polskiej mniejszości są chyba najbardziej widoczne. Skoro kraj należący do Unii Europejskiej nie respektuje podstawowych kwestii dotyczących pisowni polskich nazwisk czy w zakresie szkolnictwa, a polska mniejszość jest nagminnie dyskryminowana, to trudno się dziwić, że tak traktuje nas Ukraina – argumentuje dr Zapałowski.

      Zauważa też, że na Ukrainie dysproporcje w traktowaniu Polski i Polaków były od zawsze, natomiast niepokojące jest usprawiedliwianie takich tendencji przez polskie władze niedojrzałością naszego wschodniego sąsiada. – Polskie władze w ogóle nie zwracają uwagi na interesy naszej mniejszości na Ukrainie. Dlatego mamy problem z odzyskaniem polskich świątyń, np. w Komarnie, gdzie zwrot tak naprawdę blokuje hierarchia Cerkwi greckokatolickiej, czy jak w przypadku kościoła pw. św. Marii Magdaleny we Lwowie, gdzie hamulcowym jest administracja mera Lwowa Andrija Sadowego, który jak na ironię mieni się przyjacielem Polaków – akcentuje dr Andrzej Zapałowski.

      Mariusz Kamieniecki

      Nasz Dziennik
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/klucze-do-domu-polskiego-wciaz-w-rekach-ukraincow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka