Dodaj do ulubionych

Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy.

21.07.10, 09:57
Kocham wątek "zachowania mężów/dzieci...". Bardzo chciałam się do
niego dopisać, ale zastanowiłam się nad sobą (kto jest bez winy,
niech pierwszy...). Myślę, że wiele rzeczy które robię denerwuje
mojego Mężulka, jednak w tym wątku chciałabym o tym co nas same w
sobie doprowadza do pasji.
Oto ja:
1. Po sprzątaniu zawsze coś zostawiam na wierzchu (mop, płyn,
szmatkę) tak jakbym chciała ukryć że jest czysto.
2. W ogrodzie pracuję zrywami, tzn ryję cały dzień a po wyrwaniu
wszelkiego zielska, mam lata przerwy podczas której chwasty odratają
uzyskując imponujące rozmiary. I znowu akcja wyrywanie.
3. Zostawiam aparat zębowy na umywalce (obrzydliwe).
4. Po prasowaniu, nigdy od razu nie chowam wyprasowanych ciuchów na
miejsce, czasem leżą latami.
5. Nie chowam swoich butów do szafki.
6. Kiedy mam WYJŚCIE to robię nie wyobrażalny bałagan i w kuchni i w
łazience.
Na swoje usprawiedliwienie dodam że i tak w końcu, ja to wszystko
muszę "naprawić". Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • lili-2008 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 10:18
      1. Jestem okropnie spóźnialska i strasznie mnie to wkurza, ale zawsze, gdy się
      spieszę musi nastąpić bliżej nieokreślone COŚ, przez co się spóźniam.
      2. Po umyciu podłogi mopem zostawiam go do opłukania, ale to płukanie zajmuje mi
      na ogół 1-2 dni.
      3. Zawsze nakupię tysiąc rzeczy jedzeniowych, które chowam do lodówki, a potem
      jem tylko parę z nich, gdy w tym czasie reszta się psuje.
      4. Czasami uprane ciuchy wiszą i wiszą w łazience, bo nie chce mi się ich zdjąć
      i schować.
      5. Największy grzech, za który tępi mnie mąż - żwirek przy kuwecie, który
      sprzątam nieregularnie, więc praktycznie każdego dnia dookoła jest równo
      nasypane. No, ale ileż można sprzątać?tongue_out

      Więcej w tej chwili nie pamiętam, ale może coś jeszcze mi się przypomnismile
      • tia-dalma Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 11:11
        OMG!!! Lili, nie jesteś mną przypadkiem??? smile
        • lili-2008 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 11:16
          Hehesmile Może miałam siostrę bliźniaczkę, o której nikt mi nie powiedziałwink
      • pierwszy_poruszyciel Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 22:34
        Mną też! Tylko bez kuwety, bo kota nie posiadamy wink
    • otterly Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 10:29
      Zapytałam męża, uprzednio pokazawszy mu analogiczny wątek. Oto odpowiedź:
      1. wkurza mnie, że nigdy nie możesz mi potrzymać czegoś, jak coś robię - dodam
      od siebie: bo mam tylko dwie ręce, a to, co mam trzymać jest zazwyczaj uwalane
      smarem i zazwyczaj jest to jakaś cześć od roweru;
      2. wrzucasz moje rzeczy do szafki - te, którymi obkłada półki z książkami,;
      3. prasujesz i układasz ciuch na stole i ja nie mogę siedzieć przed kompem
      (biedaczysko przez dwie godzinki nie może przeglądać Allegro);

      Sama o sobie:
      - zostawiam szklanki po wodzie w całym domu;
      - chomikuję "prasowanie" i później narzekam, że nie mam w czym chodzić, albo, że
      muszę przez trzy godziny prasować;
      - siedzę przed kompem przez pół dnia, a później biegam jak kot z pęcherzem
      śpiesząc się i narzekając, że wszystko muszę robić na raz;
      - piorę hurtem, tak, jakbym zapominała przez cały tydzień o istnieniu pralki.
      Wstawiam trzy prania pod rząd i dziwę się, że niem am gdzie wieszać.

      Dodam, że ja nie rozrzucam ciuchów, wszystko chowam od razu na miejsce i
      sprzątam "na bieżąco", więc czuję się usprawiedliwionasmile

      Więcej grzechów nie pamiętam, mój M. też nie. Jak sobie przypomnimy, na pewno dodam.
    • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 10:32
      1. Za dużo siedzę przy komputerze. Często jest tak, że sobie coś zaplanuję, a
      potem wsiąkam w sieć i nie robię tego, co miałam zrobić.

      2. Nie umiem utrzymać porządku w szpargałach na biurku. Mimo koszyczków,
      szufladek, pudełek - ciągle coś leży na wierzchu, bo jest mi potrzebne. Albo nie
      wiem, gdzie to dać. (Ogólnie nie mam problemu ze sprzątaniem, ale to ciągle
      zasyfione biurko sprawia wrażenie, jakby w pokoju był całkowity bajzel.)

      3. Jestem za mało asertywna. Zbyt często. (Ale dorastam smile)

      4. Potrafię odkładać różne niemiłe rzeczy na później przez całe miesiące -
      prasowanie, oddanie spóźnionych książek do biblioteki, dentysta, pisanie
      magisterki...

      5. Rzadko daję się przekonać komuś do czegoś, najczęściej muszę sama przetrawić,
      posprawdzać i dojść do własnych wniosków. To czasem zajmuje pół godziny, a
      czasem pół roku, i jest taką cechą, która mnie we mnie samej najbardziej wkurza.
      • otterly Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 11:12
        > 1. Za dużo siedzę przy komputerze. Często jest tak, że sobie coś zaplanuję, a
        > potem wsiąkam w sieć i nie robię tego, co miałam zrobić.
        > 4. Potrafię odkładać różne niemiłe rzeczy na później przez całe miesiące -
        > prasowanie, oddanie spóźnionych książek do biblioteki, dentysta, pisanie
        > magisterki...
        >

        Mam dokładnie tak samo!Codziennie powtarzam sobie: juro biorę się do pracy i
        du..a. Mąż się śmieje, że (za filmem "Sylvia") biorę się do pisania, a mogę
        otwierać cukiernięwink

        "oddanie spóźnionych książek do biblioteki,"
        Kiedyś przyznałam się M. , że zapłaciłam 120 zł. kary. Nigdy więcej tego błędu
        nie popełnię, tzn. nie przyznam się oczywiście, bo przetrzymywanie książek jest
        nie do pokonania. Podejrzewam, że to jakiś tajny projekt bibliotek warszawskich,
        że książki po dwóch tygodniach stają się niewidzialne i po pół roku nagle się
        pojawiają i trzeba płacić.
        • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 12:42
          otterly napisała:
          > "oddanie spóźnionych książek do biblioteki,"
          > Kiedyś przyznałam się M. , że zapłaciłam 120 zł. kary. Nigdy więcej tego błędu
          > nie popełnię, tzn. nie przyznam się oczywiście, bo przetrzymywanie książek jest
          > nie do pokonania. Podejrzewam, że to jakiś tajny projekt bibliotek warszawskich
          > ,
          > że książki po dwóch tygodniach stają się niewidzialne i po pół roku nagle się
          > pojawiają i trzeba płacić.

          W Krakowie też chyba...
          Właśnie do mnie zadzwoniła pani z windykacji, że mam zapłacić ponad 300 zł kary
          za nieoddaną książkę, którą - jestem pewna! - oddawałam parę lat temu. (Nie
          wiem, czemu zanotowali, że nie oddałam, ale nie jestem w stanie tego udowodnić.)
          Zamierzam wysłać pismo do tejże windykacji, że proszę o umorzenie ze względu na
          przedawnienie (minęły już prawie 3 lata od terminu zwrotu, jeśli nie więcej) i
          na trudną sytuację materialną (nie mam obecnie pracy), a książkę kupię nową i
          oddam w bibliotece. Jak sądzicie, to przejdzie?

          Przepraszam za OT, ale czuję się trochę skołowana sad
          • otterly Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 13:02
            Myślę, że spokojnie przejdzie. Z własnego ogromnego doświadczenia z
            bibliotecznymi krami wiem, że argument "odkupię tę książkę" zawsze działa.
            Ewentualnie proszą o dokupienie jeszcze czegoś (Twój problem czy kupisz
            pełnowartościową książkę w księgarni, czy tańszą na Allegro czy w antykwariacie).

            Czy masz konto w tej bibliotece? Czy ta książka figuruje tam jako nieoddana?
            Zadzwoń do biblioteki, nie do windykacji, wyjaśnij sytuację, myślę, że nie
            będzie problemu.
            • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 13:09
              otterly napisała:

              > Myślę, że spokojnie przejdzie. Z własnego ogromnego doświadczenia z
              > bibliotecznymi krami wiem, że argument "odkupię tę książkę" zawsze działa.
              > Ewentualnie proszą o dokupienie jeszcze czegoś (Twój problem czy kupisz
              > pełnowartościową książkę w księgarni, czy tańszą na Allegro czy w antykwariacie.

              Właśnie kupiłam w księgarni internetowej, 20 zł kosztowała, więc nie majątek.
              Tylko nie wiem, czy uda się z tą windykacją to załatwić, naprawdę nie mam z
              czego teraz zapłacić tej kary sad

              > Czy masz konto w tej bibliotece? Czy ta książka figuruje tam jako nieoddana?
              > Zadzwoń do biblioteki, nie do windykacji, wyjaśnij sytuację, myślę, że nie
              > będzie problemu.

              Mam konto, ale nie mam karty tej do wypożyczania, bo 2 lata temu jakiś debil mi
              ukradł dokumentownik. Odkąd oddałam tamtą książkę, nie korzystałam z tej
              biblioteki, ale naliczają mi karę tak, jakbym jej nie oddała, więc ma status
              nieoddanej.
              Jak książka przyjdzie, to pójdę tam i powiem, że chciałam oddać, żeby mi już nie
              naliczali tej kary.

              Zresztą... nawet gdyby przyszedł tu komornik (co nie jest takie łatwe, bo jestem
              zameldowana na stałe u Rodziców, a czasowo tu, w Krakowie), to nic nie zabierze,
              bo nic nie mam.
              • anu_anu Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 15:14
                Może i nic Ci nie zabierze - ale wpiszą CIę na listę dłużników i
                będziesz mieć problem np. z kupieniem czegoś na raty lub wzięciem
                kredytu sad
                • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 16:03
                  anu_anu napisała:

                  > Może i nic Ci nie zabierze - ale wpiszą CIę na listę dłużników i
                  > będziesz mieć problem np. z kupieniem czegoś na raty lub wzięciem
                  > kredytu sad

                  No też fakt... Ale wpiszą pod panieńskim, a kredyt jak będę brała, to pod
                  mężowskim big_grin
                  • anu_anu Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 17:58
                    Wierz mi, że sprawdzają oba ...
                  • madzioreck Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 17:59
                    Misself, to działa na PESEL, a nie na nazwisko wink
                    • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 19:13
                      madzioreck napisała:

                      > Misself, to działa na PESEL, a nie na nazwisko wink

                      Aha uncertain
                      No to muszę walczyć, żeby mi umorzyli.
    • wrednaboruda Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 10:47
      smile
      to ja bym mogła pisać i pisać w obu wątkachsmilebo oboje okropnie bałaganimy.
      co jest wkurzające we mnie:
      1. zawsze zostawiam brudne ciuchy na koszu z brudami
      2. swoje ciuchy pracowe potrafię ukryć w torbie albo na szafce na buty albo jeszcze gdzieś indziej i potem wkurzam się, że niemąż ich nie wyprał(bo to on robi pranie...)
      3. sprzątam zrywami: pół dnia latania ze szmatą, wszystko lśni, jest pięęęęęęknie. potem stawiam na biurku kubek. potem drugi itd. aż zrobi się taki bałagan, że znów muszę pół dnia spędzić na sprzątaniu. nie posiadłam jeszcze tajemnej wiedzy jak sprzątać systematycznie
      4. nie wyrzucam tygodników. bo nie. oficjalnie: bo w tej "polityce" jest taki fajny artykuł i dobrze będzie do niego wrocic itp., w praktyce nigdy nie czytam gazet przeterminowanych.
      5. mamy w domu baterię alkoholi. różnych. w kilku butelkach po 50 ml tego i owego. mogę to tłumaczyć pracą i chęcią eksperymentowania, a tak naprawdę celowo zostawiam końcówkę na jeszcze jednego drinka. a potem, mi szkoda wykorzystać. wiem, to bez sensu, ale lubię mieć świadomość, że znajdę w tej szafce odrobinkę chivasa albo jamesonasmile
      6. nie ogarniam wyrzucania śmieci. nie da się. niemąż pojechał szkolić żeglarzy a ja obrastam w śmieci.
      7. na zakupach żywieniowyvh mogę spędzić dowolną ilość czasu. ciuchowe mnie wkurzają, ale żarcie uwielbiam kupować. doszło już u nas do kilku rozwodów z tego powodu. teraz na takie zakupy chodzimy oddzielnie, nigdy razem, bo on ma mnie ochotę udusić. nie dziwię się. twarożek potrafię wybierać 25 minut.

      więcej grzechów nie pamiętam. idę powypisywać w drugim wątku, teraz mam czyste sumieniebig_grin
      • zott36 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 10:51
        Jestem ideałemsmile
      • lili-2008 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 10:52
        Ooosmile Przypomniało mi się, że wkurzam męża tym, że nigdy nie wyrzucam śmieci do
        śmietnika (w sensie tego zbiorczego w bloku) oraz nie chodzę do piwnicy, nawet
        mu poświecić latarką, ale to tylko dlatego, że niedawno odkryłam, że w 1 i 2
        miejscu grasują karaluchy, a ja czuję obrzydzenie do każdego takiego stwora.
    • monika3411 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 11:00
      Najbardziej w sobie nie cierpię
      a) słomianego ognia,
      b) niekonsekwencji,
      c) braku silnej woli.
      • ylfeth Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 11:45
        1. zostawiam ciuchy na oparciach foteli, bo "jeszcze można w nich iść", wiszą i
        wiszą aż w końcu i tak wywalam je do prania.
        2. zostawiam buty na środku przedpokoju (jak ktoś inny zostawi to też mnie wkurza)
        3. nie umiem spokojnie przejść obok tego, że ktoś się niewłaściwie zachowuje -
        od razu się denerwuję "jak tak można" zamiast olać
        4. układam ciuchy w szafie, jak mi się spieszy to potem wrzucam do niej
        nieposkładane a następnie trwonię czas na kolejne układanie
        5. że tak bardzo mnie wytrąca z równowagi jak posprzątam a ktoś mi w minucie
        porządek zakłóci/
    • fiolek76 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 11:47
      Nie cierpie w sobie mojego niezdecydowania.
      Wkurza mnie ze nie umiem powiedzieć "nie".
      Najgorsza jest jednak moja wkurzająca "samowystarczalność"- wolę
      sama na czymś stracić niż poprosić o pomoc. To jest najgorsze.
      • zuzanna.7 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 16:36
        fiolek76 napisała:

        > Nie cierpie w sobie mojego niezdecydowania.
        > Wkurza mnie ze nie umiem powiedzieć "nie".
        > Najgorsza jest jednak moja wkurzająca "samowystarczalność"- wolę
        > sama na czymś stracić niż poprosić o pomoc. To jest najgorsze.
        >
        Ło matko ! toż to cała ja ! i też mnie to wkurza, ale mnie
        najbardziej to niezdecydowanie.......
    • truscaveczka Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 13:24
      Nie sprzątam o ile nie zmusza mnie wyższa konieczność.
      Gotując robię bajzel w kuchni.
      Do składania prania przymierzam się tak, jakby to miała być
      operacja na otwartym sercu.
      Wyrzucam jedzenie.
      Zostawiam zużyte płatki kosmetyczne na pralce.
      Rozwalam buty po przedpokoju.
      Ale mnie samej to wszystko nie przeszkadza, tylko innym wink Gdyby
      mnie przeszkadzało, to bym to zmieniła.
    • queen_of_the_highway Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 15:08
      Boski wątek, obawiam sie, że mamwszystkie z waszych denerwujących
      rzeczy:
      -co całym mieszkaniu zostawiam puste szklanki po napojach - nie chce
      mi się umyć, starej nie rusze - sprzatam dopiero jak mi wszystkie z
      szafki wyjda
      - czesto skracam droge ciuchow "suszarka-skladanie-szafka-noszenie-
      wyzucenie do brudow" na "suszarka-noszenie-wyrzucenie" wiec
      praktycznie zawsze stoja jakies suichy na balkonie
      - rzucam buty na srodek przepokoju
      - moge sie spoznic do pracy, na spotkanie ale grzywke zawsze
      prostownica pociagne
      - maluje paznokcie podczas jazdy samochodem stojac w korku
      (kierownica ma juz kropki bordowe, szare i fioletowe)
      - wrzeszcze i trabie na innych kierowcow i scigam sie z nimi po
      miescie po nocy (wiem, straszne jak narwany 17latek)
      i kupe, kupe innych....
    • anu_anu Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 15:29
      Wg męża:
      - mam za mało zainteresowań "pozapracowych" i "pozadomowych". To
      chyba jest prawda - bardzo lubię i swoją pracę, i swój dom, więc
      niezbyt często nachodzi mnie myśl aby zająć się czymś spoza tego
      kręgu.
      - złośliwie i bezmyślnie wszystko wyrzucam smile - no bez komentarza...
      - nie jestem czuła na ludzkie nieszczęście (np. nigdy nie daję
      datków osobom proszącym na ulicach). To jest fakt, nie daję, uważam,
      że w ten sposób nikomu się nie pomaga. Nie widzę też powodu aby czuć
      się odpowiedzialną za życie sióstr mojego męża - uważam, że to one
      muszą sobie swoje życie poukładać a mi nic do tego.
      - za mało okazuję uczucia. Hmmm.... Może to i prawda?

      Wg mnie:
      - za dużo siedzę przy komputerze. Czasem planowo - ale niestety
      czasem zamiast zabrać się za coś istotnego. W efekcie później muszę
      się śpieszyć nieporównywalnie bardziej. A wtedy łatwiej o błąd.
      - wciągam się w różne rzeczy (gry, książki, filmy). Mogę np. czytać
      dobę... I na dodatek przejmuję się jakby to naprawdę było.
      - wracam do rzeczy już przeczytanych wieeeele razy.
      - walę prawdę prosto z mostu i w oczy. Mało kto to lubi. Szczególnie
      wśród przełożonych. Czasem sobie obiecuję, że ... Doszłam już do
      tego, że wypowiadam się tylko wtedy jak mnie pytają wink
    • labellaluna Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 18:19
      1. nie mogę wyrobić w sobie nawyku wieczornego ogarniania mieszkania przed
      pójściem spać - dotyczy zwłaszcza kuchni (brudne naczynia) i salonu (rozwalone
      poduchy na sofie, bałagan na ławie)
      2. nie odkładam rzeczy na miejsce i przez to mam większy bałagan
      3. żadna siła mnie nie zmusi do wyrzucenia śmieci i pójścia samej do piwnicy
      4. nie zmywam naczyń na bieżąco, w ogóle rzadko zmywam bo mąż to robi

      Ogólnie bardzo lubię sprzątać i np. zawsze ale to zawsze zaścielę łóżko łącznie
      z położeniem dekoracyjnych poduch, nawet jak wstawałam przed 6 rano, albo
      ręczniki zawsze układam w określonej kolejności i określony sposób.
    • mellona Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 21.07.10, 19:03
      mnie wkurza najbardziej konieczność popołudniowej drzemki - zaczynam pracę
      bardzo wcześnie i o 16 oczy same mi się zamykają.potem siedzę po nocach..walczę
      z tym, często przegrywamsmile
      mam niezwykłą zdolność zabijania kwiatów - właśnie uśmierciłam swoje tuje na
      tarasie.
    • danuu Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 22.07.10, 09:59
      Naprawde mysle, ze jestem gorsza od mojego konkubenta w nawykach
      domowych:
      - jesli juz zmywam naczynia (raczej to on robi) to niemal zawsze
      zostawie "cos" - jakas jedna nieumyta rzecz - nakretke od sloika,
      widelec... Z reguly to cos laduje w zlewie w ostatniej chwili, kiedy
      punkt kulminacyjny zmywania (GARY!) mam juz za soba i juz mi sie
      baaaardzo nie chce.
      - zostawiam posilki - jak to mawiala moja babcia "dla duszkow" - pol
      kartofla, dwa listki salaty, kawalątek kotleta. Po prostu przychodzi
      moment, ze nie zjem juz ani grama wiecej, po prostu blokada! Na
      szczescie konkubent prawie zawsze dojada smile
      - zostawiam wode z mopem/sciera na "jakis czas"
      - rozrzucam ciuchy po calym domu - lazienka, krzeslo w jadalni i w
      pokoju - w mysl zasady, ze sofa jest najlepsza szafa
      - nie ogarniam biurka
      - nie wylaczam ladowarki z pradu (wieeeeem)

      Panuje za to nad papierami (rachunki, wycinki z gazet, przepisy
      itp.), w miare nad lodowka (tj. wiem co w niej jest, ale nie wiem w
      jakim stanie) i w miare nad calym mieszkaniem (w koncu myje ta
      podloge, skoro zostawiam mop, nie?), ale usprawiedliwiam sie, ze
      siedze duzo w pracy i prowadze bogate zycie towarzyskie, a w domu
      bywam krotko.
      • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 22.07.10, 11:00
        danuu napisała:
        > - nie wylaczam ladowarki z pradu (wieeeeem)

        O rany, ja też... I notorycznie zapominam o wyłączaniu listwy zasilającej
        komputer...
        • jul-kaa Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 22.07.10, 12:02
          Przyznaję się: robię chyba WSZYSTKIE paskudne rzeczy z tego wątku. Jestem taką
          Monstrualną Okropniaczką wink
          Ale mąż i tak mnie kocha...
        • paniiwonka1 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 22.07.10, 12:16
          własciwie mnie samej w samej sobie nic nie wkurzasmile
          natomiast zdaję sobie sprawę, iż posiadam wady nie do zaakceptowania
          przez teściową:
          sprzątam kiedy chcę, choć nie lubię bałaganu, ale wszelkie koty,
          paprochy, kurze, kocie kłaki i inne syfy moga lataćsmilegary mogą w
          zlewie leżeć, same nie wyskocząsmile
          nie prasuję nic, oprócz mężowych galowych spodni i koszul raz na
          ruski rok i po jego prośbiesmile
          jak nie moge pojechać to nie idęsmile
          nienawidze zakupów, i jakbym musiała wyjść specjalnie tylko po chleb
          to pójdę spać głodnasmile
          najbardziej osobiście mnie męczy we mnie, że tak bardzo mi sie nic
          nie chce, że chciałabym by mi się chciało choć w połowie tak jak mi
          sie nie chcesmile
          • lili-2008 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 11:57
            jakbym widziała siebiebig_grin
            ale zakupy akurat bardzo lubięwink a z ostatnim zdaniem zgadzam się najbardziejsmile
        • lili-2008 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 11:59
          Ja na ogół też zostawiam ładowarkę w gniazdku, tak samo zresztą mój mąż, ale raz
          na jakiś czas dostaję wkur.a i wyciągam te wszystkie ładowarki (mamy po 2
          telefony - prywatny i służbowy), bo nie mogę już czasem patrzeć na te wszystkie
          kabelki (wystarczy, że przy komputerze i TV jest cała plątanina).
    • sadosia75 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 12:21
      - nie lubie zmywac a co za tym idzie praktykuje uklaanie naczyn i
      garow w zlewie tak, zeby sie nie wywracaly, nie atakowaly spiacej
      mnie idacej na autpilocie po kawe
      - nie zbieram kubkow po kawie no chyba, ze juz nie ma innych kubkow
      na kawe ( w szklankach nie pije ) to dopiero wtedy ale i to tylko
      jeden, zebym mogla w czyms ta kawe zrobic
      - nie wynosze smieci ( nie wyniose i koniec i kropka, jak tylko
      poczuje aromacik z kontenera na smieci to mnie zrywa na wymioty )
      - pranie wisi na suszarce i wisi i wisi i wisi i tak sobie wisi smile
      - ladowarki mam powtykane do kazdego mozliwego gniazdka
      - sluchawki bluetooth rozkladam gdzie popadnie a pozniej pies mi
      zjada i sie wkurzam, ze musze nowe kupowac
      - strasznie przeklinam jak jade autem, a jak jeszcze jakis fagasik
      chce mi udowodnic, ze potrafi wiecej niz ja to bezczelnie go
      zastawie na drodze tak, ze nie wyprzedzi, nie wyjedzie i bedzie
      stal az nauczy sie cierpliwosci ( wiem podle )
      - mam manie pouczania wlascicieli psow ( prosze zebrac ta kupe, psa
      nie mozna prowadzac na kolczatce, dlaczego ten pies nie jest na
      smyczy, dlaczego pan/pani ciagnie tego psa, dlaczego pies siedzi w
      zamknietym aucie w taki upal i bla bla bla bla bla )
      - jesli widze, ze ktos stoi na miejscu dla niepelnosprawnych a do
      tej grupy nie nalezy to potrafie rozpetac wojne ( nie zwracajac
      uwagi na rozmiary przeciwnika )
      - regularnie kupuje nowe kwiaty i regularnie je skazuje na smierc
      przez odwodnienie smile
      - na pralce mam prostownice, suszarke, masze odzywek, kosmetykow,
      szczotek, grzebieni, lakierow, nablyszczaczy porozwalanych w "
      kontrolowany balagan"
      - na koszu na brudne ciuchy lezy kazdy ciuch z danego dnia jakos
      nie mam weny chowac ciuchow do szaf i szafek ew do kosza
      - prasowanie mnie przeraza
      - potrafie kompletnie naginac czasoprzestrzen czytajac ksiazke i
      idiotycznie sobie tlumaczyc, ze 15 minut na zrobienie obiadu mi
      starczy
      - ciagle zapominam dotankowac wiec czesto gesto jezdze na rezerwie
      - jesli nie mam w domu jednej rzeczy potrzebnej do zrobienia obiadu
      to nie wyjde do sklepu bo nie i juz
      - jesli nie mam auta i nie moge pojechac to nie pojde pieszo
      - mam wiecznie rozladowane telefony
      - ciagle sie gdzies spozniam zawsze jestem "after tajm nigdy on
      tajm "
      Wiecej grzechow wole nie pamietac smile
      • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 12:35
        Sadosiu, dużo moich cech w Tobie odnajduję smile
        Manię pouczania też mam, ale nie właścicieli psów, tylko ludzi ogólnie. Noszę ze
        sobą marker i poprawiam błędy ortograficzne np. w sklepach na cenówkach (H&M w
        tym celuje...) czy interpunkcję na wiszących nisko billboardach.
        • sadosia75 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 13:08
          Miss ja pouczam ludzi glupich z zasady. Wlasciciele psow wioda w
          tej dziedzinie prym. Ale zdarzaja sie matki w sklepach stojace i
          drace sie na dzieciaka zamiast ow dzieciaka pilnowac, pan/pani
          rzucajacy pety, smieci na ulice ( potrafie podniesc i
          oddac "zgube") ludzie nie potrafiacy zmiescic sie w liniach na
          parkingu, zastawianie klatek choc miejsce do parkowania jest.z tym
          miejscem dla inwalidow to nawet kiedys mialam takie
          ulotki "zabierasz moje miejsce, zabierz moja chorobe" i namietnie
          wtykalam za wycieraczki aut zajmujacych miejsce dla
          niepelnosprawnych. Z markerem nie biegam ale Twoja mania jest
          swietna smile Musisz genialnie wygladac poprawiajac interpunkcje.
          fotke kiedys sobie zrob i wstaw na forum smile
          • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 14:35
            sadosia75 napisała:
            > Musisz genialnie wygladac poprawiajac interpunkcje.
            > fotke kiedys sobie zrob i wstaw na forum smile

            W sieci też wszystkich poprawiam... Choć staram się hamować i ostatnio chyba
            jestem nieco mniej upierdliwa w tej kwestii smile Ale najlepsze, że wszystkim się
            wydaje, że ja jestem po jakiejś filologii, i mnie wyzywają od pierd...
            polonistek big_grin
            • sadosia75 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 14:52
              Miss badz moja pierd... polonistka i poprawiaj mnie smile bo ja to
              czasami takie byki wale, ze pozniej mi wstyd.

              P.S Jestes pierd..ta czy pierd...na? bo jesli to drugie to chyba
              lepiej byc pierd..na niz miec braki w tym temacie big_grin
              • misself Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 15:11
                sadosia75 napisała:

                > Miss badz moja pierd... polonistka i poprawiaj mnie smile bo ja to
                > czasami takie byki wale, ze pozniej mi wstyd.

                Ja właśnie z tym walczę przecież! big_grin

                > P.S Jestes pierd..ta czy pierd...na? bo jesli to drugie to chyba
                > lepiej byc pierd..na niz miec braki w tym temacie big_grin

                W ogóle nie jestem polonistką big_grin
                Ludzie twierdzą, że pierd...na big_grin Ale pewnie i pierd...ta jestem w ich
                mniemaniu wink
                • sadosia75 Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 23.07.10, 15:28
                  Nie walcz big_grin Albo walcz ale nie w moim przypadku smile
                  To wyobraz sobie jaka opinie mam na swoim osiedlu smile U nas poza mna
                  i jeszcze kilkoma ludzmi ( garstka moze max 10 osob ) nikt nie
                  sprzata po swoim psie. a psow mamy bardzo duzo srednio co druga
                  rodzina ma psa, blokow z 10 jest, kazdy po 4 klatki, 4 pietra. wiec
                  jak by nie bylo to sporowato psow wychodzi.
                  i ja za kazdym razem ale prosze ta kupe po swoim psie posprzatac
                  czy ja panu robie kupie pod oknem i zostawiam?
                  pozniej wciskam
                  torebke na kupki w reke i stoje i czekam az posprzata. a jak jakis
                  oporny typ sie trafi to moge tak z godzine gledzic o czystosci,
                  odpowiedzialnosci za swoje zwierze itp. a wyklad o tym, ze suka
                  musi
                  sie oszczenic bo inaczej oszaleje to juz chyba miliard
                  razy mowila, a o koniecznosci kupowania zwerzat z rodowodem nie
                  wspomne big_grin
                  jestem pewnie psychnieta, psia wariatka, ktora na bank jest
                  pierd..ta i pierd...na big_grin
        • kruszysia Re: Misself! 23.07.10, 21:15
          Przeczytaj koniecznie"Exlibris" Anne Fadimann - tam jest cały rozdział o Tobie.
          Ale i przy pozostałych rozdziałach zasłabniesz ze śmiechu...
          • misself Re: Misself! 03.08.10, 10:00
            kruszysia napisała:

            > Przeczytaj koniecznie"Exlibris" Anne Fadimann - tam jest cały rozdział o Tobie.
            >
            > Ale i przy pozostałych rozdziałach zasłabniesz ze śmiechu...

            Dziękuję, poszukam i przeczytam smile
    • gazeta_mi_placi Re: Co nas wkurza w nas????? wątek prawdy. 28.07.10, 15:18
      Nie znoszę prasowania i rzeczy do prasowania magazynuję w jednym miejscu aż do
      wybuchu męża big_grin
      Kompletnie nie mam ręki do roślin domowych.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka