wytrwala 04.01.10, 16:37 Co za beznadziejny odcinek. Dwa poprzednie byly super, najwyrazniej passa znowu sie skonczyla. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wytrwala Re: 6x11 04.01.10, 16:53 tzn., moze nie byl beznadziejny w calej rozciaglosci, watki lynette i susan calkiem ok, lynette szczegolnie, ale totalna porazka byl watek Gabi, ktora robila z siebie zalosna kretynke, ani to smieszne, ani pouczajace nie bylo. A jak wasze odczucia? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: 6x11 If... 04.01.10, 17:05 jakze trudno dodac tytul odcinka, prawda? :) w sumie slaby odcinek, ale uratowala go Lynette, bo jej obrazek (i to co po nim) byl naprawde poruszajacy. Cala scena wokol robienia kanapki - znakomita. Swietnie rozpisana i swietnie zagrana. No i kolejny raz Felicity sprawila, ze jakas tam ciecz pociekla mi z oka ;) Niestety reszta nie wyszla poza sztampowe rozwiazania odcinka, w ktorym bohaterowie cos tam sobie wyobrazaja, albo wspominaja. Pogrubiona Teri to pikus w porownaniu z pogrubiona Courtney Cox w Przyjaciolach. Longorie troche za malo postarzyli, chociaz przyznam, ze glos staruszki miala naprawde dobry. Historia Bree w ogole nie zrobila na mnie wrazenia :/ Jedynym ogolnym plusem tego odcinka bylo to, ze usmiercili kilka osob, a kazda smierc wlasciwie byla przyjeta z ulga przez otoczenie ;) * * * a poza tym nadaje sobie tytul niemalze idealnej wrozki, bo obstawialem, ze zginie Karl, ze zginie Mona (czy jak tam sie nazywala szantazystka), a Lynette stracila dziecko. Co prawda tylko jedno, ale stracila. * * * kolejny raz tekst odcinka nalezy do Angie mowiacej o Monie: A frickin' plane hit her. What is it gonna take, a silver bullet? :) Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: 6x11 05.01.10, 10:47 Odcinek rzeczywiście taki sobie. Uśmiałam się kiedy gruba Susan dobierała się do Mike :) Angie jak zwykle świetna. Prognozy co do umarłych się sprawdziły. Tak się jeszcze zastanawiam.Od dłuższego czasu pokazują tylko jednego z bliźniaków Lynette (Prestona albo Portera).Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: 6x11 05.01.10, 13:04 No coz, jak wszedzie kryzys, i w ten sposob producent zredukowal koszty wyplaty o 50% :) Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale ktos napisal ze Lynette stracila tylko jedno dziecko, czy to znaczy ze ten drugi blizniak sie urodzi??? thorgalla napisała: > Tak się jeszcze zastanawiam.Od dłuższego czasu pokazują tylko > jednego z bliźniaków Lynette (Prestona albo Portera).Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
wytrwala Re: 6x11 06.01.10, 13:55 kubissimo, chciales dodac tytul, to dodales, bez bez pouczen, co? pia.ed chyba sie urodzi, wiec kolejne watki lynette beda chyba znowu w pieluchach :) Odpowiedz Link Zgłoś
hobbitfrodo Re: 6x11 08.01.10, 16:13 A nie jest tak że jednen bliźniak wyjechał do europy na rok czy coś takiego? thorgalla napisała: > Odcinek rzeczywiście taki sobie. > Uśmiałam się kiedy gruba Susan dobierała się do Mike :) > Angie jak zwykle świetna. > > Prognozy co do umarłych się sprawdziły. > > Tak się jeszcze zastanawiam.Od dłuższego czasu pokazują tylko > jednego z bliźniaków Lynette (Prestona albo Portera).Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: 6x11 08.01.10, 21:52 Moze tworca tej serii wzial przyklad z tworcow (jest ich wielu!) Mody na sukces, ktorzy wysylaja do Europy kazdego aktora, ktory chce zrobic przerwe w nagrywaniu? ;) W Modzie na sukces nawet zmarla w styczniu rok czy dwa lata temu Sally Spectra przebywala "w Europie", dokladnie we Wloszech a ostatnio "przebywa na Wyspach Kanaryjskich". hobbitfrodo napisała: > A nie jest tak że jednen bliźniak wyjechał do europy na rok czy coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
wytrwala Re: 6x11 11.01.10, 23:11 a ja nie rozumiem, jak ktos sie "czepia" tego, ze nie sa pokazywane wszystkie postacie serialu. Nie odnosze sie do nikogo konkretnie, ale gdzies tu na forum ktos kiedys pisal lekko wzburzony ze wlasnie tak jest - ze np. nie sa pokazywane wszystkie dzieci lynette tylko wybiorczo i jak to tak. Nie rozumiem tego - w czym rzecz? To, ze jakas postac ma powiedzmy 5tke dzieci nie znaczy, ze za kazdym razem, w kazdym odcinku ma byc pokazywana cala piatka... Po co?? Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: 6x11 12.01.10, 01:00 Szczegolnie [i]malych[i] dzieci nie pokazuje sie zbyt czesto, bo warunki w studio i wielokrotne powtorzenia sa uciazliwe dla doroslych aktorow, juz nie mowiac o dzieciach! Dlatego w roli jednego dziecka wystepuje czasem kilka ... nie musza zawsze pokazywac dokladnie twarzy - jesli to dziecko kilkuletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: 6x11 12.01.10, 10:01 Ja się nie czepiam. Nie pytałam o personalne kłopoty twórców serialu tylko o to,jak to zostało wytłumaczone w filmie. Odpowiedź hobbitfrodo zaspokoiło moją ciekawość.Widocznie umknęło mi to podczas oglądania. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: 6x11 12.01.10, 16:02 > To, ze > jakas postac ma powiedzmy 5tke dzieci nie znaczy, ze za kazdym > razem, w kazdym odcinku ma byc pokazywana cala piatka... Po co?? chociazby dlatego, ze dzieci po prostu w domu zwykle widac. moze niekoniecznie dzieci Lynette, ktore juz sa w takim wieku, kiedy mlody czlowiek woli sie zamknac w swoim pokoju, ale MJ, Celia i Juanita to jeszcze male dzieciaki. Ich rowiesnicy (o ile nie sa uzaleznieni od telewizji) zwykle kreca sie w okolicy rodzicow. ja nie upieram sie, ze maja odgrywac wazna role w serialu, ale to, ze w domu Susan, czy Gabrielle praktycznie nie ma sladow, ze tam sa dzieci jest IMO dziwne. W kazdym razie z doswiadczenia i obserwacji wiem, ze dzieciaki w wieku do 6-7 lat zwykle gdzies tam widac na drugim planie. I w DH pamietali o tym przed przeskokiem w czasie - chlopcy Scavo nie byli takimi niewidocznymi dziecmi. teraz dzieci sa tylko i wylacznie rekwizytem wyciaganym z szafy w miare potrzeby :/ Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: 6x11 12.01.10, 16:41 W domu normalnie widac tez brudne naczynia w kuchni, nieposlane lozka i wizyty w toalecie, wlacznie z czytaniem przez tatusia przyslowiowej gazety ;) Ale to niekoniecznie musza pokazywac w seriach. Tych utuczonych, brzydkich corek Gabi mam, nawet przy ich rzadkim pokazywaniu, po dziurki w nosie ... wiec wcale za nimi nie tesknie. kubissimo napisał: > chociazby dlatego, ze dzieci po prostu w domu zwykle widac ... > teraz dzieci sa > tylko i wylacznie rekwizytem wyciaganym z szafy w miare potrzeby Odpowiedz Link Zgłoś