Dodaj do ulubionych

Popieram zeronapfron.pl!

26.04.17, 08:00
ZERO na PFRON
Niepełnosprawni ze szczególnymi schorzeniami są w 100% a nawet w 200% produktywni nawet jeśli efekty ich pracy są niewidoczne. Nie mówmy, że nie pracują. Każdy kto jest zatrudniony ten pracuje, choćby efekty jego pracy były niewidzialne. Pracodawca ma prawo zatrudniać kogo chce i płacić mu wynagrodzenie nawet za myślenie o niebieskich migdałach lub o d. Maryni, a nawet za oglądanie takich d. w Internecie (przepraszam niepełnosprawne panie - same sobie proszę ustalcie jaki jest wasz odpowiednik takiej męskiej czynności).
Inaczej jest w urzędach państwowych (służbie cywilnej), które chętnie by zatrudniały osoby niepełnosprawne, by obniżyć sobie wpłaty, ale obowiązuje je ustawa o służbie cywilnej i konkursy na stanowiska. Osoby niepełnosprawne często nie mają odpowiednich kwalifikacji, więc nie spełniają warunków wstępnych konkursu i nie mają szans na zatrudnienie. Wiem, co mówię. Ostatnio złożyłem papiery na stanowisko programisty w Urzędzie Statystycznym i w ogóle nie zakwalifikowałem się dalej.
Pracodawcy podlegający obowiązkowi wpłat do PFRON i dokonujący tych wpłat z tytułu nie zatrudniania osób niepełnosprawnych w tym zwłaszcza ze szczególnymi schorzeniami niejako eksportują miejsca pracy dla niepełnosprawnych na tzw. chroniony rynek pracy lub do pracodawców korzystających z dofinansowań, gdzie potentatami są firmy ochroniarskie i sprzątające. W ten sposób niepełnosprawni są spychani do roli stróżów i sprzątaczek. I mają siedzieć w tym getcie, bo pracodawcom nie chce się dać im szansy i zatrudnić choćby na 1 miesiąc na coś w rodzaju stażu. Każdemu można znaleźć jakieś zajęcie, wystarczy tylko chcieć. I można go też czegoś praktycznego nauczyć. W ostateczności wystarczy posadzić przy komputerze i pozwolić robić cokolwiek.
Obserwuj wątek
    • leda16 Re: Popieram zeronapfron.pl! 26.04.17, 13:14
      Ale o co Ci Kolego chodzi? Jeżeli ktoś nie ma kwalifikacji na dane stanowisko to nie może przystąpić do konkursu niezależnie od tego, czy jest pełnosprawny czy nie. I ja jako potencjalny pracodawca (mam firmę jednoosobową) na pewno nie zatrudnię osoby, której efektów pracy nie widzę, bo ich po prostu nie ma. Są natomiast baardzo widoczne koszty jej zatrudnienia, dotkliwie pomniejszające moje zyski. W tym jedynie przyznam Ci rację, że fundusze PFRON są źle rozdzielane, bo pracodawca osoby wykwalifikowanej i równocześnie umiarkowanie niepełnosprawnej powinien otrzymywać tylko 50 % dotacji a 100% z funduszu powinno iść do kieszeni pracującej osoby niepełnosprawnej. Teraz jest całe 150% dla pracodawców a dla niepełnosprawnych najniższa krajowa czyli 2000 zł brutto. Zaś na osoby w wieku tzw. nieprodukcyjnym czyli emerytów dotacje są zerowe. To dyskryminacja w majestacie prawa.
      • michal.sajko Re: Popieram zeronapfron.pl! 26.04.17, 19:25
        Przepraszam, zapomniałem zacząć od tego, że chodzi o pracodawców podlegających obowiązkowi wpłat do PFRON i dokonujący tych wpłat z tytułu nie zatrudniania odpowiedniej ilości osób niepełnosprawnych. Firmy otrzymujące dofinansowania to zupełnie co innego.
        • leda16 Re: Popieram zeronapfron.pl! 26.04.17, 19:51
          Niezależnie od tego, o co Ci chodziło, podyskutować zawsze przecież można. Jednak osobiście nie widzę do czego należałoby tu wbić zęby, prócz dyskryminujących niepełnosprawnych i inwalidów przepisów prawnych, naciskać posłów, pisać petycje itp. Ale do tego trzeba siły i zdrowia :)
          • michal.sajko Re: Popieram zeronapfron.pl! 26.04.17, 21:56
            Na forum nie bardzo chce mi się dyskutować. Lubię rzucić hasło albo swoje przemyślenia, forum traktuję jak dysk sieciowy. Dyskutować to lubię z żywymi ludźmi. Właśnie jestem pod wrażeniem człowieka, który stworzył stronę internetową i występuje przed kamerą (www.zeropfron.pl). Rozmawialiśmy przez telefon. Trochę jest nieporadny, ale to człowiek na wózku, który prawie nie wychodzi z domu. A przejrzał system.
            Tak, bo u nas działa system. Jest prawo, są pewne urzędy (nazw nie będę wymieniał). A niepełnosprawny jest petentem tego systemu. Niewielu pracuje.
            Ja akurat pracuję. Ktoś kiedyś dał mi szansę i dziś mam prawie 15 lat doświadczenia zawodowego. W wieku 50 lat ukończyłem studia i to w trybie stacjonarnym (kilka lat nie pracowałem). Tu PFRON mi pomógł, przyznaję.
            Wracając do początku. O co mi chodziło? O to, że o ile regułą w dofinansowaniach jest pokrywanie kosztów zatrudnienia ON w max. 75% (działalność gospodarcza) i 90% (np. urzędy) to przy obniżaniu wpłat możliwy jest wskaźnik 284%. To jest możliwe tylko przy zatrudnianiu ON z tzw. szczególnymi schorzeniami, bo tylko te osoby liczy się 3 i 4-krotnie.
            Czyli pracodawca obniża sobie wpłatę do PFRON - ma oszczędności. Duże, bo może nimi pokryć całkowite koszty zatrudnienia takiej osoby i jeszcze mu zostaje. I właśnie to sprawia, że taka osoba wcale nie musi być produktywna. Może dlatego mało który przedsiębiorca korzysta z takiej opcji?
            No chyba, że ON to wybitny specjalista i zarabia kilkanaście tysięcy złotych brutto, to wtedy pokrycie jest niższe. Ale ja mówię o kosztach liczonych od wysokości płacy minimalnej (2000 zł brutto). Całkowite koszty płacy minimalnej to dla pracodawcy 2412,20 zł miesięcznie.
            Obniżenie wpłaty za jeden etat to 0,4065% PW (PW wynosi aktualnie 4218,92 zł miesięcznie) = 1714,99 zł
            3x to 5144,97 zł miesięcznie
            4x to 6859,96 zł miesięcznie
            Jest to więc pewnego rodzaju luka prawna, ale całkowicie legalna. Skoro wciąż istnieje to znaczy, że nie jest stosowana masowo. Jak coś jest stosowane masowo, to się zakręca kurek. A tu proszę, wciąż działa. To jest metoda na likwidację nie tylko wpłaty na PFRON, ale samego PFRON-u. No, ale niepełnosprawni jakoś tego nie kumają. Zresztą jest to bardzo trudne - przekonać pracodawcę do skorzystania z takiej ulgi. Wszyscy bronią się rękami i nogami.
            • leda16 Re: Popieram zeronapfron.pl! 27.04.17, 19:06
              Podoba mi się ta strona a jeszcze bardziej idea słupów :). Jednak są to bardzo ciężkie schorzenia niosące z sobą b. niską wydajność pracy, częstą absencję i duże ryzyko problemów dla potencjalnego pracodawcy. Na wysokospecjalistyczne, odpowiedzialne stanowiska większość tych ludzi nie nadaje się. Odnośnie osób niewidomych i słabo widzących spotkałam się z zatrudnianiem dla nich pełnosprawnych asystentów. Nie wiem, czy jest to obowiązek, czy próba poszerzenia oferty rynku pracy. O potrójnej i poczwórnej refundacji schorzeń szczególnych dowiedziałam się dopiero tutaj. Teraz rozumiem dlaczego tak dobrze prosperują firmy ochroniarskie i sprzątające zatrudniające głównie chorych psychicznie. Natomiast co do upośledzenia umysłowego, umiarkowany stopień niepełnosprawności mogą uzyskać wyłącznie osoby z umiarkowanym upośledzeniem umysłowym czyli z IQ w Skali Wechslera w przedziale między 50 a 20. Mogą opanować najwyżej program II klasy Szkoły Specjalnej i zwykle nie są zdolni do samodzielnego życia a cóż dopiero do pracy. Po śmierci rodziców lądują w PDPS. Co do chorych psychicznie - Urząd Miasta wojewódzkiego zatrudnił kiedyś księgowego schizofrenika. Bajzlu jaki ten człowiek narobił w dokumentacji urzędowej wiele miesięcy nie można było uporządkować a na koniec podał ich do sądu za...zwolnienie go z pracy :). Mnóstwo było też problemów z urzędniczką z zespołem urojeniowym. Ludzie ci byli zatrudniani w stanie remisji i prawdopodobnie rozpsychocili się, nie mogąc znieść stresu związanego z pracą.
              • michal.sajko Re: Popieram zeronapfron.pl! 28.04.17, 09:24
                Po kolei komentuję.
                Idea słupów? To mnie nie interesuje i nie o tym piszę. To znowu dotyczy dofinansowań. Niepełnosprawni siedzą w domu biorąc 300 zł do ręki i figurują na liście płac pracodawcy, który bierze dofinansowanie. Takie coś jest wyłudzeniem, gdyż dofinansowanie może pokrywać max. 75% całkowitych kosztów zatrudnienia ON.
                Tak, schorzenia szczególne niosą ze sobą bardzo niską wydajność pracy (ale nie zawsze), częstą absencję (ale nie zawsze) i duże ryzyko dla pracodawcy (efekt - pracodawcy boją się ryzyka i nie chcą takich osób). Większość takich osób na wysokospecjalistyczne stanowiska nie nadaje się, ale są pojedyncze osoby, które się nadają.
                Potrójna i poczwórna refundacja nie istnieje. Refundacja to inaczej dofinansowanie do kosztów zatrudnienia. Potrójne i poczwórne to jest liczenie etatów u pracodawcy obniżającego wpłaty. Jest to odliczenie pojedynczego etatu oraz obniżanie ustawowego wskaźnika, które sprowadza się do dodatkowo podwójnego i potrójnego liczenia ON. Całość wynika ze wzoru (objaśnienia do formularza DEK-I-0):
                Poz. 23 = 0, 06 x poz. 16 – (3 x poz. 18 + 2 x poz. 20 + poz. 17)
                Firmy ochroniarskie i sprzątające zatrudniające głównie chorych P są potentatami na rynku dofinansowań, bo przy kodach UPEOC jest zwiększone dofinansowanie (+600 zł). I znowu dofinansowania, a ja nie o tym.
                O chorych P. Zacznijmy od tego: po co pracodawcom informacja o schorzeniu pracownika? Kodeks pracy (art. 22/1 par. 5) odwołując się do ustawy o ochronie danych osobowych zabrania przetwarzania danych o stanie zdrowia. Dlaczego pracodawcy przetwarzają te dane? Bo system to wymusza. Od tego zależy poziom dofinansowań i ulg. Dlaczego zamiast tego nie rozpoznaje się potrzeb ON w zatrudnieniu? To jest rola służby medycyny pracy, a nie pracodawcy. Służba ta waży sobie lekce rozpoznawanie potrzeb ON. Dają zaświadczenie o braku przeciwwskazań do pracy takie samo jak wszystkim pełnosprawnym. A potem są kłopoty.
                Czy ten UM od razu wiedział kogo zatrudnia? Jeśli tak to dlaczego nie rozpoznano potrzeb tej osoby? W chorobach P (a raczej zaburzeniach, bo pojęcie choroby p. jest przestarzałe) bardzo istotnym wymogiem jest unikanie stresu.
                Osoby o schorzeniach szczególnych w zasadzie są całkowicie nieproduktywne, skoro na otwartym rynku u pracodawców zobowiązanych do wpłat do PFRON możliwe jest pokrycie ich wynagrodzeń w więcej niż w 100%. Osoba, która pracodawcę nic nie kosztuje nie musi być produktywna. Równie dobrze może figurować na liście płac i być zwolniona z obowiązku świadczenia pracy, chyba, że sama chce coś robić, ale ktoś to musi kontrolować by stwierdzić, że jest to zysk dla firmy a nie strata.
                Z drugiej strony niesprawiedliwe jest pobieranie przez pracodawców więcej niż 100% kosztów zatrudnienia pracownika. W takiej sytuacji odmówiłbym świadczenia pracy poprzez zgłoszenie potrzeby skrócenia czasu pracy do 0 (słownie: zero) godzin. Skrócenie czasu pracy to racjonalne usprawnienie (art. 23a ustawy o rehabilitacji).
                Tak przy okazji: Rzeczpospolita Polska spóźniła się z implementacją art. 5 dyrektywy 2000/78/WE o ponad 6 lat. Art. 23a ustawy o rehabilitacji wszedł w życie w dniu 1 stycznia 2011 r., podczas gdy termin jego wdrożenia minął w dniu naszego wejścia do UE: 1 maja 2004 r.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka