Dodaj do ulubionych

Jak przekonac Mame?

26.08.09, 22:58
Mam problem z Mama sad
Po dzisiejszej wizycie u lekarza trzeba wydac X zl na leczenie.
wiem, ze moja Mama ta sume posiada. jednak wiem tez, ze ta suma
jest jak na nia zbyt duza. i jedyne zrodlo utrzymania jakie beda
mieli moi Rodzice to miesieczne zarobki mojego Taty.
Ja z kolei mam sume "wolna" na dwie sesje chemioterapii. I chce
Rodzicom te pieniadze dac. ALE moja Mama mowi stanowczo NIE.
I teraz : jak ta uparta kobiete przekonac do tego, zeby te
pieniadze wziela bez marudzenia
??
prosze o logiczne argumenty bo moj : mam i chce Ci dac X zl i nie
sprzeciwiaj sie
w ogole nie dziala. po 4 godzinach rozmow z Mama po prostu wyszlam
zalamana, zaryczana i zla, ze nie chce mojej pomocy.
Obserwuj wątek
    • kellss Re: Jak przekonac Mame? 26.08.09, 23:25
      moja mama zmarla na raka watroby 4 lata temu. Nic sie nie zdalo po dobroci. Nic
      nie mowic, zaplacic, i wymyslic pierdolke o promocji, refundacji by NFZ czy
      cokolwiek. KLAMAC. Inaczej lipa.
          • k1234561 Re: Jak przekonac Mame? 27.08.09, 06:29
            Wziąć recepty,wykupić,zanieść Mamie,postawić przed faktem dokonanym
            i koniec.Powiedzieć jeszcze,że tu idzie o jej życie,a nie zbijanie
            temperaury przy grypie,że jej bardzo potrzebujecie,wszyscy i ma się
            brać za siebie i jeść te lekarstwa i szybko zdrowieć,bo zbyt bardzo
            ją kochacie,żeby w taki głupi sposób z powodu konwenansów ją stracić.
            Pnadto jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia przy których jej pomoc
            jest niezbędna,nie wiem jaką masz sytuację rodzinną,ale zakładam,że
            masz męża i dzieci to można zawsze wszystko na wnuki zwalić,że
            potrzebują babci,że kto Tobie pomoże jak będziesz musiała wyjechać,a
            nie będziesz miała gdzie dzieci zostawić,że musi absolutnie być
            obecna na komunii,ślubach itp.wnuków,wymyślać sytuacji można wiele w
            zależności od stanu rzeczywistego.Chodzi o to,aby Mama,miała
            świadomość tego,że jest niemal niezbędna,niezastąpiona,bo bez niej
            to ani rusz.A jest tyle jeszcze do zrobienia w zyciu,że na chorobę
            nie ma czasu,więc trzeba brać się w garść i leczyć i zdrowieć w try
            miga.
            Pozdrawiam Was serdecznie i życzę Mamie szybkich,pozytywnych
            rezultatów w leczeniu.
    • maria10344 Re: Jak przekonac Mame? 27.08.09, 07:27
      Ja obawiam się,że Twoja Mama po prostu straciła wolę walki o życie i nie
      wierzy,że leczenie jej pomoże.Najważniejsze,to przekonać ją,że jest potrzebna,że
      nie wyobrażacie sobie wszyscy życia bez niej.pOSZŁABYM DALEJ i powiedziała,że
      skazuje Was na opiekę osoby chorej na nowotwór.Wiem,że to jest wredne,ale mówię
      Ci to ja,której pół
      rodziny odeszło na to paskudztwo.Przychodzi taki moment,że musisz użyć nawet
      takich argumentów.
      Wytrwałości.
    • gemini50 Re: Jak przekonac Mame? 27.08.09, 08:34
      Przede wszystkim, to bardzo Ci współczuję i życzę żeby cała rodzina
      była dobrej myśli!

      Ja postąpiłabym nieco bardziej brutalnie. "Rzuciłabym" pieniądze na
      stół, powiedziałabym coś w stylu "wcale mnie nie obchodzi co sobie o
      tym myślisz! Masz wykupić leki i koniec. Chcemy mieć Ciebie przy
      sobie w dobrej formie jeszcze przez długie lata. Nie wydam tych
      pieniędzy na byle co podczas, gdy Ty ich rzpaczliwie potrzebujesz!
      Koniec dyskusji".

      Powodzeniasmile Wierzę, że Ci się udasmile
    • sadosia75 Re: Jak przekonac Mame? 27.08.09, 13:50
      Argumenty przekonujace ! wiedzialam, ze na Was mozna liczyc wink

      Mama na gigantyczna wole walki. nie poddaje sie, nie marudzi, nie
      jest osoba,ktora mowi ja jestem chora i mam prawo do tego i
      siamtego.
      nie zachowuje sie jak osoba chora. jedyny problem to wlasnie
      pieniadze. jej argumenty to budowa domu, dzieci, wydatki z nimi
      zwiazane, a ona to jakos sobie rade da.
      leki dzis juz wziela od lekarza. wiem jaka sume wydala. wzielam juz
      z konta i zawioze jej dzis i dam wyklad finansowo-rodzinno-
      uczuciowo-umoralniajacy. mysle nad szantazem smile typu jesli ich nie
      wezmiesz to obraze sie smiertelnie i masz je wziac bo ja tobie tak
      mowie.
      oczywiscie w to wciagnelam juz siostre, ktora tez dzis da jej
      wyklad. Tato jest po stronie Mamy. ale przekabace go na swoja
      strone.a jutro jest swieto, zjedzie sie rodzina,przyjaciele i oni
      tez Mamie nawkladaja do glowy,ze ma brac te pieniadze i nie
      marudzic.

      Ale moja Mama to twarda,uparta sztuka uncertain wiec czeka mnie "wojna"
      cos jednak czuje, ze wygrana stoi po mojej stronie wink
      Dzieki wielkie jeszcze raz za pomoc i podsuniecie argumentow.
      wszystkie wykorzystam smile)
      • k1234561 Re: Jak przekonac Mame? 27.08.09, 18:36
        jej argumenty to budowa domu, dzieci, wydatki z nimi
        zwiazane, a ona to jakos sobie rade da.

        Na takie coś to jabym Mamie powiedziała,że po kij budować dom kiedy
        nie będzie w niej najważniejszej osoby czyli jej.Dzieci czyli jak
        rozumiem dla Mamy wnuki,to właśnie powinny babcię mieć a nie patrzeć
        jak skazuje się na śmierć na własne życzenie.Skoro tak kocha
        wnuki,niech się nie przejmuje pieniędzmi,tylko je bierze,kupuje
        leki,zażywa,aby ŻYĆ dla wnuków,dla dzieci,cieszyć się nimi,każdą
        spędzoną z nimi chwilą.Wydatki na dzieci-wnuki,były,są i będą
        zawsze,na pewno im nie ubędzie.Od tego są rodzice dzieci,aby dbać o
        stronę finansową.Babcia nie musi tym martwić,nie jej problem.smile
        Pozdrawiam
        Anika
      • j.bunny Re: Jak przekonac Mame? 28.08.09, 14:09
        Sadosiu, u mnie była sytuacja odwrotna - tzn. ja tłukłam się z nowotworem, a
        moja Mamcia upierała się, by dać mi pieniądze. Wiedziałam, że to jej zaskórniaki
        na "czarną godzinę", w wielkiej potrzebie nie byłam, więc dziękowałam i
        odmawiałam. Mamcia nie dawała za wygraną i przy każdej okazji temat wracał.
        Pewnego dnia mnie oświeciło - zobaczyłam, że to nie jest tylko kwestia
        pieniędzy, ale przede wszystkim tego, że Mamcia chciała po prostu DZIAŁAĆ. W
        tamtym okresie była przy mnie non stop, ale bardzo potrzebowała świadomości, że
        może zrobić coś jeszcze. Koniec końców pieniądze przyjęłam z mocnym
        postanowieniem oddania ich za jakiś czas. Kilka tygodni później powiedziałam
        Mamci, że jeszcze raz jej bardzo, ale to bardzo dziękuję za pieniądze, bo po
        kosztownym leczeniu pomogły mi stanąć finansowo na nogi i... dostrzegłam na Jej
        twarzy ulgę i zadowolenie, że mogła pomóc. O zwrocie oczywiście nie chce nawet
        słyszeć, ale zamiast tego zabieram Mamcię na wspólny wyjazd smile Ten przydługawy
        wstęp wysmażyłam po to, by dać Ci jeszcze jeden argument. Po prostu - możesz
        swojej mamie powiedzieć, że oprócz bycia blisko, wsparcia psychicznego, chcesz
        jej pomóc też w taki sposób. Bo chcesz wiedzieć, że możesz coś zrobić, że
        działasz. No i oczywiście wszystko to, co napisano wcześniej - że bardzo jej
        potrzebujesz, więc ma szybciutko wracać do zdrowia. Czego z całego serca życzę.
          • sadosia75 Re: Jak przekonac Mame? 30.08.09, 12:08
            Poszlo calkiem niezle. wymazalam na kartce Wasze argumenty,
            czytalam az zapamietalam wszystkie i pojechalam w bojowym
            nastawieniu z kasa w reku. od progu zaczelam recytowac argumenty do
            tego machajac rekami jak bym muchy odganiala az zadyszki dostalam.
            Mama posluchala, poplakala sie nie wiedziec czemu i wziela te
            pieniadze. dodalam kilka arggumentow od siebie, ze musi sie zdrowo
            odzywiac a to kosztuje, ze nie moze oszczedzac na zyciu bo od tego
            zalezy jej zdrowie i , ze choroba aboslutnie nie moze przeszkodzic
            jej w normalnym codziennym zyciu. a na koniec dodalam, ze jak nie
            wezmie tych pieniedzy to w nast tygodniu przyjedzie moja siostra i
            bedziemy we dwie siedziec i jej tolkowac, ze MUSI od nas brac
            pieniadze.

            i cos jej chyba zaswitalo w glowie i wziela je z obietnica co
            prawda wymuszona ale jednak, ze bedzie z nich korzystac i nie
            bedzie oszczedzac przesadnie bo ma nas i my jej bedziemy pomagac bo
            nas na to stac.
            musze przyznac, ze to byla najgorsza pod wzgledem ciezkosci
            rozmowa. i nie chcialabym jej przechodzic jeszcze raz. i nikomu
            tego nie zycze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka