Dodaj do ulubionych

samochód i buty

19.08.14, 18:20
Dziewczyny, czy Wam też się tak niszczą buty od jeżdżenia samochodem? Chodzę wyłącznie w butach na płaskim obcasie, teraz dużo w balerinkach i zaobserwowałam, że mam powycierany, zniszczony tył, tuż nad obcasami, w niektórych parach zniszczone w ten sposób mam obcasy. Szczególnie prawe buty czyli od zmieniania biegów. Mam welurowe dywaniki - może to od tego???
Obserwuj wątek
    • b-b1 Re: samochód i buty 19.08.14, 21:18
      Z gumowymi dywanikami będzie jeszcze gorzej, nawet na zimę nie zmieniam sobie dywanika welurowego, właśnie z powodu butów. Wymieniam trzy, omijam swój. Mam tak samo, nie znalazłam wyjścia z sytuacji-część butów mam na gumowym koturnie i tu kompletnie nie widać zniszczeń, reszta jak u Ciebie tyły powycierane-myję, zapastuję trochę pomaga.
      • kittykitty Re: samochód i buty 19.08.14, 21:51
        Kurka, o ile buty są z licowej skóry to jeszcze jako tako ale mam kremowe pantofelki z nubuku - cały tył w prawym bucie czarny, wrrr! W pomarańczowych balerinkach (nie skórzanych) tył wytarty, postrzępiony i też czarny - buty do wyrzucenia!
        Pomyślałam, by mieć buty na zmianę, ale to dobre na długich trasach a gdy mam do załatwienia parę spraw i w ciągu np. 1,5 godziny kilka razy wsiadam i wysiadam w samochodu to takie zmienianie butów odpada...
    • kamunyak Re: samochód i buty 20.08.14, 00:07
      Mnie się buty nie niszczą jakoś.
      mam gumowe dywaniki, oryginalne.
      Przy czym, ja mam w samochodzi buty na zmianę i jeśli akurat mam buty nieodpowiednie, na obcasie lub niezabudowane sandałki, to zmieniam. Nawet jesli jest to uciązliwe. Kiedyś miałam przejechać z pobliskiego sklepu i nie chciało mi się zdjąć sandałków, pomyslałam, że to tylko dwie osiedlowe uliczki. No i wyskoczył mi przed maskę rowerzysta a przy próbie gwałtownego hamowania czubek sandałka zaczepił się o pedał hamulca i musiałam noge wyszarpnąc zanim zahamowałam.
      Całe szczęście, że wolniutko jechałam. Gdybym miała swoje buty samochodowe to na spokojnie zdążyłabym stanąć. Od tej pory nie ma zmiłuj.
      To tak w związku z niechęcią do zmiany butów na krótkie dystanse - da się. Kwestia nastawienia. Ja już nie dyskutuję 'ze sobą", po prostu zmieniam i tyle.
      Moje buty samochodowe są na rzepy i zmiana obuwia trwa może 0,5 minuty.
      A jesli chodzi o niszczenie się obuwia to może sprawa ustawienia stopy na dywaniku? Może samego obuwia? ja zwykle chodzę w obuwiu sportowym, typu adidas, trampki, tenisówki, więc podeszwa jest solidna i zapiętkiem nie dotykam dywanika, raczej tylko podeszwą.
      Natomiast buty do samochodu są lzejsze dlatego specjalnie wybrałam z podeszwą zachodzącą na piętę, więc się nie niszczą, coś jak niżej

      https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS1lb7KldtbetIvv2gWzaG-pKTK_Zq6vvsHTySwyDOwQRRYmQtr

      balerinki też można takie znaleźć

      https://images9.fotosik.pl/4229/c33a84ed754f0a4c.jpg

      A tak nawiasem, prawy to chyba od gaz/hamulec?
      • kittykitty Re: samochód i buty 20.08.14, 08:23
        "A tak nawiasem, prawy to chyba od gaz/hamulec?"

        No, oczywiście, że gaz/hamulec smile. Od razu po puszczeniu posta się zorientowałam jaką głupotę napisałam smile

      • kittykitty Re: samochód i buty 20.08.14, 08:29
        No chyba rzeczywiście będę musiała wdrożyć pomysł butów na zmianę bo żal mi butów.
    • pies-li-kot Re: samochód i buty 20.08.14, 00:42
      Wymyśliłam, że na sandały z lakierowanymi koturnami będę zakładała w celach ochronnych na prawą stopę podkolanówkę, tzw. antygwałtwink Sprawdzało się.
      Do pierwszego przypadku, gdy wysiadając z samochodu, będąc mocno czymś zaaferowaną, zapomniałam zdjąć te wątpliwą ozdobę (uff, na parkingu w centrum handlowym, nikt mnie nie widział!), a po kilku metrach zamotałam się drugą nogą w ciągnącą się podkolanówkę i o mały włos nie wyrżnęłam w podłogę jak długasmile
      Sandały, o dziwo, mają się w znakomitym stanie bez środków ochronnychsmile
      Najgorzej z obuwiem zamszowym lub nubukowym i chyba faktycznie najlepszym rozwiązaniem jest zmiana butów, choć z lenistwa tego nie stosuję (dot. zwłaszcza kozaków).
      A może
      chronbutwaucie.pl/ochraniacze ?
      albo
      www.lowcytrendow.pl/szpilki-w-aucie/ ?
      • kittykitty Re: samochód i buty 20.08.14, 08:32
        O widzisz, to znaczy że problem jest powszechny smile
        Te ochraniacze to fajna rzecz ale chyba wolę już buty na zmianę. I to i to trzeba włożyć przed wejściem i zdjąć przed wyjściem więc prościej chyba zmienić buty.

        Ale tak myślę sobie - problem nasilił się w tym roku (a jeżdżę samochodem od ładnych kilku lat) po zmianie dywaników na welurowe. Muszą być chyba jakieś trefne.
    • anu_anu Re: samochód i buty 20.08.14, 09:18
      Jeżdżę w tych butach, w których wyszłam z domu - jakie by nie były. Dywaniki mam welurowe, szare (żeby nie było widać piachu). Niszczenie butów przebiega różnie dla różnych butów ale uznałam, że buty się niszczą i tyle, tak samo w miarę użytkowania miewają drapnięty nosek jak pomaziany tył. Nubukowych i tak nie kupuję więc powstałe szkody traktuję pastą, poleruję i już. Miałam jakąś parę, która bardziej łapała brud i wręcz się wytarło to lico - ale uznałam to za wadę butów i je wywaliłam.
    • misiowazona Re: samochód i buty 20.08.14, 22:02
      Ja kiedyś woziłam buty specjalne do jazdy, takie wsuwane, stare balerinki. Nie zawsze zmieniałam, czasami mi się nie chciało. Aż w końcu sprzedałam samochód razem z tymi butami; przez sklerozę ich nie wyjęłam i nabywca wydzwaniał jeszcze do mnie w sprawie zwrotu butów, bo mówił, że nosi inny numersmile
      • ivonn44 Re: samochód i buty 21.08.14, 08:53
        ja już to przerabiałam i postanowiłam zmieniać buty na baleriny. Przyznam, że pomysł takiego obuwia jak u góry proponowany ( z zabudowana piętą ) b. mi się spodobał i przy okazji kupię sobie właśnie takie.
        Wiem, jest to kłopotliwe ale to kwestia przyzwyczajenia się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka