Dodaj do ulubionych

serio tak mało czytamy?

02.03.11, 13:26
popatrzcie na WDPD już drugi w krótkim czasie wątek książkowy,w historii forum to nie wiem który.sama mam znajomych bliższych i dalszych,którzy czytają niejedna książkę rocznie.u nas w domu książek więcej niż ubrań.moge nie miec na jedzenie,ale książek nie sprzedamwink
skąd się wzięły te badania nt czytelnictwa w PL?czy ktoś wie,na jakiej grupie były robione?moze to jakaś ściema?
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 13:44
      Serio smile
      patrze po moich znajomych. Nie maja czasu i checi czytac. I ciagle pytaja " kiedy ty masz czas na czytanie"
      na poczatku stycznia kupilam ksiazki Camilli Lackberg ( w sumie 5 tomow, nad czym ubolewam bo do kolejnego musze poczekac jeszcze troche ) i jestem na etapie "ofiary losu" czyli 4 tom. i jakie zdziwienie wielkie, ze ja czytam i mam na to czas.
      Ludzie,ktorzy nie maja "wpojonego" czytania ksiazek nie znajda na to czasu bo dla nich jest to zbedne. a dla mnie ksiazka to niezbedna rzecz kazdego dnia.
      czytamy malo bo i ksiazki sa drogie. 40zl za tom to jednak duzo. a np. w Hiszpanii wydanie kieszonkowe kosztuje cale 8zl. w Rosji ksiazki Doncowej to tez gorsze jakies 6zl za wydanie kieszonkowe.A ja zaplacilam dokladnie 36zl.
      • taba18 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 14:24
        Czytam około 50 książek rocznie. Robię to tylko wieczorami - "do poduszki". Niestety zostawiam tylko "perełki", książki, które bardzo mnie "poruszyły", pozostałe sprzedaję na allegro, bo to niemałe pieniądze. Za "odzyskane" pieniądze oczywiście kupuję kolejne książkismile
        • sadosia75 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 14:38
          Mnie by serce peklo gdybym miala sprzedac moje "dzieci" smile
          Naprawde. kocham ksiazki, uwielbiam ich zapach, uwielbiam na nie patrzec, dotykac. i gdyby mi maz kazal sprzedac ksiazki ( niewypaly ksiazkowe oddaje do biblioteki ) chyba bym urzadzila awanture smile
          Nie moglabymsmile Przywiazalam sie do nich bardzo. potrafie rozmawiac z moimi ksiazkami, glaskac je, wywachiwac zapach smile
          • teane Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 15:07
            ja też ciągle słyszę, "kiedy ty masz czas na czytanie" smile wydaje mi się, że takiego czytactwa uczymy się od rodziców, u mnie w domu zawsze dużo eis czytało i ja teraz uczę tego też dzieci. ale książek nie kupuje, jestem fanką biblioteki smile mam swoją jedna ulubiona, gdzie zapisałam całą rodzinę i za jednym zamachem omeg wypożyczyć 12 książek smile oczywiście coś dla dzieci, coś dla męża, a reszta moja.
            wśród moich znajomych (z różnych środowisk) są ludzie, którzy nie czytają w ogóle niestety.
            • sadosia75 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 15:17
              Dokladnie smile uczymy sie w domu. Moi rodzice duzo czytali. Ksiazki w naszym domu zajmowaly 80% powierzchni polkowych. ksiazek bylo tak duzo, ze czasem nie wiadomo bylo co z nimi robic i dorabialo sie kolejne polki. w efekcie czego cale sciany byly zastawione ksiazkami.
              teraz moj dom wyglada indentycznie smile
              dziewczyny pozeraja kolejne ksiazki. ja uwielbiam czytac, moj maz lubismile tylko lubi. ale dobrze, ze w ogole lubi smile
              mam znajomych,ktorzy ostatnia ksiazke jaka czytali to podrecznik na studiach. i mam znajomych,ktorzy wydaja fortune na ksiazki i nie wyobrazaja sobie tego, ze raz w miesiacu ( to jest ich minimum ) nie nawiedza ksiegarni.
              juz smiejemy sie z nich, ze w wiekszosci maja znizki jako stali klienci smile
              • budzik11 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 15:22
                sadosia75 napisała:

                > Dokladnie smile uczymy sie w domu. Moi rodzice duzo czytali. Ksiazki w naszym domu
                > zajmowaly 80% powierzchni polkowych. ksiazek bylo tak duzo, ze czasem nie wiad
                > omo bylo co z nimi robic i dorabialo sie kolejne polki. w efekcie czego cale sc
                > iany byly zastawione ksiazkami.

                Jak u Borejków wink
      • magdalaena1977 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 16:59
        sadosia75 napisała:

        > na poczatku stycznia kupilam ksiazki Camilli Lackberg ( w sumie 5 tomow, nad cz
        > ym ubolewam bo do kolejnego musze poczekac jeszcze troche ) i jestem na etapie
        > "ofiary losu" czyli 4 tom.
        Dopiero czwarty ? Ale czytałaś coś w trakcie, prawda ?

        W tym roku zamierzałam zacząć liczyć ile książek czytam w roku, do 12 lutego miałam 13, a potem już mi się nie chciało notować. Nie wyobrażam sobie nie czytać.
        W tym blogu był fajny wpis, że jeśli ktoś nie ma czasu na czytanie, to znaczy, że nie lubi i mu nie zależy.
        miastoksiazek.blox.pl/2011/01/Czas-na-czytanie.html
        • sadosia75 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 18:05
          Az sprawdzilam smile ksiazki kupilam 15 lutego smile Nawet mailem sie pochwalilam mojej ksiazkowej drugiej polowce smile bo upolowalam okazje za 5 tomow zaplacilam ok. 160zl

          Na poczatku stycznia faktycznie kupilam ksiazki. Doncowej smile tu juz okazji nie bylo sad splukalam sie doszczetnie na Doncowej ale nie zaluje.
          Ja powinnam zapisywac sobie kiedy kupuje ksiazki smile bo ciagle mam zaskok jak patrze na wydruki z karty, ze w ciagu jednego miesiaca potrafi 3 razy isc do ksiegarni smile a obiecalam sobie, ze miesiecznie moge wydac okreslona sume na ksiazki i nie wiecej i nie mniej.
          musze sie ograniczac. bo niedlugo zbankrutuje.
          ceny ksiazek sa powalajace na kolana...
          • magdalaena1977 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 21:08
            sadosia75 napisała:

            > Az sprawdzilam smile ksiazki kupilam 15 lutego smile
            No to nie tak źle wink
            Bo poprzednio wychodziło ponad dwa tygodnie na książkę.
    • dzioucha_z_lasu Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 15:02
      Ja jestem nałogowym czytaczem, czytam średnio 2 książki tygodniowo, czasem więcej. Nie wyobrażam sobie, że mogła bym nie czytać, to była by dla mnie straszna kara. Dużo książek kupuję - niestety ostatnio coraz mniej, ceny mnie wykańczają, jestem zapisana w kilku bibliotekach, wymieniam się ze znajomymi. Teraz zachorowałam na czytnik e-booków, ale ten, o którym marzę kosztuje póki co 1600 - 1700, więc jeszcze poczekam. Ale znam osoby, które w ciągu roku z trudem i bólami przeczytały 1 - 2 książki. Nie potrafię tego zrozumieć.
    • pitahaya1 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 15:07
      A u nas w domu książek mniej niż ubrań.
      Książki przede wszystkim wypożyczam. Czytamy bardzo dużo, ja i mąż. Mąz chyba nawet więcej.
      Niecały rok temu dostałam czytnik. smile Za wiele w nim nie ma ale jakieś 150 ksiązek jest jak nic.
    • budzik11 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 15:13
      Mnie to też bardzo dziwi. Moja mama, za czasów mojego dzieciństwa (podstawówki) pracowała w bibliotece. Po szkole chodziłąm więc do biblioteki i siedziałąm tam do wieczora. wychowałam się wśród książek i nie wyobrażam sobie nie czytać. Czytam dużo sama, czytam dużo dzieciom. Ale książek nowych nie kupuję, jeśli już, to bardzo mało (ostatnio kupiłam "Opowiastki Beatrix Potter" - nie do kupienia z drugiej ręki, taniej). Najczęściej kupuję uzywane na Allegro, a i tak najwięcej korzystamy z biblioteki - juz moje dzieci (5 i 3l) mają swoje karty i wypozyczami kilka książek tygodniowo. Cała Polska czyta dzieciom wink Chociaz te 20 minut to u mnie minimu, czytamy dużo wiecej. Więc jeśli te badania było rybione na podst. ilości kupowanych książek, to ja zaniżam średnią mimo, że czytam dużo.
      • teane Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 17:21
        i tu potwierdza się, że nawyki wynosi się z domu - ty się wychowałaś w bibliotece, a moi rodzice przynajmniej raz w miesiącu tam chodzili, wystarczyło przejść przez ulice. a te dziewczyny, które miały w domu dużo książek kupionych, teraz same wolą kupować.
        ja wiem, że nie stać mnie na tyle książek ile bym chciała przeczytać, dlatego wielbię biblioteki smile
        • budzik11 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 18:24
          teane napisała:

          >a te dziewczyny, które miały w domu dużo książek kupionych, teraz
          > same wolą kupować.
          >

          Ja też bym wolała kupować, bo czytałabym to, co naprawdę chcę przeczytać a nie to, co jest w bibliotece. W niedużej wiejskiej bibliotece gminnej nie mogę liczyć na nowości i bestsellery, o fajnych dziecięcy książkach nawet nie wspominając, bo panie kierują się gustem... nie wiem, czyim - bo najwięcej jest ohydnych bajek Disneyowskich z pożałowania godnym tekstem, byleby ilustracje były duże i kolorowe uncertain . W nowościach dla dorosłych królują kiepskie powieści dla pań. No ale jak się nie ma, co się lubi, to sie lubi, co się ma smile Zawsze coś tam dla siebie znajdę, nie narzekam. Ostatnio polubiłam też audiobooki, polecam przy pracach domowych (zwłaszcza przy prasowaniu)!
          • kotwtrampkach Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 15:38
            budzik11 napisała:

            > teane napisała:
            >
            > >a te dziewczyny, które miały w domu dużo książek kupionych, teraz
            > > same wolą kupować.
            > >
            > Ja też bym wolała kupować, bo czytałabym to, co naprawdę chcę przeczytać a nie
            > to, co jest w bibliotece. W niedużej wiejskiej bibliotece gminnej nie mogę licz
            > yć na nowości i bestsellery, o fajnych dziecięcy książkach nawet nie wspominają
            > c, bo panie kierują się gustem... nie wiem, czyim -

            ja podpowiem, ze z paniami w wiejskiej bibliotece można rozmawiać, można perswadować, można je przekonywać, można podpytywać, czy jest szansa na to i to, opowiadać o książkach, zarażać pasją. Mieszkałam kiedyś na wsi przez dwa lata, wiem o czym mówię wink

            ja nie kupuję ksiażek nawet nie z powodu kasy i braku miejsca na nie w mieszkaniu - ale alergii na kurz - łatwiej mi przebywać w towarzystwie pięciu książek, niż kilku półek smile CZyli też bibliotecznie zaniżam statystyki? Byłam pewna, ze biblioteki prowadzą statystyki również. Inna sprawa, ze zdarza misię nie przeczytać książek wypożyczonych - bo były nudne, bo nie były dla mnie ciekawe, bo okazało się ze już kiedyś je czytałam.. Jak to policzyć?
    • alex_k Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 16:35
      U mnie w domu też sami czytacze, i zgadzam się z opinią, że nawyk czytania wynosi się z domu smile
      Czytałam dużo odkąd pamiętam. Od zawsze lubiłam przesiadywać godzinami w naszej miejskiej bibliotece. Pani bibliotekarka przyzwyczajona była do tego, ze wciąż przychodziłam, zaszywałam się gdzieś między półkami i próbowałam wyszperać coś fajnego, czego jeszcze nie czytałam. Stałam sie dla niej na tyle nieodzownym elementem bibliotecznym, że kiedyś o mnie zapomniała i sobie poszła tongue_out Serio. Zamknęła bibliotekę i poszła do domu, a ja zostałam sama. Siedziałam tam prawie 20 i nie moglam zadzwonić do mamy, bo telefon był tylko wewnętrzny. Na szczęście znajdujaca się w budynku sprzątaczka usłyszała moje pukanie.
      Dodam jeszcze, że urazu do bibliotek, a tym barzdziej książek nie zachowałam smile
    • ladyjm Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 17:35
      o, to ja jestem znacznie ponad przecietna. co prawda w tym roku kupilam jedynie 3 ksiazki (i to kucharskie) ale za to regularnie wypozyczam ksiazki w osiedlowej bibliotece. btw, jak pierwszy raz weszlam do owej biblioteki to bylam w szoku - drzwi na fotokomorke, wszystko skopmuteryzowane, ciagle widze nowosci wydawnicze. niesamowite smile
      • alex_k Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 17:57
        No to zazdroszczę biblioteki, w mojej lokalnej "najnowsze nowości" to wciąż lata 90 -te. smile
        Dlatego książki namiętnie kupuję, i też nie sprzedaję, bo mi żal - pewnie niedługo wypchną mnie z domu. Te, które mnie nie zachwyciły (np. dostałam ostatnio w prezencie Poczekajkę i Zachcianek - poddałam się po paru rozdziałach) oddaję do w/w biblioteki - może zachwycą kogoś innego?
        Czytam jakieś 2 do 4 książek miesięcznie, więc pewnie średnio, ale za to piszę własne, i dlatego bardzo mnie cieszy, że wbrew ogłaszanym wynikom badań ludzie jednak czytają smile
        • mama.rozy Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 18:22
          o jak fajniesmile
          mnie u nas w bibliotece rozśmieszyło bardzo takie coś-u mnie w domu jest więcej książeksmile
          a potem zastanowiło,czy to normalne.
          a potem dobiło,bo w tej bibliotece same lektury szkolne...(bibliotek wiejska,oczywiście)
          u nas książek przybywa,przeważnie są z antykwariatu,ale zdarzyła się nam kupowac książki na kilogramy na allegro-kilo było chyba po 5 zł...kupilismy tak kilka bibliotek(bo to one wyprzedawały nieczytane/kasowane książki...).tak dorobiliśmy się całej Nałkowskiej,Dąbrowskiej,Iwaszkiewiczów...no mnóstwo tego
          nowych książek mamy mało-ceny powalającesad
          mamy w domu osobny pokój-naszą bibliotekę.a i tak reszta wolnej przestrzeni zawalona półkami z książkami.u dzieci tak samosmile
          bardzo mnie to cieszysmile
    • zielistka00 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 18:14
      Ja głównie wypożyczam z biblioteki, a nowe dostaję od czasu do czasu jako prezenty.
      Niestety mimo ożywionych reakcji w tym wątku, wydaje mi się, że badania mówią prawdę sad
      Ludzie słysząc, że korzystam z biblioteki, robią oczy jak talerze...
      Dzieci - jasne, bo lektury, nauka czytania itp. Ale dorośli?? Z biblioteki??
      • szamponetka1 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 20:31
        My też jesteśmy czytający. W łazience, w autobusie, na przystanku - wszędzie gdzie się da wink. Na książki wydajemy fortunę - na ciuchy szkoda na książki nie. Nasze starsze 4 lata też połknęło bakcyla. Małż opowiadał, że jak był biednym studentem, to potrafił nie zjeść obiadu, byle uzbierać na nową książkę.
    • tmk123 Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 22:19
      Ja uwielbiam czytać , wymagań wielkich co do literatury nie mam, ale czytam w wannie, wc, przed spaniem i częesto przy jedzeniu.
      Nawet w tych miejskich bibliotekach jest kipsko z nowościami. np Trudi Canavan musiałam kupować. tak ze 2-3 ksiazki tygodniowo
    • lola_kr Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 22:20
      Czytam, czasem mniej czasem więcej. Pamiętam wyprawy do biblioteki w dzieciństwie, pamiętam też że kupione książki w księgarni po przeczytaniu zanosiło się do biblioteki. teraz też staram się tak robić.
    • majowa_kotka Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 22:30
      Hm. Ja podciągnę średnią czytelnictwa forumowego jeszcze wyżej smile

      W lutym przeczytałam 63 książki. Napadło mnie na powtórkę z Christie i wciągnęło lepiej, niż poprzednim razem - wyczytałam wszystko, co mieli w bibliotece, a - o ile się orientuję - jeszcze trochę utworów mi zostało. Tyle, że ja czytać kocham organicznie, i robię to w tempie ekspresowym (bez uczenia się udało mi się opanować sztukę szybkiego czytania). Za to książek nie kupuję prawie wcale - po prostu mnie nie stać, przy takim tempie szczególnie. Mam tylko pojedyncze egzemplarze ukochanych powieści i kilka książek kucharskich.
      • dolmadakia Re: serio tak mało czytamy? 02.03.11, 22:55
        My też uwielbiamy czytać,pożyczamy z bibliotek,trochę kupujemy,duzo mamy swoich jeszcze z czasów szkolno-studenckich.Uwielbiam wracać do wielu książek,moje jedno dziecko też, a mąz raczej nie wraca.Starszy syn ma kilka ksiązek,do których wraca-"Mistrz i Małg" oraz "Trzej muszkieterowie'- a tak to raczej woli nowości.Chętnie kupowalibysmy ksiązki,ale ceny są straszne-tak nie powinno byćsad ksiązki powinny byc dostępne dla każdego,kto ich pragnie!! Czasem sobie coś kupię,ale jak mam wydać 40 zł na książke,o której nic nie wiem -czy mi sie spodoba i zostanie przyjacielem- to się długo waham. Znam sporo osób,które nie czytaja prawie wcale.A koledzy mojego syna/13 lat/ to w ogóle.Którego nie zapytasz, to słyszych" Nie cierpię czytać"
        • mama.rozy Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 07:26
          współczuję dzieciom,które nie lubią czytac.szczerze.tak,jak pisałyście wcześniej,pewne rzeczy wynosi się z domu...
          tak jeszcze raz przejrzałam w myślach znajomych i jednak znalazłam takich,u których w domu nie ma książek...anie jednej.a gazetę kupuję sie raz na jakiś czas,żeby podłożyc pod patelnię...
          i pomimo tego,że mama jest lokalną dziennikarką(czyli -powiedzmy-wykształcona),dziecko nie ma ANI JEDNEJ książki.dziecko kończy w tym roku 5 lat...
          i jak takie dziecko ma miec zamiłowanie do czytania,gdzie pęd do poznawania świata książek?sad
          taka załamka...
          ale też miło mi się patrzy,jak moja najstarsza rozmawia ze swoją przyjaciółką,co która ostatnio przeczytałasmileobie sa w pierwszej klasie i książki dosłownie połykająsmile
          • budzik11 Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 08:21
            mama.rozy napisała:

            > i pomimo tego,że mama jest lokalną dziennikarką(czyli -powiedzmy-wykształcona),
            > dziecko nie ma ANI JEDNEJ książki.

            To mi przypomniało film dokumentalny "Czekając na sobotę". 20-kilkuletni syn nauczycielki (!) wyznaje, że on nie lubi czytać, bo po co, szkoda czasu, że ostatnio jakąś lekturę w szkole czytał, ale nie pamięta co. Woli pić piwo na przystanku PKS.
            • zooba Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 09:47
              Pamiętam ten moment, też się zdziwiłam. Ale zdaje się, że na tego chłopaka jednak większy wpływ ma ojciec, wioskowy alkoholik-intelektualista, który pije bo organizm wie, czego mu trzeba...
          • ofelia1982 Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 15:14
            > współczuję dzieciom,które nie lubią czytac

            A to prawda. Ja swoje dzieciństwo (no wiadomo, nie najwcześniejsze, tylko potem) kojarzę też z książkami. Dla mnie to był codzienny rytuał - brałam książkę, kocyk, herbatę, czekoladę i czytałam, czytałam..Nierzadko rodzice już krzyczeli, zeby iść spać, ale odwlekałam to w nieskończonośćsmile
          • kotwtrampkach Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 15:46
            mama.rozy napisała:
            > tak jeszcze raz przejrzałam w myślach znajomych i jednak znalazłam takich,u któ
            > rych w domu nie ma książek...anie jednej.a gazetę kupuję sie raz na jakiś czas,
            > żeby podłożyc pod patelnię.

            ja mam w domu mało książek (dwie krótkie półki) o czym wyzej pisałam. Ale nie są widoczne dla przeciętnego odwiedzajacego - schowane są w szafie, a ze nie mam witryn ze szklanymi drzwiami, to widać tylko po otwarciu. Dziecko ma trochę więcej, ale bez otwierania szafek zobaczysz może 4 aktualnie czytane..
    • anetapzn Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 10:12
      Uwielbiam, kocham czytać, bez książek chyba bym umarła- to oczywiście przesada, ale szczerze to trudno mi sobie wyobrazić codzienny dzień bez ksiażek. U nas w domu wszyscy lubią czytac, no moze poza 4 letnim synkiem- był wczoraj z przedszkolem w bibliotece i stwierdził, ze nudno..to chyba nie moje dziecko, podmienili, ale moze sie wdroży...a serio- jak słyszę, czytam te badania, że statystyczny Polak rocznie nie czyta żadnej ksiażki, to jestem załamana- ja wyrabiam chyba normę za całe osiedle. Ale same się zastanówcie ile w tym prawdy- wg. mnie bardzo dużo- wystarczy popatrzeć na programy w tv, posłuchać rozmów w sklepach, tramwajach, popatrzeć na coraz bardziej płytkie i chamskie zachowanie ludzi.
      Mole (nie wiem czy jest forma żeńska molicasmile ) zapraszam na fora:
      forum.gazeta.pl/forum/f,63251,_MOLE_KSIAZKOWE_.html
      forum.gazeta.pl/forum/f,33434,Kryminaly_i_sensacje.html
      forum.gazeta.pl/forum/f,91099,Mania_czytania.html
      • sadosia75 Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 15:29
        Alez no! teraz wpadne w nalog forum o ksiazkach smile
        Ty Babonie no smile cos ty najlepszego zrobila smile
        A Niemieckiego Bekarta juz przeczytalas? smile jak zobaczylam spoiler to ucieklam z tego watku bo ja jestem narazie na etapie ofiary losu big_grin
        • anetapzn Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 16:33
          sadosia75 napisała:

          > Alez no! teraz wpadne w nalog forum o ksiazkach smile
          > Ty Babonie no smile cos ty najlepszego zrobila smile
          A polecam sie smile Co sama mam tam czas tracić. Trafiłam na te fora przez przypadek i co dziennie zaglądamsmile
          Zapraszamysmile smile smile

          > A Niemieckiego Bekarta juz przeczytalas? smile jak zobaczylam spoiler to ucieklam
          > z tego watku bo ja jestem narazie na etapie ofiary losu big_grin
          Przeczytałam, fajne, mimo wielu krytycznych opinii o Lackberg mnie się podobało. Oczywiscie Millennium to nie dorówna bo wg. mnie to rewelacja i załuję, ze Larsson już nic takiego nie napisze- ale Bękarta fajnie sie czyta. Szwedzkie kryminały lubię, za to za islandzkimi nie przepadam- przytłaczaja mnie bleesad
          • sadosia75 Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 17:11
            O Lackberg slyszalam rozne opinie. Od fascynujaca do kompletne dno. Ale ja jestem zakochana w Szwecji i ich pisarzach wiec kupilam odrazu cala serie dostepna ( od ksiezniczki do bekarta ) i jestem zachwycona. Owszem do Larssona jej daleko ale jest ciekawa i z opinia fascynujaca sie nie zgodze ale z opinia zajmujaca, wciagajaca, ciekawa juz jak najbardziej smile
            Teraz Menkel czeka w kolejce smile Podobnoz fascynujacy a polecala mi moja siostra. gusta czytelnicze mamy identyczne i jesli ona twierdzi,ze Menkel jest facynujacy to ja jej wierze i kupie w ciemno kilka tomow na zapas smile
            • anetapzn Re: serio tak mało czytamy? 04.03.11, 09:53
              sadosia75 napisała:

              > Teraz Menkel czeka w kolejce smile Podobnoz fascynujacy a polecala mi moja siostra
              > . gusta czytelnicze mamy identyczne i jesli ona twierdzi,ze Menkel jest facynuj
              > acy to ja jej wierze i kupie w ciemno kilka tomow na zapas smile

              Oj siostra ma rację, ja czytac Mnakela zaczęłam 1,5 roku temu przez zupełny przypadek od Zapory (moim zdaniem najlepsza część serii z Walanderem. I zakochałam sie w Mankelu. Póżniej juz czytałam chronologicznie. Te początkowe części są na 4, ale z każdym tomem się rozkręca i teraz daję Mankelowi 6smile. Polecam i czekam na wrażenia. Zupełnie inny rodzaj kryminału niz u Larssona, ale równie doskonały. Kurt Walander jest równie (chociaż inaczej) wyrazisty jak Lisbeth Salandersmile.
    • claratrueba Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 10:29
      Z wielka przyjemnością przeczytałam Wasze wpisy, choc wcale nie zdziwiło mnie, że WDPD czytają.
      Mniej czuję sie odmieńcem, reliktem przeszłości, czcicielem kultu dawno minionego.
      Ale moje spostrzeżenia odn. czytelnictwa potwierdzaja te fatalne statystyki. Uczę języka, prywatnie, a więc moimi uczniami sa na ogół osoby o nieco większych niz przeciętne ambicjach intelektualnych, edukacyjnych. Mam reputacje strasznej piły, wiec leserzy nie zgłaszają się raczej.Wiek uczniów jest bardzo różny. I od lat najgorszym tematem jest "książka, która zrobiła na mnie największe wrażenie". Bo nie tylko takiej 90% uczniów nie potrafi podać, ale w ogóle żadnej, którą przeczytali. I wcale nie jest lepiej ze studentami niż np. budowlańcami. I ze studentami filologii niż mechaniki. Dzieci nauczycielskie tez nie wyjątki.
      Konwersacje nt. książek wpędzają mnie w depresję. Słyszę, że książki są nieżyciowe, przestarzałe, nudne, trudne. I jedyna chwila wątpliwego triumfu- moje pytanie "skąd to wiesz, skoro nie czytasz żadnych?"
      I jeszcze małe cudeńko: zdarzyło mi sie pożyczyć uczniowi książkę żeby przeczytał na wypadek pytania o książkę na maturze. Po polsku, niegrubą, ciekawą. Matka zadzwoniła z pretensjami cyt. "on nie może czasu tracić na pani zachcianki, musi się uczyć!"
      • toxicity1 Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 12:36
        Czytam rocznie ok. 50 książek. Obecnie nie pracuję, więc mam na to więcej czasusmile
        Kiedy pracowałam, czytałam ok. ... 50 książek rocznie.
        Korzystam ze zbiorów Miejskiej Biblioteki Publicznej.
        W domu mam spory zbiór, ale są to głównie książki kupione przez męża.
        Spora część dotyczy jego hobby - historii. Ta tematyka raczej mnie nie interesuje, zwłaszcza historyczne bitwy...
        Mnie trochę żal kasy na beletrystykęwink
        Zapalonym czytelnikiem był mój dziadek, ojciec również dużo czyta.
        Znam domy, w których nie znajdziesz żadnej książki, nawet w formie ozdobnika.
        Znam ludzi, którzy twierdzą, że nie mają "nerwów" do czytania. No i oczywiście czasu...
        • mama.rozy Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 12:55
          o-z takich perełek-jedna moja znajoma zamówiła sobie kolekcję książek pod kolor regałusmile
          i faktycznie-pasowałowinkna wymiar teżsmile
    • otterly Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 13:05
      Nie wyobrażam sobie życia bez książek. Zbieram książki od zawsze, kupuje je nawet wtedy, kiedy nie mam pieniędzy na jedzenie, bo uwielbiam je mieć. źle się czuję w domach,w których nie ma książek, nawet w tych najpiękniej urządzonych. wydają mi się niezamieszkałe, zimne, puste. Każde mieszkanie, w którym mieszkałam było urządzane pod kątem książek: gdzie staną regały? gdzie będzie ulubiony fotel? jaka lampa? Nie wiem ile czytam rocznie, myślę, że nie tak bardzo dużo w tej chwili, bo po skończeniu studiów literaturoznawczych czytanie celebruję, rozkładam na czynniki pierwsze, chłonę każdą literkę. Mam serdecznie dość czytania "na czas", ale nie potrafię zasnąć bez książki, nie potrafię wyjechać na weekend, jeśli nie wezmę kilku książek. Uwielbiam je układać, segregować, odkurzać, wąchać, przeglądać. Mam Swoją Specjalną Półkę i exlibris, mam swój kod, wg którego ustawiam książki. Nie lubię ich pożyczać, ani wypożyczać, bo jestem zachłanna: każda książka to dla mnie nowy, inny świat i chcę te światy kolekcjonować. Uwielbiam do nich wracać.

      Mam też męża, który w życiu przeczytał może 5 książek. Nie wyniósł czytania z domu, ma dysleksję, przez którą czyta wolno i niedokładanie. Jest bardzo inteligentnym człowiekiem o szerokich horyzontach, a jego zaległości czytelnicze nadrabiamy w ten sposób, że czytam mu książki na głos, przed snem. Oboje to uwielbiamy smile
      • budzik11 Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 16:42
        otterly napisała:

        Nie wiem ile czytam rocznie, myślę, że nie tak bardzo dużo w
        > tej chwili, bo po skończeniu studiów literaturoznawczych czytanie celebruję, r
        > ozkładam na czynniki pierwsze, chłonę każdą literkę. Mam serdecznie dość czytan
        > ia "na czas",

        Mam to samo. Nie rozumiem tzw. szybkiego czytania, które ma służyć jak najszybszemu pochłonięciu książki. No dobrze - sprawdza się przy podręcznikach, kiedy trzeba ileś tam razy przeczytać, żeby jak najlepiej zapamiętać a i od strony literackiej nie ma to znaczenia. Ale książki czytane dla przyjemności czytam... dla przyjemności smile Delektowanie się pięknym językiem, słowami, oryginalną składnią, porównaniami, opisami (przypominają mi się "Sklepy cynamonowe" wink) jest przyjemnością samą w sobie. To jak uczta dla umysłu. Nie rozumiem tez ludzi, którzy np. omijają opisy. Toż one są jak wisienka na torcie!
        • anetapzn Kto korzysta z bibliotek? 03.03.11, 16:49
          Ja zaraz wychodze z pracy i jadę do mojej ulubionej biblioteki, mają sporo nowości, oczywiscie nie wszystkie takie, które bym chciała przeczytać, ale i tak jest dość dobrze zaopatrzona. Zobaczymy co złowięsmile. Trzymajcie wdpd kciukismile
        • otterly Re: serio tak mało czytamy? 04.03.11, 10:30
          budzik11 napisała:


          > Mam to samo. Nie rozumiem tzw. szybkiego czytania, które ma służyć jak najszybs
          > zemu pochłonięciu książki.

          Ja też nie. Byłam kiedyś na jednych zajęciach takiego kursu i szybko stamtąd uciekłam. Uwielbiam brzmienie języka, a tzw. szybkie czytanie polega na tym, że uczysz się "niesłyszeć" w głowie tego, co czytasz. Bardzo nie chciałam posiąść tej umiejętności. Tak, przez Schulza pięknie się płynie, chociaż on tak trochę stuka, ja pociąg. Podobnie Iwaszkiewicz. Boże, jak ja kocham "Panny w Wilka"! Tam wszystko pachnie, szeleści, szumi...

          Mam jeszcze jedno małe zboczenie, ale powiem o tym cichutko, bo trochę się wstydzę: nie znoszę kończyć powieści, dlatego często odkładam nieskończoną książkę, tak 10 stron przed końcem, "na później". Często to "później" nigdy nie następuje wink Koniec powieści, to koniec jednego ze światów, pożegnanie z bohaterami, z którymi się zżywam i jeśli nie dokończę książki, mam świadomość, że oni jeszcze gdzieś tam żyją, że coś jeszcze może się przydarzyć.
    • ofelia1982 Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 15:09
      No a ja się przyznam z ręką na sercu, ze mało czytamsad I co dziwne - w domu książki były u nas obecne, rodzice czytali i jako dziecko i nastolatka ciągle coś czytałam. Jak zaczęłam pracować to czytałam w autobusach i tramwajach, ale odkąd jeżdżę samochodem to i nawet te chwile odpadłysad A w domu - znowu ze wstydem przyznam - częściej otwieram internet niż książkęsad Mam czasem zrywy i czytam, czytam, ale widzę po sobie, że coraz mniej - nad czym BARDZO ubolewam, bo jeszcze kilka lat temu czytałam przynajmniej 2 książki w miesiącu.
      Zwiększenie częstotliwości czytania książek zapisałam sobie jako postanowienie noworoczne 2011 - mnie po prostu za bardzo inne rzeczy rozpraszają, a czas przecieka wtedy przez palce. Chyba idę poczytaćsmile
    • chomiczkami Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 17:08
      Ja nadrabiam statystykę, bo czytam bardzo dużo i kupuję bardzo dużo. Rodzice odbierając mnie w czerwcu ze stancji byli zaskoczeni, bo przywieźli mnie z kilkoma słownikami, a do domu odesłałam całe torby podróżne smile.

      Jestem nałogowcem. Nie wyjdę z domu bez książki. Naprawdę.

      A ludzie... no, ludzie nie czytają, bo nie mają czasu, ochoty i nawyku.
    • maniaczytania Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 20:01
      mama.rozy napisała:
      > skąd się wzięły te badania nt czytelnictwa w PL?czy ktoś wie,na jakiej grupie były robione?moze to jakaś ściema?

      Ja wiem - na grupie ... 1005 osob. Dla mnie - malo wiarygodne, co zreszta przy poprzednim raporcie BBN podniosly rowniez wydawnictwa i ksiegarnie. Zanotowano wtedy rekordowy spadek czytelnictwa, podczas gdy sprzedaz ksiazek wzrosla przez lata wielokrotnie.
      Wolalabym bardziej rzetelne badania, nawet, gdyby mialy przyniesc jeszcze gorszy wynik.

      W moim otoczeniu prawie wszyscy czytaja - w rodzinie, w pracy, znajomi - z czego bardzo sie ciesze smile A ja sama uwielbiam czytac, czytam odkad tylko poznalam literki praktycznie non stop wink , z tej milosci zaczelam zreszta pisac bloga ...
    • agpagp Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 21:42
      Taj jak większość dziewczyn nie wyobrażam sobie dnia bez książki. I nie wiem czy wpływ mieli czytający rodzice czy ciocia która pracowała w bibliotece wiejskiej gdzie cichcem mnie zapisała a potem uświadomiłyśmy rodziców smile
      Dotąd zawsze kupowałam ( często w Taniej Książce ) w styczniu zapisałam się do biblioteki ( raczej odnowiłam tam po 10 latach nieobecności kartę ) . Książki z czasem przestały mi się mieścić na półkach więc sprzedaję na Allegro ale też oddaję do biblioteki. Zresztą niestety w bibliotece czas zatrzymał się chyba 20 lat temu sad
      Ku mojej radości zaczęła czytać też córka. Kiedy była młodsza czytałam jej ja ale ... dziś sobie pomyślałam że to strasznie dzieciaki rozleniwia smile dopiero jakieś pół roku temu zaczęła czytać sama ( ma 8 lat) - dla niej kupuję bajki i mini encyklopedie czy książki typu "dlaczego słońce świeci " - i teraz zamiast spać od pół godziny leży i prosi że tylko dokończy rozdział smile
      • joanka-r Re: serio tak mało czytamy? 03.03.11, 21:51
        Nie wyobrażam sobie życia bez książek, czasami ludzie tłumaczą się tym, ze książki drogie, nie stać ich na czytanie. A prawda jest taka, ze zamiast pójść do biblioteki, wolą siedzieć i oglądać Modę na sukces. Ja wychodzę z założenie, ze jeśli nie palimy, nie pijemy, możemy sobie pozwolić na to aby wydać 200-300 zł miesięcznie na książki, czasopisma . Są osoby, które przepalają więcej a mówią, ze kasy , choć na jedna książkę nie mają.
      • otterly czytanie na głos 04.03.11, 10:40
        agpagp napisała:


        > Ku mojej radości zaczęła czytać też córka. Kiedy była młodsza czytałam jej ja a
        > le ... dziś sobie pomyślałam że to strasznie dzieciaki rozleniwia smile

        To nie prawda! smile Czytanie na głos dzieciom jest dla nich bardzo bardzo rozwijające i ważne. Poza samym czytaniem, jest to genialna forma spędzania wspólnego czasu, współdzielenie przeżyć czytelniczych, doznań. Proszę, nie przestawajcie czytać swoim dzieciom! smile Ja czytam swojemu mężowi i uwielbiamy te wieczory.

        Kiedyś, na praktykach w LO, kiedy okazało się, że nikt w klasie nie przeczytał "Zbrodni i kary", wzięłam książkę i zaczęłam uczniom ją czytać na głos. Czytałam 2x po 45 min. Następnego dnia kilkoro uczniów miało już przeczytaną książkę, po tygodniu doczytali prawie wszyscy (wiadomo, zawsze się znajdą zatwardziały wyjątki). I to był sukces, bo dla niektórych to była pierwsza książka, którą przeczytali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka