Dodaj do ulubionych

pomóżcie bałaganiarzowi

08.07.11, 10:43
zawsze byłam bałaganiarzem, ale teraz mi to przeszkadza. Sprzątanie (mycie) jest męczarnią, bo wszędzie stoi mnóstwo rzeczy które nie mają swojego miejsca. Powinnam mieć puste powierzchnie, żeby łatwo mi było pozbyć się kurzu. Ale nie wiem, gdzie mam poodkładać rzeczy, bo wiele z nich nie ma swojego miejsca. Lub jeśli nadam miejsce to się tam nie mieszczą.
Może jakbym zrobiła listę rzeczy min. to łatwiej będzie mi resztę wyrzucić i zrobi sie trochę przestrzeni.
Kremy zredukuję z 7 do 2, tusze z 5 do 1, lakiery do paznokci z 16 na 3... z kosmetykami jakoś dam sobie radę, książkami/ gazetami też. A co zrobić z ubraniami/butami? Zajmuję 3 drzwiową szafę. A pościele, ręczniki, ściereczki? to też mi się nie mieści. Mam 10 rodzajów herbaty.
Nie pytajcie czemu aż tyle. Bo miały ładne kolorowe opakowania?

Poradźcie, bo ja już nie wiem, czy mam źle poukładane, czy jest tego za dużo. Zaczynam się dusić ( a mieszkanie to kawalerka)
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 10:59
      Powyrzucaj połowę z tego co masz a nie korzystasz lub mało korzystasz.
      Część możesz opchnąć na Allegro albo rozdać.
    • at.at Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 11:07
      Jedyne wyjście to zredukować liczbę rzeczy. Ile potrzebujesz kompletów pościeli? Max.5? A ile masz? Resztę oddaj potrzebującym, jeśli jest w dobrym stanie, to samo z ręcznikami. Herbaty i inne zapasy stopniowo zużywaj i nie dokupuj nowych! Zastanów się nad tymi rzeczami, które nie mają swojego miejsca. Ile z nich nie potrzebujesz? Jak radzono ci powyżej, sprzedaj część na Allegro.
    • danuu Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 12:06
      Rozumiem Cię, bo też miewam tendencje do zbieractwa. Ale chęć porządku czasami bierze górę. Przede wszystkim popracuj nad niekupowaniem smile Omijaj sklepy, nie chodź do galerii handlowych - najbrutalniejszy, ale też najprostszy sposób. Jak masz wolny czas to poszukaj jakiegoś czasochłonnego hobby - np. decoupage'u, wyszywania, jeździj na fitness w drugi koniec miasta (to moja metoda wink) itp.

      Część rzeczy możesz porozdawać koleżankom - ja notorycznie rozdaję kosmetyki, często się wymieniamy z moimi koleżankami.

      Mnie by się nie chciało bawić w Allegro, ja robiac gruntowne porzadku korzystałam z Gratyzchaty.pl, bo tam jest szybciej, zdjęcia nie musza byc takie piekne jak na Allegro, no i ludzie chetniej wezma cos za darmo, niz kupia big_grin No i zaznaczalam tylko odbior osobisty, bo nienawidze chodzic na poczte.

      Co do samego przechowywania, to juz chyba sama wiesz, ze sukcesem utrzymania porzadku jest nadanie rzeczom konkretnego miejsca smile Pomocne sa w tym pojemniki (ja np. trzymam zimowe ubrania w takich pojemnikach) oraz torby z których wysysa się odkurzaczem powietrze, nazywaja sie chyba prozniowymi. Bardzo dobrze dzialaja, bo zmniejsza objetosc i dana rzecz zajmuje mniej miejsca.
    • alicez Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 12:40
      Ja zaliczyłam w życiu trzynaście przeprowadzek i to mnie nauczyło miedzy innymi nie "obrastać w rzeczy" smile Robię regularny przegląd szaf i szafek i wyrzucam, wyrzucam, wyrzucam. No może nie tak od razu na śmietnik, wysyłam paczki potrzebującym, pytam znajomych czy nie potrzebują i tak dalej. Ale za to mam męża, który uwielbia gromadzić, chomikować i zbierać. W jego szpargały tez wpadam czasem i rzecz po rzeczy segregujemy wspólnie. Najczęściej pada pytanie: "kiedy tego ostatnio potrzebowałeś?" najczęstsza odpowiedź: "yyyyy". Do kosza smile
    • dzambii Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 13:41
      Plan minimum jest na początek całkiem dobry. Np. 5 par butów letnich, 5 jesiennych, 3 zimowe, 3 sportowe, 3 kurtki, 2 płaszcze wiosenne, 2 zimowe, 5 kpl pościeli, 20 ścierek itd. Teraz możesz przejrzeć ciuchy jesienno-zimowe i wszystko poza limit wywalić. Na koniec lata to samo z ciuchami letnimi. A potem to już proste: albo nowa rzecz zastępuje starą, albo segregacja przed sezonem i ewentualne dokupienie.
      Można też inaczej: przeznacz po jednej półce na bluzki, spodnie, swetry, po jednej szufladzie na bieliznę, stroje nocne i skarpetki. Ustal ilość wieszaków. Pościel musi się zmieścić w jednej głębokiej szufladzie, lub na jednej półce. To samo ręczniki. Ściereczki i obrusy na jednej półce w szafce kuchennej. Jeśli coś przestanie się mieścić – wywalić nadmiar.
      Jeśli musisz mieć dużo rzeczy, to ciuchy z innego sezonu możesz włożyć do kolorowych kartonów i postawić np. na szafie.
      Jak teraz porządnie przetrzepiesz szafę i poukładasz to potem luzik.
    • budzik11 Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 13:46
      Zredukuj liczbę rzeczy. Zużyj (jak ww. herbatę), rozdaj, wyrzuć. Ja mam 1 tusz, 3 lakiery, jedną szczotkę do włosów, j krem (którego i tak nie używam). W łazience mam pustą półkę (mam taką konstrukcyjną w ścianie), 1 zamkniętą szafkę na kosmetyki i jedną pod umywalką na papier, podpaski itp. NIC mi nie stoi na zewnątrz, nawet szczoteczki do zębów. Nie mam żadnych bibelotów, durnostojek. Pościeli mam 3 zmiany a w sumie wystarczyłyby dwie. Ręczników mam więcej, ale też wystarczyłoby mniej - a i tak wszystko pochowane, bo miejsce mam. Ostatnio w sklepie widziałam super (naprawdę super!) pościel za 10zł. W zasadzie już miałam ją kupić, ale pomyślałam
      1. a po co mi ona?
      2. gdzie ją schowam?
      i nie kupiłam, rozsądek wygrał. I tak ze wszystkim. Nie kupuję kolejnego t-shirta, bo mam ich już 10. A nwet gdyby był za darmo - nie wezmę, bo po co? Butów mam po 1-2 pary na sezon. Itd itd.
      • malenkie7 Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 14:27
        usun wszelkie durnostojki
        u mnie nie ma takich rzeczy - na parapecie przykuchennym stoją tylko doniczki z ziolami, pozostale parapety sa puste, lezy na nich ewentualnie ksiazka, ktora czytam, notebook. na polkach tylko książki i plyty, ewentualnie jakas jedna ozdoba, wiec latwo zebrac kurze.
        poza niezbednymi meblami nie ma nic wiecej - latwo i szybko sie wtedy odkurza.
        nie kupuję zadnych stojących ozbób, lamp, kwiatów - nie ma gratów, nie ma balaganu.
        w lazience wiekszosc rzeczy poukladana w szafkach, zadnych stojących kremow, balsamow i innych pierdul. wyjatek stanowi pokoj dziecka - zabawki zdominowaly przestrzen.
    • lola_kr Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 16:31
      minimalist-ka.blogspot.com/2011/01/sztuka-prostoty-w-praktyce.html
      • at.at Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 17:08
        Ten link to druga skrajność, a żadna z nich nie jest dobra. Mieszkanie bez książek i płyt, aby "odsłonić ściany"? Ta pani jest zwolennikiem b. minimalistycznych wnętrz, których ja nie znoszę, bo zawsze wyglądają jak z salonu meblowego i są totalnie bezosobowe. Można mieć pamiątki, książki i płyty i NIE MIEĆ zagraconego mieszkania. Klucz do sukcesu to sytuacja, gdy każda rzecz ma swoje miejsce, a nie taka, że nic nie ma. Zamiast 20 bibelotów z sieci meblowej na półce, bez ładu i składu- kilka cennych pamiątek i zdjęć w ładnych ramkach. Biblioteka z drzwiami, szafka na płyty, itd.
        • budzik11 Re: pomóżcie bałaganiarzowi 09.07.11, 14:18
          at.at napisała:

          Zamiast 20 bibelotów z sieci meblowej na półce, b
          > ez ładu i składu- kilka cennych pamiątek i zdjęć w ładnych ramkach. Biblioteka
          > z drzwiami, szafka na płyty, itd.

          Taaakkk. tu obrazek w ramce, tam "cenna pamiątka", to "ładny bibelocik" i tobią się takie koszmarki: ekskluziff.pl/tag/salon
          Mnie się bardzo podoba ta 'cela do medytacji" jak to niżej napisano - w takim wnętrzu z pewnością przyjemniej wypocząć i łatwiej się zrelaksować niż w typowych polskich wnętrzach, gdzie stoją wazoniczki, firugreczki, obrazeczki, serweteczki, makatki, dywaniczki, firaneczki i Bóg wie, co jeszcze. Takie minimalistyczne wnętrze to mój ideał.
      • alicez Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 20:58
        To wygląda jak cela do kontemplacji a nie mieszkanie....
    • calineczkazbajkii Re: pomóżcie bałaganiarzowi 08.07.11, 23:46
      ja robię tak:
      wyrzucam rzeczy których nie nosiłam 2 sezony
      zimowe wrzucam do worków próżniowych , zajmują dużo mniej miejsca
      w kuchni wrzucam kasze , maki do pojemników i opisuje
      co to muszę mieć a nie używam za często wkładam do kartonów i opisuje
      nawet w szafkach mam kartony , bo więcej się zmieści
      każda rzecz musi mieć miejsce wtedy wiadomo gdzie mam ją odłożyć
      unikam wszelkich durnostojek , bo i tak mam mieszkanie zawalone big_grin
    • iza1973 Re: pomóżcie bałaganiarzowi 09.07.11, 22:36
      Tak jak napisały poprzedniczki: musisz ograniczyć liczbę posiadanych rzeczy. Ja zaliczyłam 11 przeprowadzek i to właśnie mnie nauczyło, że zbyt dużo przedmiotów to kłopot. Ale i tak obecnie dbam o to, żeby rzeczy było jak najmniej. tzn ograniczam zakupy, regularnie przeglądam szafy i likwiduję rzeczy zbędne. i]Im mniej "klamotów" tym łatwiej sprzątać, no i masz więcej przestrzeni dookoła siebie. jak pozbywać się nadmiaru rzeczy? Co sprzedać, co zostawić, co wyrzucić, co oddać? Jest sporo tekstów w internecie, wystarczy trochę poszukać i wybrać coś dla siebie.
      -------------------------
      Finanse Osobiste Kobiecą Ręką
      • gosza26 Re: pomóżcie bałaganiarzowi 10.07.11, 12:27
        Ja w przeciwieństwie do dziewczyn nie mam doświadczń wynikających z przeprowadzek, ale po kilku większych remontach i klikunastu zmianach w domu mam zasadę taką: rzeczy chowam do pudeł(np. pamiątki , ozdoby bożonarodzeniowen czy kosmetyki w łazience) lub szaf. Ilość mebli w mieszkaniu ograniczyłąm do minimum żebym ich nie mogła zapychać. Jeśli się pudła są zapełnione to znak,ze niczego mam nie przywlec do domu a nadmiaru muszę się pozbyć. Nie ustawiem niczego na wierzchu lub ograniczam do minimum. Jeśli nie masz bardzo dużo rzeczy na wierzchu bardzo szybko robi się bałagan lub wrażenie bałaganu. No i teraz rzecz najtrudniejszawink jeśłi coś używasz trzeba odkładać na miejsce. Bez tego żadne rady nie pomogą.
        Możesz też pooglądać Perfekcyjną Panią Domu( nie polecam książki, program tak).
        • miniplusultra Re: pomóżcie bałaganiarzowi 10.07.11, 16:34
          Tak, masz za dużo rzeczy. Musisz sobie ustanowić limity... np nie kupuję płynu do mycia naczyń na zapas kiedy butelka której używam jest jeszcze niemalże pełna. Moja znajoma ma zawsze co najmniej 3 pod zlewem na zapas ;p Ale herbata czy płyn do naczyn to nie są rzeczy, które się kończą z dnia na dzień to można przewidzieć, więc spokojnie jak ograniczysz listę zakupów nadal dom będzie funkcjonował sprawnie.
          Pomyśl nad tym czego potrzebujesz i ile, czy to rzeczywiście konieczność czy upodobanie a może zwykłe przyzwyczajenie?
          Poradzisz sobie, odgracisz szafki, pozbędziesz się klamotów nie będziesz kupować pod wpływem chwili i odzyskasz przestrzeń :]
    • ladyjm Re: pomóżcie bałaganiarzowi 11.07.11, 09:40
      najpierw powinnas wywalic/sprzedac/oddac wszystkie zbedne graty a potem opracowac sobie grafik co kiedy sprzatasz - czyli przez 15 minut dziennie np odkurzasz albo myjesz kuchenke albo sprzatsz lazienke itp. poza tym musisz sie nauczyc odladac rzeczy na ich miejsce kiedy juz ich nie uzywasz. pociesz sie, ze najtrudniejsze sa poczatki a jak juz sie przyzwyczaisz do nowej rutyny to bedzie z gorki.
    • otterly Re: pomóżcie bałaganiarzowi 11.07.11, 11:58
      Według mnie samo wyrzucanie niewiele pomoże. Wywalisz kupę śmieci, zauważysz, że masz miejsce i istnieje poważne ryzyko, że na ich miejsce zaczniesz znowu kupować kolejne "piękne" i "niezbędne" pierdoły. Wiem co mówię, sama ze sobą to przerabiałam. Porządki trzeba zacząć od głowy.

      Kiedyś uwielbiałam wnętrza a la moja prababcia intelektualistka: na wszystkich ścianach regały ze starymi książkami, wypastowany parkiet, na środku okrągły stół z szydełkową serwetą. Paprotki i proste firanki. Przed książkami ramki z milionem starych zdjęć rodzinnych (a większości z tych ludzi nawet nie znałam), kilka wazonów z suchymi kwiatami. I umierałam na depresję w takim wnętrzu, mimo że wydawało mi się piękne.

      Później zaczęłam zmieniać swoje życie: wege, joga, spokojny niezbyt emocjonalny, ale ciepły i stabilny związek, pasja, która staje się powoli pracą etc. Jednym słowem - poszukiwanie harmonii. I konsekwencją tych zmian, była totalna zmiana wnętrza. Książki zostały, reszta poszła pod młotek. Teraz najlepiej się czuję w bieli. Mam wszystkie meble białe, białą podłogę, a jedyną ozdobą mojego domu są książki, ale już nie zakurzone, poupychane "na wcisk" tylko pieczołowicie selekcjonowane, dobierane. Jeśli zdjęcia bliskich, to piękne, w prostych ramkach, najchętniej czarno-białe. Nadal otaczam się przedmiotami, tylko teraz jest ich mniej, a każdy ma ogromne znaczenie, jest dla mnie ważny. Jeśli coś przestaje mieć wartość, znika od razu. Bez sentymentów smile

      Podsumowując: wyrzucanie - tak, ale pod warunkiem porządków wewnętrznych. I poszukaj swojego stylu, takiego, w którym czujesz się dobrze, w którym odpoczywasz,a nie tylko takiego, który Ci się podoba.

      A jesli chodzi o wnętrzarskie inspiracje: kocham ten blog .

      Dominique Loreau ma dużo racji (chociaż jej zdanie na temat książek w domu sprawiło, że zabolał mnie każdy kawałek ciała i duszy), kiedy mówi, że minimalizm ma w sobie coś z hedonizmu, bo pozwala smakować to, co najbardziej kochamy. Więc jeśli kochasz herbatę - kup ładne słoiki, żeby nie wietrzała i rozkoszuj się nią! Pod warunkiem, że jesteś smakoszem herbaty wink
      • malenkie7 minimalizm... 11.07.11, 13:39
        odniose sie do wpisów powyzej, zarzucających, ze minimalizm we wnetrzu oznacza mieszkanie bez klimatu, jak z salonu etc.
        nieprawda. mam takie wlasnie mieszkanie - niewiele mebli, rzeczy, a jednak jest w nim milo i przytulnie. sa osobiste rzeczy - takie jak ksiazki, plyty, fotografie rodzinne - ale to wszystko ma swoje miejsce. balagan nie bierze sie stąd, ze w szafce pod zlewozmywakiem mamy dwa zapasowe plyny do mycia! pierdzielnik bierze sie ze zbieractwa i ustawiania pierdół w przypadkowych miejscach.
        a dodatkowo warto przy urządzaniu mieszkania/domu pomyslec o szafach i szufladach i zaprojektowac przestrzen tak, by nie utonąć we wlasnych rzeczach.
        • anu_anu Re: minimalizm... 11.07.11, 15:00
          Jak ogłądałam zdjęcia owych upiornie przeładowanych pomieszczeń to mimo wszystko miałam wrażenie, że nie tylko w bibelotach jest problem. Gdyby nawet wywalić je w całości - wnętrza były by nadal upiorne!
        • misself Re: minimalizm... 13.07.11, 14:09
          malenkie7 napisała:

          > odniose sie do wpisów powyzej, zarzucających, ze minimalizm we wnetrzu oznacza
          > mieszkanie bez klimatu, jak z salonu etc.
          > nieprawda. mam takie wlasnie mieszkanie - niewiele mebli, rzeczy, a jednak jest
          > w nim milo i przytulnie. sa osobiste rzeczy - takie jak ksiazki, plyty, fotogr
          > afie rodzinne - ale to wszystko ma swoje miejsce. balagan nie bierze sie stąd,
          > ze w szafce pod zlewozmywakiem mamy dwa zapasowe plyny do mycia!

          Nie bierze, ale minimalizm we wnętrzu nie polega na niekupowaniu zapasowej butelki płynu smile Są wnętrza minimalistyczne, które są bezosobowe, a są minimalistyczne bardzo indywidualne. Ale trudno dodać osobisty rys do wnętrza, w którym muszą być puste ściany, a jeśli mebel, to niezbędny, kubistyczny i biały. Bo to wtedy rzeczywiście jak ekspozycja w sklepie wygląda.
    • korniz Re: pomóżcie bałaganiarzowi 11.07.11, 21:10
      www.tvnstyle.pl/program/179/view
      Polecam ten program perfekcyjna pani domu ,jesli masz tvn style.Chyba 2 razy w tyg są powtorki.Po obejrzeniu tego programu od razu dostaniesz pozytywnej energi smile
      • korniz Re: pomóżcie bałaganiarzowi 11.07.11, 21:17
        we wtorki jest o 14 45 .Zawsze można nagrać.
    • agusiazabrze Re: pomóżcie bałaganiarzowi 13.07.11, 10:29
      zachecona wczoraj przez ten wątek wywalilam z polek 4 reklamowki takie wielkie z media marktu roznych rupieci i dzis chyba zrobie porzadek w ubraniach i butach ( 90 par to chyba przesada...;/)
    • misself Re: pomóżcie bałaganiarzowi 13.07.11, 14:03
      stokrota113 napisała:
      > Kremy zredukuję z 7 do 2, tusze z 5 do 1, lakiery do paznokci z 16 na 3... z ko
      > smetykami jakoś dam sobie radę, książkami/ gazetami też. A co zrobić z ubraniam
      > i/butami? Zajmuję 3 drzwiową szafę. A pościele, ręczniki, ściereczki? to też mi
      > się nie mieści. Mam 10 rodzajów herbaty.

      Jak dla mnie to nie bałaganiarstwo jest Twoim problemem, a zakupoholizm...

      Zużyj to co masz, nie kupuj masowo nowych (tusz - dwa Ci wystarczą, jeden na co dzień, drugi wieczorowy; kremy: dwa - na dzień i na noc; lakiery posegreguj i trzymaj w lodówce, będą dłużej dobre). Herbaty możesz mieć i 20 rodzajów, byle by była jakaś rotacja (ja mam 2 półki z herbatą zajęte, bo lubimy i pijemy).

      Ubrania to standardowo, robisz wielką selekcję, wyrzucasz/oddajesz/sprzedajesz wszystko, czego nie nosiłaś przez ostatni rok (niezależnie od powodu, w szczególności "bo do tego to schudnę, a to zaniosę do krawcowej, żeby skróciła").

      Pościel możesz oddać do Czerwonego Krzyża albo do jakiejś fundacji opiekującej się biednymi rodzinami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka