autumna
11.09.14, 08:15
Nie piszę "plany na starość", bo wiadomo, gdzie se można plany życiowe wetknąć.
Czy wasza koncepcja uwzględnia udział waszych dzieci i w jakim zakresie? Bo zetknęłam się z kategorycznym oczekiwaniem "a na starość młodzi wezmą mnie do siebie".
Ale weźmy pod uwagę:
Mamy małżeństwo dwojga jedynaków. Czworo żyjących rodziców. Zakładam odstęp pokoleniowy 25 lat. Gdy rodzice osiągną wiek powiedzmy 80 lat, ich dzieci będą miały po 55 - a więc jeszcze co najmniej 10 lat do emerytury. I co, dwoje czynnych zawodowo osób zamieszka z czworgiem osiemdziesięciolatków?
Przypadek jest, pomijając pewne uogólnienia, z życia wzięty.