Od dawna mam okresowe problemy z trądzikiem różowatym. Wystąpiły nieodpowiednio do wieku, za wcześnie, ale że były łatwe do zaleczenia (Metronidazol w tabletkach, czasami Unidox, rzadko Tetracyklina), to nie robiłam z tego jakiegoś problemu. Gdy byłam w ciąży, miałam rzut tej choroby, ale nie stosowałam nic, chodziłam z czerwowymi grudkami na twarzy, aż same przeminęły z wiatrem. Mineły 3 lata i mam kolejny rzut. Postarałam się o Metronidazol u lekarza ogólnego, trochę sie poprawiło, ale nie bardzo, więc poszłam do dermatologa. Dostałam maść metronidzolową (Rozex), ale nie zauważyłam poprawy. Odstawiłam, znów biorę Metronidazol, większą dawkę. Jestem w połowie, a poprawy nie widać. Kurczę, troche się boję że mi to nie przejdzie, osadziło się głównie koło oka, tam gdzie opierają się okulary (a noszę je). Macie jakieś doświadczenia w zwalczaniu tego paskudztwa? Poproszę o rady, najlepiej skuteczne

Pozdrawiam.