Dziewczyny, pomóżcie... Nie wiem, czy mam pecha do muszli klozetowych czy do
koszyczków na kostki, ale zmieniłam trzeci raz mieszkanie i okazuje się, że tu
- jak w poprzednich - żadnego pożytku z kostki do WC, bo koszyczka nie da rady
założyć w odpowiednim miejscu, tak, żeby podczas spłukiwania woda go
odpowiednio podmywała. I próbowałam różnych koszyczków, ale wydają się być
takie same, czyli za wąskie (albo muszla ma zbyt szeroki brzeg). Już nie wiem
co robić, a kostki w WC uwielbiam

Chodzi o to, że ta cześć koszyczka do
zahaczenia nie jest wystarczająco szeroka (raczej długa), żeby kostka zwisała
w tylnej części muszli. Mogę ją co najwyżej powiesić w połowie (gdzie brzeg
muszli jest węższy), ale tam już woda nie dociera... Co robić?