Dodaj do ulubionych

fiszbina w biustonoszu

12.10.07, 22:01
więc przedziera się mi to to przez materiał (już nie wspomnę, że pije nie
powiem w co). no i jak ją zatrzymać w miejscu, żeby nie przebijała materiału?
Obserwuj wątek
    • mala2408 Re: fiszbina w biustonoszu 12.10.07, 22:48
      coś mi się zdaje, że w takim razie masz chyba źle dobrany
      biustonosz. Czasem warto też zainwestować w lepszą markę - droższe,
      ale za to dłużej wytrzyma. No i wygoda bez porównania
      • magdajeden Re: fiszbina w biustonoszu 12.10.07, 23:29
        eee, tam, w tych droższych (szczególnie takich ulubionych) też sie z czasem
        przebija.
        chetnie poznam sposób na ten problem, dotychczas żegnałam sie z takim
        egzemplarzem wink na zawsze
    • mary_lu Re: fiszbina w biustonoszu 12.10.07, 23:10
      Ta gadzina nie ma prawa pić! Zwłaszcza w pierś!

      Jeżeli masz dobrze dobrany rozmiar, to fiszbiny leżą sobie na
      żebrach i mostku jek przyklejone, a drugi ich koniec celuje sobie w
      środek pachy. Piersi nie ma prawa ugniatać...

      Pijąca fiszbina jest najczęściej objawem za dużego obwodu i za małej
      miski, albo kompletnie niekompatybilnego z Tobą modelu stanika...

      Ale ratunek się zbliża smile

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
    • magdalaena1977 Re: fiszbina w biustonoszu 13.10.07, 01:54
      IMHO przedzieranie przez materiał jest smutnym skutkiem zużycia. I prędzej czy
      później spotka wszystkie staniki. Ale jeśli źle leży, to znaczy, ze rozmiar jest
      nieodpowiedni.
      • kubowa Re: fiszbina w biustonoszu 13.10.07, 09:30
        nie nie nie, on mnie nie pił, póki fiszbina nie zaczęła się przebijać. teraz
        pije mnie jej końcówka, która próbuje z niego wyskoczyć. biustonosz brand new,
        dobrej firmy, nawet nie napiszę ile mnie kosztował, bo żal większyuncertain rozmiar
        dobrany dobrze, wyjątkowo nawet dobrzesmile szkoda by mi go wyrzucić, bo ma dopiero
        kilka dnisad
        • adwarp Re: fiszbina w biustonoszu 13.10.07, 10:08
          jak pije znaczy ma chorobę filipińskąsmile, a na Filipinach cieplutko i można bezsmile

          Jak nie chce zostać na miejscu to może wyciągnąć fiszbiny i będzie po sprawie,
          zrobiłam tak kiedyś i biustonosz nie ucierpiał, biust też nie, tylko nie wiem
          jak z biustami większymi od 'B"
        • aga717 Re: fiszbina w biustonoszu 13.10.07, 10:15
          jeśli ma kilka dni to reklamuj nie ma prawa tak szybo sie przetrzec
        • bri Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 01:14
          Pierzesz biustonosze w pralce? Jeśli tak to musisz sobie sprawić
          specjalny woreczek do prania bielizny. Wolniej się niszczą.
          (Zbawienne też dla pralki, bo wychodzące fiszbiny mogą ją zepsuć).

          A teraz to musisz wziąć igłę z nitką i zaszyć tunelik, w którym jest
          fiszbina trochę poniżej miejsca, gdzie drut wyłazi. Tylko
          porządnie smile
          • kubowa Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 13:06
            bri, dzięki za radę! na pewno kupię ten worek do prania! tylko powiedz mi ...
            gdzie???smile
            co do reklamacji, to ja, bo jakże by inaczej, wyrzuciłam byłam paragonsad(((( no
            wiem wiem, co powiecie... anthea na pewno zbiera wszystkie paragony i ma do tego
            specjalną szufladę, a ja zawsze to cholerstwo wywalam. przymierzyłam jeszcze raz
            w domu, leżał ok to po co mnie papierek, myślę sobie.. mam nauczkę.
            co do staników bez fiszbin, to długo w takich chodziłam i niestety nie
            wyglądałam w nich dobrze. nie mam jakiegoś mega rozmiaru, no c zaledwie, ale
            mimo to te fiszbiny jakoś lepiej trzymają co mają trzymać (cholercia,
            franciszek, znikaj z tego wątku, bo normalnie człowiek, znaczy ja, nie wiem jak
            się wysłowićsmile


            a jeszcze tak a propos, to oglądałam jakiś program w tv na temat staników i
            mieli rozstrzygnąć czy to prawda, że noszenie tych z fiszbinami ma jakiś wpływ
            na zachorowalność na raka piersi. ale musiałam wychodzić do pracy i nie wiem, co
            w końcu powiedzieli. wiecie może o co chodzi???
            • bri Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 17:40
              Są w sklepach z bielizną przynajmniej tych wysyłkowych, w H&M,
              myślę, że w supermarketach też można to znaleźć.
            • ivoncja Re: fiszbina w biustonoszu 23.10.07, 18:11
              >na pewno kupię ten worek do prania! tylko powiedz mi ...
              > gdzie???smile
              Ja używam do tego celu po prostu poszewki na jaśka. Możesz też uszyć sobie taki
              woreczek z bawełny, ze sznureczkiem, jak na pot-pourri.

              > a jeszcze tak a propos, to oglądałam jakiś program w tv na temat staników i
              > mieli rozstrzygnąć czy to prawda, że noszenie tych z fiszbinami ma jakiś wpływ
              > na zachorowalność na raka piersi. ale musiałam wychodzić do pracy i nie wiem, c
              > o
              > w końcu powiedzieli. wiecie może o co chodzi???
              To było chyba w "Co jest dla ciebie dobre". Wyszło na to, że są dobre. smile
              • kubowa Re: fiszbina w biustonoszu 24.10.07, 08:03
                ivoncja napisała:

                >
                > Ja używam do tego celu po prostu poszewki na jaśka. Możesz też uszyć sobie taki
                > woreczek z bawełny, ze sznureczkiem, jak na pot-pourri.

                to ja może spróbuję z tą poszewką, bo z szyciem to nie raczej..wink
                >

                > To było chyba w "Co jest dla ciebie dobre". Wyszło na to, że są dobre. smile

                tak tak! to ten program był właśnie. a to dobrze, że dobrewink
        • magdalaena1977 Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 10:17
          Jeśli stanik ma kilka dni, reklamuj go. To nie jest normalne. Po co masz chodzić
          w zaszytym, jeśli to producent dał ciała.
          • lorenai Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 10:47
            Też uważam, że powinnaś oddać do reklamacji, zwłaszcza jeżeli to stanik dobrej
            firmy.
    • popirna Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 10:20
      Nieśmiała sugestia, a może biustonosz bez fiszbin....
      Od urodzenia dziecka przerzuciłam się na taki (bo w praktycznie żdanych fiżbinach wielki biust się nie mieścił) i tak zostało. jest dużo wygodniej.
      • franciszek_pieczarka Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 10:31
        Dziewczyny ,kontynuujcie, ten wątek nie może tak szybko umrzeć!!!
        • truscaveczka Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 12:19
          Bo najlepsze są pancerne biustoszony a la prababcia wink Żadnych drutów, żadnych
          koronek - zero problemów w praniu big_grin
      • mary_lu Do Popiryny! 14.10.07, 12:55
        Błagam, nie chodź w obrzydlistwach bez fiszbin. Tylko fiszbiny
        ładnie ukształtują duży biust.

        Można bez wielkiego trudu dostać przepiękne, kolorowe, doskonale
        modelujące i podtrzymujące seksowne staniki z miską do polskiego
        rozmiaru K.

        Chodzenie w brzydkiej bieliźnie każdą radosną WDPD w szybkim tempie
        zamieni w zaniedbanego garkotłuka!

        Zapraszam na forum Lobby Biuściastych. Link podałam wyżej. Wszystkie
        tam jesteśmy włąścicielkami cudeniek, które nie niszczą się w
        praniu, są wygodne, odejmują nam lat, kilogramów i dodają seksapilu.

        Wiem, że wydaje się, że NIE PRODUKUJĄ na biusciaste ładnej i
        wygodnej bielizny. Owszem, produkują, sprzedają, tylko trzeba
        wiedzieć gdzie szukać.
        • popirna Re: Do Popiryny! 14.10.07, 13:58
          Ale hola, hola, jak coś jest bez fiszbin to wcale nie oznacza, że jest
          a) brzydkie
          b) bez koronek
          c) ala prababcia
          Wystarczy wrzucić w googla "anita" i wyskakuje parę dość interesujących hm... propozycji. Na przykład na stronce
          www.biust.pl/pasaz/01_felina.php?nazwa=&cFirma=NIT_FAI
          Moim skromnym zdaniem, jest to najlepsza bielizna, z której korzystałam, choć mam też w szafce jakieś chantelle, nie najgorsza była jakiś czas temu bielizna w Marx and Spencer. Ale wolę anitę.
          • mary_lu Re: Do Popiryny! 14.10.07, 23:06
            Anita zupełnie nie budzi we mnie emocji smile Rzeczywiście nie jest
            koszmarna, ale szczyt moich marzeń to nie jest, w dodatku nawet
            fiszbinowce Anity na mnie nie leżą. Chyba jestem niekompatybilna z
            tą firmą. Bezfiszbinowców nawet nie mierzyłam, bo są jak dla mnie za
            bardzo zabudowane.

            M&S gdy już został przeze mnie odkryty, to okazało się, że przestał
            sprowadzać duże miseczki...

            Rozmiarówka Chantelle kończy się tuż przed moim rozmiarem...

            Ale są inne firmy... I to jakie...

            Polecam ten blog, jest tam doskonały przegląd bielizny na duże
            biusty oraz mnóstwo ciekawych porad (moja ulubiona seria - biust
            tygodnia smile)

            stanikomania.blox.pl/html
            • popirna Re: Do Popiryny! 15.10.07, 10:47
              Dzięki za namiar. czekja mnie karmienie drugiego bajtla, więc temat jak najbardziej na czasie...
          • magdalaena1977 Re: Do Popiryny! 14.10.07, 23:24
            popirna napisała:
            > Ale hola, hola, jak coś jest bez fiszbin to wcale nie oznacza, że jest
            > a) brzydkie
            > b) bez koronek
            > c) ala prababcia
            Wiesz, mnie się te biustonosze średnio podobały. Jedynym możliwym był model
            Calista (a i to był za bardzo zabudowany jak dla mnie) reszta nadaje się tylko
            do uprawiania sportu. I jak na ten wygląd, były strasznie drogie.

            > Moim skromnym zdaniem, jest to najlepsza bielizna, z której korzystałam, choć m
            > am też w szafce jakieś chantelle, nie najgorsza była jakiś czas temu bielizna w
            > Marx and Spencer. Ale wolę anitę.
            To znaczy , że nie mierzyłaś naprawdę dobrej bielizny. I zapewne masz źle
            dobrany rozmiar . Koniecznie wejdź na Lobby i daj się porządnie ostanikować.
            Naprawdę możesz nosić delikatne kolorowe staniczki na cieniutkich ramiączkach .
            • popirna Re: Do Popiryny! 15.10.07, 10:54
              Ale ja nie lubię delikatnych kolorowych staniczków na cieniutkich wpijających się ramiączkach.
              Dobry buistonosz musi być
              a) wygodny: nie uciskać, nie drapać
              b) niewidoczny pod ubraniem
              c) bardzo trwały, bo nie lubię wyrzucania rzeczy, a bielizna jest bardzo często prana.
              I klimat pt. jestem panienka z reklamówki za wycieraczką mnie odrzuca. Rozumiem, że są osoby, które sympatyzują z czerwonymi przezroczystymi stringami, ale na szczęscie mój mąż kwituje te klimaty króto i dosadnie, więc ja również nie muszę, nie chcę i nie mam najmniejszego zamiaru stylizować się na króliczka z playboya, brrrr...
              • magdalaena1977 Re: Do Popiryny! 15.10.07, 12:58
                popirna napisała:
                > klimat pt. jestem panienka z reklamówki za wycieraczką mnie odrzuca.
                IMHO jest spory rozrzut w ofercie biustonoszy między megazabudowanym stanikiem
                sportowym, a bielizną typowo erotyczną, ale niezależnie od gustu stanik powinien
                być dobrze dobrany rozmiarowo.

                A z tego co piszesz, naprawdę wychodzi, że nosisz zły rozmiar stanika (jak 80 %
                Polek).
                Np:
                > Ale ja nie lubię delikatnych kolorowych staniczków
                > na cieniutkich wpijających się ramiączkach.
                Wpijanie się ramiączek jest objawem złego dobrania stanika. Dobry stanik opiera
                się na obwodzie, a nie na ramiączkach.
                • popirna Re: Do Popiryny! 15.10.07, 16:29
                  Zadziwiające, ile energii można włożyc we wmawianie innym, że mają np. niedobrany stanik, kiedy powtarzam, co już wcześniej napisałam, że mnie Anita pasuje najbardziej, a testowałam parę innych rozwiązań.
                  Jednak na forum "biuściastych" chętnie wejdę i popatrzę na doświadczenia innych pań w tym względzie.
    • ollus Re: fiszbina w biustonoszu 14.10.07, 17:43
      jak bardzo zależało mi na biustonoszu z którego wylazła fiszbina, to
      zaszywałam dziurę przez którą się przebiła. Trzeba to jednak zrobić
      bardzo umiejętnie, bo inaczej zszycie-siłą rzeczy lekkie zgrubienie-
      będzie przeszkadzać. Najlepiej bardzo cienkimi i miękkimi nićmi np
      muliną i zero supełków.
      spróbuj reklamować, może płaciłaś kartą, albo sprzedawczyni Cię
      pamięta i uda się bez paragonu.
      • mala2408 Co do fiszbin i raka piersi... 14.10.07, 23:28
        ...to podobno potwierdzone naukowo, bo fiszbiny zaburzają przepływ limfy. Ale
        trudno, ja i tak bedę chodzić w fiszbinach, bo bez nich źle się czuję. Najwyżej
        będę częściej się badać wink
    • agava07 Re: fiszbina w biustonoszu 15.10.07, 16:47
      jak uwiera, to wyjąć i chodzić bez fiżbiny smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka