Dodaj do ulubionych

Kurs językowy dla 4-5 latka

15.09.14, 12:57
Piszę do Was, żeby mnie ktoś albo utwierdził w tym, że myślę dobrze, albo żeby mnie wyprowadził z błędu.

Mam 4(ipół) letniego bratanka i żeby nie rozwijać się za bardzo powiem od razu, że chciałabym opłacić mu (w prezencie) kurs językowy, za pewne będzie to angielski. Wiem, że takie kursy są, ba! jest nawet angielski w niektórych żłobkach.

Sama wychowałam się w dwujęzycznej rodzinie i potem nauczyłam się jeszcze kilku języków. Uważam to za mój osobisty skarb i bilet do wielu ciekawych miejsc, prac itd, wiecie o co chodzi. Dlatego zależy mi, żeby mały jak najszybciej zaczął się uczyć języków.

Zastanawiam się tylko czy nie zrobię tym kłopotu mamie. Mój brat nie żyje z mamą mojego bratanka, ale wszyscy są w jak najlepszych kontaktach. Odwiedzamy się, święta, urodzinki. Moja (niedoszła) bratowa pracuje kilka godzin dziennie (chyba 3/4 etatu) i dzieli się opieką z swoją mamą (praca na etat) i w miarę możliwości ze swoim tatą (schorowany, głównie w domu). No i nie wiem czy jak teraz wyskoczę z akcją, że opłaciłam dla małego kurs angielskiego to ona będzie zła, że tego nie ustaliłam z nią. A jeśli wcześniej chciałabym z nią to skonsultować to ona powie, że to nie potrzebny wydatek i że nie chce mnie obciążać finansowo. Doradźcie coś smile
Obserwuj wątek
    • sangrita Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 15.09.14, 15:10
      Jeżeli opłacisz kurs bez konsultacji z niedoszłą bratową, to tak, oczywiście, że zrobisz jej problem. Jak to sobie w ogóle wyobrażasz? Przecież nie powiesz, że voila, opłaciłaś kurs i teraz Jasiu będzie miał w środę o 16 angielski. Może akurat w środę o 16 nie ma go kto odprowadzić, ale w czwartek albo we wtorek nie byłoby problemu?
    • pamana Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 15.09.14, 15:12
      Dziecko w tym wieku nie nauczy się języka a jedynie osłucha- czy jest sens? Moim zdaniem nie, bo zaraz pójdzie do zerówki(chodzi do przedszkola?) gdzie jest język.
      Osobiście bardziej ucieszyłabym się z takiego kursu dla dziecka w wieku lat 10+, wolałabym aby osoba chętna dołożyła kasę na wyjazd na kolonie/obóz językowy do Londynu, itp niż po prostu kurs.
      Konsultacje z rodzicami to dla mnie najważniejsza sprawa- może mają iny pomysł lub priorytety w uczeniu syna?
      Osobiście obstawiałabym zajęcia ruchowe lub artystyczne w tym wieku niż językowe, które i tak go "dopadną", a to czy będzie chciał sie uczyć języków jak ciocia to inna sprawa- mozna sie nauczyć języków i na starośćsmile
      • jasmin80 Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 15.09.14, 15:23
        Bez konsultacji z matką, nigdy.

    • ookaa Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 15.09.14, 15:33
      Bezwzględnie powinnaś skonsultować najpierw swój zamysł z matką dziecka, bo to na nią spadnie obowiązek dostarczania/odbierania młodego na i z kursu. Pomysł jest dość karkołomny, bo żeby kurs miał przynieść dziecku jakiś rezultat, zajęcia musiałyby się odbywać często. Nie raz, dwa razy w tygodniu, a ze cztery najmarniej. Na sporadyczne zajęcia moim zdaniem szkoda kasy. Jeśli znasz język, masz dobry akcent i dużo czasu, może sama mogłabyś młodego wdrażać?
    • hanti Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 15.09.14, 15:39
      moje maluchy chodziły/chodzą do przedszkola językowego, więc ja uważam że to ma sens, dużo wyniosły z zajęć językowych choć była to jedynie zabawa. Nie mniej jednak zdecydowanie zapytałabym mamę dziecka, ewentualnie porozmawiaj z bratem, może on odciążyłby mamę i zajął się transportem malucha na zajęcia.
    • kol.3 Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 15.09.14, 20:39
      Przejechałam się kiedyś na takim kursie. Co prawda chodziło o starsze dziecko, ale nauczyłam się że informacje zawarte w ofertach trzeba przesiewać i sprawdzać. Ponieważ chciałam żeby moje dziecko uczyło się angielskiego, szukałam ofert i znalazłam ofertę teoretycznie bardzo dobrej szkoły z kursami m.in. dla uczniów od klasy III. Poszliśmy na parę lekcji i okazało się, że pełna wtopa. Większość uczniów w grupie to klasa V-VI, tylko mój syn z klasy III.. Bardzo szybkie tempo nauczania, masa materiału do przyswojenia. Kompletnie nieprzygotowane zajęcia bez pomyślunku co uczeń klasy III umie. Wyleciała do mnie pani lektorka z pretensją, że dziecko nie wie co to zaimek. Ja mówię że zaimków jeszcze w klasie I i II nie przerabiali, to nie wie. Skończyło się szybko rezygnacją i zwrotem gotówki. Przerzuciliśmy się na lekcje domowe.
      Wracając do tematu, w tym wieku doradzałabym lektorkę dla małego dziecka, która będzie przychodziła do domu. Miałam taką studentkę przez 4 lata, była rewelacyjna, zawsze świetnie przygotowana, realizująca program i potrafiąca dziecko zmotywować. Plus takich zajęć jest taki że dziecko ma lektorkę do swojej dyspozycji i chce czy nie chce musi mowić. Tylko podejrzewam, że lekcje dla tak małego dziecka musiałyby być bardzo krotkie.
      Nie wiem czy to nie za wcześnie. Bez rozmowy z rodzicami się nie da.
    • aankaa Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 16.09.14, 00:01
      chyba Cię kobieto pogięło

      4-latkowi fundniesz kurs (ile lekcji, miesięcy, lat ?) angielskiego a kto będzie woził dziecko na zajęcia ?

      "ba, jest nawet angielskie w niektórych żłobkach"
      ba, czego to jeszcze (w niektórych) nie ma - jogi, aikido, baletu, informatyki ? tongue_out
      • squirk Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 16.09.14, 00:26
        aankaa napisała:

        > "ba, jest nawet angielskie w niektórych żłobkach"
        > ba, czego to jeszcze (w niektórych) nie ma - jogi, aikido, baletu, informatyki
        > ? tongue_out

        Była znajoma (nie koleżanka, zaznaczam, nie mam takich koleżanek) zaczęła uczyć swoje dziecię angielskiego zanim się urodziło. Nie żartuję, mówiła do niego po angielsku jeszcze kiedy przebywało w jej brzuchu, pokazywała mu jako 2-3 miesięczniakowi plansze z wyrazami po angielsku - nic to, że dziecię nie czyta i widzi głównie barwne plamy, niech mu się utrwala. Inna dawna znajoma zapisała swojego potomka na żłobkowe zajęcia "radzenia sobie ze stresem" i "komunikacji w grupie" (nie w Polsce). Młode jeszcze nie mówi, nie chodzi, ale powinno stres zwalczać i komunikować się bo jak to tak, leżeć sobie bez celu i domagać się świadczeń.
    • asfo Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 16.09.14, 16:44
      Żeby nauka coś dała, dziecko musiałoby mieć kontakt z językiem obcym codziennie, w naturalnych sytuacjach, a nie przez 2 godziny w tygodniu - nauczą go liczyć do 10 i mówić dzień dobry, za rok zapomni i tyle z tego będzie.

      Żeby kurs coś faktycznie dawał, delikwent musi posiadać umiejętność świadomego uczenia się, robić notatki, i być na tyle zmotywowany, żeby powtarzać w domu.
      • anula19801 Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 17.09.14, 08:52
        hmm...może kup jakieś książeczki do nauki angielskiego dla takiego maluszka. Ja mam w domu 4-latka i bardzo fajnie chwyta słówka w formie zabawy - nazywamy zwierzęta, zabawki, kolory, potrafi liczyć do 6 ...tylko trzeba z dzieckiem przysiąść wink
    • szamponetka1 Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 17.09.14, 14:13
      Aby lekcje przyniosły wymierny skutek powinny być przeprowadzane codziennie - i przez 3 lata nie liczyć na efekty - dziecko się osłuchuje, nabiera biernej znajomości. Dopiero w wieku ok 7 lat może zacząć się czynnie uczyć - powtarzanie, pisanie słów. Starszy syn chodził do przedszkola anglojęzycznego - w grupie pięciolatków dzieci na pytania po angielsku odpowiadały (dobrze) po polsku. Obecnie młody uczy się drugi rok w szkole i idzie jak burza. W sytuacjach anglojęzycznych potrafi sam poprosić o coś, podziękować - taka podstawowa komunikacja. Młodszy w przedszkolu ma już drugi rok 'lekcje' codziennie po 15-20 minut + bajki Dora i Diego (naprawdę są niezłe z angielskiego). Jego znajomość jest z angielskiego na polski - odwrotnie nie bardzo ("Co to jest red? - czerwony. Jak jest czerwony po angielsku - nie wiem"). Przy bajkach ww co chwila słyszę 'up, up' lub inne jak jest stosowna sytuacja w bajce. Nie oczekuję, że na tym etapie będzie mówił - to jest tylko możliwe w rodzinach, gdzie mówi się po angielsku, ale wierzę, że w szkole, jak starszy łatwo będzie się uczył świadomie.
      • kajka271 Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 17.09.14, 14:25
        Ja, z punktu widzenia mamy, chętnie przyjęłabym taki prezent, ALe tylko po uzgodnieniu, i po dołożeniu do tego dowożenia dziecka smile To właśnie rozwożenie codzienne dzieci jest największym moim problemem smile Może lepie spędź jakiś czas z bratankiem, zabierz go do kina czy teatru, moje dzieci najbardziej cieszy taki prezent od cioci (matki chrzestnejsmile)
    • shiva772 Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 17.09.14, 23:05
      Ale pomysł smile Wow, lepiej zapytaj matkę dziecka bo możesz niechcący zepsuć ten sielankowy obraz rodziny. I nie licz, że dziecko nauczy się czegoś więcej niż kolory, zwierzątka, meble...Tyle samo może się z resztą nauczyć z dobrej aplikacji na telefon smile Kursy językowe dla dzieci w tym wieku to pic na wodę, niestety.
    • szczeciniankawpoznaniu Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 23.09.14, 10:35
      Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Co do tego, że nauka języka w tym wieku nic nie da, nie będę się odnosić. Myślę, że poszukam dobrego nauczyciela, który ma doświadczenie w nauczaniu małych dzieci i ustalę z mamą małego, że będzie przyjeżdżał do domu. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że nie nauka, a dojazdy są największym problemem. Nie wpadłabym na ten sposób sama, chociaż sama uczę i dojeżdżam do uczniów. big_grin szewc bez butów chodzi. Co do sympatycznych porad, żebym ja się zajęła nauką małego, dla zainteresowanych 1. nie uczę angielskiego 2. nie mieszkam nawet w tym samym kraju.
      • k1234561 Re: Kurs językowy dla 4-5 latka 27.09.14, 08:16
        A musi to być koniecznie angielski,kiedy chłopiec ma tylko 4-latka?Wiem z doświadczenia,sama mam 13-letnią córkę i od groma jej kuzynów i koleżanek.Kuzynostwo w różnym wieku mamy na stanie w rodzinie teraz też 4-latka.Zawsze kładliśmy duży nacisk na edukację dzieci.Zawsze dążyliśmy do tego aby nasze dzieciaki próbowały chociaż różnych rzeczy,aby mogły wybrać co je najbardziej zainteresuje.Dlatego jeśli tylko chciały chodziły do szkoły muzycznej,pływały na surfingach,jeżdziły konno,wspinały się na ścianki,itp.Jedyne czego im nie odpuszczaliśmy to nauki angielskiego.Ale,i to już dawno stwierdzone na starszych rocznikach,posyłanie dziecka poniżej 7-8 roku życia na "lekcje" angielskiego to poroniony pomysł.Dziecko nie wynosi z tych lekcji prawie nic,poza pojedynczymi słowami.Moim zdaniem efektywna nauka,taka która skutkuje umiejętnością rozmawiania w języku obcym to dopiero ok.2-3 klasy podstawówki i to przy mądrym,konkretnym nauczycielu.Wcześniej to takie bajdu,bajdu,strata czasu dziecka i kasy rodziców.Wbrew pozorom dziecko,które miało angielski od przedszkola umiejętność rozmowy i tak osiągnie w tym samym czasie co jego rówieśnik,który nie czył się angielskiego w przedszkolu.Wyjątkiem są dzieci w rodzinach dwujęzycznych.
        Zresztą nie oszukujmy się poziom angielskiego uczonego w naszych przedszkolach to strata czasu dla obu stron.
        Ja bym temu 4-latkowi zasponsorowała inny prezent,po ustaleniu z jego mamą oczywiście.Może naukę pływania,albo coś w tym stylu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka