michal.sajko
26.04.17, 08:00
ZERO na PFRON
Niepełnosprawni ze szczególnymi schorzeniami są w 100% a nawet w 200% produktywni nawet jeśli efekty ich pracy są niewidoczne. Nie mówmy, że nie pracują. Każdy kto jest zatrudniony ten pracuje, choćby efekty jego pracy były niewidzialne. Pracodawca ma prawo zatrudniać kogo chce i płacić mu wynagrodzenie nawet za myślenie o niebieskich migdałach lub o d. Maryni, a nawet za oglądanie takich d. w Internecie (przepraszam niepełnosprawne panie - same sobie proszę ustalcie jaki jest wasz odpowiednik takiej męskiej czynności).
Inaczej jest w urzędach państwowych (służbie cywilnej), które chętnie by zatrudniały osoby niepełnosprawne, by obniżyć sobie wpłaty, ale obowiązuje je ustawa o służbie cywilnej i konkursy na stanowiska. Osoby niepełnosprawne często nie mają odpowiednich kwalifikacji, więc nie spełniają warunków wstępnych konkursu i nie mają szans na zatrudnienie. Wiem, co mówię. Ostatnio złożyłem papiery na stanowisko programisty w Urzędzie Statystycznym i w ogóle nie zakwalifikowałem się dalej.
Pracodawcy podlegający obowiązkowi wpłat do PFRON i dokonujący tych wpłat z tytułu nie zatrudniania osób niepełnosprawnych w tym zwłaszcza ze szczególnymi schorzeniami niejako eksportują miejsca pracy dla niepełnosprawnych na tzw. chroniony rynek pracy lub do pracodawców korzystających z dofinansowań, gdzie potentatami są firmy ochroniarskie i sprzątające. W ten sposób niepełnosprawni są spychani do roli stróżów i sprzątaczek. I mają siedzieć w tym getcie, bo pracodawcom nie chce się dać im szansy i zatrudnić choćby na 1 miesiąc na coś w rodzaju stażu. Każdemu można znaleźć jakieś zajęcie, wystarczy tylko chcieć. I można go też czegoś praktycznego nauczyć. W ostateczności wystarczy posadzić przy komputerze i pozwolić robić cokolwiek.